1925-05-10 Cracovia - Union Žižkov 2:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia


pilka_ico
mecz towarzyski
Kraków, Stadion Cracovii, niedziela, 10 maja 1925, 17:00

Cracovia - Union Žižkov

2
:
3

(0:0)



Herb_Union Žižkov


Skład:
Malczyk
Zastawniak
Fryc
Zastawniak II
Chruściński
Strycharz
Kubiński
Ciszewski
Kałuża
Ptak
Sperling

Sędzia: Rosenfeld
Widzów: ponad 4 000 „ponad” nie może być przypisane do zadeklarowanego typu liczbowego o wartości 4000.

bramki Bramki


Ciszewski (67')
Kałuża
0:1
0:2
1:2
2:2
2:3




(karny)
Skład:
Kaliba
Frana
Kouda
Tichy
Koubik
Sousenka
Rejgek
Madeton
Korall
Skala
Cisar



Drużyna gości.
Po wybiegu Malczyka, Soukenka, lewy łącznik Unonu strzela. Bramkę obronił głową, stojący na linji [tak w ryginale - przyp. FA] bramkowej, Chruściński.
Fryc nadaremnie usiłuje powstrzymać przebój pr. łącznika Unionu.
Moment z gry.

Skład zespołu Cracovii

Skład zespołu z kronik klubowych Cracovii.

Zapowiedź meczu

Opis meczu

Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym
Nawskroś amatorska drużyna praska zawitała do nas na występ dwudniowy. Wogóle sezon bieżący obfituje w gościny przeważnie drużyn czeskich, także wiedeńskich, a b. nielicznie węgierskich, w przeciwstawieniu do roku ubiegłego, w którym węgierska klasa zrobiła na Polskę inwazję. Union Żiżkov niema obecnie tej marki, co dawniej. Amatorskie kluby wogóle są postponowane w opinji, ale niezawsze sprawiedliwie. Union nie ustępuje wcale sile Pardubic i Bratislawy, Nuselsky’ego, czy nawet Cechie Karlin, przynajmniej we wyszkoleniu, technice i taktyce. Naturalnie nie jest to Union z lat przedwojennych, lub nawet bezpośrednio powojennych, w których odgrywał w czołowej praskiej grupie wybitną rolę. Ale też obecny Union niema potrzeby wcale wstydzić się swego poziomu. Kilku jego graczy, szczególnie internacjonali Kaliba, Frana, Soukenka, Cisar, jest najprzedniejszej klasy, a także środkowy pomocnik, lewy pomocnik i prawy skrzydłowy są bardzo dobrzy. Jako całość drużyna wybitnie kombinacyjna, zgrana, rozumna i solidna.

Związek Czeski dba bardzo o zagraniczną opinję i dlatego każda prawie drużyna, goszcząca zagranicą, wzmocniona jest w swych słabych pozycjach za zezwoleniem Związku przez pożyczonych graczy z obcych drużyn. My tego u nas nie praktykujemy. Drużyny grają z drużynami, reprezentacje i teamy grają z reprezentacjami i teamami. Wzmocniona była Bratislava, Pardubice, a także Union Żiżkov obcymi graczami. Dla naszych drużyn tem większy to zaszczyt.

(...)

Wspaniałem jest obecnie boisko Cracovii, niby zielony kobierzec. Cracovia w znacznie osłabionym składzie, bez Szumca, Gintla i Cikowskiego. Próba Malczyka i Ptaka z Olszy w gruncie rzeczy zawiodła. Malczyk nie jest złym, ale wcale nielepszym od Szumca, Ptak zaś dopiero w zespole czwórki białoczerwonych okazał się napastnikiem drugoklasowym. Zastępujący Gintla Zastawniak I. stanowił wraz z Frycem najsłabszą linję gospodarzy i tylko dzięki słabej ich grze, oraz nierozumnej taktyce całej defenzywy, grającej ostro i nieekonomicznie, a nie dostosowującej się do taktyki kombinacyjnej gości, Crac. odniosła porażkę.

