1930-10-05 Cracovia - Wisła Kraków 0:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Viktor Hierländer
pilka_ico
Liga , 17 kolejka
Kraków, Stadion Cracovii, niedziela, 5 października 1930, 15:00

Cracovia - Wisła Kraków

0
:
1

(0:1)



Herb_Wisła Kraków

Trener:
(bez trenera)
Skład:
Otfinowski
Lasota
T. Zastawniak
K. Seichter
Chruściński
Mysiak
Kubiński
Mitusiński
Gintel
Kossok
Sperling

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Edward Gulicz ze Lwowa
Widzów: 8 000

bramki Bramki
0:1 Kisieliński (14')
Skład:
Koźmin
Pychowski
Józef Kotlarczyk
Bajorek
Jan Kotlarczyk
Pachner
Adamek
Czulak
H. Reyman
Kisieliński
Balcer

Ustawienie:
2-3-5



Zapowiedź meczu

Opis meczu

podczas meczu
podczas meczu
podczas meczu

Przegląd Sportowy

WISŁA ZWYCIĘŻA CRACOVIĘ 1:0

Równa klasa przeciwników. Niewykorzystany napór gospodarzy. Szperling i Koźmian najlepsi na boisku

Historyczne derby krakowskie nie straciły – mimo ich dwu krotnego corocznego powtarzania – nie na swej aktualności. Zainteresowanie ostatniemi zawodami było tem większe, że żadnej z drużyn nie można było przypisać szans faworyta. Okazana bowiem ostatnio forma wykazywała równorzędność sił, co zresztą przebieg zawodów potwierdził.

Zwycięstwo Wisły było o tyle szczęśliwe, że w drugiej połowie cały szereg bardzo groźnych ataków, jak też długi okres przesiadywania Cracovii pod bramką przeciwnika, nie odprowadził do żadnego rezultatu. Prawdziwym bohaterem tego okresu był Koźmin, który po prostu dwoił się i troił.

Okres przewagi Cracovii był jednak charakterystyczny dla obu drużyn. Cracovia kombinowała pięknie, potrafiła utrzymać się na połowie Wisły, strzelała nawet dużo, ale obok tego zatracała cały szereg najlepszych piłek, bądź to przez spóźnienie się, bądź też przez przesadne kombinowanie lub dribling Kossoka.

Zupełnie inna była Wisła. Nie dbając zbyt wiele o piękność kombinacyjną, obrona i pomoc wykraczały energicznie, przerywając, pociągnięcia przeciwnika, lub też – w chwilach najgroźniejszych – skupiając się pod swoją bramką.

Wisła była też drużyną więcej zwartą i jednolitą, zachowała większy spokój i te walory wystarczyły do uzyskania bramki i do utrzymania tak cennego wyniku.

Jak zaznaczyliśmy, Cracovia była przeciwnikiem równorzędnym, lecz (prócz popełnienia zaznaczonych błędów) nie miała szczęścia. Z przebiegu bowiem zawodów, wyniknąć równie mogło i jej zwycięstwo. W ataku jednak często się nie kleiło. Kossok, energicznie pilnowany, był tym razem ofiarniejszy, nie znalazł jednak łączności z prawą stroną. Natomiast do perfekcji dostosował się Gintel. Po prawej stronie zgranie się już rwało. Wprawdzie Mitusiński odznaczał się jak zwykle mrówczą pracowitością i zaciekłością, lecz okazuje on braki we współgraniu, zaś kontuzjowany Kubiński, statystował po pauzie nie mogąc atakom nadążyć.

Osobna wzmianka należy się Sperlingowi. Jego obecna forma jest tak znakomita, że na pozycji skrzydłowego nie prędko znajdzie się dla niego konkurent

W pomocy na pierwszy plan wybijał się Chruściński, prąc wraz z atakiem całą siłą naprzód. Seichter był głównie pomocnikiem defensywnym, a wywiązał się ze swego zadania dobrze, unieruchomiwszy kompletnie Balcera. Natomiast nader słaby był tym razem Mysiak, tracąc często piłkę i podając nieciekawie.

