1934-09-16 Cracovia - AC Milan 3:4: Różnice pomiędzy wersjami

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Linia 42: Linia 42:
[[Grafika: IKC 1934-09-18 foto 2.jpg|thumb|Relacja z meczu w ''Ilustrowanym Kuryerze Codziennym'' cz.2]]
[[Grafika: IKC 1934-09-18 foto 2.jpg|thumb|Relacja z meczu w ''Ilustrowanym Kuryerze Codziennym'' cz.2]]


{{miejsce na opis}}
Pomimo porażki gości we Lwowie, którą sobie tłumaczono w kołach sportowych Krakowa, jako przypadkową, na meczu zjawiły się tłumy publiczności w liczbie około 6.000 osób. Drużyna włoska, wybiegłszy na boisko, powitała publiczność krakowską faszystowskim ukłonem, co przyjęte zostało z ogólnym aplauzem. Następnie powitało gości prezydjum Cracovii, przyczem wiceprezes klubu dr Zygmunt Nowakowski wygłosił w języku włoskim przemówienie, przyjęte przez graczy włoskich oklaskami.
 
(...)
 
Drużyna włoska spełniła oczekiwania publiczności w wielkiej mierze, ale nie całkowicie. Grała wprawdzie doskonale i wygrała też zupełnie zasłużenie, może nawet w zbyt niskim stosunku, ale brakło jej czegoś, co się nazywa perfekcją. Goście grali bardzo dobrze zespołowo, umieli ustawiać się znakomicie na sytuacje, podawali dokładnie wprost na centymetry, jednak nie umieli zawsze wykończyć sytuacji, nie umieli narzucić swego oczekiwanego szalonego tempa włoskiego, nie umieli dostarczyć pożądanej przez widza emocji. Stąd też opuszczało się boisko Cracovii z zadowoleniem, ale zadowoleniem umiarkowanem.
 
Zato rozczarowano się w pewnym stopniu grą Cracovii, tu zawiodło tak dużo punktów, że trudno było już nie o entuzjazm, ale nawet o skromny zachwyt. Cała linja napadu słaba z bardzo marnym Kossokiem i Ciszewskim, linja pomocy "pływająca", a tylko w trójce obronnej dwa jasne punkty, t. j. Doniec i Szumiec, zaś Pająk czy jego zastępca Lasota na poziomie przeciętności. Ponadto ustawiczna po pauzie wymiana graczy nawet na tych, co już raz zeszli z boiska, nie mogła zachwycić widowni.
 
Przechodząc do przebiegu gry, należy podkreślić, iż do pauzy znaczna przewaga należała do Włochów, którzy inicjowali raz po raz piękne ataki, ale bez skutku. Pomimo to pierwsza bramka padła dla Cracovii w 21 min. z ładnego strzału Migasa, który minął przedtem przytomnie obrońcę włoskiego.
 
Ten sukces Cracovii nie trwał długo, bo już w 4 minuty potem z dobrej centry lewego skrzydła Stella celnym strzałem wyrównuje. Wynik do pauzy ustala po doskonałem dośrodkowaniu Arcaniego Romani pięknym strzałem w sam róg.
 
Po przerwie gra się wyrównuje, choć Włosi są bezsprzecznie lepsi, górując głównie w linji napadu. W 17 min. Arcani, wykorzystując zamieszanie w tyłach Cracovii, celnym strzałem uzyskuje trzeciego goala dla Włochów, a już w 3 min. potem Romani zdobywa czwartą bramkę. Zanosi się na wysoką porażkę Cracovii, gdy wtem niespodziewanie w 28 min. Rusinek, który przyszedł tuż po pauzie na miejsce Kossoka, z pięknego przeboju zdobywa drugą bramkę dla swych barw.
 
