1961-04-26 Cracovia - Lechia Gdańsk 0:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

zaległy


Herb_Cracovia

Trener:
Michał Matyas
pilka_ico
I liga , 5 kolejka
Kraków, Stadion Cracovii, środa, 26 kwietnia 1961, 17:00

Cracovia - Lechia Gdańsk

0
:
1

(0:0)



Herb_Lechia Gdańsk


Skład:
L. Michno
Durniok
Konopelski
Szymczyk
Malarz
Jarczyk
Hausner
Ankus
Frasek
Pietrasiński
J. Kowalik

Ustawienie:
4-2-4

Sędzia: Józef Kowal z Katowic
Widzów: 20 000

bramki Bramki
0:1
Wieczorkowski ('87)
Skład:
H. Gronowski
Łukasik
R. Korynt
Lenc
W. Musiał
Szyndlar
Z. Gadecki
B. Adamczyk
Charczuk (46' Apolewicz)
C. Nowicki
Wieczorkowski

Ustawienie:
4-2-4



podczas meczu

Uwagi dodatkowe

Mecz pierwotnie miał odbyć się 9 kwietnia, lecz został przesunięty na termin późniejszy z powodu wyjazdu trójki juniorów (Hausner, Kowalik, Rewilak) do Portugalii.

Zapowiedź meczu

Opis meczu

"Mecz nie spełnionych nadzieji" -
Dziennik Polski

Mecz nie spełnionych nadzieji

Jeszcze na kilka minut przed końcem spotkania, zawiedziona nieco bezbramkowym wynikiem publiczność utyskiwała, iż rezultat taki krzywdzi drużynę gospodarzy, którzy powinni byli wygrać przynajmniej różnicą jedne) bramki. Tymczasem 87 minuta spotkania całkowicie zmieniła przebieg i końcowy rezultat meczu. Przy stałej przewadze biało-czerwonych piłkę otrzymuje atak gdańszczan, Nowicki strzela na bramkę, Michno z trudem wybija w poprzeczkę, piłka wychodzi w pole, a nadbiegający Wieczorkowski z kilku metrów pewnie strzela w siatkę. Bramkarz Cracovii był bezradny — 1:0 dla Lechii. Tak zakończyło się spotkanie, które przez pełnych kilkadziesiąt minut trzymało w napięciu prawie 20-tysięczną widownię.

Czy Cracovia przegrała rzeczywiście niezasłużenie? Na pewno tak. Była drużyną bezsprzecznie lepszą od gdańszczan, jakkolwiek nie ustrzegła się od błędów. Drużyną bardziej bojową, jednak w grze nieco mniej konsekwentną od Lechii.

Pierwsza część spotkania to przewaga gospodarzy, którzy raz po raz zapuszczają się pod bramkę Gronowskiego, a niezawodny, pomimo kontuzji Korynt, nie może uskarżać się na brak zatrudnienia. Atak Cracovii stwarza bardzo groźne sytuacje, jednak w zdobyciu bramki przeszkadza bądź, obrona i kapitalny Gronowski w bramce, bądź pech, który tym razem rzeczywiście prześladował napastników gospodarzy. Przecież to co działo się w 10 minucie po przerwie trudno nie nazwać pechem. W niesamowitym zamieszaniu pod bramką gdańszczan, kilkakrotnie ani jednemu z krakowskich napastników nie udało się dopełnić, wydawałoby się, formalności. Inna rzecz, że Gronowski to wciąż jeszcze duża klasa bramkarska i gdyby nie on i Korynt, gdańszczanie tylko nie wywieźliby tych przypadkowych punktów, ale z całą pewnością straciliby obydwa. I tak było właściwie przez całą drugą część meczu, zwłaszcza w ostatnich 30 minutach, kiedy krakowianie bez przerwy przebywali na polu karnym gości, kiedy wydawało się, że zdobycie przez biało-czerwonych bramki będzie tylko formalnością — stało się akurat odwrotnie. Dobrze zagrał atak Cracovii, a jedyna pod jego adresem pretensje, to zbytnio forsowanie w pewnym momencie gry środkiem, gdzie przecież czuwał Korynt! Kowalik pod koniec meczu przeszedł na pozycję łącznika, a nawet do środka, i tam był nieco mniej widoczny. On i Hausner byli jednak najbardziej wartościowymi graczami tej formacji, pomoc zagrała na swym dobrym poziomie, w obronie wyróżnił się Konopelski — Michno był bez winy przy utracie jedynej bramki.

