1948-10-31 Cracovia - Wisła Kraków 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Cracovia

Trener:
Stanisław Malczyk
pilka_ico
I liga , 22 kolejka
Kraków, niedziela, 31 października 1948

Cracovia - Wisła Kraków

1
:
1

(0:0)



Herb_Wisła Kraków

Trener:
Josef Kuchynka
Skład:
Hymczak (18'-29' Rybicki)
W. Gędłek
E. Jabłoński
Glimas
Mazur
M. Jabłoński
Szeliga
S. Różankowski
E. Różankowski
Radoń
L. Poświat

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Władysław Przybysz z Bydgoszczy
Widzów: 30 000

bramki Bramki

E. Różankowski (67')
0:1
1:1
Kohut (54')
Skład:
Jurowicz
Kubik
Legutko
Flanek
M. Filek
A. Wapiennik
Cisowski
Gracz
Kohut
Rupa
Mamoń

Ustawienie:
3-2-5



Podczas meczu
1948-10-31 Cracovia - Wisła Kraków 1 1.jpg

Opis meczu

O dużą stawkę walczono zbyt ostro

Faworytka Wisła zaledwie zremisowała z Cracovią

KRAKÓW, 1.11 (tel. wł.) — Cracovia — Wisła 1:1 (0:0).

Strzelcy Kohut i Rożankowski

Sędzia Przybysz z Bydgoszczy. Zawodom przyglądało się ok. 30.000 osób (rekord w tym sezonie w Krakowie).

Wisła: Jurowicz; Kubik, Flanek; Fi­lek I, Legitko, Wapiennik I, Cisowski, Gracz, Kohut, Rupa, Mamoń.

Cracovia: Hymczak (Rybicki; Gędłek, Glimas; Mazur, Jabłoński I, Jabłoński II, Szeliga, Rożankowski II, Poświat, Radoń, Rożankowski I.

Zagadka kto będzie tegorocznym mistrzem Polski klasy państwowej Cracovia czy Wisła pozostała nadal nieroz­wiązana. Niedzielna batalia nie przy­niosła rozwiązania.

Zwolennicy Cracovii opuszczali z za­dowoleniem stadion, że ich chłopcy aczkolwiek grali bez chorego Parpana, nie dali się pokonać, chociaż "vox populi" skazywał ich przed meczem na pewną przegraną z niepokonaną w jesiennej rundzie Wisłą.

Zwolennicy Wisły mieli miny raczej zatroskane, liczyli tak bardzo na pewne zwycięstwo. Drużyna wyjechała nawet w piątek do Rabki, aby wypocząć. Ra­chuby zostały przekreślone. Remis bo­wiem nie zmienił sytuacji w górze tabe­li

CO BĘDZIE

Gorsza jednak sprawa wynikła z Gra­czem, który w ub. czwartek ukarany zo­stał 6-miesięczną dyskwalifikacją a za­grożeniem uprawomocnienia się kary w razie najlżejszego przekroczenia, a w niedzielę Gracz za brzydki faul z Ja­błońskim II zapisany został przez sędziego Przybysza do ukarania. Jeżeli poprzednia kara automatycznie się upra­womocni Gracz może mieć pretensję tylko do siebie samego, do swego niepo­skromionego temperamentu.

"Wielkie derby Krakowa" było typo­wą walką o punkty, niestety, bardzo brzydką do pauzy. Pierwszą część zawodów nie można nazwać inaczej jak „rąbanką na boisku". Zaledwie po kwa­dransie gry zostaje utrącony przez Mamonia bramkarz Cracovii Hymczak, później Gracz fauluje Jabłońskiego II, którego znoszą z boiska, jak również Filka sfaulowanogo przez Rożankowskiego I. Kres tej kopaninie kładzie sędzia Przy­bysz, zapisując trzech zawodników do ukarania za niebezpieczni grę. To po­skutkowało.

