2016-10-21 Comarch Cracovia – TatrySki Podhale Nowy Targ 4:3

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaček
Hokej.png
14 kolejka, 2 runda, etap 1, Polska Hokej Liga - hokej mężczyzn
Kraków, ul. Siedleckiego 7, piątek, 21 października 2016, 18:30

Comarch Cracovia - TatrySki Podhale Nowy Targ

4
:
3

(1:0; 1:3; 2:0)

Sędzia: Tomasz Radzik (główny) - Marcin Młynarski, Tomasz Przyborowski (liniowi)
Widzów: 1500


Podhale Nowy Targ - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Witalij Semenczenko
Skład:
Radziszewski (Łuba)

Novajovský
Dutka
Svitana
Dziubiński
Šinágl

Rompkowski
Kruczek
Urbanowicz
Słaboń
Kapica

Dąbkowski
Wajda
Jenčik
Chovan
Drzewiecki

Kolarz
Noworyta
Kisielewski
Wróbel
Domagała
Bramki
10:34 Novajovský (Šinágl)



38:55 Jenčik (Dziubiński, Svitana)
51:04 Urbanowicz (Kapica)
57:14 Drzewiecki (Chovan, Jenčik)
1:0
1:1
1:2
1:3
2:3
3:3
4:3

23:30 Gruszka (Bryniczka)
26:39 Jokila (D.Kapica, Zapała)
28:34 Hattunen (Różański, Gruszka) 5/3

Kary
8 min. 8 min.
Skład:
Jucers (B. Kapica)

Jaśkiewicz
Haverinen
Jokila
Zapała
Iossafov

Różański
Syrei
Hattunen
Bryniczka
Gruszka

Łabuz
Wojdyła
Michalski
Neupauer
D. Kapica

Siuty
Tomasik
P.Michalski
Olchawski
Svitac


Opis meczu

"Cracovia – Podhale: Wielkie emocje w Krakowie" -
Gazeta Krakowska

Cracovia – Podhale: Wielkie emocje w Krakowie

W piątkowych derbach Małopolski Cracovia po raz drugi pokonała Podhale 4:3, choć w 29 minucie przegrywała już 1:3. Tym samym „Pasy” utrzymały fotel wicelidera.

Pierwsza tercja należała do Cracovii. Grała szybkiej, bardziej agresywnie, wypracowała kilka sytuacji bramkowych, ale tylko raz trafiła do siatki. Piękną, dwójkową akcję zakończył mocnym strzałem obrońca Peter Novajovsky (to już jego szósty gol).

Początek drugiej odsłony też należał go gospodarzy. Ale w 24 min goście wyprowadzili szybką kontrę i Dariusz Gruszka uderzył na 1:1. Trzy minuty później w zamieszaniu swoją 9. bramkę w sezonie strzelił Jarmo Jokila. Potem na ławkę kar powędrowała dwóch graczy Cracovii, wykorzystali to goście, atomowym uderzeniem popisał się inny Fin - Jarkko Hattunen.

Sytuacja odwróciła się kilka minut później: przez 95 sekund „Pasy” grały z przewagą dwóch graczy, ale fatalnie rozgrywały. Na 55 sekund przed końcem tercji w zamieszaniu Richard Jenczik wepchnął krążek do siatki i odżyły nadzieje Cracovii.

W trzeciej tercji miejscowi stale atakowali, Podhale tylko broniło się. W 52 min w ogromnym zamieszaniu wyrównał Maciej Urbanowicz. Po chwili krążek zatańczył na linii bramkowej Podhala, po analizie wideo sędzia gola jednak nie uznał.

Zrobił się wielki mecz, akcja za akcję. Oba zespoły dążyły do zwycięstwa. Udało się to gospodarzom, bo w 58 min, po podaniu zza bramki, krążek do celu wpakował Filip Drzewiecki.
Andrzej Stanowski
Źródło: Gazeta Krakowska 21 października 2016 [1]


"Wyszarpane zwycięstwo" -
Hokej.net

Wyszarpane zwycięstwo

Comarch Cracovia rzutem na taśmę pokonała TatrySki Podhale Nowy Targ 4:3. Decydującego o zwycięstwie gola zdobył w 57. minucie Filip Drzewiecki.

W meczu na szczycie tabeli, zwycięzca zapewniał sobie pozycję wicelidera. W pierwszej tercji przewagę miała Cracovia, a Podhale próbowało sił w kontrach. Już w 1. minucie Krystian Dziubiński - wychowanek Podhala w barwach Cracovii sprawdził umiejętności Mārisa Jučersa, ale łotewski bramkarz nie dał się pokonać. Chwilę później to "Szarotki" mogły zdobyć pierwsze trafienie w meczu. Z niebieskiej uderzył Jarosław Różański, grający tego dnia w defensywie, a jego strzał dobijał Dariusz Gruszka. Górą w tym starciu był jednak golkiper Cracovii - Rafał Radziszewski. W 11. minucie krakowianie przeprowadzili akcję, której nie powstydziliby się gracze NHL - Petr Šinágl popędził prawą stroną, na szybkości dograł na lewo do Petra Novajovský'ego, a ten precyzyjnym strzałem dał prowadzenie gospodarzom. Warto podkreślić, że było to już szóste trafienie w tym sezonie słowackiego defensora. - Cieszę się z kolejnej bramki, ale tak naprawdę nie ważne kto strzela. Liczy się dobro całej drużyny, bo wygrywamy i przegrywamy razem - skomentował sympatyczny zawodnik.