W zespole Lechii, jak już powiedziałem klasą dla siebie był Gronowski w bramce, Korynt, a w napadzie przede wszystkim niezwykle szybki Gadeck-i i — po przeciwnej stronie — Wieczorkowski. Ataki gdańszczan, choć nie tak błyskotliwe jak gospodarzy, były jednak zawsze groźne i wywoływały na widowni nieprzyjemny dreszczyk. Obawiano się przede wszystkim gry obydwu skrzydłowych, którzy potrafili wypracowywać sobie dogodne pozycje. Drużyna gdańskich rutyniarzy pozostawiła po sobie w Krakowie dobre wrażenie — jest to zespól, który cieszy się w naszym mieście dobrą marką.

Sędziował bardzo dobrze p. Kowal z Katowic.
Źródło: Dziennik Polski nr 99 z 27 kwietnia 1961 [1]


"Pechowa porażka Cracovii.

Korynt i jego partnerzy zaporą nie do przebycia.

Na 2 min. przed końcem meczu Lechia zdobyła zwycięską bramkę." -
Echo Krakowa

Pechowa porażka Cracovii.

Korynt i jego partnerzy zaporą nie do przebycia.

Na 2 min. przed końcem meczu Lechia zdobyła zwycięską bramkę.

Smutne miny mieli liczni sympatycy Cracovii opuszcza­jący wczoraj stadion po meczu z Lechią. Smutne nie tylko z powodu porażki, jaką po­nieśli biało-czerwoni w spot­kaniu z gdańską jedenastką, lecz przede wszystkim dlate­go, że sądząc z przebiegu gry i licznych sytuacji podbramko­wych Cracovia absolutnie tego meczu nie powinna przegrać. Toteż była to dla samych pił­karzy jak i ich zwolenników najboleśniejsza porażka, jaką pamiętają najstarsi kibice dru­żyny.

Przez większą część meczu biało-czerwoni mieli znaczną przewagę a w drugiej połowie spotkania przeprowadzili ist­ne oblężenie bramki „lechistów”, poparte solidnym bom­bardowaniem „świątyni” Gro­nowskiego. Niestety wysiłki krakowskich napastników tor­pedowała świetnie grająca de­fensywa gości z Koryntem na czele, który ma spory udział w sukcesie swej drużyny. Mi­mo kontuzji odniesionej w Za­brzu zawodnik ten był najlep­szym piłkarzem na boisku. Bardzo dobrze w zespole go­ści spisywał się również bram­karz Gronowski, przytomnie interweniujący w groźnych sytuacjach. Miał on przy tym sporo szczęścia, zażegnując niebezpieczeństwo nawet w ta­kich momentach, kiedy wydawało się, że nic już nie jest w stanie zapobiec utracie bramki. W ostateczności w su­kurs przychodziła mu poprze­czka lub słupek, jak to miało miejsce np. w 58 minucie me­czu przy strzałach oddanych z bliskiej odległości przez Ko­walika. Tak więc system obronny Lechii święcił pełny triumf a jeżeli do tego doda­my bardzo groźne wypady na­pastników gdańskich, to bę­dziemy mieć pełny obraz wczorajszego przeciwnika Cracovii.
Mistrzowie defensywy za ja­kich uchodzą gdańszczanie wywiązali się ze swego zada­nia bez zarzutu. Ale nawet oni w swych najśmielszych marzeniach nie liczyli chyba na zwycięstwo i z pewnością zadowoliliby się wynikiem bezbramkowym, zwłaszcza gdy mecz dobiegał końca. Zaczęli nawet grać na czas wyraźnie zwalniając tempo.
Piłkarze Cracovii chcieli je­dnak rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. W ferworze walki pomocnicy, obrońcy a nawet bramkarz wysunęli się zbyt daleko do przodu, co by­ło kardynalnym błędem, który kosztował drużynę utratę dwóch punktów. W 88 minu­cie w okresie przewagi gospo­darzy piłkę otrzymał bowiem Adamczyk, podbiegł kilka me­trów i ostro strzelił. Wysunię­ty Michno wybił ją, lecz piłka odbiła się od poprzeczki a nad­biegający, nieobstawiony Wie­czorkowski dopełnił formalno­ści. Była to jedyna bramka zdobyta w tym meczu, prze­sądzająca o zwycięstwie gdańszczan, którzy początkowo sa­mi nie mogli uwierzyć w taki sukces.
W drużynie Cracovii najle­piej spisywał się Kowalik. Do­brą grą przez większą część meczu wyróżniali się także Hausner, Pietrasiński, Jarczyk i Konopelski. O przewadze biało-czerwonych , najlepiej świadczy ilość rzutów rożnych, wyrażająca się stosunkiem 11:3 dla gospodarzy.