WISŁA ZAWIODŁA

Wisła zawiodła swoich zwolenników. Wisła źle gra na mokrym boisku. Dro­bny deszcz, który padał przez całą drugą połowę był handicapem Cracovii, Bramkostrzelny atak Wisły nie miał swego dnia na śliskim, ciężkim boisku, tylko Rupa błysnął wielką formę. Był to najlepszy mecz w sezonie tego pracowitego zawsze skromnego łącznika Wi­sły. Jedynie Rupa grał w pełnym tego słowa znaczeniu w ataku Wisły przez pełnych 90 minut, przy tym grał nad­zwyczaj fair, co szczególnie należy pod­kreślić. Obok niego wyróżniał się rów­nież Mamoń. Kohutowi należy się nota tylko za przytomnie zdobytą "główką" bramkę, ale nadmierną pracowitością nie grzeszył. Gracz uzmysłowiwszy sobie swój postępek w I połowie był zupełnie „przygaszony” po pauzie. Cisowski nie miał pola do popisu. W pomocy Legutko był najpracowitszy i wraz z Filkiem trzymał ciężar defensywy Wisły. Wapiennik wypadł słabiej jak również Kubik w obronie, który niepotrzebnie w II po­łowie sfaulował Radonia, za co sędzia podyktował rzut karny przeciw Wiśle.

Flanek był mocnym punktem obro­ny Wisły. Jurowicz uchronił ją od porażki, broniąc w pięknym stylu rzut karny, bity przez Jabłońskiego II. Za­winił natomiast kornera, z którego padła wyrównająca bramka. To było jego jedyne przewinienie w tym me­czu.

DZIEŃ JABŁOŃSKICH

Cracovia miała najlepszych zawodników w braciach Jabłońskich, z któ­rych Jabłoński starszy kpt. drużyny zastąpił w zupełności Parpana i był bodaj najlepszym graczem na boisku. Jabłoński I miał naprawdę swój „wielki” dzień i jemu oraz Gędłkowi w obronie Cracovia zawdzięczać może wynik remisowy, który jest niezaprzeczonym sukcesem białoczerwonych.

Atak Cracovii jest nadal jej piętą Achillesową, Eksperymentalny skład z Rożankowskim I na skrzydle powiódł się o tyle, że właśnie Rożankowski I, który przez 60 minut był jednym z najsłabszych zawodników w decydującym momencie potrafił w nieprawdopodobny sposób znaleźć się pod bramką (bi­jąc przedtem sam rzut rożny) i z bli­skiej odległości strzelić do siatki Wisły.

W ataku zadowolił jedynie Szeliga, który był najpracowitszy i wiedział co chciał. Zarówno Radoń, jak i Rożankow6ki II razili powolnością i spóźniali się w akcjach. Poświat jako kierownik ataku nie zadowolił. Zadanie przerastało jego siły, Hymczak, który po kontuzji powrócił, nie ponosi wi­ny w utraconej bramce, gdyż główka Kohuta była nie do obrony. Partner Gędłka Glimas był tym razem nieco słabszy. Jako całość Cracovia zagrała bardzo ambitnie i ofiarnie, brak Parpana tylko początkowo deprymował drużynę, później jednak w miarę roz­woju gry cała jedenastka zdobyła się na wielki wysiłek.

ŚLADEM PIŁKI

Pierwszy kwadrans gry przynosi wzajemne badanie sił. Ataki załamują się na przedpolach i gra toczy się na połowie boiska. W 18 min. Mamoń atakuje Hymczaka w następstwie czego bramkarz Cracovii schodzi na 12 mi­nut z boiska, zastępuje go Rybicki. W 36-ej następuje wspomniany na po­czątku incydent Gracza z Jabłońskim II. Jabłońskiego znoszą z boiska, wra­ca nań dopiero po przerwie z obandażowaną nogą. W końcowym okre­sie I połowy gra się bardzo zaostrza.

Po przerwie Wisła przystępuje z miejsca do ofensywy. 9 min. przynosi Wiśle zasłużony sukces po pięk­nej kombinacji ataku Rupa, Gracz, Cisowski, Kohut ten ostatni zdobywa głową bramkę. Radość zwolenników Wisły nie trwa długo, w 11 min. sę­dzia dyktuje rzut karny przeciwko Wiśle za faul Kubika na Radoniu. Ja­błoński II egzekwuje. Dobrze plaso­wany strzał broni jednak z niezwykłą przytomnością Jurowicz. Od tej chwi­li w drużynie Wisły jakby się coś po­psuło. Do głosu dochodzi teraz Cracovia i nieprzerwanie atakuje ją. W 21 min. strzał Poświata Jurowicz wybija na róg, rzut rożny bije Rożankowski I, który momentalnie znajduje się pod bramką Wisły i z odległości 3 m pa­kuje piłkę do bramki. Bramka depry­muje zupełnie Wisłę, która aż do koń­ca zawodów oddaje inicjatywę Cracovii. Rzutów rożnych 3:3, Sędzia Przy­bysz był energiczny i sumieny.

