1936-06-29 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 9:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Cracovia


pilka_ico
mecze towarzyskie
poniedziałek, 29 czerwca 1936

Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki

9
:
0

(2:0)



Herb_Ruch Chorzów


Skład:
Pawłowski
Lasota
Doniec
Góra
Grünberg
Żiżka
Korbas
Stępień
Malczyk
Majeran
Zembaczyński

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Kerc
Widzów: 3 000

bramki Bramki
Stępień (38')
Stępień (42')
Korbas (48')
Malczyk (55')
Zembaczyński (61')
Stępień (65')
Góra (71')
Stępień (80')
Stępień (89')
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
6:0
7:0
8:0
9:0
Skład:
Kurek
Giemza
Rurański
Panhyrz
Badura
Dziwisz
Sukacz
Górka
Peterek
Wilimowski
Majcherek

Ustawienie:
2-3-5
Mecz poprzedniego dnia:

1936-06-28 Cracovia - Unia Kraków 5:2



Opis meczu

"Dzień triumfu Cracovii
Na 9 bramek Ruch nie odpowiedział ani jedną" -
Przegląd Sportowy

Dzień triumfu Cracovii
Na 9 bramek Ruch nie odpowiedział ani jedną

KRAKÓW, 29.6. - Tel. wł. - CRACOVIA - RUCH 9:0 (2:0). BRAMKI DLA CRACOVII: STĘPIEŃ 5, KORBAS, MALCZYK, ZĘBACZYŃSKI, GÓRA PO JEDNEJ. Sędzia p. Kerc. Publiczności 3.000.

CRACOVIA: Pawłowski, Lasota, Doniec; Góra, Grünberg, Ziżka; Korbas, Stępień, Malczyk, Majeran, Zębaczyński.

RUCH: Kurek; Giemza, Rurański; Panhirsz, Badura, Dziwisz, Sukacz, Górka, Peterek, Wilimowski, Majcherek.

Gdy dostojni dżentelmeni, ludzie na poważnych stanowiskach, wiwatowali donośnym głosem potrząsając z triumfem kapeluszami, gdy na trybunie obcy ludzie padali sobie w objęcia, gdy wreszcie najbardziej opanowany widz począł ocierać sobie czoło, zastanawiając się, czy przypadkiem to wszystko nie jest snem przedziwnym, wtedy to właśnie krzyknął ktoś obok: „Ależ to taka sensacja, jak Schmelling - Louis!”.

Zginęło to zdanie w ogólnej wrzawie. Zastanowiwszy się jednak że padło w momencie gdy mistrz Polsk inkasował piątą bramkę w przeciągu 20 minut drugiej połowy, że dostał ich już w pierwszej połowie 2 i że razem wynik opiewał 9:0, - doszliśmy do wniosku, że nasz sąsiad miał rację. Może nie w tej skali co Schmelling - Louis, ale w skali ogólnopolskiej.

NA POBOJOWISKU

W ciągu 90 minut prysł czar potęgi jedenastki hajduckiej. Symbol najwyższej klasy polskiej ligi zdruzgotany w spotkaniu z zespołem niższym formalnie o klasę, a wyższym faktycznie o dwie. Za jednym zamachem wzięły w łeb wszelkie porównania i sztywne formy klasowe. Pulsujący nurt życia zmiótł je z powierzchni, a zagadka - ten najważniejszy czynnik każdego meczu piłkarskiego - triumfowała w całej pełni.

Czy był to jednak tylko uśmiech kapryśnej fortuny, zwróconej tym razem obliczem ku Cracovii? Czy było to dzieło przypadku? Czy był to może wynik specyficznych warunków? Tak zapewne zapytają ci wszyscy, którzy poza 3.000 widzów emocjonować się będą wynikiem meczu jedynie na podstawie jego opisu. Tym wszystkim powiemy w założeniu postawowem: przedewszystkiem różnica poziomów. Różnica między grą dwu drużyn, z których jedna rzuciła na szalę wszystkie swe atuty, zagrała tak, jak tylko zagrać można, pozbawiona była słabych punktów i stanowiła idealnie sharmonizowany organizm. Całość, rozumiejąca się od linji bramkowej aż do skrajnego napastnika. Druga strona - to zbiór luźnych jednostek, nawzajem szukające i gubiące się elementy, pozbawione nici przewodniej, myśli, woli, hartu i siły. A przedewszystkiem siły!