Obrona po słabej pierwszej połowie, rozegrała się po pauzie i w tym okresie był Zastawniak graczem bez zarzutu. Otfinowski nie miał wiele roboty. Przy cokolwiek zwiększonej szybkości w wybiegu, byłby obronił utraconą bramkę.

W ataku Wisły spokojnie i celowo prowadzonym przez Reymana, najenergiczniejszy okazał się Kisieliński i dzięki jego stanowczości uzyskała Wisła jedyną bramkę dnia. Równie dobry był Czulak. Forma Adamka idzie ku górze, natomiast Balcer, u którego widoczny jest brak treningu, niczego nie pokazał.

W pomocy najlepszym był Bajorek, wykazujący pierwszorzędną grę głową i zaciemniając nawet Kotlarczyka 1. który jeszcze do swej pierwotnej formy nie powrócił. Pach ner nie stał wprawdzie na poziomie swych towarzyszy, występ jego wypadł jednak nie najgorzej. W obronie lepszy był Pychowski o Koźminie mówiliśmy już na wstępie.

Ciężkie zawody niedzielne prowadził p. Guilcz, rehabilitując się za swój poprzedni, niezbyt fortunny, występ.

Gra rozpoczyna się od razu w ostrem tempie i pierwsza minuta przynosi rzut wolny dla Wisły, ostro strzelony przez Reymana, lecz obroniony przez Otfinowskiego. Dwa rzuty wolne bije Kossok, pierwszy zbyt lekko, drugi zaś przynosi. Pierwszy ładniejszy atak całej lini Cracovii przynosi siódma minuta, atak ten kończy się jednak strzałem Kubinskiego w aut. Po błędzie Mysiaka piłkę dostaje Kisieliński, podaje Czulakowi, którego ostry strzał przechodzi tuż nad poprzeczką. Następna minuta przynosi pierwszy róg dla Wisły, wyłapany przez Otfinowskiego. Po błędzie Zastawniaka dostaje piłkę Adamek ciągnąc samotnie pod bramkę, w ostatniej jednak chwili potyka się i Mysiak ratuje. Wisła gra spokojnie, Cracovia więcej nerwowo. W 14 minucie po wykopie Otfinowskiego zabiera piłkę Czulak wypuszczając Adamkowi na skrzydło. Do jego centry wylatuje Otfinowski, lecz Kisieliński jest szybszy i wybija mu piłkę prawie z rąk, strzelając decydującą bramkę.

Niebezpieczny przebój Sperlinga kończy się ostrym strzałem Mitusińskiego z paru metrów, lecz Koźmin broni w pięknym stylu. Równie groźną sytuację po centrze Sperlinga broni Kotlarczyk, zaś następną Koźmin na róg, również przez niego pięścią wybity. Koźmin ma świetny okres, broniąc również celny strzał znienacka oddany przez Chruścińskiego.

Drużyny wyczerpane ostrymi atakami, zwalniają tempo, tak że do pauzy poza rogiem dla Cracovii nic ciekawego.

Początkowe minuty po przerwie przynoszą Wiśle serję trzech rzutów rożnych, poczem bajeczny przebój Sperlinga przez połowę boiska, podanie do Kossoka, któremu jednak trzech graczy przeszkadza. Kontratak przynosi znów Wiśle w 10 minucie, poczem następuje stały okres przewagi Cracovii przerwany w 16 minucie dalszym rogiem dla Wisły i tylko czasowemi przebojami linji ataku. Centrę Sperlinga wyłapuje Koźmin, po czem Sperling, po kiwnięciu czterech zawodników, przebija się i strzela. Sperling ma okres najpiękniejszej gry, ale równie pięknie broni Koźmin.