Przegląd Sportowy


Źródło: Przegląd Sportowy nr 93 z 2 listopada 1948 [1]


"Pojedynek defensywy Cracovii z atakiem Wisły zakończył się remisem" -
Piłkarz

Pojedynek defensywy Cracovii z atakiem Wisły zakończył się remisem

Opis meczu w tygodniku Piłkarz cz.1
Opis meczu w tygodniku Piłkarz cz.2
Opis meczu w tygodniku Piłkarz cz.3
Wielkie „derby" Krakowa zgromadziły tym razem rekord widzów na stadionie Cracovii. Nienotowana dotychczas ilość 26.000 widzów z trudem tylko pomieściła się na widowni.

Tak jak i dotychczas, — wszelkie przewidywania zawiodły. Drużyny walczyły ambitnie, często dość ostro i bez pardonu, a tylko dzięki doskonale prowadzącemu ten mecz sędzie-mu Przybyszowi z Bydgoszczy zawdzięczać należy, że mecz zakończył się bez niepotrzebnych utarczek słownych czy też wystąpień krewkich fanatyków.
Jeszcze jeden dowód więcej, że w spotkaniach tych właśnie drużyn, —wyniku nie sposób przewidzieć. Można go tylko zgadywać na ślepo, na los szczęścia, można spodziewać się mniej lub więcej ładnej gry, ale zawsze trzeba wierzyć, że w to właśnie spotkanie zawodnicy obu drużyn wkładają najwięcej ambicji, najwięcej wysiłku i grają do ostatniej chwili.
Jeśli chodzi o niedzielne spotkanie Cracovii z Wisłą, to stwierdzić należy, że Wisła mogłaby wygrać, gdyby jej atak nie grał tak nerwowo, oraz gdyby nie miała przeciwko sobie tak dobrze grających tyłów Cracovii.
Również i Cracovia mogła to spotkanie wygrać (pomijając rzut karny), gdyby miała atak, który potrafi myśleć w grze, kombinować a prze¬de wszystkim... strzelać.
Stare piłkarskie przykazanie mówi: najlepszą obroną, jest dobry atak! Ale w Cracovii nie było ataku, byli tylko sporadycznie „przerywający się" gracze pędzący za wypuszczoną naprzód piłką, przed którymi często-gęsto obronne formacje Wisły kapitulowały więcej z przewrażliwieni jak z braku umiejętności.
Przeciążona obrona i pomoc Cracovii, walczyły niemal bez wytchnienia z napierającym przeciwnikiem, gdyż atak białoczerwonych nie potrafił utrzymać piłki.
Przechodząc do
OCENY DRUŻYN
przyznać trzeba, że jako całość Wisła była drużyną jednolitą, stanowi lepiej zgrany zespół, bez wybitnie słabszych punktów, jak to można było zauważyć u przeciwnika.
Jurowicz nie miał zbyt wiele pracy. gdyż pracy tej nie dawali mu napastnicy Cracovii. Trzy lub cztery strzały Poświata czy Różankowskiego II, kilka wysokich centr lub dalekich wypuszczeń, nie można nazwać ani przeciążeniem, ani niebezpieczeństwem podbramkowym. Raz tylko — a mogło to być decydujące w całym spotkaniu — Jurowicz pokazał klasę reprezentacyjną, kiedy Flanek był lepszym od swego kolegi Kubika. Pomoc Wisły grała dobrze, a najlepszy był tu Legutko. Chodził za atakiem i wracał pod bramkę kiedy było po. trzeba. Wapiennik był lepszym od Filka. Trzymał dobrze Szeligę, a nawet strzelał, podczas gdy Filek miał niewdzięczną rolę pilnowania— ale tylko pilnowania Różankowskiego I.
W ataku Wisły „klapowało" wszystko tylko do wyrównującej bramki. Kombinowano dobrze, z myślą, posyłano piłkę do współgracza dokładnie, grano w przód, a nie za dużo w szerz. Cisowski i Mamoń rwali stale naprzód, zwłaszcza Mamoń, który był bardzo niebezpieczny pod bramką. Kohut polował tylko na „wypuszczenia". Nie często mu się to udawało, gdyż miał dobrego anioła stróża. Gracz nie był bardzo widoczny. W polu jako tako, gorzej było na polu karnym. Najlepszy w tej linii był mądrze i z głową grający Rupa. Nie zepsuł ani jednej piłki i on był jedynym konstruktywnym zawodnikiem. On myślał za cały atak.
CRACOVIA, TO TYŁY!
Słyszało się po meczu, że zasługą tylnych formacyj Cracovii jest taki a nie inny wynik. Rzeczywiście podziwiać należy tych chłopców, że potrafią wytrzymać napór tylu ataków, jakich byliśmy świadkami w tym meczu.