Union lepiej się czuł na płaskiem, jak stół boisku, niż nieprzyzwyczajona do tak salonowego terenu Cracovia. Goście byli technicznie lepsi i grali mądrzej, precyzyjniej. W Crac. nie szło ani w tyłąch, ani na froncie, akcje się urywały tembardziej, że goście byli dobrze dysponowani we wszystkich linjach i chcieli koniecznie się zrehabilitować za wczorajszą klęskę z Mak., której tyły znacznie lepiej i skuteczniej unieruchamiały ich zakusy. A choć Kaliba zmuszony był już pozostawać w samej bramce, to jednak pomoc i obrona dawały sobie radę z atakiem Crac., szczególnie środkowy i prawy pomocnik wyróżnili się pod tym względem. Toteż Sperling i Kałuża, przedzieleni Ptakiem, wypadli blado.

Do przerwy, jak dnia poprzednio, żadna ze stron nie zaznaczyła cyfrowo swych akcji, choć Union miał przewagę w polu i w sytuacjach podbramkowych. Dopiero po przerwie luki, wytwarzane przez Fryca, umożliwiają gościom zdobycie dość łatwe 2 bramek (druga możliwa do obrony przez Malczyka). Teraz dopiero Crac. się zrywa i starania jej ataku wieńczy wyrównanie (1 gol Ciszewskiego zdaleka z podania Kałuży, 3 gol Kałuży, wyrobiona sytuacja przez Kubińskiego). Zwycięstwo Crac. wisi w powietrzu, ale gruby foul Zastawniaka na polu karnem sprowadza rzut karny, który daje gościom zwycięstwo. Ostrą grę trzymał dzielnie w szachu energiczny sędzia p. Rosenfeld. Widzów 2500.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 20 z 12 maja 1925


Kurjer Sportowy

Relacja z meczu w tygodniku Kurjer Sportowy cz.1
Relacja z meczu w tygodniku Kurjer Sportowy cz.2
Na przepięknem boisku Cracovii, któremu w obecnym stanie z trudnością sprosta inne w Polsce, odnieśli biało-czerwoni z miejsca porażkę. Zanim przejdziemy do szczegółowego omawiania zawodów, zaznaczyć trzeba, że na klęskę dotkliwą, nie ze względu na wynik cyfrowy, złożył się cały szereg przyczyn. Przedewszystkiem pewność zwycięstwa, po sobotniem występie Czechów, miękkie jeszcze boisko, do jakiego gracze w Polsce nie są przywykli i wreszcie nagła fala upału, która spowodowała że gracze szybko się wyczerpali. Drużyna biało-czerwonych przedstawiła się wczoraj w ujemnem świetle. Brak ambicji, brak woli i chęci walki i zwycięstwa, brak kontaktu między linjami drużyny, luki i niezrozumienie.

Już jednak dzisiaj admonicja pod adresem Malczyka. Dobry bramkarz, a takim niewątpliwie Malczyk może się stać, musi zrezygnować z gry obliczonej na poklask galerji. Wszelka poza prowadzi do maniery i w ślad zatem upadku formy i klasy.

Słabo prezentowała się wczoraj, silna zazwyczaj obrona Cracovii. Zastawniak I nie jest równorzędnym Gintlowi. Niepotrzebnie ryzykuje pozatem całość swych członków. Fryc popada w manierę. W pogoni za off side’ami, w których doprowadził do mistrzostwa, zapomina o właściwych zadaniach obrońcy. Pomoc w składzie Strycharz-Chruściński-Zastawniak II. grała stosunkowo najlepiej, chociaż o żadnym nie można twierdzić, że grał w zwykłej formie. Obaj skrajni, w drugiej połowie, trzymali się środka, skrzydła przeciwnika miały ułatwioną pracę, rezultat dwie pierwsze bramki Czechów.

Napadu Cracovii chwilami nie było. Żadnej współpracy, żadnej ciągłości. Dwa przebłyski kombinacji i dwie bramki. Ale i akcje solowe pozostawiały niezmiernie wiele do życzenia.

