1995-09-02 Stal Stalowa Wola - Cracovia 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia




II liga grupa wschodnia , 6 kolejka
Stalowa Wola, sobota, 2 września 1995

Stal Stalowa Wola - Cracovia

1
:
1

(0:1)




Trener:
Ireneusz Adamus

Sędzia: M. Czermiński z Warszawy
Widzów: 1 500

Grafika:gol.gif Bramki

Jakóbczak (50')
0:1
1:1
Hrapkowicz (20')
Grafika:kartka_zolta.gif Żółte kartki
Rybak Wrześniak
Hajduk
Skład:
Kwedyczenko
Waldemar Góra
Mróz
Duda
E. Kowalik
Hajduk
Węgiel
Wrześniak
Gruchała
Hrapkowicz (70' Siemieniec)
Rajko

Ustawienie:
3-5-2


Opis meczu

Tempo

Tylko najwierniejsi kibice zjawili się na stadionie Stali, licząc że w końcu ich ulubieńcy odniosą zwycięstwo. Jednak spotkał ich ko­lejny zawód. Gospodarze zamiast marzyć o zwycięstwie, musieli walczyć o uratowanie jednego punktu. Ku pewnemu zaskoczeniu, bowiem, nie doceniana Cracovia zaprezentowała się bardzo do­brze. Jej piłkarze zagrali z dużym zaangażowaniem, szybko poru­szali się po boisku i tworzyli sporo groźnych sytuacji.

Początek był wyrównany, jednak szybka kontra gości w 20. minu­cie przyniosła im efekt - Hajduk uciekł lewą stroną i z linii końcowej zacentrował do Hrapkowicza, który z bliska trafił do siatki. W 30. min ponownie było groźnie pod bramką Sejuda, lecz Rajko nie wy­korzystał dobrego podania Węgla, posyłając piłkę ponad bramką. Gospodarze odpowiedzieli akcją z 39. minuty, kiedy Dąbrowski tra­fił piłką w poprzeczkę. Losy meczu mogły się rozstrzygnąć w 43. mi­nucie, kiedy Hrapkowicz znalazł się sam na sam z Sejudem, ale zamiast strzelać, próbował dryblować bramkarza Stali i obrońcy odebrali mu piłkę. Poszła szybka kontra miejscowych, która omal nie przyniosła im gola - Mróz wy­bił piłkę z linii bramkowej.
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie - wprowadzenie Jakóbczaka i reprymenda trene­ra Kocąba przyniosły efekt w po­staci zdecydowanych ataków go­spodarzy. Jakóbczak w 47. minu­cie strzelał minimalnie niecelnie, dwie minuty później już się nie pomylił - otrzymał podanie od Jurkowskiego, zwodem uwolnił się spod opieki obrońców i bar­dzo mocnym strzałem tuż przy słupku pokonał Kwedyczenkę.


Wyrównanie zdopingowało stalowców do jeszcze lepszej gry - w 62. minucie wyborną sytu­ację miał Dąbrowski. Akcję roz­począł Szafran, minął obrońców i posłał piłkę na pole karne do nie pilnowanego Dąbrowskiego, któ­ry z 6. metrów posłał piłkę ponad poprzeczką. W efekcie nie wyko­rzystania tej sytuacji gospodarze stracili animusz i gra się wyrów­nała. W końcowych minutach oba zespoły pilnowały już remisu, nie ryzykując otwartej gry.

Źródło: Tempo


Gazeta Wyborcza

Remisy prowadzą donikąd

W 17. min Szafran strzelił mocno z 23 metrów, ale bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Odpowiedź krakowian była natychmiastowa. Hajduk zacentrował z lewej strony do nie obstawionego Hrapkowicza, który nie dał szans Sejudowi. P o stracie bramki gospodarze próbowali atakować, lecz na przeszkodzie stawał im Kwedyczenko. W 29. min po raz kolejny niecelnie uderzał najbardziej aktywny wśród stalowców Szafran. Chwilę potem strzałem tuż nad poprzeczką odpowiedział Rajko. Następnie Klępka, będąc w dogodnej sytuacji, przerzucił sprytnie piłkę nad golkiperem gości, ale z bramki wybili ją obrońcy. Najdogodniejszą sytuację mieli stalowcy w 40. min, ale po potężnym uderzeniu Dąbrowskiego z 25 metrów piłka wylądowała na poprzeczce bramki Kwedyczenki. Po przerwie na boisko wyszła jakby zupełnie inna Stal. Już w 50. min wprowadzony na murawę Jakóbczak huknął jak z armaty i bramkarz gości musiał wyjąć piłkę z siatki. Chwilę poźniej znów groźnie strzelił Szafran. Obudził się też Sajdak, w 56. min uderzył sprytnie przewrotką, jednak bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Kolejną dogodną sytuację zmarnował Dąbrowski, strzelając z 6 metrów wysoko nad poprzeczką. W 73. min Jurkowski, rozgrywający pierwszy mecz po długotrwałej kontuzji, skierował piłkę głową tuż obok słupka.

JAC
Źródło: Gazeta Wyborcza z 4 września 1995