2017-08-04 KS Unia Oświęcim - Cracovia 6:5: Różnice pomiędzy wersjami

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj
(nowy artykuł)
 
(Brak różnic)

Aktualna wersja na dzień 14:49, 21 mar 2020


Unia Oświęcim - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Josef Doboš
Hokej.png
mecze towarzyskie - hokej mężczyzn
Oświęcim, piątek, 4 sierpnia 2017

KS Unia Oświęcim - Cracovia

6
:
5

(1:0; 3:4; 2:1)

Sędzia: Zbigniew Wolas (główny) – Szymon Urbańczyk, Grzegorz Cudek (liniowi)
Widzów: 200


Cracovia herb.png

Trener:
Rudolf Rohaček
Skład:
Fikrt

Vosatko
Bezuška
S. Kowalówka
Daneček
Piotrowicz

Krok
Gabryś
Tabaček
Haas
Říha

Gębczyk
Šaur
Wanat
Paszek
Malicki

Wojtarowicz
O. Kasperlik
M. Kasperlik
Bramki
12:32 Paszek (Wanat, Malicki) 5/4


25:52 Tabaček (Haas, Šaur) 5/4
32:20 Gabryś (S. Kowalówka)
32:37 Říha (Tabaček)


49:54 Šaur (Říha, Tabaček) 5/4

57:14 Piotrowicz (Bezuška, S. Kowalówka)
1:0
1:1
1:2
2:2
3:2
4:2
4:3
4:4
5:4
5:5
6:5

20:50 Bryniczka (Kruczek)
25:00 Kruczek (Novajovský, Urbanowicz) 5/4



34:46 Dziubiński (Šinágl)
39:15 Rompkowski (Wajda, Dziubiński) 5/4

52:47 Dziubiński

Kary
10 min. 8 min.
Skład:
Radziszewski

Zíb
Dąbkowski
Sýkora
Da Costa
Zygmunt

Novajovský
Kruczek
Urbanowicz
Bryniczka
Kapica

Rompkowski
Wajda
Šinágl
Dziubiński
Domogała

Noworyta
Szurowski
Sztwiertnia
Słaboń
Paczkowski

Opis meczu

"Hokej. Porażka Cracovii w Oświęcimiu z Unią" -
Gazeta Krakowska

Hokej. Porażka Cracovii w Oświęcimiu z Unią

Unii Oświęcim pokonując we własnej hali Comarch Cracovię 6:5 wzięła rewanż za porażkę poniesioną dwa dni wcześniej pod Wawelem 1:4. Mistrzowie Polski zakończyli sparingowy maraton, bowiem pomiędzy meczami z Unii zagrali w Bańskiej Bystrzycy, przegrywając 4:9.

Oświęcimianie we własnej hali byli bardziej zdeterminowani niż dwa dni wcześniej w Krakowie. Dwukrotnie objęli prowadzenie. Nadzieje na pokonanie mistrza Polski odżyły w drugiej części, kiedy wypracowali dwubramkową zaliczkę, a wypracowali ją w zaledwie 17 s. Najpierw Jerzy Gabryś dobił strzał Damiana Piotrowicza, a potem Łukasz Rziha najechał z prawej strony i strzałem w krótki róg pokonał nierozgrzanego Roberta Kowalówkę, który chwilę wcześniej zameldował się w bramce.

Jednak jednak jeszcze przed przerwą Krystian Dziubiński strzałem bliska wykończył akcję Petra Szinagla, a tuż przed drugą pauzą, już po zakończeniu kary Wojciecha Wojtarowicza, Mateusz Rompkowski strzałem z niebieskiej zaskoczył Fikrta.

W trzeciej odsłonie koronkową akcję oświęcimian wykończył Jakub Saur. Wyrównał Krystian Dziubiński, który – w liczebnej przewadze – z łatwością wyjechał przed oświęcimską bramkę, pokonując Michała Fikrta. - Tak ciężko musimy pracować na swoje gole, a tak łatwo je tracimy – żałował Josef Dobosz, trener Unii.