Zawody zapowiadały się bardzo interesująco. Już w pierwszej minucie, pierwszy atak omal nie przynosi Czechom bramki. Z odległości dwu może metrów strzela środkowy napastnik i to słabo Malczykowi w ręce. Riposta Cracovii kończy się strzałem Kubińskiego nad bramką. Z kolei przychodzi do głosu atak Unionu. Zdobywając po części dzięki niepewności Zastawniaka I. 2 rogi niewyzyskane. Cracovia nie pozstaje dłużna, ale strzały Kałuży i Ciszewskiego są za słabe. Chwyta je pewnie Kaliba. Ptak ma piękną szansę, gdy obrońca nie trafia piłki, lecz strzela w pełnym biegu obok. Przy atakach Czechów uderza zatrważająca niepewność Malczyka. Rzut wolny pośredni z pola karnego gości przenosi górą Kałuża. Powoli gra staje się wolna i nudna. Piękną główkę Ptaka chwyta Kaliba, poczem Czesi uzyskują trzeci róg. W ostatniej chwili Ptak strzela ponownie w dobrej sytuacji obok bramki.

Po pauzie już w pierwszej minucie przedziera się lewy skrzydłowy Czechów, Malczyk wypuszcza piłkę z rąk i napastnik wbija ją w siatkę. W 13 min. prowadzą Czesi już 2:0, bo bramkarz krakowski przepuszcza haniebnie daleki, lekki strzał prawego skrzydła. Cracovia zachęcana przez publiczność, zabiera się do roboty i w 22 min. strzela Ciszewski bardzo pięknie z dobrego podania Kałuży. W kilka minut później z podania Kubińskiego strzela Kałuża drugą bramkę 2:2. Cracovia gra na zwycięstwo, ale nie starczyło płuc i energji. W 40 min. przedziera się lewy łącznik Czechów. Foul w polu karnem, karny i Union schodzi jako zwycięsca 3:2 z boiska. Rogów 5:3 dla Czechów.

Widzów ponad 4.000. Doskonałym sędzią był p. Rosenfeld.
Źródło: Kurjer Sportowy nr 10 z 13 maja 1925


Przegląd Sportowy

Publiczność, która bardzo licznie, mimo równoczesnego spotkania o mistrzostwo Ł. K. S. – Wisła, wypełniła widownię Cracovii, miała jedną niezaprzeczoną przyjemność. Przyjemnością tą było, oglądanie boiska, które przedstawia się obecnie znakomicie, bodaj czy nie najlepiej w Polsce. Union grał to spotkanie znacznie lepiej niż poprzedniego dnia z Makkabi, a Cracovia znacznie gorzej niż można się było spodziewać. Wystąpiła ona z uzupełnionym garniturem, który jak na początek popisał się nienadzwyczajnie. Wystąpił więc w bramce Malczyk, a na lewym łączniku Ptak (dawni gracze Olszy). Poza temi „nowaljami” skład był osłabiony, gdyż brakło Gintla i Cikowskiego. Malczyk jest niezaprzeczonym talentem, niemniej jednak sposób chwytania przez niego piłki jest niewłaściwy. Poza tem, gracz ten nie jest pozbawiony pewnej maniery i pozy, - w każdym jednak razie debiut jego wypadł pomyślnie. Mecz przegrała właściwie obrona Cracovii. Fryc, zajęty manją ustawiania spalonych pułapek, odsłaniał tyły, na których zastępca Gintla robił co mógł, a ponieważ mało mógł, więc nie wiele robił. Wskutek słabej gry obrony, pomoc przesunęła się ku tyłowi, pozostawiając atak swemu losowi. Atak zaś szedł dość kiepsko. Debiutujący Ptak wniósł poczucie niepewności, które udzieliło się przedewszystkiem Sperlingowi. Napastnicy ruszali się ospale i nie wykazali większej energji w naciskaniu przeciwnika. W przeciwieństwie do tak słabo usposobionej Cracovii, grał Union z silną wolą zwycięstwa. Chęć ta poprowadziła go co prawda do ostrej, a chwilami niebezpiecznej nawet gry, nie mniej jednak przyniosła mu zwycięstwo. Właściwa gra rozwinęła się dopiero po pauzie. Union zyskuje dwie bramki, pierwszą z akcji lewego, drugą ze strzału prawego skrzydła. Obie piłki można było trzymać. Cracovia przestaje grać ospale i przechodzi do ofenzywy, która przynosi jej wyrównanie. Pierwszy punkt uzyskuje Ciszewski, drugi Kałuża, ten ostatni pięknym plasowanym strzałem, bitym z tłoku. Na dalszy jednak wysiłek białoczerwoni nie mogą się zdobyć i ostatnie minuty przynoszą atak Unionu, zakończony na polu karnem Cracovii ostrym faulem. Jedenastka przynosi gościom trzeci punkt, a z nim ostateczne zwycięstwo. Z gości podobał się ponownie bramkarz Kaliba, który obronił kilkanaście sytuacji z niezwykłą brawurą. Lewe skrzydło i obrona stały na wyżynie klasy, reszta graczy zadowoliła. Natomiast ostra gra nie mogła gościom zdobyć sympatji publiczności. Zawody prowadził wzorowo p. Rosenfeld.
(f)
Źródło: Przegląd Sportowy nr 19 (208) z 13 maja 1925 [1]


