2005-11-06 Cracovia - TKH Toruń 5:4

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Cracovia herb.png

Trener:
Rudolf Rohaczek
Hokej.png
6 kolejka, III runda, etap Sezon zasadniczy, Ekstraliga
niedziela, 6 listopada 2005

Cracovia - TKH Toruń

5
:
4




TKH Toruń - hokej mężczyzn herb.png


Skład:
Radziszewski (Szałaśny)

B.Piotrowski
Csorich
Laszkiewicz
Słaboń
Horny

P.Urban
Dulęba
Potocny
Voznik
Sarnik

Galant
Marcińczak
M. Piotrowski
Pasiut
Śliwa

Chabior
Kozendra
S.Urban
Cieślak
Twardy
Bramki


Pasiut (10')

Laszkiewicz (25')
M. Piotrowski (27')
P.Urban (27')
Laszkiewicz (46')
0:1
0:2
1:2
1:3
2:3
3:3
4:3
5:3
5:4
Suchomski (5')
Dołęga (9')

Suchomski (23)




Dołęga (56')
Skład:
Kiedewicz (Plaskiewicz)

Fraszko
Dąbkowski
Dołęga
Proszkiewicz
Bomastek

Sokół
Cinalski
Kiedewicz
Romanovskis
Furo

Korczak
Koseda
Nikiel
Suchomski
D.Laszkiewicz

K.Piotrowski
Chrzanowski
Myszka
Dzięgiel
Marmurowicz

Prasa

Cracovia - TKH 5:4 - Gazeta Wyborcza 06.11.2005

"Pasy" wygrały u siebie, ale o pięknej grze na razie nie ma co marzyć.

W pierwszej tercji ofensywna gra Cracovii wołała o pomstę do nieba. "Pasy" aż osiem minut grały w przewadze, a przegrały tę część 1:2. A wywołane wcześniej niebiosa zsyłały kolejno na lód: czwartą formację Cracovii przy pierwszej straconej bramce oraz Mariusza Dulębę przy drugiej. - Czwarta formacja wchodzi i zamiast pokazać trenerowi, żeby na nich stawiał, popełniają fatalne błędy - narzekał po meczu trener Cracovii Rudolf Rohaczek. Po straconej bramce czwarta formacja siadła na ławce i już do końca oglądała mecz z tej perspektywy. A niechlubną rolę popełniania błędów przejął Dulęba. Stracił krążek w tercji torunian, a szybką kontrę sfinalizował Jarosław Dołęga.

W hokeju jednak przebłysk dobrej gry może ustawić spotkanie. A ta chwila trwała trzy minuty. Tyle potrzebowała Cracovia do rozbicia rywala trzema golami. Później na dość ascetyczną halę przy Siedleckiego na chwilę zagościło NHL. Po pięknym rozegraniu krążka Marian Csorich posłał mocną "gumę" wszerz tercji obronnej Torunia, a jadący na pełnym gazie Leszek Laszkiewicz przeciął lot krążka i mocnym uderzeniem nie dał szans Plaskiewiczowi.

Po wycofaniu bramkarza i odesłaniu na ławkę kar Karela Hornego goście przez 10 sekund atakowali w sześciu, ale nie zdołali oddać strzału.