Przegraliśmy przez fatalny błąd popełniony przez naszą drużynę — oświadczył po meczu trener Cracovii M. Matyas. — Przecież wynik remi­sowy mieliśmy „w kieszeni”. Defensywna taktyka Lechii święciła sukcesy, lecz z taką grą, jaką stosują gdańszcza­nie, nie podniesiemy poziomu naszego piłkarstwa. Tym nie­mniej nie można im odmówić umiejętności. Naszym zawod­nikom brak większej twardości w walce.
Antoni Ślusarczyk
Źródło: Echo Krakowa nr 99 z 27 kwietnia 1961


"Wybitnie pechowa porażka Cracovii" -
Gazeta Krakowska

Wybitnie pechowa porażka Cracovii

Relacja z meczu w dzienniku Gazeta Krakowska cz.1
Relacja z meczu w dzienniku Gazeta Krakowska cz.2
Jedyną bramką dla Lechii zdobył w 87 min. gry Wieczorkowski. Sędzia Kowal z Katowic. Widzów ponad 20

tys.
CRACOVIA: Michno, Durniok, Konopelski, Szymczyk, Malarz, Jarczyk, Hausner, Ankus, Pietrasiński, Frasek, Kowalik.
LECHIA: Gronowski, Łukasik, Korynt, Lenc, Musiał, Szyndlar, Gadecki, Charczuk, Nowicki, Adamczyk, Wieczorkowski
Gdyby wczoraj po po minutach gry Cracovii z Lechią utrzymał się wynik bezbramkowy byłoby to wyraźnie krzywdzące dla gospodarzy. A przecież Cracovia zeszła z boiska pokonana. Nic dziwnego, że ta wyjątkowo niezasłużona porażka spowodowała duże rozgoryczenie zarówno wśród zawodników, jak i widzów oglądających to spotkanie. Zacznijmy jednak od początku...
Tysięczne tłumy, które na długo przed meczem zaczęły gromadziły się na stadionie Cracovii, liczyły na zwycięstwo biało-czerwonych. Sukces w Mielcu napawał wszystkich optymizmem. Jeśli idzie o Lechię nie dowierzano, że w jej składzie wystąpi Korynt, który w niedzielę w Chorzowie doznał poważnej kontuzji nosa. Tymczasem Korynt wprawdzie z plastrem na twarzy, ale wybiegł na boisko. Drobny deszcz, padający w pierwszych minutach meczu, spowodował, że boisko było śliskie co znacznie utrudniało grę. Mimo to od pierw, szych minut spotkanie toczyło się w niezwykle szybkim tempie. Cracovia z miejsca uzyskała znaczną przewagę i rajdy jej napastników stwarzały raz po raz gorące momenty pod bramką Gronowskiego. Okazało się jednak, że we wczorajszym meczu żarów, no bramkarz Lechii jak i niezawodny Korynt grali bez pudła.
