1967-06-10 Wisła Kraków - Cracovia 3:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia



Trener:
Czesław Skoraczyński
I liga , 25 kolejka
Kraków, sobota, 10 czerwca 1967

Wisła Kraków - Cracovia

3
:
0

(2:0)




Trener:
Adam Niemiec
Skład:
Stroniarz
Monica
R. Wójcik
Kawula
R. Budka
Heród
Studnicki
Lendzion
Gach
Sykta
Skupnik

Ustawienie:
4-2-4

Sędzia: Stanisław Eksztajn
Widzów: ok. 12 000

Grafika:gol.gif Bramki
Gach (23')
Sykta (45')
Sykta (71')
1:0
2:0
3:0
Skład:
H. Jałocha
Chemicz
Rewilak
Szymczyk
Barczyk
K. Jałocha
T.W. Żuwała
Poprawski (46' Ślusarek)
Dawidczyński
Zuśka
Hausner

Ustawienie:
4-2-4


Opis meczu

Dziennik Polski

Zwycięstwo Wisły przypieczętowało los Cracovii

Sprawa Cracovii została już definitywnie przesądzona i jeden spadkowicz został ostatecznie wyłoniony. Wczorajsze 0:3 (0:2) Cracovii w meczu z Wisłą nie tylko przypieczętowało jej los, ale postawiło pod znakiem zapytania nawet II-ligowy byt drużyny z alei Puszkina. Z tym, co zaprezentowali piłkarze Cracovii nie bardzo jest czego szukać także na II-ligowych boiskach – brak było w zespole Cracovii choćby cienia bojowości, nie za wiele było ambicji, brakło psychicznej odporności, a nonszalancję i brak zainteresowania wynikiem meczu obserwowaliśmy przede wszystkim u „renomowanych” zawodników. Pokazała się Cracovia w swym przedostatnim I-ligowym meczu w Krakowie z nie najlepszej strony. Sympatycy tej drużyny wybaczyliby piłkarzom nawet wyższą porażkę, ale uzyskaną po ambitnej i rozsądnej grze. Klajstrowania i braku ofiarności, traktowania sportowej walki jako koniecznego zła – tego kibic nigdy nie wybaczy.

Dla piłkarzy Wisły nie było natomiast wczoraj złych piłek. Zagrali więc zawodnicy tej drużyny nie tylko dobrze technicznie, ale ambitnie i z poczuciem wagi spotkania. To Wisła nadawała ton grze, prawie przez całe dziewięćdziesiąt minut i, mimo że boisko było śliskie, a warunki gry bardzo ciężkie (ulewny, padający przez całe popołudnie deszcz), gospodarze ani na moment nie pozwolili sobie na jakikolwiek przestój. Atakowali bez przerwy, byli groźni w każdej akcji pod bramką przeciwnika.

Pierwsza bramka, którą zdobył Gach w 24 minucie (daleki, swobodny strzał, przy którym zdezorientowany Jałocha w ogóle nie interweniował) wprowadziła spokój w szeregi Wisły, pogłębiła natomiast niepokój w drużynie Cracovii. W ostatnich sekundach pierwszej połowy Chemicz chcąc wyręczyć nieobecnego w bramce Jałochę (wybiegł na przedpole bramki), bitą przez Studnickiego piłkę skierował do... własnej siatki. I wreszcie ostatnia bramka meczu, zdobył ją Sykta w 75 min. Sędziował p. Eksztajn z Warszawy.

WISŁA: Stroniarz, Monica, Kawula, Budka, Herod, Wójcik, Lendzion, Gach, Sykta, Studnicki, Skupnik. CRACOVIA: Jałocha, Chemicz, Rewilak, Szymczyk, Barczyk, K. Jałocha, Zuśka, Poprawski, (Ślusarek), Dawidczyński, Zuwala, Hausner.

(ri)
Źródło: Dziennik Polski nr 137 z 11 czerwca 1967 [1]