Druga odsłona to pokaz nieskuteczności Cracovii. Swoje szanse mieli Petr Novajovský i Filip Drzewiecki, a w 24. minucie strzał Dziubińskiego, ustawionego tuż przed bramką, okazał się niecelny. Chwilę później "Szarotki" wyprowadziły kontrę. Gruszka popędził lewą stroną, pociągnął z nadgarstka i krążek wpadł do siatki tuż przy słupku krakowskiej bramki. Mecz zaczął się od początku, ale gra "Pasów" niewiele się zmieniła. Trener Rudolf Roháček wypuścił na lód czwartą formację, jednak próba Marka Wróbla (guma musnęła poprzeczkę) i efektowny zwód Karola Kisielewskiego nie przyniosły szczęścia. Jak wiadomo niewykorzystane sytuacje się mszczą i to "Górale" mogli świętować drugiego gola, a strzelcem w zamieszaniu podbramkowym był Jarmo Jokilla. Nie minęły dwie minuty, a nowotarżanie prowadzili już dwoma golami. Gdy na ławce kar odpoczywali Bartosz Dąbkowski i Maciej Kruczek, goście rozegrali błyskawiczny zamek, a celnym uderzeniem w okienko popisał się Jarkko Hattunen. I kiedy wydawało się, że "Pasy" zjadą do szatni z bagażem dwóch goli, nadzieję na korzystny wynik przywrócił Richard Jenčík. Akcję rozpoczął Patrik Svitana, uderzając z lewego bulika. Nowotarski bramkarz zdołał obronić strzał parkanem, krążek odbił się jeszcze od Dziubińskiego, ale dopiero uderzenie słowackiego napastnika okazało się trafione.

Na początku trzeciej odsłony po jednym ze starć przez długi okres czasu z tafli nie podnosił się Michael Kolarz. Czeski defensor niedawno wyleczył kontuzję i na lodzie przebywał dopiero od dwóch tygodni. Prognozy nie są jednak pomyślne. - Czekamy na opinię lekarza. Wstępne diagnozy mówią jednak o odnowieniu urazu - wyjaśnił zmartwiony trener Rudolf Roháček. W 52. minucie na lodowisku przy ul. Siedleckiego powiało jednak optymizmem, gdyż strzał Macieja Urbanowicza w zamieszaniu podbramkowym doprowadził do remisu. Nie minęło kilkanaście sekund, a krakowianie cieszyli się z kolejnego trafienia. Arbiter miał jednak wątpliwości i po analizie wideo ostatecznie nie uznał gola, argumentując, iż krążek nie przekroczył linii bramkowej. Kiedy wydawało się, ż o rozstrzygnięciu zadecyduje dogrywka, na niespełna trzy minuty do końcowej syreny Matus Chovan zza bramki idealnie obsłużył Filipa Drzewieckiego. Napastnik trzeciego ataku mistrzów Polski nie miał innego wyjścia jak wpakować gumę do siatki i zapewnić swojej drużynie jakże cenne trzy punkty i fotel wicelidera.

- Pierwsza tercja przebiegała pod nasze dyktando, w drugiej to oni wychodzili z kontrą i nas karali. W ostatniej odsłonie przechyliliśmy jednak szalę zwycięstwa na naszą korzyść. O zwycięstwie zadecydowała determinacja i wola walki - ocenił powracający po kontuzji kapitan "Pasów" Patryk Noworyta.- Czułem głód hokeja, jednak cały czas byłem przy drużynie zarówno na naszym lodowisku, jak i na wyjazdach - dodał obrońca.
Łukasz Sikora
Źródło: Hokej.net 21 października 2016 [2]


Trenerzy po meczu

Rudolf Rohaček, trener Cracovii

Dla nas mecz ułożył się bardzo dobrze i w związku z tym prowadziliśmy 1:0, jednak podobnie jak w Tychach nie potrafiliśmy pójść za ciosem. Tracimy gole, zamiast zdobywać kolejne. Później popełniliśmy kilka błędów i straciliśmy dwie bramki. Przeciwnik wykorzystał doskonałe sytuacje i zrobiło się 3:1. Graliśmy wtedy na trzy piątki, wiedzieliśmy że będzie ciężko, ale w trzeciej tercji obróciliśmy wynik na swoją korzyść.

Marek Rączka, II trener Podhala

Był to bardzo ciekawy mecz, w którym mogliśmy zaobserwować mnóstwo składnych akcji i na pewno szkoda tych trzech straconych punktów. Przyjechaliśmy do "jaskini lwa" z myślą o wywalczeniu jakichś punktów. Mecz nam się dobrze ułożył, ale pod koniec brakło koncentracji. Głowa do góry i walczymy dalej!

Źródło: Hokej.net [3]