W 17 min. po rzucie wolnym bitym przez Malarza prawie z samego rogu piłkę przejmuje Pietrasiński z woleja bije na bramkę i... jest!!! — zrywa się okrzyk na trybunach. Niestety — piłka ugrzęzła w siatce, ale a zewnętrznej strony. Takich gorących momentów było do przerwy jeszcze kilka, ale we wszystkich tych przypadkach Gronowski bronił niezawodnie. Lecha miała do pauzy wielką szansę na zdobycie bramki (40 min.), jednakże Durniok w ostatniej chwili zdołał wybić piłkę.
Po przerwie obserwujemy przez 15 min. nieustanne falowo ataki Cracovii. W 56 min. znów wydawało się, że bramka musi być. Po rzucie wolnym, bitym przez Pietraśińskiego z 20 m, Gronowski wypuszcza piłkę, a dobitka Kowalika trafia w poprzeczkę. Piłka wychodzi w pole. Koleiny strzał odbija się od Korynta. Na. stępuje jeszcze jedna poprawka Szymczyka i tym razem piłka szybuje nad poprzeczką. Po tym okresie przewagi szybkie wypady skrzydłowych Lechii stają etą coraz groźniejsze zwłaszcza, te zawodnicy Cracovii wyraźnie opadli z sił. Gra się teraz wyrównuje, ale jeszcze dwukrotnie gospodarze mają szanse zwyciężenia w tym spotkaniu. Niestety w 6S min. kapitalna główka Konopelskiego po rzucie rożnym przechodzi tuż obok słupka, a w 70 min., po płynnej akcji Frasek — Kowalik, bramkarz Lechii broni strzał tego ostatniego z najwyższym trudem na róg.
Wreszcie przychodzi pechowa 17 minuta. Nowicki Idzie na przebój, strzela silnie w poprzeczkę, piłka wychodzi w pole, dobitka z najbliższej odległości i 1:0 dla Lechii.
Trzeba powiedzieć, że ta porażka wybitnie krzywdzi Cracovię, która sądzą po przebiegu spotkania powinna odnieść zwycięstwo różnicą co- najmniej dwu bramek.
W drużynie Cracovii„ grającej wczoraj bardzo dobrze, na najwyższe noty zasłużyli; Konopelski w obronie, a w ataku: Hausner. Kowalik i Pietrasiński, mimo, że ten ostatni momentami grał zbyt egoistycznie.

Lechia, jeśli idzie o taktykę,rozegrała mecz wręcz doskonale. W okresie przewagi Cracovii umiejętnie wzmacniała defensywę, aby nagle szybkimi przerzutem i, kierowanymi gównie na Gadeckiego i Wieczorkowskiego, zagrażać bramce Michny. Właśnie jeden z takich wypadów przyniósł jej zwycięską bramkę. Najlepszymi bezsprzecznie zawodnikami Lechii byli jednak wczoraj nie napastnicy, ale Gronowski w bramce i Korynt w obronie. Po wczorajszej wybitnie pechowej porażce, Cracovia spadła na 9 miejsce w tabeli a Lechia awansowała na 7 pozycję.
Źródło: Gazeta Krakowska nr 99 z 27 kwietnia 1961