Hymczak w bramce nie zawiódł. Można by się spierać, czy mógł odbić wcześniej piłkę zanim dosięgnął ją Kohut; ale poza tym jednym błędem robił wszystko dobrze, bez pozy, bez efektu obliczonego dla trybun.
Gędłek był naprawdę doskonały. Wkraczał szybko, wykopy jego były oswabadzające, dobrze grał głową,— grał tak jak obrońca reprezentacyjny winien grać. Glimas nie był dużo gorszym, może trochę ostrym, ale za to dobrze pracowitym zawodni¬kiem. Najlepszym w tyłach Cracovii rutyniarz Jabłoński I, grający w miejsce chorego Parpana. Dzielnie sekundowali mu obaj skrajni Jabłoński II i Mazur mający bardzo trudną rolę utrzymania szybkich skrzydłowych Wisły.
O ataku Cracovii można napisać w kilku słowach. Myślał w nim Szeliga, a bramkę strzelił najsłabszy zawodnik. Atak nie umiał ani kombinować, ani podawać i dokładnie. Prawie wszystkie piłki szły do przeciwnika. Gdyby nie to,— przebieg gry byłby inny.
JAK GRANO?
Cracovia: Hymczak, (Rybicki), Gędłek. Glimas. Mazur. Jabłoński I i II, Szeliga, Różankowski II, Poświat, Radoń, Różankowski I.
Wisła: Jurewicz, Flanek, Kubik. Filek. Legutko, Wapiennik, Cisowski, Rupa, Kohut, Gracz, Mamoń.
Pierwsze zagrania toczą się na środku boiska. Znać że obie drużyny grają nerwowo.
Hymczak ma pierwszą piłkę w 5 minucie. Dobrze grają łącznicy Wisły, lepiej kombinują i przechodzą, ale tylko do pola karnego. Tam pilnuje dobrze obrona Cracovii i Jabłoński I. Wisła pomału przejmuje inicjatywę i atakuje, — a bieg Mamonia kończy się sfaulowaniem Hymczaka daleko od bramki. Zastępuje go Rybicki, który ma jeden bardzo trudny strzał Gracza, obroniony w ładnym stylu. Sporadyczne ataki Cracovii, kończą się zaprzepaszczeniem dogodnych sytuacji, kolejno przez Poświata, Różankowskiego i Radonia. Wolny Gędłka broni ładnie Jurowicz. Zaczyna się ostra gra. Jabłoński II schodzi z boiska, sfaulowany przez Gracza za co siędzia zapisuje go do protokołu. Za chwilę leży Filek sfaulowany przez Różankowskiego I. Obie drużyny grają w 10-kę. Wolny Legutki i spalony Kohuta, kończy pierwszą połowę.
Po pauzie przez kilka minut Cracovia jest stroną atakującą, ale podania na lewe skrzydło, psuje Rózankowski I, który właściwie
STATYSTUJE NA BOISKU.
Powoli Wisła zabiera się do roboty, Rupa ładnie prowadzi atak lewą stroną gdzie wykorzystuje szybkie¬go Mamonia. Nie długo też przychodzi efekt. Po ładnym zagraniu całego ataku Cisowski centruje dokładnie, Kohut jest szybszy od Hymczaka i
GŁOWA ZYSKUJE PROWADZENIE DLA WISŁY.
Kontrataki Cracovii trwają znowu krótko. Atak traci piłki posyłane przez pomoc. W 11 minucie Radoń otrzymuje ładne podanie Szeligi, podciąga na pole karne, gdzie zostało podcięty przez Kubika i sędzia dyktuje rzut karny. Bije go Jabłoń¬ski 11 Obandażowana noga nie oddaje tak silnego strzału, toteż plasowaną piłkę w róg broni ładnie Jurowicz.
Obustronne ataki kończą się na obronach, jednakże w 26 minucie strzał Poświata broni Jurowicz na korner. bity przez Rózankowskiego I piłka odbita przez obrońców wraca do nadbiegającego Różankowskiego I. który z paru metrów
WYRÓWNUJE 1:1.
Teraz Cracovia jest w ataku. Wisła jakby zdenerwowana, nie potrafi utrzymać łączników Cracovii, którzy dość łatwo przedostają się pod bramkę Wisły. Rusza się nawet wolny dotychczas Różankowski I i walczy o piłkę, Szeliga najpracowitszy w ataku poda je piłkę kolegom — ale nic z tego nie wychodzi. Na pięć minut przed końcem znowu Wisła ma przewagę i uzyskuje dwa kornery pod rząd, z których jednak nie po trafi nic wykorzystać.
Jak wspomnieliśmy sędzia Przybysz prowadził te zawody doskonale. Był on drobiazgowy, ale obiektywny. Zapisał Gracza, Legutkę(?) i Glimasa do protokołu za niebezpieczną grę.