Sport

Relacja z meczu w lwowskim tygodniku Sport
Sprowadzenie słabych drużyn zagranicznych daje łatwe sukcesy, ale również może strasznie zblamować Kompletnym blamażem należy nazwać ten wynik, gdyż przegrać z drużyną, z którą wygrywa Makkabi nikomu zaszczytu nie przyniesie. Cracovia bez Gintla i Cikowskiego, zato z Malczykiem i Ptakiem z Olszy. Debiut tego ostatniego nie udał się
Przebieg gry dość interesujący. Po pauzie goście zdobywają dwie bramki. Wyrównuje Kałuża i Ciszewski. W ostatniej minucie z karnego zdobywa Union zwycięską bramkę.
Źródło: Sport nr 134 z 12 maja 1925


Nowy Dziennik

Relacja z meczu w dzienniku żydowskim Nowy Dziennik cz.1
Relacja z meczu w dzienniku żydowskim Nowy Dziennik cz.2
...

Zrazu gra bardzo ospała toczy się na środku boiska. Obie drużyny tracą po dwie dogodne pozycye podbramkowe. Czesi częście w ataku zagrażają bardziej bramce gospodarzy; nie umieją jednak wykorzystać dość ładnie przeprowadzonych kombinacyi. Po przerwie uzyskują czesi dwie bramki skutkiem błędu Malczyka. Cracovia podniecona klęską gra ambitnie i osiąga naprzód przez Ciszewskiego, a później przez Kałużę wyrównanie. Gra zaostrza się kilku graczy skontyzyunowanych. Pod koniec Zastawniak zatrzymuje brutalnie będzącego na bramkę Cisara. Karny. Czesi prowadzą i utrzymują do końca wynik.

Sędziował p. Rosenfeld. Widzów 3500.
Źródło: Nowy Dziennik nr 107 z 13 maja 1925


Ilustrowany Kuryer Codzienny

Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.1
Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.2
Na otwarcie boiska, zgotowała drużyna białoczerwonych swym zwolennikom rozczarowanie. Po zwycięstwie Makkabi w sobotę spodziewano się ogólnie porażki Unionu i w niedziele. Stało się tymczasem inaczej. Union był coprawda nieco groźniejszym niż w sobotę i Cracovia wystąpiła do zawodów bez Cikowskiego i Gintla, ale i to nie jest dostatecznem dla niej usprawiedliwieniem.

Debiut Ptaka, występującego poraź pierwszy wczoraj w barwach białoczerwonych, skończył się zupełnem fiaskiem, kto wie, czy nie lepiej było napad pozostawić w dotychczasowym składzie, a pomoc ze Strycharzem na środku uzupełnić rezerwowym. Albowiem przy Ptaku wypadł i Sperling całkiem blado, a i Ciszewski na prawej stronie czuł się nieswojo.
Debiut Malczyka wypadł też nieszczególnie, puszczenie przezeń drugiej bramki, tak.jak to miało miejsce wczoraj, nie może mieć miejsca nawet u drugorzędnych bramkarzy, ratuje go jednak w opinii dobra obrona szeregu groźnych sytuacji.
Obrona Cracorii niezwykle w tym dniu słaba jest właściwą przyczyną porażki białoczerwonycb, tu zwrócić musimy uwagę na niebezpieczną grę Zastawniaka, która może skończyć się bardzo niemiłym wypadkiem w przyszłości, cześć przedsmak mieliśmy i na wczorajszych zawodach. Gra sama do pauzy ospała, bez tempa. — wpłynął na to może dzień upalny — dość iż poza pewnymi momentami, interesującymi sam przebieg zawodów do przerwy nudny. W tej fazie gry cały szereg ataków czeskich kończył się na spalonych, dobrze przechwyconych przez sędziego. Z ważniejszych momentów podkreślić należy doskonałą obronę robinzonadą przez Malczyka, niebezpiecznego strzału, idącego z prawego skrzydła Unionu oraz wspomnianą już poprzednio obronę Kaliby.
Gra do pauzy nierozstrzygnięta, ożywiła się po zmianie boiska znacznie, jeden z ataków Unionu, który wyszedł po przerwie z silną wolą zwycięstwa kończy się nieszczęśliwem zderzeniem głowami jednego z napastników czeskich z backiem Cracovii Zastawniakiem, w następstwie czego gracz Unionu musi opuścić boisko, a miejsce jego zastępuje rezerwowy. Pierwszy punkt uzyskuje Union po przeprowadzeniu ładnego ataku lewą stroną, skrzydłowy czeski strzela silnie na bramkę Cracovii. Malczyk broni, ale piłkę odbitą od jego rąk wtłaczają napastnicy Unionu do siatki.