Mecze sezonu 1961

Cracovia_herb 1961 Trening Noworoczny  Zwierzyniecki Kraków 1961-02-19 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 3:2  Korona Kraków 1961-02-23 Cracovia - Korona Kraków 1:1  Naprzód Lipiny 1961-02-26 Cracovia - Naprzód Lipiny 4:0  Wieliczanka Wieliczka 1961-03-02 Cracovia - Wieliczanka Wieliczka 6:2  Wawel Kraków 1961-03-05 Cracovia - Wawel Kraków 1:1  Unia Tarnów 1961-03-08 Cracovia - Unia Tarnów 0:1  Polska (juniorzy) 1961-03-12 Cracovia - Polska (juniorzy) 2:0  Polonia Bydgoszcz 1961-03-19 Cracovia - Polonia Bydgoszcz 4:1  Legia Warszawa 1961-03-26 Legia Warszawa - Cracovia 3:2  Dynamo Kijów 1961-03-28 Cracovia - Dynamo Kijów 1:2  Aktivist Brieske 1961-03-31 Aktivist Brieske - Cracovia 3:1  Chemie Halle 1961-04-03 Chemie Halle - Cracovia 1:0  Górnik Zabrze 1961-04-15 Cracovia - Górnik Zabrze 2:3  Stal Mielec 1961-04-23 Stal Mielec - Cracovia 1:5  Lechia Gdańsk 1961-04-26 Cracovia - Lechia Gdańsk 0:1  Zawisza Bydgoszcz 1961-05-10 Cracovia - Zawisza Bydgoszcz 4:1  Lech Poznań 1961-05-14 Lech Poznań - Cracovia 1:1  Aktivist Brieske 1961-05-20 Cracovia - Aktivist Brieske 2:5  Odra Opole 1961-05-24 Odra Opole - Cracovia 2:1  Polonia Bytom 1961-05-28 Cracovia - Polonia Bytom 1:2  Wisła Kraków 1961-06-11 Wisła Kraków - Cracovia 1:0  Tarnovia Tarnów 1961-07-01 Tarnovia Tarnów - Cracovia 0:3  ŁKS Łódź 1961-07-05 ŁKS Łódź - Cracovia 1:2  Zagłębie Sosnowiec 1961-07-09 Cracovia - Stal Sosnowiec 1:1  Ruch Chorzów 1961-07-12 Cracovia - Ruch Chorzów 1:3  Walcownia Czechowice-Dziedzice 1961-07-15 Stal Czechowice - Cracovia 1:5  Leszczyński Bielsko-Biała 1961-07-16 Leszczyński Bielsko-Biała - Cracovia 5:4  Victoria Częstochowa 1961-07-24 Victoria Częstochowa - Cracovia 2:3  AKS Mikołów 1961-07-29 Stal Mikołów - Cracovia 2:6  Polonia Bydgoszcz 1961-08-06 Polonia Bydgoszcz - Cracovia 2:0  Kabel Kraków 1961-08-10 Cracovia - Kabel Kraków 2:3  Lechia Gdańsk 1961-08-13 Lechia Gdańsk - Cracovia 4:0  Legia Warszawa 1961-08-16 Cracovia - Legia Warszawa 1:2  Górnik Zabrze 1961-08-19 Górnik Zabrze - Cracovia 2:1  Stal Mielec 1961-08-26 Cracovia - Stal Mielec 1:1  Zawisza Bydgoszcz 1961-09-03 Zawisza Bydgoszcz - Cracovia 0:1  Lech Poznań 1961-09-06 Cracovia - Lech Poznań 6:2  Polonia Bytom 1961-09-17 Polonia Bytom - Cracovia 1:2  Wisła Kraków 1961-09-24 Cracovia - Wisła Kraków 0:1  Borek Kraków 1961-10-11 Cracovia - Borek Kraków 5:2  Ruch Chorzów 1961-10-15 Ruch Chorzów - Cracovia 4:1  Garbarnia Kraków 1961-10-24 Cracovia - Garbarnia Kraków 2:1  Odra Opole 1961-10-29 Cracovia - Odra Opole 2:0  ŁKS Łódź 1961-11-12 Cracovia - ŁKS Łódź 2:1  Zagłębie Sosnowiec 1961-11-19 Stal Sosnowiec - Cracovia 3:0  Polonia Bytom 1961-11-26 Cracovia - Polonia Bytom 1:1  Bielawianka Bielawa 1961-12-03 Bielawianka Bielawa - Cracovia 2:0