2017-03-31 Comarch Cracovia - GKS Tychy 4:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaček
Hokej.png
6 kolejka, 3 runda, etap 3, Polska Hokej Liga - hokej mężczyzn
Kraków, ul. Siedleckiego 7, piątek, 31 marca 2017, 19:15

Comarch Cracovia - GKS Tychy

4
:
2

(0:1; 3:1; 1:0)

Sędzia: Paweł Meszyński, Zbigniew Wolas (główny) - Tomasz Przyborowski, Mariusz Smura (liniowi)
Widzów: 2400


GKS Tychy - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Jiří Šejba
Skład:
Radziszewski (Łuba)

Dąbkowski
Zíb
Sýkora
McPherson
Kalus

Novajovský
Rompkowski
Šinágl
Kapica
Dziubiński

Kruczek
Wajda
Urbanowicz
Słaboń
Drzewiecki

Dutka
Noworyta
Domogała
Chovan
Kisielewski
Bramki

23:21 Sýkora (Kalus)
29:05 Kalus (Dąbkowski, Dziubiński) 5/4

36:00 Kalus (Sýkora)
45:37 Kapica (Novajovský)
0:1
1:1
2:1
2:2
3:2
4:2
8:59 Bepierszcz (Witecki, Galant)


31:30 Makrov (Bryk)

Kary
14 min. 16 min.
Skład:
Žigárdy (Kosowski)

Kolarz
Ciura
Witecki
Galant
Bepierszcz

Bryk
Kotlorz
Jeziorski
Semorád
Kolusz

Zaťko
Górny
Makrov
Komorski
Vítek

Kuboš
Pociecha
Woźnica
Rzeszutko
Horzelski

Opis meczu

"Wielki mecz hokeistów Cracovii. To jest drużyna na złoto!" -
Gazeta Krakowska

Wielki mecz hokeistów Cracovii. To jest drużyna na złoto!

Cracovia dokonała wielkiej rzeczy. Pokonała GKS Tychy drugi raz z rzędu i w finale play-off doprowadziła do remisu 3:3. Decydujący o złocie mecz odbędzie się w niedzielę w Tychach. Czy krakowianie sięgną po swój dwunasty tytuł mistrzowski?

Trener GKS Jirzi Szejba całkowicie przemeblował ataku, szkoleniowec „Pasów” Rudolf Rohaczek, który kilka godzin przed meczem przedłużył kontrakt z krakowskim klubem do 2020 roku, postawił na tych samych zawodników.

Od pierwszych minut obserwowaliśmy bardzo szybki, widowiskowy mecz, ostro grano z obu stron. Akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. W 5 minucie dwóch graczy Cracovii powędrowała na ławkę kar i goście przez 84 sekundy grali z przewagą dwóch hokeistów. Trwał ostrzał bramki gospodarzy, ale krakowianie bronili się bohatersko, Rafał Radziszewski był zawsze na posterunku i „Pasy” nie dały sobie strzelić gola. Ale parę minut później goście wyszli z szybką kontrą i nieobstawiony Mateusz Bepierszcz z bliska trafił do siatki. Po tej bramce lepiej prezentowali się tyszanie, byli szybsi, grali składniej, mieli dwie znakomite sytuacje, ale zmarnowali je Radosław Galant i Josef Vitek. Ze strony krakowian bliski zdobycia gola był Maciej Urbanowicz.

W drugiej tercji zrobił się wielki mecz, a inicjatywę przejęła Cracovia. Gospodarze z każdą minutą grali coraz lepiej i szybko wyrównali. Kapitalnym strzałem z paru metrów pod poprzeczkę Tomas Sykora pokonał Stefana Żigardyego. „Pasy” poszły za ciosem, w połowie tercji, kiedy na ławce kar siedział Marcin Kolusz, strzelał Krystian Dziubiński, krążek trafił w słupek, ale dobitka Petra Kalusa była celna. Ale wystarczył moment nieuwagi w obronie gospodarzy i 37-letni reprezentant Estonii Andrei Makrov po samotnym rajdzie doprowadził do remisu. Po koniec tercji znowu dała o sobie znać para Sykora – Kalus, przeprowadzili błyskawiczną kontrę i ten drugi z bliska pokonał Żigardyego. To była popisowa tercja pierwszego ataku Cracovii.

Trzecia tercja była popisowa pod względem taktycznym w wykonaniu Cracovii. Byli świetni zorganizowani w obronie, ale co chwilę wyprowadzali groźne kontry. I mieli dwie „setki”, najpierw Petr Sinagl z jednego metra nie trafił do bramki, potem „bomba” Lukasa Ziby odbiła się od słupka. W 46 min gospodarze dopięli wreszcie celu, po podaniu Petra Novajovskyego Damian Kapica pojechał sam na bramkę i pod parkanami Żigardyego ulokował krążek w bramce. Goście z każdą minutą grali coraz bardzo nerwowo, chaotycznie.

Ale potem dwóch graczy Cracovii zarobiło po dwie karne minuty i znowu goście stanęli przed wielką szansą. Przez 64 sekundy wgrali w piątkę na trzech, ale „Pasy” przetrwały ten napór. krążek w siatce. Pod koniec meczu gra zaostrzyła się, w ostatnich dwóch minutach po faulu Bepierszcza krakowianie grali z przewagą jednego zawodnik, ale bardziej myśleli o spokojnym rozgrywaniu krążka niż o strzelaniu dalszych goli.