Pod koniec meczu karę złapał Bartosz Dąbkowski. Minutę później, po strzale Petera Bezuszki lot krążka zmienił Damian Piotrowicz i Kowalówka nie miał szans na skuteczną interwencję.

- Pewnie, że każda porażka boli, ale biorąc poprawkę na to, że powrocie zza południowej granicy chłopcy mieli tylko kilka godzin na sen, bo sparing w Oświęcimiu został przeniesiony na godziny poranne, nie wypadliśmy źle – ocenił Rudolf Rohaczek, trener Cracovii.

- Padło sporo bramek, więc kibice mieli sporo radości – ocenił Sebastian Kowalówka, jeden z doświadczonych graczy Unii. - Wiadomo, że w okresie letnim mecze są odskocznią od ciężkich treningów, więc choć czasem brakuje sił, nikt nie narzeka na zmęczenie.
Jerzy Zaborski
Źródło: Gazeta Krakowska 4 sierpnia 2017 [1]


"Sporo goli i indywidualnych błędów" -
Hokej.net

Sporo goli i indywidualnych błędów

Hokeiści Unii Oświęcim w swoim drugim meczu sparingowym pokonali Comarch Cracovię 6:5. Zwycięskiego gola na niespełna trzy minuty przed końcem trzeciej odsłony zdobył Damian Piotrowicz.

Dla krakowian był to już trzeci sparing w ciągu zaledwie trzech dni. Wczoraj „Pasy” wysoko przegrały na wyjeździe z mistrzem Słowacji HC 05 iClinic Bańska Bystrzyca 4:9. Z kolei w środę hokeiści spod Wawelu pokonali na własnym lodzie Unię Oświęcim 4:1.

– Z postawy swoich podopiecznych w dzisiejszym meczu mogę być zadowolony. Dość powiedzieć, że ze spotkania z Bańską Bystrzycą wróciliśmy o pierwszej w nocy, chłopcy położyli się spać około drugiej, a na dzisiejszy mecz wyjechaliśmy już o 7 rano. Kondycyjnie wyglądaliśmy naprawdę dobrze, jednak popełniliśmy zbyt dużo indywidualnych błędów – powiedział Rudolf Roháček, trener „Pasów”.

W całym meczu kibice mogli obejrzeć kilka akcji, po których ręce same składały się do oklasków. Jedną z nich w 33. minucie przeprowadził Lukáš Říha. Czeski skrzydłowy po dograniu Petera Tabačka znalazł się w sytuacji sam na sam z Robertem Kowalówką i wykorzystał ją z iście stoickim spokojem. Oświęcimianie prowadzili 4:2.

Jednak krakowianie jeszcze przed zakończeniem drugiej tercji doprowadzili do wyrównania. Najpierw piękną kontrę wyprowadzili Petr Šinágl i Krystian Dziubiński, a później uderzeniem z linii niebieskiej zasłoniętego Michala Fikrta zaskoczył Mateusz Rompkowski.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej odsłonie. Gdy na ławce kar przebywał Patryk Noworyta, Lukáš Říha tak wyłożył gumę Jakubowi Šaurowi, że ten musiał tylko odpowiednio przystawić łopatkę kija. Unia prowadziła 5:4.

Ale krakowianie nie zamierzali odpuszczać i w 53. minucie znów był remis. Lewym skrzydłem ładnie przedarł się Krystian Dziubiński i z najbliższej odległości umieścił gumę w siatce.

Ostatnie słowo w tym pojedynku należało do oświęcimian, a konkretnie do Damiana Piotrowicza. Skrzydłowy pierwszego ataku sprytnie zmienił tor lotu krążka po uderzeniu z linii niebieskiej Petera Bezuški. Gospodarze grali wówczas w przewadze.

– Owszem, zwycięstwo z mistrzami Polski cieszy, ale zdecydowanie zbyt łatwo traciliśmy bramki. Nad tym elementem musimy popracować – stwierdził Josef Doboš, opiekun biało-niebieskich.
rak
Źródło: Hokej.net 4 sierpnia 2017 [2]