1931-05-17 Cracovia - Wisła Kraków 1:4

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Viktor Hierländer
pilka_ico
Liga , 6 kolejka
Kraków, niedziela, 17 maja 1931

Cracovia - Wisła Kraków

1
:
4

(1:1)



Herb_Wisła Kraków

Trener:
(bez trenera)
Skład:
Otfinowski
Lasota
T. Zastawniak
K. Seichter
Selinger
Mysiak
H. Czarnik
Suchoń
Mitusiński
A. Zieliński
Szumiec

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Edward Gulicz ze Lwowa
Widzów: 8 000

bramki Bramki

Selinger (7'-karny)
0:1
1:1
1:2
1:3
1:4
Lubowiecki (5')

Kisieliński (50')
H. Reyman (51')
H. Reyman (82')
Skład:
Koźmin
Józef Kotlarczyk
Skrynkowicz
Bajorek
Jan Kotlarczyk
Makowski
Adamek
Lubowiecki
H. Reyman
Kisieliński
Balcer

Ustawienie:
2-3-5


Zapowiedź meczu

Opis meczu

Wielkie derby Krakowa. Zieliński (Cr) atakuje Koźmina (W).
Groźny róg pod bramką Cracovii. Otfinowski wybija piłkę ponad głowami partnerów i rywali.
Czarnik ręką wrzucił piłkę do siatki Wisły, co powoduje rzut wolny.

Przegląd Sportowy

Wspaniały słoneczny dzień sprawił, że przeszło 7000-czna rzesza miłośników piłki okrągłej zaległa boisko biało-czerwonych. Żar słoneczny utrudnił jednak grę, mimo to widownia na brak emocji uskarżać się nie może.

Wbiegających czerwonych wita burza oklasków, a zwiększona ich doza oznajmia, że i gospodarze są na boisku. Sędzia, p. Gulicz ze Lwowa, przeprowadza z kapitanami drużyn Rejmanem i Zastawniakiem losowanie, przy którem połowa pod słońce przypada Cracovii.

Wisła z miejsca narzuca szybkie tempo podjeżdżając pod bramkę gospodarzy, ci zaś rewanżują się wypadem Szumca. Ten przejeżdża swego pomocnika, wypuszcza piłkę lekko Zielińskiemu którego słaby strzał, łapie Koźmin. Lewa strona ataku Wisły nie pozostaje dłużna. Po kornerze bitym w 5-ej min. przez Balcera, Kisieliński wyzyskuje zamieszanie i strzela pierwszą bramkę. Niedługo jednak cieszą się czerwoni prowadzeniem. Już w 7-ej min. uzyskuje róg Cracovia. Po kilku odbiciach mamy piłkę w siatce Wisły, równolegle słychać gwizdek sędziego i widać ruch ręki wskazujący punkt karny. Za co, dokładnie zdać sprawy sobie nie można, karny strzela Selinger 1:1.

Wisła uzyskuje teraz dwa rogi. Po kwadransie jej przewagi, nadchodzi teraz 15 minut przewagi Cracovii. Atakom biało-czerwonych brak jest jednak wykończenia. Do piłki biegnie równocześnie kilku zawodników przeszkadzając sobie wzajemnie i uniemożliwiając strzał nawet z bliskiej odległości.

Nie można się temu zbytnio dziwić, gdy ustalimy, że w napadzie gospodarzy jeden tylko Czarnik grał na swej pozycji kilkakrotnie w tym sezonie. Reszta - to nowicjusze, lub gracze występujący nie na swoich pozycjach. Lepszego składu jednak kierownictwo nie mogło wystawić, bo Sperling i Chruściński są chorzy, a Muszyński wyjechał na ćwiczenia. W tym stanie rzeczy, trzeba było sięgnąć do rezerw.

Wracając do gry, obserwujemy, jak Czarnik, po centrze Szumca, nie mogąc inaczej piłki chwycić, umieszcza ją pięścią w siatce, ponad głową podbiegającego Koźmina.

W ostatnim kwadransie przed pauzą gra się wyrównuje. Suchoń podaje piłkę Czarnikowi, ten mu ją oddaje, strzał jednak przechodzi koło słupka. Po rogu bitym przez Adamka, któryś z napastników Wisły ręką strzela bramkę, naturalnie nieuznaną przez sędziego.

Wisła zdobywa ponownie róg. Górny, daleki strzał Kotlarczyka, broni spokojnie Otfinowski, a za chwilę Lubowiecki strzela obok bramki. Tak mija pierwsza połowa.

O ile gra była dotychczas ładna i efektowna, wskazująca że zawody toczą się między reprezentantami elity piłkarskiej o tyle to, co widzieliśmy po pauzie, dowodzi wyraźnie, że na dłużej niż na 45 minut, Wisła nie może się wyzbyć swoich brzydkich przyzwyczajeń. Mimo, że uzyskuje w 5-tej minucie ze strzału Kisielińskiego drugą, a tuż potem przez Rejmana trzecią bramkę (nie bez winy Otfinowskiego) rozpoczyna grę brutalną i pełną fauli. Celuje w tem Skrynkowicz i Kotlarczyk II. Ponieważ zaś sędzia albo fauli nie widzi, albo też na nie nie reaguje, zanika dotychczasowy nastrój na boisku i gra traci na wartości.

Cracovia zdeprymowana dwiema bramkami cofa się, a gdy do tego Szumiec, wywichnąwszy nogę, schodzi z boiska, piłka nie opuszcza połowy gospodarzy. Zachemski bije rzut wolny na linji pola karnego, Koźmin z trudnością zatrzymuje piłkę na linji. Ataki Cracovii prawie nie istnieją. Przy przebojach Mitusiński zostaje dwukrotnie sfaulowany, co widocznie wyprowadza z równowagi widzów. W 36-ej minucie Rejman celnym strzałem podwyższa wynik do 4:1. W 43-ej minucie po zderzeniu się Adamka z Zastawniakiem, sędzia dyktuje karny. Strzela Kisieliński. Otfinowski jednak wspaniale broni. W ostatnicj sekundach pada strzał Rejmana, Otfinowski broni ładną paradą. Koniec.

W Cracovii dobre tyły, Otfinowski zawinił dwie bramki. Wisła wyrównana i znacznie spokojniejsza. Gdyby nie wypadki w drugiej połowie, możnaby zawody uważać za ładne i ciekawe.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 40 z 20 maja 1931 [1]