1924-07-12 Cracovia - WAC Wiedeń 2:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia


pilka_ico
mecz towarzyski
Kraków, sobota, 12 lipca 1924

Cracovia - WAC Wiedeń

2
:
3

(0:2)



Herb_WAC Wiedeń


Skład:
Latacz
Pychowski
Fryc
Strycharz
Cikowski
Synowiec
Górka (Gintel)
Łańko
Ciszewski
Reyman III
Sperling

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Mund
Widzów: ok. 1 000

bramki Bramki


Gintel (51')
Reyman III (62')
0:1
0:2
1:2
2:2
2:3
Karl Kozeluh (5')
Wallner (10')


Dürschmidt (82')
Skład:
Friedl
Heikenwälder
Becher
Dürschmidt
Bilek
Hudec
Anwar
Wallner
Kozeluh
Hansl
Huber
Mecz następnego dnia:

1924-07-13 Cracovia - WAC Wiedeń 2:3


Spis treści

Zapowiedź meczu

Opis meczu

pod bramką Cracovii: Strycharz i Cikowski w walce z Hanslem
(zdjęcie z meczu tego lub następnego dnia)

Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
WAC okazał się drużyną, posiadającą dobre opanowanie techniczne, kombinację i start znakomity. WAC, który w ostatnich latach w mistrzostwie Wiednia dwukrotnie zmuszony był zejść z I. do II. klasy, posiada za sobą najświetniejsze tradycje futballowe Austrji. W klubie tym wyrośli tacy gracze, jak Studnicka, Fischera, bracia Tekusche, Little, Andres, Adi i Peppi Sturmierzy i wielu jeszcze innych – pozostawił swoimi dwoma występami w Krakowie jaknajlepsze wrażenie i temsamem zatarł złe ślady, które 4 dni przedtem Rudolfshügel u nas pozostawił. Aczkolwiek WAC i Rudolfshügel zdobyli w bieżącym roku mistrzostwo swoich grup w II. klasie i obaj wchodzą do I. klasy po rocznym pobycie w II-ej, pozostawił WAC bezwzględnie lepsze wrażenie i wykazał o wiele wyżej stojącą grę. WAC posiada szybki atak, którego osią jest Karol Kożeluh, brat trenera Cracovii, były gracz DFC, Sperty, reprezentatywny gracz Czech, któremu w pierwszym rzędzie WAC zawdzięcza zdobycie mistrzostwa II. klasy, bo w jesieni ub. roku WAC stał w środku tabeli mistrzowskiej II. klasy i przybycie z początkiem sezonu wiosennego Kożeluha do WAC i objęcie przez niego treningu jak i pozycji środkowego napastnika przyczyniło się do zdobycie mistrzostwa przez WAC. i zatrzymanie obecnie dobrej formy. Obok niego dominuje w napadzie l. łącznik Hansl, dobrym był w niedzielę Dürchmidt na pr. łączniku i doskonałym w oba dni prawoskrzydłowy Egipcjanin Enwer. Pomoc dobra ofenzywnie i w defenzywie, tożsamo da się powiedzieć o obronie i bramkarzu.

Cracovia wykazała w oba dni, że drużyna łaknie już pauzy, gdyż tak młodsi, jak i starsi gracze, są już zbyt bogatym sezonem zagranicznym przemęczone. I tylko to jest powodem, że Cracovia na obu meczach grała w całości nad wyraz słabo i bez żadnej ambicji. Zawiodła zwłaszcza pomoc. Najwyższy czas, aby graczom już dano odpoczynek letni, w przeciwnym razie może się to srogo odbić w mistrzostwie.

WAC występuje z jednym graczem rezerwowym. Crac. bez Kałuży, Chruścińskiego, Przeworskiego i Zimowskiego. Zaraz z początku atakuje WAC i już w 5’ w zamieszaniu pod bramką Crac., uzyskuje Kożeluh 1 goala, którego Latacz mógł jeszcze bronić. WAC dalej atakuje i w 9’ Fryc kopnięty schodzi na chwilę z boiska i z rogu strzela Wallner 2 goala. W 33’ Sperling podjeżdża pod bramkę WAC-u, za dużo drybluje, następnie strzela, lecz bramkarz broni. Ostatnie minuty przed pauzą należą do Crac., lecz atak zbyt długo bawi się piłką, lub Górka na prawym skrzydle psuje.

