1914-04-12 Cracovia - Törekvés Budapeszt 0:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia


pilka_ico
mecz towarzyski
Kraków, niedziela, 12 kwietnia 1914

Cracovia - Törekvés Budapeszt

0
:
3



Herb_Törekvés Budapeszt


Skład:
Popiel
Traub I
Fryc
Traub II
Ziemiański
Synowiec
Mielech
Poznański
Kałuża
Dąbrowski I
Prochowski

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Józef Lustgarten z Krakowa


Mecz następnego dnia:

1914-04-13 Cracovia - Törekvés Budapeszt 1:2


Zapowiedź meczu

Opis meczu

Nowa Reforma

Relacja z meczu w dzienniku Nowa Reforma
      Jeśli możesz, przepisz znajdujący się obok lub linkowany poniżej opis meczu.

Źródło: Nowa Reforma nr 130 z 15 kwietnia 1914


Gazeta Poniedziałkowa

Relacja z meczu w Gazecie Poniedziałkowej cz.1
Relacja z meczu w Gazecie Poniedziałkowej cz.2
W plejadzie świątecznych uciech, niepoślednie miejsce zajmowały zapowiedziane na oba dni świąt wielkanocnych zawody footballowe "Cracovii" z budapeszteńską drużyną "Terekvös S. E.". Matche bowiem z drużynami węgierskiemi mają już wśród krakowskiej publiczności sportowej ustaloną sławę pierwszorzędnych widowisk - sławę zresztą zupełnie zasłużoną, jeżeli się zważy olbrzymie powodzenie matchów, rozegranych przez "Cracovię" ze znanymi ze swej bytności w naszem mieście klubami węgierskimi, że wymienimy tylko "Nemzetti", "Kassai A. C.", "M. T. K." itp.

Zacytowane wyżej drużyny footballowe zaprodukowały przed krakowską publicznością sportową grę tak pod każdym względem świetną, emocyonującą, pełną szalonego, chwilami niemal żywiołowego tempa, że zawładnęły całkowicie sympatyami naszych sportowców, pozostawiając po sobie tradycyę niepokonanych i bardzo silnych klubów footballowych. Nie dziw zatem, że wczorajszej niedzieli nie było na trybunach ani lożach na boisku sportowem ani jednego niezajętego miejsca. Wśród doborowej publiczności dało się zauważyć wiele osób ze sfer arystokratycznych i inteligencyi.

Stugębna fama i przesadna nieco reklama, która poprzedziła występy "Törekvesu", zawiodła przynajmniej na wczoraj oczekiwania widzów. Wprawdzie "Terekvös" grał dobrze, wykazał nawet bardzo wysoką formę, ale o przysłowiowem "żywem tempie madziarskiem" i fenomenalnej grze reprezentatywnych członków klubu na niedzielnych zawodach mowy być nie mogło. "Cracovia" nie powinna była stanowczo ponieść tak znacznej porażki, mogła zupełnie z dobrym skutkiem stawić Węgrom czoło, a nawet skutecznie z nimi współzawodniczyć. Dodajmy do tego na ogół dobrą, acz w decydujących momentach chybiającą skutku grę "Cracovii" na wczorajszym matchu, a dojdziemy do wniosku, że przegrana trzech bramek nie jest usprawiedliwioną, stosunkowi sił nie odpowiada i wytłómaczyć da się jeno nieuzasadnioną tremą, widoczną naprzykład bardzo wyraźnie u "benjaminków" publiki sportowej, u Kowalskiego, Poznańskiego, a nawet Tadzia, kiedyindziej najlepszych graczy drużyny - trema, od której trzeba się stanowczo uwolnić, a niewątpliwie wynik dzisiejszego matchu wypadnie korzystniej i nie przyniesie sromu barwom klubu.

W pierwszej połowie gry obie strony naprzemian już to atakują, już to się bronią, bez wyraźniejszego zaznaczenia przewagi jednej lub drugiej drużyny. Szala zwycięstwa waha się na obie strony ze zmiennem szczęściem. O ile bowiem kilka brawurowych ataków "Cracovii", a zwłaszcza świetny atak, przeprowadzony tuż po rozpoczęciu zawodów, pełzną na niczem, to "Törekves" na kilka minut przed pauzą wpędza piłkę do siatki białoczerwonych.

Po pauzie "Cracovia" jest w przeważnej części w defenzywie, broniąc się dzielnie przed coraz częstszymi atakami "Törekvesu". Napad białoczerwonych podjeżdża jeszcze kilkakrotnie pod bramkę Węgrów, gdzie atoli traci w ostatniej chwili oryentacyę, skutkiem czego kilka bardzo dobrych szans idzie na marne. Daleko więcej powodzenia ma napad "Törekvesu", który w równych, mniej więcej kilkunastominutowych odstępach czasu strzela jeszcze 2 bramki.

Pod koniec zawodów gra nabiera żywszego tempa, gdyż "Cracovia", zachęcana okrzykami zwolenników, usiłuje się zrehabilitować i zdobyć bodaj jedną, honorową bramkę. Wysiłki jednak pozostały daremne, a położył im kres gwizdek sędziego, którego obowiązek sprawował p. Lustgarten.

E. W.
Źródło: Gazeta Poniedziałkowa nr 15 z 13 kwietnia 1914