Świetny mecz Cracovii. Rafał Radziszewski był prawdziwą podporą swego zespołu, dobrze grała defensywa, a w ataku brylowała słowacka para Kalus – Sykora. Ostatnie minuty toczyły się przy ogromnym aplauzie ponad 2,6-tysięcznej widowni. – To był popisowy mecz Cracovii, chyba najlepszy w play off. Teraz „Pasy” mają przewagę psychologiczną – komentował olimpijczyk Roman Steblecki.
Andrzej Stanowski
Źródło: Gazeta Krakowska 31 marca 2017 [1]


"„Pasy” zwycięskie! Będzie siódmy mecz" -
Hokej.net

„Pasy” zwycięskie! Będzie siódmy mecz

Comarch Cracovia po raz kolejny pokazała, że potrafi grać pod presją. Podopieczni Rudolfa Roháčka pokonali 4:2 GKS Tychy i wyrównali stan finałowej rywalizacji. Mistrza Polski sezonu 2016/2017 poznamy więc dopiero w niedzielę!

Hokeiści „Pasów” w ostatnim czasie musieli mocniej wsłuchać się w piosenkę legendarnej grupy Queen „Show must go one” i wziąć sobie do serca jej słowa. Przedstawienie, jakim jest finał play-off, jeszcze się nie kończy. A naprawdę jest co oglądać.

Nieskuteczność tyszan

Zacznijmy od tego, że na początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali tyszanie. Grali szybciej, bardziej pomysłowo i momentami z wielką łatwością przebijali się przez defensywę „Pasów”. Już w 5. minucie trójkolorowym przez 84 sekundy przyszło grać w podwójnej przewadze (na ławce kar Domogała i Rompkowski), ale nie zdołali wykorzystać tej szansy.

W 9. minucie GKS Tychy objął prowadzenie po naprawdę pięknej akcji swojego pierwszego ataku. Radosław Galant z Jakubem Witeckim tak rozmontowali obronę gospodarzy, że strzał Mateusza Bepierszcza był tylko formalnością.

Odpowiedź Cracovii mogła przyjść bardzo szybko, bo już po kilkudziesięciu sekundach. Damian Słaboń idealnie zagrał wzdłuż bramki, ale Patryk Noworyta nie zdołał zamknąć tej akcji i trafić do siatki.

Później ponownie zarysowała się przewaga tyszan, którzy przy odrobinie szczęścia mogli zejść na pierwszą przerwę przy prowadzeniu 2:0 albo nawet 3:0. Sposobu na Rafała Radziszewskiego nie znaleźli jednak ani Jakub Witecki, ani Josef Vitek. A niewykorzystane sytuacje często się mszczą.

Przemiana „Pasów”

Po przerwie Cracovia przeszła prawdziwą metamorfozę. Zaczęła grać bardziej agresywnie i to musiało w końcu przynieść efekty. W 24. minucie wyrównał Tomáš Sýkora, popisując się przy tym pięknym uderzeniem w okienko. Warto jednak zaznaczyć, że sporą pracę przy tym golu wykonał Petr Kalus, który w trudnej sytuacji utrzymał się przy krążku. Czeski skrzydłowy później wziął sprawy w swoje ręce i w 30. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, wykorzystując okres gry w przewadze.

Tyszanie błyskawicznie odpowiedzieli po chytrym uderzeniu Andreia Makrova. Jednak ostatnie słowo w tej odsłonie należało do gospodarzy. Szybką kontrę przeprowadził Tomáš Sýkora, który wyłożył gumę Petrowi Kalusowi. Czeski skrzydłowy nie miał większych problemów z umieszczeniem gumy w siatce.

„Pasy” już na początku trzeciej tercji mogły przypieczętować swoje zwycięstwo. Najpierw po dograniu Krystiana Dziubińskiego fatalnie spudłował Petr Šinágl, a później strzał Lukáša Zíba zatrzymał się na słupku.

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze - w 45. minucie na 4:2 podwyższył Damian Kapica. Dynamiczny skrzydłowy urwał się tyskim defensorom i strzałem z bekhendu zaskoczył Štefana Žigárdy'ego. To był jeden kluczowych momentów tego spotkania. Kolejnym było przetrzymanie przez Cracovię drugiego okresu gry w podwójnym osłabieniu. Po nim trzecie zwycięstwo krakowian stało się faktem.
Radosław Kozłowski
Źródło: Hokej.net 31 marca 2017 [2]


Trenerzy po meczu

Jiří Šejba, trener GKS-u

Pierwsza tercja dobra z naszej strony. Potem źle rozegraliśmy przewagi i to jest wszystko, co mam do powiedzenia po dzisiejszym meczu.

Rudolf Rohaček, trener Cracovii

Ta pierwsza tercja była decydująca. Tychy prowadziły, miały swoje szanse i mogły ułożyć ten mecz pod siebie. Cieszę się, że wyrównaliśmy stan rywalizacji.

Źródło: Hokej.net [3]

Filmy