Po pauzie występuje Crac. z Gintlem na środku ataku, a Ciszewski zajmuje miejsce Górki na prawem skrzydle i jakby jakiś nowy duch wstąpił obecnie w drużynę Crac. Zabiera się ona poważnie do pracy, przez 17’ atak, prowadzony przez Gintla, pracuje należycie i w tym też czasie udaje się Crac. zdobyć 2 bramki, w 6’ przez Gintla z centry Ciszewskiego (śliczna bramka), w 17’ przez Reymana III z podania Gintla. Tak długo wytrzymał Gintel, jako kierownik ataku, później spuchł i niema się czego dziwić, wszak 6 tygodni już nie grał żadnych zawodów i przecież jego stanowiskiem nie jest środek ataku. Następują ataki tak z jednej, jak i z drugiej strony, groźniejsze ze strony Wacu, zainicjowane przez prawoskrzydłowego Egipcjanina Enwera. Dopiero w 37’ lewy łącznik Wacu, stojąc na pozycji offseidowej podaje piłkę prawemu łącznikowi, który strzela 3-go goala, możliwego do obrony. Zdaje się, że nadarzającą się sytuację w 44’ Crac. wyzyska i wyrówna, lecz strzał Reymana III był zbyt słaby i źle strzelony.

Wyróżnili się z Wacu cała drużyna, grająca jednolicie i z zapałem, w Crac. Strycharz, Cikowski po pauzie i Gintel we wspomnianych wyżej 17’, reszta grała bardzo słabo, zwłaszcza leniwy Łańko.

Sędziował p. Mund. Publiczności około 1000 osób.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 29 z 16 lipca 1924
pod bramką wiedeńczyków
(zdjęcie z meczu tego lub następnego dnia)

Przegląd Sportowy

Relacja z meczu w tygodniku Przegląd Sportowy
12 lipca. Athleticsport-Club – Cracovia 3:2 (2:0). Rzadko spotykaną skuteczność w grze można było oglądać u wiedeńczyków w czasie sobotniego spotkania z Cracovią. Nie wyczyniał W.A.C. dziwnych i niepotrzebnych misterjów z piłką, nie olśnił widzów koronkową robotą, ani efektownemi sztuczkami, ale zato pokazał jak należy walczyć, aby uzyskać zwycięstwo nad jakościowo równym, ale duchowo więcej anemicznym przeciwnikiem. Cracovia z czterema rezerwowymi. Bramki dla białoczerwonych zdobyli: Gintel, grający na środku ataku, fenomenalną bombą w prawy róg bramki i drugą Reyman III. Sędzia p. Mund.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 28 z 16 lipca 1924

Sport Ilustrowany

Relacja z meczu w poznańskim tygodniku Sport Ilustrowany
Boisko Cracovii. Wac – drugoklasowa drużyna wiedeńska, która obecnie po ciężkiej walce z Floridsdorfem ma z powrotem wrócić do I klasy – przedstawia się bardzo dodatnio. Atak, kierowany przez znakomitego Kożelucha, jest naprawdę pierwszorzędny, w pomocy wybija się znakomity środkowy, obrońcy bardzo pewni, wreszcie przytomny bramkarz uzupełnia tę sympatyczną drużynę. Cracovia wystąpiła w tym dniu w składzie: Latacz, Pychowski, Fryc; Strycharz, Cikowski, Synowiec; Górka (po przerwie Ciszewski), Łańko, Ciszewski (po pauzie Gintel), Reyman III, Sperling.

Gra toczyła się pod znakiem silnej przewagi Wacu, który tak przed jak i po pauzie nie wykorzystał szeregu niebezpiecznych sytuacyj. Cracovia gra w tym dniu we wszystkich linjach bardzo słabo i tylko szczęściu może przypisać tak stosunkowo niewielką przegraną. Już w 5 min. zdobywają goście pierwszą bramkę przez środkowego napastnika. Atakują ciągle i w 10 min. pada druga bramka, strzelona przez prawego łącznika. Ataki gości nie ustają, jednakowoż nie widać już u nich chęci zdobywania bramek. Cracovia w tej połowie gry ogranicza się do niewielu wypadów, z których jeden kończy się ostrym strzałem Sperlinga, obronionym doskonale przez bramkarza gości. Po przerwie znowu zmienia się obraz gry, jednak nie na długo. Cracovia, wzmocniona na środku ataku przez Gintla ma pewien czas przewagę nad swym przeciwnikiem i nawet wyrównuje przez Gintla i Reymana III, jednakże goście zdobywszy zwycięską bramkę przez prawego łącznika przyciskają Cracovię w straszny sposób. Gospodarze nie przechodzą poza linję środkową i wszystkie swe siły wytężają jedynie do obrony własnej bramki, co zresztą im się w zupełności udaje, gdyż wiedeńczycy mimo szalonej wprost przewagi, więcej bramek nie uzyskują.

Sędzia p. Mund. Rogów 3:2 dla Wacu.
Źródło: Sport Ilustrowany nr 22 z 17 lipca 1924