WIELKA FORMA POMOCY

Trzy tysiące krakowian przeżywało wspaniałe momenty, drużyna ich szła niepowstrzymanie naprzód, nie wykazując najmniejszej luki w swej konstrukcji. Tylko przed pauzą wzdychano żałośnie, gdy Zębaczyński spaskudził kilka udanych akcyj swych partnerów. Ale już po przerwie zrehabilitował się zupełnie, walnie przyczynił się do ognia huraganowego, jaki posypał się na bramkę śląską. Od tej chwili przez 45 m. nie miała Cracovia żadnej luki. Była idealnie wyrównanym i sharmonizowanym zespołem. Najmniej jeszcze roboty miał Pawłowski w bramce. Gra jego partnerów w obronie, a jeszcze w większej mierze poziom pomocy wystarczyły do likwidacji wszelkich zamierzeń Ruchu. Nie będzie przesadą, gdy powiemy że 9 bramek strzelonych jest w większej może mierze zasługą pomocy niż napastników, którzy je uzyskali. Ziżka - Grünberg - Góra, to największe nazwiska tego atrakcyjnego spotkania, to nazwiska, których właściciele potrafili w zupełności zaszachować, Wilimowskiego, Peterka i wreszcie Giemzę, ktry pod koniec poszedł do ataku, spiesząc w sukurs swym kolegom.

A wreszcie atak prowadzony przez Malczyka. Szybki i myślą kierujący się kwintet, mający w środku potężny motor w formie trójki, operującej krótkiemi podaniami miał najlepszy swój dzień w historji klasy A, a i w poprzednich dziejach ligowych trudno będzie doszukać się takiej formy Cracovii. Czy to Malczyk wódz wszelkich poczynań, czy to Stępień strzelec najlepszy, czy wreszcie Majeran debiutujący udatnie, wszyscy zasłużenie odbyli drogę do szatni na ramionach triumfujących widzów.

Na tem tle wystarczy kilkoma rzutami zakreślić sylwetki pokonanych ślązaków. Dla ich charakteryzacji dość będzie powiedzieć, że w drugiej połowie byli już kompletnie gotowi, że pomoc nie miała siły przeciwstawić się ofenzywie przeciwnika, że obrona wyczyniała najbardziej cudaczne rzeczy, a atak nie miał za grosza grozy, i poza kilkoma akcjami Peterka czy Wilimowskiego nie potrafił wykrzesać ze swych poczynań ani jednej lichej bramki.

A BYŁO TO TAK…

Zaczęło się to wszystko w atmosferze zupełnie spokojnej, nic nie zapowiadało tak nieoczekiwanego końca. Była spoczątku ręka na polu karnem Ślązaków, potem znów jedna taka, ale sędzia nie reagował, publiczność się zdenerwowała. W 10 min. Giemza strzelił nawet bramkę, ale sędzia stwierdził że była spalona. Gra toczyła się spokojnie dalej. Ruch egzekwował trzy rogi, zanosiło się na to że lada chwila uzyska prowadzenie. Zmieniły się jednak losy spotkania, Cracovia była coraz częściej przy głosie, aż wreszcie nadeszła 38 minuta. Przebił się Wilimowski i strzelił obok słupka. Zrewanżował się temsamem Malczyk, trafił jednak w bramkarza, a odbitą piłkę wykończył Stępień. Cracovia uzyskała prowadzenie. Coraz lepiej pracował atak gospodarzy, coraz większa była ich przewaga, aż wreszcie w 42 minucie po wolnym Ziżki, Szeliga [w rzeczywistości Stępień, Szeliga nie grał - przyp. PK] dostał piłkę na głowę wypchnął ją na róg. Cracovia nietylko prowadziła 2:0 ale do pauzy była już panem sytuacji. Spodziewali się Ślązacy na przerwie że zdołają uzyskać wyrównanie. Przeliczyli się jednak, gdyż już w 3 min. Zębaczyński wspaniałym szpurtem podjechał pod bramkę i rzucił piłkę do środka. Dopadł ją momentalnie Korbas i błyskawicznie umieścił w rogu. Jest 3:0. Ruch próbuje się odegrać atakuje przez chwilę, nie trwa to jednak długo. Cracovia znów przy głosie. Zębaczyński biegnie wspaniale, przerzuca piłkę do Malczyka, a ten lewą nogą błyskawicznie lokuje ją w siatce. 4:0 w 10 minucie. W powietrzu pachnie pogromem.