Cracovia niezrażona przeprowadza ładny atak zainscemzowany przez Kałużę, zlikwidowany jednak przez Kalitę. Drugi Punkt uzyskuje dla Unionu prawoskrzydłowy dalekim strzałem. Czesi omal nie uzyskują jeszcze trzeciej bramki, w ostatniej chwili ratuje jednak przytomnie Malczyk. Teraz dopiero ocknęła się Cracovia, z ładnego podania Kałuży uzyskuje dalekim, ładnym strzałem pierwszego goala Ciszewski. Po dwóch kornerach jednym na korzyść Cracovii, a drugim na rzecz Unionu — niewyzyskanych, uzyskuje Kałuża z podania Kubińskiego drugą bramkę. Publiczność dopinguje graczy Cracovii głośnymi okrzykami, białoczerwoni nieprzyzwyczajeni jeszcze całkiem do swojego świeżego terenu, do którego lepiej akomodowali się Paryżanie, nie mogą uzyskać zwycięskiego punktu. Czesi wyzyskują przy końcu zawodów silę fizyczną i zaczynają grać ostro. Sarzał Sperlinga odbija się c słupek i idzie w aut, podyktowanego korneru nie wykorzystują, białoczerwoni, aż w końcu lewoskrzydłowy Unionu przebija się z piłką przez znużone tyły białoczerwonych i zostaje na polu kamom nieprawidłowo potrącony. Podyktowany przez sędziego p. Rosenfelda rzut kar¬ny wykorzystuje Union, strzelając trzeci i ostatni punkt tego dnia. Jeszcze rzut wolny bity niecelnie przez Kubińskiego, jeszcze jeden korner przeciw Cracovii i gwizdek sędziego kończy te zawody, przynosząc niekorzystny dla Cracovii wynik, który jednak odpowiadał tak stosunkowi sił, jak i przebiegowi gry. Sędzia p. Rosenfeld naogół odpowiedział swemu zadaniu. Boisko Cracovii po ostatnio przeprowadzonych adaptacjach, można zaliczyć do najlepszych boisk w Polsce, to też z pełnem uznaniem podkreślić musimy niezmordowaną pracę zarządu tego towarzystwa
Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny nr 130 z 12 maja 1925


"Union Żiżkou — Cracovia 3:2 (0:0)." -
Stadjon

Union Żiżkou — Cracovia 3:2 (0:0).

Relacja z meczu w tygodniku Stadjon
10.V. Boisko Cracovii, odnowione, równe, pokryte równo trawą, należy do najlepiej utrzymanych boisk w Polsce. Cracovia w nieco odmienionym składzie. Malczyk (Olsza), Zastawniak II, Fryc, Zasławniak I, Chruściński, Strycharz, Sperling, Ptak (Olsza), Kałuża, Ciszewski, Kubiński.

Do pauzy gra monotonna. Bardzo dobrze i szczęśliwie gra bramkarz gości. Atak Cracovii nie może zdobyć się na jednolitą akcję. Kałuża rozdziela piłki, lecz nie znajduje zrozumienia u słabo grających łączników.

