1929-10-13 Cracovia - 1.FC Katowice 6:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Viktor Hierländer
pilka_ico
Liga , 20 kolejka
Kraków, niedziela, 13 października 1929, 11:30

Cracovia - 1.FC Katowice

6
:
1

(3:1)



Herb_1.FC Katowice


Skład:
Otfinowski
Lasota
Piekarz
Mysiak
Chruściński
T. Zastawniak
Kubiński
S. Malczyk
Kałuża
Ptak
Sperling

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Franciszek Krukowski z Warszawy
Widzów: 3 000

bramki Bramki

S. Malczyk (15')
S. Malczyk (19')
Ptak (44')
Ptak (66')
S. Malczyk (75')
Kałuża (80')
0:1
1:1
2:1
3:1
4:1
5:1
6:1
Joschke (1')
Skład:
Spałek (Weser)
Sośnica
Heidenreich
Bischof
Machinek
Wyleżoł
Wieczorek
Cichoń
Pośpiech
Heinrich
Joschke

Ustawienie:
2-3-5


Opis meczu

"ODMŁODZONA CRACOVIA WYGRYWA Z I.F.C. 6:1" -
Przegląd Sportowy

ODMŁODZONA CRACOVIA WYGRYWA Z I.F.C. 6:1

Świetne zwycięstwo pod batutą mistrza Kałuży

Zawody Cracovia – IFC odbyły się w prawdziwie bojowych okolicznościach, ponieważ na sąsiadujących z boiskiem Cracovii błoniach, odbywał się równocześnie popis lotniczy, połączony z ostrzeliwaniem aparatów.

Zupełny zato kontrast z ową „wojną” lotniczą stanowiła walka przeciwników, prowadzona nadzwyczaj fair i mająca przez to bardzo mało znamion gry o mistrzostwo. Licznie zmobilizowana policja – na skutek rozsiewanych przed zawodami gróźb pod adresem IFC – nie miała powodu do interwencji, co publiczności wystawia świadectw prawdziwego dżentelmeństwa.

Zawody same przyniosły licznym widzom dużo zadowolenia. Gra Cracovii dążąca przez cały czas do lojalnego i środkami sportowymi uzyskanego zwycięstwa, zadała kłam rozsiewanym przewidywaniom t. z. macherów sportowych, jakoby Cracovia miała dobrowolnie oddać IFC 2 punkty. Zwycięstwo odniesione zostało po pięknej techniczne i taktycznie grze Cracovii, której atak – mimo osłabienia brakiem Kozaka – najwięcej się do zwycięstwa przyczynił.

Rutyny i świetne prowadzenie ataku przez Kałużę, wspaniałe biegi Kubińskiego i centry Sperlinga, wreszcie doskonałe wykorzystanie pozycji pod bramkowych przez małego Malczyka, złożyło się na piękną i skuteczną grę ataku. Chruściński w pomocy przewyższał obu skrajnych kolegów, z których Zastawniak II był lepszy. Lasota był znacznie lepszy od chorego Piekarza. Otfinowski grając poraz pierwszy w zawodach ligowych, miał pierwsze chwile niepewne, potem bronił bardzo dobrze.

IFC mile rozczarował o ile chodzi o grę fair. Przyznać bowiem trzeba, że gra całej drużyny była w zupełności dżentelmeńska. Gorzej natomiast wyglądała siła sportowa tego, niegdyś tak groźnego zespołu.

Mimo pomocy wiatru pierwsze minuty gry nie należą do Cracovii, lecz do napierającego energicznie IFC, który wyzyskuje błąd obrony i strzela przez lewego skrzydłowego pierwszą bramkę. Podniecony atak Cracovii powoli przejmuje coraz wyraźniej inicjatywę, Kałuża operuje wyłącznie skrzydłami które szybko dochodzą do bramki przeciwnika.

Wyrównanie pada ze strzału Malczyka. Ten sam gracz podwyższa wynik do 2:1 po wyzyskaniu błędu obrońcy. Przewaga Cracovii w dalszym ciągu przynosi strzały Kubińskiego i Kałuży tuż obok bramki. Szereg innych pozycji udaremnia Spałek, wybierając piłki spod nóg przeciwników.

Przy jednej z nich dochodzi Kałuża do strzału i w tym momencie rzuca mu się pod nogi Spałek, przyprawiając się o przypadkową kontuzje. Rezerwowy Weser broni początkowo szczęśliwie, nie może jednak przeszkodzić w uzyskaniu trzeciej bramki przez Ptaka.

Po przerwie tylko kwadrans gry przedstawiał równe siły. Atak bowiem Cracovii uwalnia się od nacisku pomocy IFC, strzela dużo, lecz niecelnie. Ptak wykończył kombinacyjny atak Kałuży i Kubińskiego do 4:1. Dłuższy okres pokazowej, koronkowej gry ataku Cracovii nie przynosi żadnego punktu. Dopiero Malczyk po grze z Kubińskim strzela piąta bramkę. W chwilę potem piękny strzał Kałuży broni Weser na korner. Ostatni punkt uzyskuje Kałuża głową z centry Sperlinga, poprawiwszy ponownie swój strzał głową po odbiciu od poprzeczki.

Sędzia p. Krukowski wzorowy
Źródło: Przegląd Sportowy nr 67 z 16 października 1929 [1]