2016-03-18 GKS Tychy - Comarch Cracovia 2:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

GKS Tychy - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Jiří Šejba
Hokej.png
3 kolejka, 3 runda, etap III, Polska Hokej Liga - hokej mężczyzn
Tychy, piątek, 18 marca 2016, 18:00

GKS Tychy - Comarch Cracovia

2
:
1

(0:0; 1:1; 0:0; d. 0:0; k. 1:0)

Sędzia: Przemysław Kępa, Tomasz Radzik (główni) - Marcin Młynarski, Tomasz Przyborowski (liniowi)
Widzów: 3200


Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaček
Skład:
Žigárdy

Ciura
Kolarz
Woźnica
Rzeszutko
Bagiński

Pociecha
Kolusz
Vozdecký
Komorski
Vítek

Kotlorz
Bryk
Witecki
Galant
Kogut

Jeziorski
Kalinowski
Bepierszcz
Bramki
36:12 Pociecha (Vozdecký, Kolusz) 5/3

65:00 Galant DRZK
1:0
1:1
2:1

39:46 Dutka (Šinágl, Svitana) 5/4

Bramki w rzutach karnych
Galant

Rzeszutko

Vítek
(+)
(-)
(-)
(-)
(-)
(-)

Šinágl

Drzewiecki

Svitana

Kary
12 min. 14 min.
Skład:
Radziszewski

Rompkowski
Turoň
Svitana
Dziubiński
Šinágl

Wajda
Kruczek
Drzewiecki
Kucewicz
Guzik

Dąbkowski
Noworyta
Urbanowicz
Słaboń
Kapica

Novajovský
Dutka
Domogała
Wróbel
Kisielewski

Zapowiedź meczu

"Rywalizacja przenosi się do Tychów! Czy wróci do Krakowa?" -
Cracovia-hokej.pl

Rywalizacja przenosi się do Tychów! Czy wróci do Krakowa?

Dziś hokeiści Comarch Cracovii wracają tam gdzie zaczynali we wrześniu sezon. Ponad pół roku po przegranym Superpucharze, drużyna Pasów zmieniła się o 180 stopni i dziś to krakowianie stoją przed olbrzymią szansą na wywiezienie kolejnego finałowe zwycięstwa. Trzecie Starcie Mistrzów zaczynamy o 18:00!

Entuzjazm w obozie Cracovii jest spory. Po wygranej 3:1 i 4:1 w dwóch pierwszych spotkaniach finału, podopiecznych trenera Rohačka czekają teraz dwa ciężkie wyjazdy do Tychów. -Tam będzie znacznie ciężej - zapowiadał po ostatnim starciu Karol Kisielewski, młody skrzydłowy Pasów. - Kibice w Tychach z pewnością mocno wesprą gospodarzy - dodawał najlepiej punktujący w play-off, Patrik Svitana.

Historia pojedynków Cracovii i GKS Tychy w tegorocznych rozgrywkach, stawia w roli faworyta gospodarzy. Wszystko zaczęło się jeszcze latem - 4 września Mistrzowie Polski na własnym lodzie pokonali Cracovię (obrońcę trofeum), w meczu o Superpuchar aż 5:1. Kolejne, ligowe próby zdobycia hali w Tychach także paliły na panewce - przegrywaliśmy 1:3 i 1:4. Ostatecznie, jedyne dotychczas niepodbite w tym sezonie terytorium także upadło. W spotkaniu „o 6 punktów" nieprawdopodobny powrót po kontuzji zaliczył Petr Šinagl, prowadząc naszych hokeistów do wygranej 5:1! - Z pewnością tym ostatnim występem na ich lodzie pokazaliśmy, że jesteśmy bardzo silną drużyną i możemy pokonać nawet Mistrza Polski. - dodaje Svitana.

Wygrana w dzisiejszym spotkaniu pozwoli wierzyć w szansę na wywalczenie tytułu już w sobotnim spotkaniu numer 4. Porażka, niezależnie od kolejnego meczu, sprawi, że we wtorek rywalizacja wróci do Krakowa.
KD
Źródło: Cracovia-hokej.pl 18 marca 2016 [1]


Opis meczu

"Niesamowite emocje w Tychach! Obrońca tytułu wygrywa po rzutach karnych" -
Hokej.net

Niesamowite emocje w Tychach! Obrońca tytułu wygrywa po rzutach karnych

Prawdziwy thriller zgotowali swoim kibicom hokeiści GKS Tychy. Podopieczni Jiříego Šejby pokonali po rzutach karnych Comarch Cracovię 2:1 i w rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywają już tylko 1:2.

Po dwóch porażkach w Krakowie tyszanie musieli dziś wygrać. Wszytko po to, aby zachować realne szanse na obronę mistrzowskiego tytułu, bo z takim właśnie celem przystąpili do tegorocznych rozgrywek.

Sztab szkoleniowy tyszan zdecydował się wstrząsnąć zespołem i przebudować formacje ofensywne. Uraz Łukasza Sokoła i choroba Jaroslava Hertla spowodowały, że z ataku do obrony przesunięty został Marcin Kolusz.

