2005-11-27 GKS Tychy - Cracovia 1:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

GKS Tychy - hokej mężczyzn herb.png


Hokej.png
4 kolejka, IV runda, etap Sezon zasadniczy, Ekstraliga
niedziela, 27 listopada 2005

GKS Tychy - Cracovia

1
:
3

(0:0; 1:0; 0:3)

Sędzia: Jacek Rokicki (Nowy Targ)
Widzów: 3500


Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaczek
Skład:
Sobecki (Elżbieciak)

Gonera
Śmiełowski
Justka
Parzyszek
Bagiński

Gretka
Majkowski
Ślusarczyk
Belica
Kotlarik

Kuc
Cychowski
Gawlina
Bober
Woźnica

Gwiżdż
Król
Sinka
Skoś
Bramki
Belica (39') 1:0
1:1
1:2
1:3

Słaboń (45')
P. Urban (47')
Laszkiewicz (60')
Skład:
Radziszewski (Szałaśny)

Csorich
P. Urban
Laszkiewicz
Słaboń
Twardy

Dulęba
Marcińczak
Potočný
Voznik
Sarnik

B. Piotrowski
Chabior
M. Piotrowski
Horný
Śliwa

Galant
Kozendra
S.Urban
Cieślak
Pasiut

Prasa

Cracovia wygrywa w Tychach! - Gazeta Wyborcza 27.11.2005

Spotkanie tyszan z Cracovią miało coś z meczów rozgrywanych w play-off - najpierw pasjonująca walka o pierwszego gola, gdy przez blisko dwie tercje świetnie spisywali się bramkarze obu drużyn. Potem wreszcie upragnione trafienie dla drużyny z Tychów i zaciekła walka Cracovii o wyrównanie strat. Pościg gości zakończył się powodzeniem, ale gospodarze nie mieli wątpliwości - bez pomocy sędziów "Pasy" nie wywiozłyby z tyskiego lodowiska kompletu punktów. Najwięcej emocji wzbudziła kara dla Krzysztofa Śmiełowskiego, a właściwie jej konsekwencje. Kapitan GKS-u walczył o krążek przy bandzie z zawodnikiem Cracovii, który tak zawzięcie wywijał kijem, że zaplątał się nim w koszulkę Śmiełowskiego. Sędzia Jacek Rokicki uznał jednak, że przewinił zawodnik GKS-u, który miał trzymać kij rywala. Goście skorzystali z osłabienia tyskiej drużyny i za sprawą Pavla Urbana (piękny strzał z niebieskiej linii) wyszli na prowadzenie.

Wojciech Matczak, szkoleniowiec mistrzów Polski, nie potrafił ukryć nerwów: - Sędzia pozbawił nas punktów. Cały wysiłek drużyny poszedł na marne. O słabym sędziowaniu mówi się od dawna, ale efektów nie widać. Próbuje się rozmydlić sprawę, powtarza się, że to liga jest słaba. Nie! To sędziowie są słabi, żeby nie powiedzieć beznadziejni - podkreślał.

Rudolf Rohaczek, szkoleniowiec Cracovii, starał się tonować nastroje. - Po co tak oceniać na gorąco? Można obejrzeć mecz na wideo, przesłać protest do PZHL. Przecież na meczu był też kwalifikator, jego też trzeba zapytać o zdanie - mówił. Kwalifikator Paweł Papoń jednak nie dopatrzył się błędów sędziego. - Pracę pana Rokickiego oceniam pozytywnie - stwierdził w rozmowie z działaczem tyskiego klubu.

Szczęście, że kibice GKS-u i Cracovii trzymają sztamę, bo inaczej mecz pewnie zakończyłby się burdami na trybunach. - Takie sędziowanie prowadzi tylko do nerwowych reakcji fanów. Jak to możliwe, że sędzia z tak małym doświadczeniem jak pan Rokicki został obsadzony do prowadzenia tak istotnego meczu? - pytał Karol Pawlik, dyrektor klubu.

Zespół z Krakowa wykorzystał też pierwszy okres gry w przewadze, gdy do bramki Arkadiusza Sobeckiego trafił Damian Słaboń. Ostatni gol - Leszka Laszkiewicza - wpadł już, gdy trener Matczak wprowadził do gry za Sobeckiego dodatkowego napastnika.

- Wygraliśmy niezwykle ciężki i ważny mecz. Nic tylko się cieszyć - mówił Pavel Urban, obrońca Cracovii, były zawodnik GKS-u Katowice i Polonii Bytom.

- Ostatnio wiele czasu na treningach poświęcamy grze w przewadze. Dzisiejszy mecz pokazał, że warto - dodał Piotr Sarnik. Wychowanka Zagłębia dopingowała z trybun narzeczona Ania. - Jej obecność na meczu mobilizuje mnie do lepszej gry - uśmiechał się napastnik Cracovii.