Zwolennicy Cracovii domagają się okrzykami upragnionej bramki dopingując graczy, co wywiera jednak ten skutek, że dżentelmeńska dotychczas gra, przybiera charakter coraz brutalniejszy. Wolny za foul Kotlarczyka przenosi Mitusiński, następny rzut wolny, wypuszcza Koźmin z rąk, zdenerwowanie rośnie, lecz Cracovii nic się nie udaje. Wisła skupia obronę pod własną bramką. Strzały pomocników (Seichter) również nie pomagają. Kontratak Wisły ratuje niepotrzebnie Mysiak na róg, po którym piłkę dostaje Kubiński, będąc sam pod bramką. W ostatniej chwili broni jednak Kotlarczyk. Następuje groźne zamieszanie pod bramką Wisły, lecz w końcu piłka szczęśliwie dostaje się Koźmianowi, który również łapie po rzucie wolnym piłkę na samej linji bramkowej. Bezowocne ataki Cracovii prowadzą w ostatnich 2 minutach do jej zrezygnowania, a tem samym do wyrównania gry

Widzów około 8.000.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 81 z 8 października 1930 [1]


Sport

Relacja z meczu w katowickim tygodniku Sport
Przeszło ośm tysięcy widzów śledziło z niesłabnącem zainteresowaniem powyższe zawody od pierwszego kopnięcia piłki do ostatniego gwizdka sędziego. Trzynastka, szczęśliwa dla Marszałka Piłsudskiego, okazała się feralną dla gospodarzy, których park sportowy nosi jego imię. Bo oto w 13- tej minucie padła jedyna bramka dnia, która zapewniła Wiśle dwa cenne punk¬ty, a dotychczasowego mistrza Wartę, zbliżyła znacznie do leadera ligi.