OSTATNIA KARTA

Ślązacy nie mają nic do stracenia. Idzie Giemza do ataku, znów mija sześć minut. Pod bramką Ruchu jest korner, coś zakotłowało, piłka wyskoczyła w górę. Dostał ją Zębaczyński na głowę i znów ryczy widownia. Jest już 5:0. Ślązacy nie istnieją. Cracovia gra jak w transie. Wśród nieustannego grzmotu oklasków sypią się bramki. Stępień w 20 minucie, Góra w 26 i Stępień w 35 podciągają do 8:0. Ślązacy nie próbują oponować, starają się tylko przeciągnąć do końca. Po szóstej bramce schodzi z boiska Kurek i ustępuje miejsca Tatusiowi.

Nadchodzi 44 minuta, jeszcze raz zakotłowało się pod bramką Ruchu i jeszcze raz Stępień wpadł piłką do bramki.

Za chwilę rozlega się potężny ryk tłumu i jedenastkę znoszą sympatycy z boiska. Po roku cierni i niepowodzeń po roku goryczy chleba A-klasowego Cracovia w przededniu powrotu do ligi przeżywa swój wielki dzień radości.
(rg.)
Źródło: Przegląd Sportowy nr 54 (1200) z 30 czerwca 1936 [1]


Mecze sezonu 1936

ZSG Kraków 1936-02-23 Cracovia - ZSG Kraków 7:1  Zwierzyniecki Kraków 1936-03-01 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 6:4  KS Roździeń 1936-03-08 Cracovia - KS Roździeń 4:0  06 Kleofas Katowice 1936-03-15 Cracovia - 06 Katowice 4:0  Garbarnia Kraków 1936-03-22 Cracovia - Garbarnia Kraków 2:0  Fablok Chrzanów 1936-03-29 Cracovia - Fablok Chrzanów 4:0  Krowodrza Kraków 1936-04-05 Cracovia - Krowodrza Kraków 7:2  Budai Budapeszt 1936-04-12 Cracovia - Budai Budapeszt 1:1  Makkabi Kraków 1936-04-13 Makkabi Kraków - Cracovia 0:0  Legia Kraków 1936-04-19 Legia Kraków - Cracovia 0:4  Olsza Kraków 1936-05-03 Olsza Kraków - Cracovia 1:3  Korona Kraków 1936-05-10 Korona Kraków - Cracovia 0:6  Wisła II Kraków 1936-05-17 Cracovia - Wisła II Kraków 3:0  Zwierzyniecki Kraków 1936-05-31 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 4:2  Podgórze Kraków 1936-06-04 Podgórze Kraków - Cracovia 1:2  Nadwiślan Kraków 1936-06-07 Cracovia - Nadwiślan Kraków 3:0  Grzegórzecki Kraków 1936-06-11 Cracovia - Grzegórzecki Kraków 3:1  Garbarnia II Kraków 1936-06-18 Cracovia - Garbarnia II Kraków 4:1  Wawel Kraków 1936-06-21 Cracovia - Wawel Kraków 8:0  Unia Kraków 1936-06-28 Cracovia - Unia Kraków 5:2  Ruch Chorzów 1936-06-29 Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 9:0  Pogoń Stryj 1936-07-19 Pogoń Stryj - Cracovia 0:3  Polonia Przemyśl 1936-07-26 Polonia Przemyśl - Cracovia 1:3  Rapid Wiedeń 1936-08-05 Cracovia - Rapid Wiedeń 5:3  RKS Hajduki 1936-08-09 Cracovia - RKS Hajduki 13:0  Polonia Przemyśl 1936-08-15 Cracovia - Polonia Przemyśl 6:0  Pogoń Stryj 1936-08-23 Cracovia - Pogoń Stryj 11:0  RKS Hajduki 1936-08-30 RKS Hajduki - Cracovia 0:0  Wisła Kraków 1936-09-01 Cracovia - Wisła Kraków 2:0  Śmigły Wilno 1936-09-20 Śmigły Wilno - Cracovia 0:0  AKS Chorzów 1936-09-27 Cracovia - AKS Chorzów 1:1  Brygada Częstochowa 1936-10-11 Brygada Częstochowa - Cracovia 0:2  AKS Chorzów 1936-10-18 AKS Chorzów - Cracovia 2:3  Śmigły Wilno 1936-10-25 Cracovia - Śmigły Wilno 5:0  Brygada Częstochowa 1936-11-01 Cracovia - Brygada Częstochowa 4:1  Wisła Kraków 1936-11-08 Wisła Kraków - Cracovia 3:2  Garbarnia Kraków 1936-12-06 Cracovia - Garbarnia Kraków 7:6