Po pauzie tempo żywsze. W 2 m. lewo skrzydłowy gości zdobywa bramkę. Cracovia gra ospale. W 14 m. skośnym strzałem usadawia prawo-skrzydłowy piłkę po raz drugi w siatce Cracovii, która podniecona zaczyna silniej atakować i wreszcie w 22 m. Ciszewski silnym podgórnym strzałem w prawy róg zdobywa upragniony punkt. Zaznacza się lekka przewaga gospodarzy i w 32 m. płaskim strzałem w róg Kałuża wyrównuje. Uzyskaną w 40 m. z karnego bramkę goście osiągają zwycięstwo. Rzutów z rogu 5 — 3 dla Unionu. Sędziował p. Rosenfeld z Bielska. Publiczności około 2.500.
Źródło: Stadjon nr 20 z 14 maja 1925


Mecze sezonu 1925

Zwierzyniecki Kraków 1925-03-01 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 5:0  Wawel Kraków 1925-03-08 Cracovia - Wawel Kraków 2:0  TKS Toruń 1925-03-15 Cracovia - TKS Toruń 5:1  Polonia Warszawa 1925-03-22 Cracovia - Polonia Warszawa 9:1  Slovan Bratysława 1925-03-29 Cracovia - I.ČsŠK Bratislava 2:4  Czarni Lwów 1925-04-05 Cracovia - Czarni Lwów 3:2  Nürnberger FV 1925-04-12 Cracovia - Nürnberger FV 9:1  Čechie Karlín 1925-04-13 Cracovia - Čechie Karlín 1:1  III Kerület Budapeszt 1925-04-18 Cracovia - III Kerület Budapeszt 2:5  III Kerület Budapeszt 1925-04-19 Cracovia - III Kerület Budapeszt 2:2  SK Pardubice 1925-04-26 Cracovia - SK Pardubice 3:0  Wisła Kraków 1925-05-03 Wisła Kraków - Cracovia 5:5  Union Žižkov 1925-05-10 Cracovia - Union Žižkov 2:3  Pogoń Lwów 1925-05-21 Pogoń Lwów - Cracovia 3:0  Viktoria Žižkov 1925-05-24 Cracovia - Viktoria Žižkov 1:0  Gallia Club Paryż 1925-05-31 Cracovia - Gallia Club Paryż 7:1  Vasas Budapeszt 1925-06-01 Cracovia - Vasas Budapeszt 0:4  Czarni Lwów 1925-06-11 Czarni Lwów - Cracovia 0:1  Hasmonea Lwów 1925-06-13 Cracovia - Hasmonea Lwów 4:0  Wacker Wiedeń 1925-06-14 Cracovia - Wacker Wiedeń 1:5  Pogoń Lwów 1925-06-21 Cracovia - Pogoń Lwów 0:1  Vienna 1925-06-29 Cracovia - Vienna 2:1  Makkabi Kraków 1925-07-05 Makkabi Kraków - Cracovia 0:2  ČAFC Praga 1925-07-26 Cracovia - ČAFC Královské Vinohrady 5:0  Vienna 1925-08-05 Cracovia - Vienna 3:2  Hakoah Graz 1925-08-09 Cracovia - Hakoah Graz 1:0  Sparta Kraków (1921) 1925-08-23 Cracovia - Sparta Kraków 10:0  Makkabi Kraków 1925-08-30 Cracovia - Makkabi Kraków 6:0  1.FC Katowice 1925-09-13 Cracovia - 1.FC Katowice 6:2  Wawel Kraków 1925-09-19 Cracovia - Wawel Kraków 2:0  AKS Chorzów 1925-09-20 Cracovia - AKS Królewska Huta 5:1  Krowodrza Kraków 1925-09-27 Cracovia - Krowodrza Kraków 2:0  Viktoria Žižkov 1925-10-17 Cracovia - Viktoria Žižkov 1:3  Viktoria Žižkov 1925-10-18 Cracovia - Viktoria Žižkov 5:1  Polonia Warszawa 1925-10-25 Polonia Warszawa - Cracovia 2:2  AKS Chorzów 1925-11-08 AKS Królewska Huta - Cracovia 0:7  Uniwersytet Jagielloński 1925-11-11 Cracovia - Uniwersytet Jagielloński 1:5  1.FC Katowice 1925-11-15 1.FC Katowice - Cracovia 4:1  Zwierzyniecki Kraków 1925-11-22 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 2:2  Wawel Kraków 1925-11-29 Cracovia - Wawel Kraków 7:0