Do tych ważnych zawodów wystąpiły drużyny w następujących składach:
Wisła: Koźmin, Pychowski, Kotlarczyk II, Bajorek, Kotlarczyk I, Pachner, Adamek. Czulak, Reyman, Kisieliński, Balcer.
Cracovia: Otfinowski, Lasota, Zastawnik, Seichter, Chruściński, Mysiak, Kubiński, Mitusiński, Gintel, Kossok, Sperling.
Cracovia wybiera i gra z wiatrem. Już w 1-szej minucie broni Otfinowski z poświęceniem. Obie drużyny wyco¬fują od początku swych prawych łączników (Czulaka i Mitusińskiego) na czwartego pomocnika, by wzmocnić defenzywę. Gra przez cały czas ostra i zacięta, chwilami nawet brutalna, lecz sędzia panuje nad sytuacją. Atak gospodarzy kończy się na Koźminie, zaś przebój Kisielińskiego udaremnia Laso¬ta. Strzał Kubińskiego idzie w aut, Czu¬lak zaś po ładnej kombinacji z Reymanem i Kisielińskim strzela nad poprzeczkę. Róg przeciw Cracovii wyłapuje ładnie Otfinowski, Adamek po przeboju przewraca się na piłce. W 13-tej minucie wybiega Otfinowski po centrę tego gracza, Kisieliński jest jednak ułamek sekundy szybszy i wbija piłkę przed schwyceniem jej przez bramkarza fałszem do bramki. 1:0. Gospodarze zrywają się do kontrataku i po ślicznej kombinacji strzela Mitusiński z paru kroków, piłkę jednak chwyta pewnie Koźmin. Także centra Sperlinga nic znajduje wykonawcy. Na widowni i na boisku temperatura 100°. Wszystko wrze. Strzał Kossoka wybija Koźmin na róg. Balcer oddaje po walce piłkę Czulakowi, którego strzał przechodzi obok słupka. To samo powtarza za nim Gintel. Ostry strzał Chruścińskiego grzęźnie w rękach cerbera Wisły. Następuje serja przykrych fouli, niema jednej minuty bez foula. W tej „grze“ lubują się specjalnie Kisieliński, Mitusiński i Kotlarczyk II. W 30 minucie po ładnem zagraniu Kossok—Sperling—Gintel strzela ten ostatni w aut. potem Kossok lekko strzela, otrzymawszy piękną piłkę od Kubińskiego. Strzał Mysiaka skierowuje Koźmin na róg. Wisła otrząsa się na chwilę z przewagi Cracovii, defensywa jednak Crac. nie dopuszcza do strzału, raz zaś Otfinowski zabiera piłkę z nóg Reymana. Kubiński wyrabia liczne dogodne sytuacje, Gintel jednak wiele psuje. Driblującego Kossoka wstrzymuje Kotlarczyk II ręką, a rzut wolny, przez poszkodowanego egzekwowany, obroniono na róg. Sperling centruje, lecz nikt z ataku centry jego przejąć nie umie. Jeszcze raz broni Koźmin trudny strzał Kossoka z rzutu wolnego i pierwsza połowa pod znakiem lekkiej przewagi białoczerwonych, skończona.
Po przerwie gra Cracovia cały czas prawie w dziesiątkę, kontuzjowany bo¬wiem Kubiński statystuje tylko. Pierwszy kwadrans upływa pod znakiem silnej przewagi Wisły, Efektem jej jest pięć rogów, w tym okresie na Cracovii zdobytych. Centra Adamka ląduje pewnie w rękach Otfinowskiego. W tym okresie przeprowadza Crac. tylko dwa groźne ataki. Kilkakrotna wymiana piłek Sperling Kossok wywołuje oklaski widowni. Bardzo gorącą sytuację po kombinacji Kossok — Gintel — Sperling wyjaśnia Koźmin. W 17 min. oddaje Reyman piłkę Czulakowi, a groźny strzał jego chwyta w ślicznym stylu Otfinowski. Ataki te wypompowały jednak gości i odtąd zupełną inicjatywę przejmuje Cracovia. Atak za atakiem sunie na bramkę czerwonych. Specjalnie podobają się nadzwyczajne biegi i dryblingi Sperlinga, oraz mądre i dokładne zagrania jego i centry, z których cudem kilka bramek nie padło. Po jednym z takich biegów jesteśmy świadkami najpiękniejszego momentu meczu: Koźmin z podziwu godna brawura robinzonada broni swej świątyni, w chwilę zaś potem chwyta piłkę Sperlinga. Także wolny, bity przez tego gracza, chwyta Koźmin, wywraca się jednak i wypuszcza piłkę z rak, lecz obrońcy bronią. W 28 min. jest znowu bramka gości pusta, lecz rozpaczliwie walcząca ucfenzywa Wisły nie pozwala Cracovii wyrównać. W dwie minuty potem znowu kotłowisko pod bramka Wisły, lecz w ataku Crac. nikt piłki do bramki kopnąć nie może, gra zamienia się na walkę Crac. z tyłami Wisły, wspomaganemi dzielnie przez jej atak, z którego tylko Balcer przebywa na linii środkowej. Wisła gra na czas. W 32 min. sporadyczny atak Wisły, zakończony rogiem, poczem po przeboju Kubińskiego róg przeciw Wiśle. Tuż potem tragiczny moment pod bramką Wisły: wszyscy strzelają na nią, główkują, bohaterski Koźmin cudem wyławia piłkę. Wolny Chruścińskiego łapie Koźmin, który w drugiej połowie gry ma ręce pełne roboty. Piłkę z wolnego, uderzonego przez Sperlinga, kieruje do bramki głową Kossok, lecz Koźmin jest na miejscu. Ostatnie minuty nie przynoszą zmiany mimo druzgocącej przewagi Cracovii. Na boisko wpadają zwolennicy Wisły i znoszą jej graczy na ramionach. Pokup na chorągiewki czerwone z białą gwiazdą po meczu znaczny. (Pierwszy raz sprzedawano w Krakowie chorągiewki o barwach klubów walczących.
Nie ulega wątpliwości, że Cracovia przegrała niesłusznie. Mówiąc o meczu nic sposób nie zacząć od dwóch bohaterów tego spotkania: Chruścińskiego i Koźmina. Pierwszy był bezwzględnie najlepszym graczem na boisku. W takiej formie nie widzieliśmy go nigdy i obecnie nie dziwimy się, że w znacznej mierze zawdzięczamy mu zwycięstwo nad Szwedami. Niespodziewany u niego zapas sił, pozwalający mu równie wydatnie wspierać atak, jak defenzywę z pierwszym i ostatnim gwizdkiem sędziego, czyni go najlepszym środkowym pomocnikiem Polski.
Jeśli temu graczowi zawdzięczała Cracovia możność tak silnego atakowania, to zwycięstwo swe zawdzięcza Wisła Koźminowi, broniącemu z poświęceniem, bez błędu. Bramkarz ten dwoił się i troił, a że grał przytem ze szczęściem, więc świątynia została nienaruszona.
Otfinowski wykazał również kilkakrot nie wysoką klasę. Z czterech obrońców najsłabszym był tym razem Pychowski, najlepszy Zastawniak. Pomoc Cracovii — nawet rezerwowy Seichter, który unieruchomił Balcera — przewyższała o klasę tęże linję przeciwnika, w której górował Bajorek, Kotlarczyk bowiem zadowolił tylko do przerwy. W ataku Cracovii bezsprzecznie brylował Sperling. Technika, bieg i precyzyjność dośrodkowań usprawiedliwiają w zupełności grę jego w reprezentacji. KOSSOK nie mógł przedostać się przez tyły Wisły, a ponieważ od Gintla piłek nie dostawał, zdany był tylko na Sperlinga. Na tern miejscu daliśmy raz wyraz przekonaniu, że tradycją meczów' się nie wygrywa, a za Gintlem przemawia niestety tylko tradycja. Milusiński bardzo pracowity, raził nieprzyjemnemi foniami. U przeciwników najlepsze trio środkowe, specjalnie Kisieliński, najsłabsze skrzydła, przyczepi niespodziewanie blado wypadł Balcer.