Wynik podwyższa dla Cracovii Migas, który pewnie egzekwuje rzut karny, podyktowany w tajemniczych okolicznościach przez sędziego, który sam chyba zna powody swej decyzji. Aczkolwiek do końca gry jest jeszcze kilka minut, Cracovia mało ma sposobności na poprawienie wyniku, właściwie jedną tylko sytuację, niewykorzystaną przez Kisielińskiego.
 
Na wyróżnienie z Cracovii zasługują obok wspomnianych już uprzednio graczy: Chruściński, który grał jednak zbyt defensywnie, zaś nowopozyskany Migas, poza piękną bramką, dobrze strzelonym karnym, niczego jeszcze nie pokazał. U Włochów najlepsi: Romani, Silvestri, Arcani i Bartoletti. Sędziował p. Stopa, który nie zadowolił i do tak poważnych zawodów winno Krakowskie Kolegium Sędziów delegować bardziej rutynowanych arbitrów.


Źródło: ''Ilustrowany Kuryer Codzienny''
Źródło: ''Ilustrowany Kuryer Codzienny''
==== Przegląd Sportowy====
==== Przegląd Sportowy====
Po inwazji austrjackiej i węgierskiej, jaka w tym roku nawiedziła boiska krakowskie, przyszła kolej na Włochów. Grzmot oklasków powitał wbiegających na boisko gości, a 11 podniesionych rąk odpowiedziało ze środka faszystowskim pozdrowieniem.
Po inwazji austrjackiej i węgierskiej, jaka w tym roku nawiedziła boiska krakowskie, przyszła kolej na Włochów. Grzmot oklasków powitał wbiegających na boisko gości, a 11 podniesionych rąk odpowiedziało ze środka faszystowskim pozdrowieniem.

Wersja z 17:52, 26 lut 2009


Herb_Cracovia


pilka_ico
mecz towarzyski
Kraków, niedziela, 16 września 1934

Cracovia - FC Milan

3
:
4

(2:1)



Herb_AC Milan


Skład:
Szumiec
Pająk
Lasota
Chruściński
Cebulak
Mysiak
A. Zieliński
Kossok
Migas
Ciszewski
Kisieliński

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Stopa

bramki Bramki
Migas (23')




Rusin
Migas (80'-karny)
1:0
1:1
1:2
1:3
1:4
2:4
3:4

Stella (26')
Rossi (44')
Arcassi (62')
Romani (65')
Skład:
Compiani
Perversi
Bonizzoni
Rigotti
Bertoletti
Cresta
Arcassi
Stella
Romani
Rossi
Silvestri

Ustawienie:
2-3-5
Mecz poprzedniego dnia:

1934-09-15 Cracovia II - Olsza Kraków 2 : 1



Opis meczu

Ilustrowany Kuryer Codzienny

Relacja z meczu w Ilustrowanym Kuryerze Codziennym cz.1
Relacja z meczu w Ilustrowanym Kuryerze Codziennym cz.2

Pomimo porażki gości we Lwowie, którą sobie tłumaczono w kołach sportowych Krakowa, jako przypadkową, na meczu zjawiły się tłumy publiczności w liczbie około 6.000 osób. Drużyna włoska, wybiegłszy na boisko, powitała publiczność krakowską faszystowskim ukłonem, co przyjęte zostało z ogólnym aplauzem. Następnie powitało gości prezydjum Cracovii, przyczem wiceprezes klubu dr Zygmunt Nowakowski wygłosił w języku włoskim przemówienie, przyjęte przez graczy włoskich oklaskami.

(...)

Drużyna włoska spełniła oczekiwania publiczności w wielkiej mierze, ale nie całkowicie. Grała wprawdzie doskonale i wygrała też zupełnie zasłużenie, może nawet w zbyt niskim stosunku, ale brakło jej czegoś, co się nazywa perfekcją. Goście grali bardzo dobrze zespołowo, umieli ustawiać się znakomicie na sytuacje, podawali dokładnie wprost na centymetry, jednak nie umieli zawsze wykończyć sytuacji, nie umieli narzucić swego oczekiwanego szalonego tempa włoskiego, nie umieli dostarczyć pożądanej przez widza emocji. Stąd też opuszczało się boisko Cracovii z zadowoleniem, ale zadowoleniem umiarkowanem.

