1921-10-16 ŁKS Łódź - Cracovia 0:4

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia





Mistrzostwa Polski , 6 kolejka
Łódź, piątek, 16 grudnia 1921

ŁKS Łódź - Cracovia

0
:
4

(0:1)


Sędzia: Edmund Szyc z Poznania
Widzów: ok. 4 000



Trener:
Imre Pozsonyi

Grafika:gol.gif Bramki
0:1
0:2
0:3
0:4
Kotapka (33')
Kotapka (57')
Kotapka (70'-karny)
Gintel (79'-karny)
Skład:
Popiel
Gintel
Fryc
Styczeń
Cikowski
Synowiec
Mielech
Kotapka
Kałuża
Chruściński
G. Nowak

Ustawienie:
2-3-5


Opis meczu

Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym
Cracovia entuzjastycznie witana przez nadzwyczaj licznie zebraną publiczność. Grę rozpoczyna Ł. K. S. grając przeciwko wiatrowi. Ł. K. S. w pełnym składzie, Cracovia bez Szperlinga nie pokazała tego, czegośmy się po niej spodziewali, szczególnie po ostatnio odniesionych sukcesach w Budapeszcie. Przez całe 30 m. gra toczy się żywem tempem na obu połowach, dopiero w 32 min. z winy obrońcy Ł. K. S. Pokrowskiego, który tego dnia nadzwyczaj słabo grał, uzyskuje Kotapka pierwszą bramkę. Pierwsza połowa kończy się 1:0 na korzyść Cracovii. Po przerwie Ł. K. S. przebija się przez pomoc, mija Gintla, bramkarza, który niefortunnie wylatuje i przestrzeliwuje. W 9 min. Kotapka uzyskuje 2 następnie 3 z karnego. Wreszcie 4 bramka również z karnego strzelona przez Gintla. Jak widać z rezultatu, Cracovia nie bardzo się popisała, mały ten jednak stosunkowo rezultat przypisać należy nadzwyczaj ofiarnej grze Ł. K. S. który tego dnia przewyższył siebie.

H. S.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 23 z 21 października 1921


Przegląd Sportowy

Drużyna krakowska wystąpiła bez Sperlinga, którego zastąpił Nowak (z juniorów), gracz technicznie dobry, lecz jeszcze bardzo słaby. Reszta wprost wspaniała. Podziwiać można było rutynę i ekonomię sił u tych wytrawnych graczy. Były momenty, zwłaszcza po pauzie, że każdy z nich pracował za dwóch, a zdawało się, że prawie stoi w miejscu. Ponieważ wszyscy posiadają znakomitą technikę, a przeciwnik nigdy nie wie, gdzie padnie piłka po stopingu i komu będzie podaną, przeto gracze łódzcy musieli bieganiem nadrabiać swe braki. Najsłabszą częścią Cracovii była lewa strona ataku; dlatego wszystkie prawie swe akcje przeprowadzała prawą stroną, co jej szło tym łatwiej, że lewy pomocnik Ł. K. S trzymał się zanadto w środku (taktyczny błąd) i nie obstawiał wcale Mielecha.

Ł. K. S. miał swój najlepszy dzień w obecnym roku; takiej ambicji i pracowitości w całej drużynie nie widzieliśmy nigdy dotychczas. Atak pracował w ramach swej umiejętności dobrze - przyczem lewą strona była znacznie lepszą od prawej. - Pomoc, zwłaszcza środkowy Otto, najlepszy jak zwykle w drużynie, pracowała niezmordowanie. Piotrowski w obronie unicestwił wiele niebezpiecznych ataków; miał tylko to nieszczęście, że z jego poniekąd wini Cracovia zdobyła 2 bramki. Bramkarz nie zespół niczego.
Grę zaczyna Ł. K. S., który mimo że ma wiatr przeciw sobie, podchodzi dość często pod bramkę przeciwnika i długo broni się umiejętnie i skutecznie. Dopiero w 33 min. Kotapka, wyzyskawszy błąd Piotrowskiego, strzela pierwszą bramkę dla swoich barw.

Po zmianie bramek sytuacja zmieniła się znacznie na niekorzyść Ł. K. S. Cracovia bowiem ma teraz bezwzględną przewagę; prócz kilku nielicznych wypadów łodzianie są w defensywie. Cracovia zdobywa dalsze trzy bramki, a to w 15 min. przez Kotapkę z kombinacji Mielech-Kałuża-Kotapka, a dwie ostatnie w 25 i 34 min. z rzutów karnych (za uderzenie piłki ręką), strzelonych przez Kotapkę i Gintla, Ł. K. S. miał przez cały czas gry tylko dwie sposobności do zrobienia bramki: przed pauzą przez Langego, i w drugiej połowie przez Kowalskiego (24 min.). ostatnie 10 minut gra Cracovia bez Mielecha, mimo to atakuje do końca. Rzutów narożnych 6:1 dla Cracovii. Gra nadzwyczaj poprawna. Sędzia p. Szyc z Poznania nie stał na wysokości zadania. Publiczności zebrało się około 4.000, ilość, jak na stosunki łódzkie, rekordowa. Zachowanie się niedorostków wobec sędziego po zawodach zasługuje na surową krytykę.

Źródło: Przegląd Sportowy nr 23 z 22 października 1921 [1]