Sędziemu, p. Guliczowi ze Lwowa należą się wyrazy prawdziwego uznania za taktowne i rzeczywiście poprawne prowadzenie bardzo ciężkich zawodów. Popełnił wprawdzie kilka omyłek, lecz w tych warunkach zdarzyłyby się one i najlepszemu arbitrowi.
Źródło: Sport nr 36 z 7 października 1930


Ilustrowany Kuryer Codzienny

Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.1
Relacja z meczu w dzienniku Ilustrowany Kuryer Codzienny cz.2
Krakowskie „derby”, mimo wietrznego i chmurnego dnia, a nawet przelotnych deszczów, zgromadziły na boisku Cracovii około 10 000 widzów, pragnących być świadkami wielkiego spotkania, którego wynik dla Cracovii mógł oznaczać utrwalenie się na czołowej pozycji w Lidze, a dla Wisły miał być ewent. rehabilitacją za wiosenną porażkę I utrzymaniem w dalszym ciągu aspiracyj do tytułu mistrzowskiego. O wyniku walki tych dwu rywali decyduje stale lepsza strona kondycyjna i opanowanie nerwów. To ostatnie raczej było po stronie Wisły, która szła na ten mecz z większym spokojem i wykazała bardziej zrównoważoną grę od swego przeciwnika.