– Zmiany wpłynęły na poprawę naszej gry – przyznał Jiří Šejba. – Dodam też, że dzisiaj na lodzie nie pojawił się Mikołaj Łopuski, który ma pewien problem zdrowotny. Daliśmy mu dzisiaj odpocząć.

Na bakier ze skutecznością

Hokeiści GKS Tychy od samego początku rzucili się na rywali. Grali szybko, składnie i z łatwością wypracowywali sobie okazje strzeleckie. Sęk jednak w tym, że nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego Rafała Radziszewskiego. To głównie dzięki niemu krakowianie nie stracili bramki, gdy w 8. minucie przez 80 sekund musieli bronić się w trójkę przeciwko piątce krakowian. Najlepsze okazje zmarnował wówczas Josef Vitek i Adam Bagiński.

Gospodarze w pierwszej odsłonie byli stroną zdecydowanie aktywniejszą, a świadczyć może o tym choćby statystyka celnych strzałów 16-5. Cracovia szukała swoich szans w kontratakach, a zaciętością i ogromną chęcią do gry imponował zwłaszcza Krystian Dziubiński, który sumiennie pracował po obu stronach tafli.

W 18. minucie niemal wszyscy miejscowi kibice złapali się za głowy. Martin Vozdecký znakomicie wypatrzył Josefa Vitka, ale ten nie potrafił czysto trafić w krążek i zaskoczyć Radziszewskiego z około trzech metrów.

Tyszanie lepiej zaczęli także drugą odsłonę. Przez dziesięć pierwszych minut szturmowali krakowską bramkę, jednak „Radzik” świetnie strzegł swojego posterunku. Niestraszne były mu kąśliwe strzały z nadgarstka, jak i potężne uderzenia „z klepy”.

Bomba Pociechy, riposta Dutki

Krakowski golkiper skapitulował dopiero w 37. minucie. Gdy trójkolorowi ponownie grali w podwójnej przewadze Vozdecký ładnie wjechał do krakowskiej tercji, a następnie dograł do ustawionego przed lewym bulikiem Bartłomieja Pociechy. Ten huknął jak z armaty, nie dając bramkarzowi rywali żadnych szans na skuteczną interwencję. Wysiłki tyszan zostały nagrodzone.

Ale podopieczni Jiříego Šejby szybko stracili prowadzenie. Na 14 sekund przed zakończeniem drugiej części gry na listę strzelców wpisał się Rafał Dutka, który wykorzystał dobre podanie Petra Šinágla oraz okres gry w przewadze.

W ostatniej odsłonie trwała prawdziwa wymiana ciosów, ale żaden z zespołów nie zdołał już trafić do siatki. Sędziowie zarządzili pięciominutową dogrywkę. W niej najbliżej szczęścia był Adam Bagiński, bo krążek po jego strzale "ostemplował" słupek.

Profesorowie

Zwycięzcę wyłoniły dopiero rzuty karne. Seria najazdów miała dwóch bohaterów. Pierwszym był Štefan Žigárdy, który z wielkim spokojem obronił trzy strzały krakowian, a drugim Radosław Galant, który jako jedyny trafił do siatki. Ba, uczynił to w naprawdę świetnym stylu: energicznie ruszył na bramkę rywali, następnie ostro zahamował i wpakował krążek pod samą poprzeczkę!

– Cieszymy się z tego zwycięstwa. Teraz musimy dobrze zjeść i wyspać się przed jutrzejszym starciem – promieniał Radosław Galant.

– Rywale niczym nas nie zaskoczyli, spodziewaliśmy się, że zagrają w ten sposób. Przegraliśmy, ale jutro przed nami kolejne starcie. Będziemy walczyć o zwycięstwo – przyznał Filip Drzewiecki.
Radosław Kozłowski
Źródło: Hokej.net 18 marca 2016 [2]


Trenerzy po meczu

Rudolf Rohaček, trener Cracovii

To był bardzo dobry i ciekawy mecz. Mocnym punktem naszego zespołu okazał Rafał Radziszewski, który wielokrotnie popisywał się świetnymi interwencjami. Wiedzieliśmy, że GKS będzie atakował i dlatego w pierwszej kolejności chcieliśmy przede wszystkim nie popełnić błędów w defensywie. Po dwóch tercjach był remis 1:1, więc losy spotkania ważyły się do ostatnich minut. Zwycięzcę wyłoniła dopiero seria rzutów karnych. Cóż, rywale wygrali 2:1, a my musimy zapomnieć o tym meczu i jak najlepiej przygotować się do kolejnego spotkania, które już jutro.

Jiří Šejba, trener GKS-u

Dziękuję naszym kibicom za wsparcie. Ich doping pomógł nam dzisiaj podnieść się po dwóch porażkach w Krakowie. Cóż, dobrze zaczęliśmy ten mecz. W pierwszej odsłonie byliśmy stroną dominującą, ale nie zdołaliśmy zdobyć bramki. Ta sztuka udała nam się dopiero pod koniec drugiej tercji, podczas drugiej gry w gry w podwójnej przewadze. Dogrywka i rzuty karne są prawdziwą loterią. Dziś szczęście było po naszej stronie, dlatego cieszymy się ze zwycięstwa. Oczywiście myślimy już o jutrzejszym starciu.

Źródło: Hokej.net [3]