2018-03-16 Comarch Cracovia - Tauron KH GKS Katowice 1:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

GKS Katowice - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaček
Hokej.png
4 kolejka, 2 runda, etap 2, Polska Hokej Liga - hokej mężczyzn
Kraków, ul. Siedleckiego 7, czwartek, 15 marca 2018, 18:30

Tauron KH GKS Katowice - Comarch Cracovia

1
:
2

(0:0; 1:1; 0:0; 0:1)

Sędzia: Michał Baca, Zbigniew Wolas (główni) - Daniel Lipiński, Wojciech Moszczyński (liniowi)
Widzów: 1500


Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Tom Coolen
Skład:
Radziszewski

Noworyta
Chaloupka
Sýkora
Da Costa
Kalus

Rompkowski
Kolesņikovs
Urbanowicz
Bryniczka
Kapica

Šinagl
Wajda
Drzewiecki
Dziubiński
Worobjow

Szurowski
Dutka
Zygmunt
Słaboń
Domogała
Bramki
20:52 Chaloupka (Da Costa, Sýkora) 5/4 1:0
1:1
1:2

29:54 Łopuski (Rohtla, Devečka)
61:54 Malasiński

Kary
12 min. 18 min.
Skład:
Owen

Wanacki
Čakajík
Vozdecký
Rohtla
Themár

Devečka
Martinka
Malasiński
Wronka
Fraszko

Rąpała
Grof
Łopuski
Sawicki
Strzyżowski

Krawczyk
Skokan
Dalidowicz
Krężołek
Majoch

Opis meczu

"GieKSa zwycięża po raz trzeci. Finał o krok!" -
Hokej.net

GieKSa zwycięża po raz trzeci. Finał o krok!

Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli hokeiści Tauronu KH GKS-u Katowice. Podopieczni Toma Coolena pokonali dziś Comarch Cracovię 2:1 po dogrywce i w półfinałowej rywalizacji, która toczy się do czterech zwycięstw, prowadzą już 3:1.

W pierwszej tercji optyczną przewagę wypracowali sobie krakowianie. Byli dokładniejsi, aktywniejsi i oddali więcej strzałów. Zapewne wynikało to z faktu, że częściej grali w przewadze. Sęk w tym, że mieli ogromny problem, by zaskoczyć Shane'a Owena. Golkiper GieKSy kilka razy zaimponował świetnym refleksem, zatrzymując strzały Petra Kalusa, Krystiana Dziubińskiego i Teddy'ego Da Costę.

Kanadyjski golkiper skapitulował dopiero na początku drugiej odsłony. Uderzeniem spod linii niebieskiej zaskoczył go Petr Chaloupka i krakowscy kibice mieli spory powód do radości.

Katowiczanie rzucili się do odrabiania strat i w 30. minucie na tablicy świetlnej był remis: 1 do 1. Była to jedna z najdziwniejszych bramek, które padły w tegorocznych play-offach. Zacznijmy od tego, że po uderzeniu Jessego Rohtli krążek ugrzązł na siatce bramki. Fin nie dał za wygraną i sprytnie podbił gumę tak, że znalazła sie w polu bramkowym. A wtedy w odpowiednim miejcu w odpowiednim czasie znalazł się Mikołaj Łopuski i doprowadził do wyrównania. Sędzia Michał Baca dla pewności przejrzał jeszcze zapis wideo i po krótkiej analizie wskazał na środek tafli.

Podopieczni Toma Coolena starali się pójść za ciosem i chwilę później zagrali w przewadze, bo Bartosza Fraszkę sfaulował Ņikita Kolesņikovs. Ale nie udało im się wykorzystać okresu gry w przewadze. Groźniejsze sytuacje stworzyli tuż po nim, ale odrobiny szczęścia zabrakło Fraszce i Jakubowi Wanackiemu. Dość powiedzieć, że strzał tego drugiego musnął poprzeczkę.

W trzeciej odsłonie trwała prawdziwa wymiana ciosów, ale żaden z zespołów do końca regulaminowego czasu gry nie zdołał trafić do siatki. Sędziowie zarządzili więc dogrywkę, która w półfinałach rozgrywana jest systemem 4 na 4 przez 10 minut.

W dodatkowym czasie gry szczęście było z katowiczanami, którzy zdobyli złotego gola i sięgnęli po trzecie zwycięstwo w serii. Złotą akcję przeprowadził Tomasz Malasiński, który odebrał krążek we własnej tercji i od razu popędził na bramkę Cracovii. Później uderzył sprzed obrońcy i zaskoczył Rafała Radziszewskiego. Z wysokości trybun wydawało się, że bramkarz "Pasów" powinien w tej sytuacji zachować się znacznie lepiej.
łs
Źródło: Hokej.net 16 marca 2018 [1]