2005-03-15 TKH Toruń - Cracovia 2:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

TKH Toruń - hokej mężczyzn herb.png


Hokej.png
3 kolejka, III runda, etap Play-off, Ekstraliga
wtorek, 15 marca 2005

TKH Toruń - Cracovia

2
:
3

(1:0; 1:1; 0:1; d.0:1)


Cracovia - hokej mężczyzn herb.png


Bramki
Dąbkowski (5')
Rzimsky (34')
1:0
2:0
2:1
2:2
2:3


Marcińczak (39')
P.Urban (51')
Tomas (64')
Skład:
Radziszewski

P.Urban
Csorich
Sarnik
Słaboń
Twardy

Marcińczak
Noworyta
Tomas
Horny
Chabior

Kozendra
Kotuła
Musiał
Śliwa
Malinowski

S.Urban
Cieślak
Witowski

Prasa

Cracovia trzecia w hokejowych mistrzostwach Polski! - Gazeta Wyborcza 16.03.2005

"Pasy" jechały do Torunia z dwoma zwycięstwami na koncie. Trzecie dawało im brązowy medal. Ale też kończyło rywalizację i pozbawiało złudzeń rywala, który przecież marzył o tym samym. A jednak - w dogrywce Roman Tomas dał Cracovii zwycięskiego gola i niespodziewany triumf.

Rozpoczęło się dobrze dla gospodarzy. Gdy w 5. min na ławce kar usiadł Patryk Noworyta, gospodarze uzyskali wyraźną przewagę, a na bramkę zamienił ją Bartosz Dąbkowski. Posłał krążek niezbyt mocno, ale idealnie między parkanami Rafała Radziszewskiego, i bramkarz Cracovii był bezradny.

Później Cracovia zaatakowała. W 9. min Karel Horny był w sytuacji sam na sam z Łukaszem Kiedewiczem, ale nie potrafił pokonać toruńskiego bramkarza. Jeszcze w trakcie pierwszej tercji krakowianie mieli przewagę aż dwóch graczy na lodowisku, ale nie potrafili zdobyć gola.

W drugiej tercji zaczęły się mnożyć kary dla krakowian i rosła przewaga gospodarzy. W 34. min wykorzystał to Dalibor Rzimsky (wcześniej gracz Cracovii). Otrzymał znakomite podanie zza bramki od Martina Voznika i efektownym strzałem pod spojenie słupka i poprzeczki strzelił na 2:0. Ale "Pasy" nie załamały się: kontaktowego gola zdobył świetnym uderzeniem Oktawiusz Marcińczak. To był początek dobrej gry Cracovii i coraz gorszej gospodarzy. W trzeciej tercji stan meczu wyrównał Pavel Urban, który wzorowo wykorzystał podanie Piotra Sarnika. To była bardzo ważna dla gości bramka - zdołali doprowadzić do remisu, który utrzymał się do końca meczu.

A w dogrywce znacznie więcej powodów do radości mieli krakowianie. W 4. min dodatkowego czasu gry Kiedewicz został pokonany przez Romana Tomasa. Radość w krakowskiej ekipie była ogromna. O brązowym medalu "Pasy" oczywiście myślały, ale nie tak prędko!