1962-05-12 Górnik Zabrze - Cracovia 9:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Najwyższa w historii porażka Cracovii na wyjeździe.
Najwyższa w historii porażka Cracovii w oficjalnych rozgrywkach.
450. mecz Cracovii w ekstraklasie.


Herb_Górnik Zabrze

Trener:
Augustyn Dziwisz
pilka_ico
I liga grupa I , 6 kolejka
Zabrze, sobota, 12 maja 1962

Górnik Zabrze - Cracovia

9
:
0

(7:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Marian Tobik
Skład:
Kostka
Florenski
Oślizło
Olszówka
Gawlik
Kowalski
Wilczek
Szołtysik
Jankowski
Pol
Lentner

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Sekuła
Widzów: 15 000

bramki Bramki
Pol (5')
Szołtysik (9')
Szołtysik (10' k.)
Pol (16')
Pol (24')
Pol (33')
Pol (38')
Jankowski (47')
Pol (48')
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
6:0
7:0
8:0
9:0
Skład:
H. Stroniarz
Durniok
Rewilak
Mikołajczyk
Malarz
Buda
Hausner
Jarczyk
Szymczyk
Antczak (46' Frasek)
Kowalik

Ustawienie:
3-2-5
Mecze tego dnia:

1962-05-12 Górnik Zabrze - Cracovia 9:0
1962-05-12 Korona Kraków - Cracovia II 3:2



Zapowiedź meczu

Opis meczu

"Pogrom Cracovii w Zabrzu" -
Dziennik Polski

Pogrom Cracovii w Zabrzu

Jak to sic stało? Oto pytanie, które ciśnie się na usta każdego kibica piłkarskiego na wiadomość o skandalicznej klęsce Cracovii 0:9 (0:7) we wczorajszym meczu z Górnikiem w Zabrzu.

Spróbujmy po krotce wyjaśnić ten naprawdę szokujący wynik. Złożyło się na to klika powodów. Pierwszy 1 najważniejszy to koncertowa i niesłychanie ambitna gra Górnika w pierwszych 47 minutach meczu, kiedy to mistrz Polski wzniósł się na takie wyżyny kunsztu piłkarskiego, że na pewno żadna drużyna w Polsce nic byłaby w stanie stawić mu skutecznego oporu. Cała jedenastka zabrzan, którzy wystąpili w najsilniejszym składzie: Kostka, Floreńskl, Oślizło, Olszówka, Gawlik, Kowalski, Wilczek, Szołtysik, Jankowski, Pohl, Lentner, zagrała od pierwszej minuty gry z takim zacięciem i ambicja, iż Cracovia została zupełnie wytrącona z równowagi i nie mogła zdobyć się na żadną skuteczną obronę. A kiedy bramki zaczęły się sypać. Jak z rogu obfitości, zawodnicy Cracovii stracili zupełnie głowę i popełniali szkolne błędy. Wystarczy powiedzieć,, te tak zrównoważony bramkarz jak Stroniarz dwukrotnie, rzz przy 7 bramce, drugi raz przy 9 podał piłkę pod nogi, względnie na głowę stojącemu w najbliższej odległości od bramki Pohlowi. Drugi powód to beznadziejnie słaba w okresie, naporu Górnika gra Cracovii i to wszystkich bez wyjątku zawodników. Poruszali się oni po boisku, nie jak żywi ludzie, lecz jak cienie, robili wrażenie, jakby mieli ołów w nogach. Bez szybkości, bez ambicji, bez umiejętności piłkarskich! Z taką drużyną rasowy przeciwnik zrobi co chce.

Sędzia Sekuła z Olsztyna, w pierwszych minutach meczu wydał kilka mylnych orzeczeń, co w pewnym stopniu zdeprymowało zawodników Cracovii. Szukając przyczyn tak słabej gry Cracovii, pewne znaczenie zda je się posiadać — zresztą zgodnie z oceną kapitana związkowego C. Kruga i trenera Górnika Dziwisza — zbyt późny przyjazd drużyny do Zabrza. Autobus, wiozący zawodników Cracovii zajechał przed stadion Górnika na 20 minut przed rozpoczęciem meczu, a więc starczyło tylko czasu na przebranie się i trzeba było natychmiast przystąpić do gry. Dopiero po 9 bramce, która padła w 47 minucie obrona Cracovii przyszła do siebie. Zaczęła wkraczać skutecznie w grę i mimo, że zawodnicy Górnika wychodzili z siebie, aby uzyskać dwucyfrowy wynik (dopingowani zresztą okrzykami widowni, która domagała się 20 bramek) nie pozwolili sobie strzelić ani jednej. Nie bez wpływu na tą poprawę było też przestawienie Durnioka na środek obrony, w miejsce niezwykle słabego Rewilaka. Atak Cracovii zdobył się też w tym okresie na kilka akcji, były jednak zbyt anemiczne, by mogły doprowadzić do zdobycia bramki. Wspaniałymi umiejętnościami strzeleckimi popisywał się Pohl, który strzelił 6 bramek (w 4. 16. 23. 33. 37 i 47 min,), 2 bramki zdobył Szołtysik (w 6 i 9 min.), jedną Jankowski (w 46 min.).

Cracovia rozegrała ten niesławny mecz w następującym składzie: Stroniarz, Durniok, Rewilak, Mikołajczyk, Malarz. Buda, Hausner, Jarczyk, Szymczyk, Antczak (Frasek), Kowalik.
Źródło: Dziennik Polski nr 113 z 13 maja 1962 [1]