Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Widzowie
Według krakowskiego dodatku do Gazety Wyborczej widzów 5200, a według Tempa 3500.
Opis meczu
Tempo
W ostatniej minucie na indywidualny rajd zdecydował się Anduła. Po minięciu dwóch rywali pomocnik gospodarzy wpadł w pole karne, gdzie został podcięty przez
Kowalika. Arbiter bez chwili namysłu wskazał na "wapno". Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Brytan i KSZO szczęśliwie zainkasował trzy punkty. Do tej pory spotkanie miało bowiem przyjacielski charakter i żadnemu z zespołów nie udało się sfinalizować ofensywnej akcji. Nic więc dziwnego, że gospodarze po strzeleniu gola cieszyli się jak dzieci, goście zaś mieli bardzo smutne miny.
Wszyscy obserwatorzy byli zgodni - mecz stał na słabym poziomie. Obie drużyny grały zachowawczo, starając się w głównej mierze nie stracić gola. Stąd udane akcje można było policzyć na palcach jednej ręki.
W 15. minucie po nieudanej pułapce ofsajdowej defensywy gości w dogodnej sytuacji był Brytan, lecz zamiast strzelać podawał do Żelazowskiego i arbiter odgwizdał spalonego. W 34. minucie po dwójkowym zagraniu Wrześniak - Kowalik, Hrapkowicz o mały włos nie pokonał Zajdy. W rewanżu sam na sam z Kwedyczenką był Brytan, ale mało precyzyjny strzał napastnika KSZO został zablokowany przez golkipera krakowskiego. Końcówka tej części gry należała do miejscowych. Jednak Kwedyczenko pewnie wybronił soczyste uderzenie Adamusa i Baćmagi.
Po zmianie stron gra stała się jeszcze mniej ciekawa. Gospodarze niby próbowali atakować, niby strzelali, ale w ich poczynaniach brak było pomysłu na sforsowanie defensywy Cracovii. Goście natomiast grali z kontry i dwukrotnie w dobrych sytuacjach znalazł się
Kowalik - w 54. minucie po sprytnym zagraniu
Hajduka huknął potężnie z narożnika pola karnego wprost w Zajdę, a 5 minut potem przegrał w sytuacji jeden na jeden. W samej końcówce goście cofnęli się do głębokiej defensywy, chcąc utrzymać bezbramkowy remis. Jak się okazało taka taktyka okazała się zgubna.
Źródło: Tempo
Gazeta Wyborcza
Najbardziej kontrowersyjna była oczywiście sytuacja z 89. min (kibice Cracovii twierdzą, że 93.). Sędzia dał się nabrać napastnikowi KSZO, który zainkasował 3 punkty po rzucie karnym.
W ostatniej akcji meczu Węgiel zamiast przytrzymać piłkę z dala od swojej bramki zaczął się kiwać z rywalami, piłkę stracił i szybka akcja przeniosła się na przedpole Cracovii. Napastnik KSZO Anduła wbiegł z piłką między obrońców z Krakowa z wyraźnym zamiarem wyłudzenia karnego. Wpadł na obrońców, położył się na ziemi, sędzia dał karnego, choć stało się to przed lub na linii szesnastu metrów, a nie w polu karnym. Brytan nie zawiódł oczekiwań kibiców, KSZO ma o 3 punkty więcej. W I połowie to gospodarze mieli więcej okazji (najlepsze Baćmaga i Brytan), posiadali też wyraźną przewagę. W II części więcej ataków przeprowadziła Cracovia. Najlepszą okazję zmarnował w 61. min Kowalik, który będąc sam na sam z Zajdą (grał kiedyś m. in. w Wiśle) strzelił mu w nogi.
Źródło: Gazeta Wyborcza z 23 października 1995