Przebieg zawodów nie wykazał jednak bezwzględnej przewagi którejkolwiek strony, podobnie zresztą, jak to było na wiosnę Obydwa zespoły utrzymały w oczach swych zwolenników tę świetną opinję. jaką się cieszą zresztą w całej Polsce, a wynik zwycięski Wisły, który oznacza dla niej ogromny sukces, bo osiągnięty dopiero po upływie sześciu lat na boisku Cracovii, w niczem nie obniża wysokich walorów, cechujących drużynę biało-czerwonych.
Jeśli idzie jednak o stronę widowiskową meczu, to nie można było być zbudowanym grą wczorajszą, od obu czołowych zespołów wymagać należy więcej od tego, czego się było w dniu wczorajszym świadkiem. Jednak przypisać to należy niezdrowe] rywalizacji, panującej między obu klubami, która zawsze sprawa. Iż tylko n e r- wy, a nie inne atuty w tych meczach decydują. Wynik zawodów był do samego końca nie pewny i publiczność była pod wrażeniem aż do końca meczu wyczerpującej, zaciętej i z furją prowadzonej walki.
Do przerwy Wisła gra przeciw wiatrowi, jednak ataki jej w tym okresie są lepiej przeprowadzane, już w 1 min. Ręyman strzela z rzutu wolnego na bramkę, lecz Otfinowski pewnie broni. Szybko potem Kubiński bije dwukrotnie na bramkę Wisły, ale strzały przechodzą obok bramki. W 7 min. Czulak przenosi ponad bramkę Cracovii. W 9 min. Otfinowski broni w groźnej sytuacji po rzucie rożnym. Częstsze ataki Wisły uwieńczone zostają powodzeniem, gdy w 13 min. Kisieliński po centrze Adamka zabiera z przed nosa wylatującemu z bramki Otfinowskiemu piłkę i strzela pierwszego, a zarazem ostatniego goala.
Teraz biało-czerwoni przychodzą częściej do głosu, jednak bramkarz Koźmin jest w ostatniej chwili zawsze na posterunku. Strzały czyto Kossoka, czyto Mitusińskiego stają się zawsze jego zdobyczą. Szeregu rzutów rożnych me potrafi Cracovia wykorzystać Wypady również napadu Wisły nie doprowadzają do jakiejkolwiek poważniejszej zmiany.
Po przerwie gra początkowo należy do Wisły, która uzyskuje pod rząd nie cztery czuty rożne. Jednak zostają one podobnie, jak wszystkie inne na tym meczu, niewykorzystane Natomiast ostatnie niemal półgodziny stoi pod znakiem silnej przewagi Cracovii, która dopingowana przez publiczność. przypuszcza rozpaczliwe ataki jeden za drugim, chcąc koniecznie doprowadzić do zmiany wyniku. Jednak w ostatnim momencie, kiedy zdawało się, iż wszystko jest stracone, ponad głowy wszystkich graczy wyrasta zielono-żółta koszulka bramkarza Wisły, Koźmina, który był prawdziwym bohaterem meczu. Wisła ograniczała się raczej do wypadów, które z powodu niedokładnych podań w linji napadu, nie były zbyt groźne. Pod koniec meczu zaszło niepotrzebnych kilka obustronnych wybryków ze strony obu drużyn. które niepotrzebnie wniosły niepokój u bez tego zdenerwowanej widowni.
Na wyróżnienie zasługuje z drużyny Wisły przedewszystkiem bramkarz Koźmin, który nawet przewyższył swego doskonałego vis a vis Otfinowskiego, linja pomocy Wisły stała wyżej od tejże linji Cracovii, tutaj brylował przedewszrstkiem Bajorek (mający do czynienia z najgroźniejszą parą napastników: Sperling i Kossok), oraz Kotlarczyk I, młody pomocnik Pachner, mimo wielkich zalet, ma jeszcze mało rutyny.
W Cracovii najlepszy Chruściński, potem Seichter, który miał zresztą łatwe zadanie, grając przeciw kontuzjonowanemu Balcerowi, i słabszy zato Mysiak. Linja obrony Wisły bez zarzutu, choć i Cracocii nie gorsza. W ataku Wisły najlepsi Reyman i Kisieliński, pierwszy celował spokojem, drugi odwagą i siłą przebojową, reszta grała b. ambitnie i ofiarnie Najsłabszym punktem Cracovii był Gintel, zato najlepszym Sperling, którego centry były stale niebezpieczne. Mitusiński nie nadaje się do drużyny ligowej, Kos¬sak zawsze groźny, gdyż ma niebezpieczny strzał, zaś Kubiński po przerwie z powodu kontuzji nie miał możności wykazania w pełni swej formy.