Z. Chr.
Źródło: Piłkarz nr 35 z 2 listopada 1948



Mecze sezonu 1948

Cracovia_herb 1948 Trening Noworoczny  Korona Kraków 1948-02-08 Cracovia - Korona Kraków 10:0  Wieczysta Kraków 1948-02-15 Cracovia - Wieczysta Kraków 8:0  Hejnał Kęty 1948-02-19 Hejnał Kęty - Cracovia 0:6  Dąbski Kraków 1948-02-24 Dąbski Kraków - Cracovia 0:9  KS Chełmek 1948-03-06 Cracovia - KS Chełmek 10:1  Warta Poznań 1948-03-14 Warta Poznań - Cracovia 0:2  Polonia Warszawa 1948-03-21 Polonia Warszawa - Cracovia 2:5  Baník Ostrawa 1948-03-28 Cracovia - Slezská Ostrava 1:1  Baník Ostrawa 1948-03-29 Cracovia - Slezská Ostrava 1:1  Nusle Praga 1948-04-03 Cracovia - Nusle Praga 2:3  Ruch Chorzów 1948-04-11 Cracovia - Ruch Chorzów 0:4  Rymer Niedobczyce 1948-04-25 Rymer Niedobczyce - Cracovia 1:2  Widzew Łódź 1948-05-02 Widzew Łódź - Cracovia 1:2  Hajduk Split 1948-05-15 Hajduk Split - Cracovia 2:0  MŠK Žilina 1948-05-16 ŠK Žilina - Cracovia 3:1  Viktoria Pilzno 1948-05-17 Viktoria Pilzno - Cracovia 1:0  Garbarnia Kraków 1948-05-22 Garbarnia Kraków - Cracovia 3:2  AKS Chorzów 1948-05-30 Cracovia - AKS Chorzów 5:1  Tarnovia Tarnów 1948-06-03 Tarnovia Tarnów - Cracovia 1:1  Wisła Kraków 1948-06-06 Wisła Kraków - Cracovia 0:2  ŁKS Łódź 1948-06-19 Cracovia - ŁKS Łódź 6:1  Polonia Bytom 1948-07-03 Cracovia - Polonia Bytom 2:1  Lech Poznań 1948-07-07 Cracovia - ZZK Poznań 3:1  Legia Warszawa 1948-07-11 Cracovia - Legia Warszawa 2:0  Rymer Niedobczyce 1948-08-01 Cracovia - Rymer Niedobczyce 4:0  Widzew Łódź 1948-08-08 Cracovia - Widzew Łódź 7:0  Lech Poznań 1948-08-15 ZZK Poznań - Cracovia 1:0  Warta Poznań 1948-08-28 Cracovia - Warta Poznań 2:2  Polonia Warszawa 1948-09-05 Cracovia - Polonia Warszawa 3:1  Tarnovia Tarnów 1948-09-09 Cracovia - Tarnovia Tarnów 3:0  Polonia Bytom 1948-09-26 Polonia Bytom - Cracovia 2:3  Orzeł Ząbkowice 1948-10-02 Orzeł Ząbkowice - Cracovia 0:0  Burza Wrocław 1948-10-03 Burza Wrocław - Cracovia 2:6  ŁKS Łódź 1948-10-24 ŁKS Łódź - Cracovia 1:0  Wisła Kraków 1948-10-31 Cracovia - Wisła Kraków 1:1  Ruch Chorzów 1948-11-07 Ruch Chorzów - Cracovia 1:2  AKS Chorzów 1948-11-14 AKS Chorzów - Cracovia 1:0  Legia Warszawa 1948-11-21 Legia Warszawa - Cracovia 0:0  Garbarnia Kraków 1948-11-28 Cracovia - Garbarnia Kraków 2:0  Wisła Kraków 1948-12-05 Cracovia - Wisła Kraków 3:1