Sędziował p. Gulicz, któremu brak jeszcze rutyny do prowadzenia tak odpowiedzialnych zawodów, to też poddaje się on często niepotrzebnie nastrojowi publiczności.
Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny nr 271 z 7 października 1930


Mecze sezonu 1930

Cracovia_herb 1930 Trening Noworoczny  Podgórze Kraków 1930-01-19 Cracovia - Podgórze Legia Kraków 8:3  Wawel Kraków 1930-01-26 Cracovia - Wawel Kraków 1:3  Zgoda Ruda Śląska - Bielszowice 1930-02-23 Cracovia - Zgoda Bielszowice 5:4  Diana Katowice 1930-03-02 Cracovia - Diana Katowice 9:0  06 Kleofas Katowice 1930-03-09 Cracovia - 06 Katowice 4:2  BBSV Bielsko 1930-03-16 Cracovia - BBSV Bielsko 6:0  ZPS Królewska Huta 1930-03-23 Cracovia - ZPS Królewska Huta 2:2  Polonia Warszawa 1930-03-30 Polonia Warszawa - Cracovia 0:3  Ruch Chorzów 1930-04-06 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 3:0  Czarni Lwów 1930-04-13 Czarni Lwów - Cracovia 1:2  Wacker Wiedeń 1930-04-21 Cracovia - Wacker Wiedeń 1:0  Garbarnia Kraków 1930-04-27 Cracovia - Garbarnia Kraków 2:1  Warszawianka Warszawa 1930-05-04 Warszawianka Warszawa - Cracovia 1:3  Legia Warszawa 1930-05-18 Cracovia - Legia Warszawa 2:3  Pogoń Lwów 1930-05-25 Pogoń Lwów - Cracovia 0:2  Wisła Kraków 1930-06-08 Wisła Kraków - Cracovia 1:2  Wiener Sport-Club 1930-06-09 Cracovia - Wiener Sport-Club 4:1  Warta Poznań 1930-06-22 Warta Poznań - Cracovia 1:0  ŁKS Łódź 1930-06-29 Cracovia - ŁKS Łódź 1:0  Koszarawa Żywiec 1930-07-03 Żywiec Koszarawa - Cracovia 5:2  ŁTS-G Łódź 1930-07-06 Cracovia - ŁTS-G Łódź 3:1  Pogoń Katowice 1930-07-20 Cracovia - Pogoń Katowice 1:1  Podgórze Kraków 1930-07-27 Cracovia - Podgórze Kraków 2:1  ŁTS-G Łódź 1930-08-03 ŁTS-G Łódź - Cracovia 0:5  Giewont Zakopane 1930-08-09 Giewont Zakopane - Cracovia 0:21  Warszawianka Warszawa 1930-08-17 Cracovia - Warszawianka Warszawa 3:0  Warta Poznań 1930-08-24 Cracovia - Warta Poznań 1:4  Preussen Zabrze 1930-08-30 Cracovia - Preussen Zabrze 2:1  AKS Chorzów 1930-08-31 AKS Królewska Huta - Cracovia 2:1  Legia Warszawa 1930-09-07 Legia Warszawa - Cracovia 2:2  BBSV Bielsko 1930-09-14 BBSV Bielsko - Cracovia 1:1  Garbarnia Kraków 1930-09-21 Garbarnia Kraków - Cracovia 2:3  Wisła Kraków 1930-10-05 Cracovia - Wisła Kraków 0:1  Makkabi Kraków 1930-10-11 Makkabi Kraków - Cracovia 3:5  Ruch Chorzów 1930-10-18 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 1:0  Ruch Chorzów 1930-10-19 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 2:2  Polonia Warszawa 1930-11-02 Cracovia - Polonia Warszawa 3:2  Pogoń Lwów 1930-11-09 Cracovia - Pogoń Lwów 3:0  Czarni Lwów 1930-11-23 Cracovia - Czarni Lwów 2:1  ŁKS Łódź 1930-11-30 ŁKS Łódź - Cracovia 0:1  Wisła Kraków 1930-12-07 Wisła Kraków - Cracovia 2:1  Legia Kraków 1930-12-14 Cracovia - Legia Kraków 3:0  Legia Kraków 1931-01-25 Cracovia - Legia Kraków 11:0