Zato rozczarowano się w pewnym stopniu grą Cracovii, tu zawiodło tak dużo punktów, że trudno było już nie o entuzjazm, ale nawet o skromny zachwyt. Cała linja napadu słaba z bardzo marnym Kossokiem i Ciszewskim, linja pomocy "pływająca", a tylko w trójce obronnej dwa jasne punkty, t. j. Doniec i Szumiec, zaś Pająk czy jego zastępca Lasota na poziomie przeciętności. Ponadto ustawiczna po pauzie wymiana graczy nawet na tych, co już raz zeszli z boiska, nie mogła zachwycić widowni.

Przechodząc do przebiegu gry, należy podkreślić, iż do pauzy znaczna przewaga należała do Włochów, którzy inicjowali raz po raz piękne ataki, ale bez skutku. Pomimo to pierwsza bramka padła dla Cracovii w 21 min. z ładnego strzału Migasa, który minął przedtem przytomnie obrońcę włoskiego.

Ten sukces Cracovii nie trwał długo, bo już w 4 minuty potem z dobrej centry lewego skrzydła Stella celnym strzałem wyrównuje. Wynik do pauzy ustala po doskonałem dośrodkowaniu Arcaniego Romani pięknym strzałem w sam róg.

Po przerwie gra się wyrównuje, choć Włosi są bezsprzecznie lepsi, górując głównie w linji napadu. W 17 min. Arcani, wykorzystując zamieszanie w tyłach Cracovii, celnym strzałem uzyskuje trzeciego goala dla Włochów, a już w 3 min. potem Romani zdobywa czwartą bramkę. Zanosi się na wysoką porażkę Cracovii, gdy wtem niespodziewanie w 28 min. Rusinek, który przyszedł tuż po pauzie na miejsce Kossoka, z pięknego przeboju zdobywa drugą bramkę dla swych barw.

Wynik podwyższa dla Cracovii Migas, który pewnie egzekwuje rzut karny, podyktowany w tajemniczych okolicznościach przez sędziego, który sam chyba zna powody swej decyzji. Aczkolwiek do końca gry jest jeszcze kilka minut, Cracovia mało ma sposobności na poprawienie wyniku, właściwie jedną tylko sytuację, niewykorzystaną przez Kisielińskiego.

Na wyróżnienie z Cracovii zasługują obok wspomnianych już uprzednio graczy: Chruściński, który grał jednak zbyt defensywnie, zaś nowopozyskany Migas, poza piękną bramką, dobrze strzelonym karnym, niczego jeszcze nie pokazał. U Włochów najlepsi: Romani, Silvestri, Arcani i Bartoletti. Sędziował p. Stopa, który nie zadowolił i do tak poważnych zawodów winno Krakowskie Kolegium Sędziów delegować bardziej rutynowanych arbitrów.

Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny

Przegląd Sportowy

Po inwazji austrjackiej i węgierskiej, jaka w tym roku nawiedziła boiska krakowskie, przyszła kolej na Włochów. Grzmot oklasków powitał wbiegających na boisko gości, a 11 podniesionych rąk odpowiedziało ze środka faszystowskim pozdrowieniem.

Po długiej przerwie oglądaliśmy znów footbal prawdziwy i pełnowartościowy. Widzieliśmy jedenastkę, gdzie wszystkie linje zazębiały się idealnie, tworząc doskonałą całość. Piłka wędrowała od nogi do nogi, trafiała zawsze do celu swego przeznaczenia i najkrótszą drogą dostawała się pod bramkę przeciwnika.

Pozatem idealna gra głową, idealny start, a przedewszystkim wzorowe ustawianie się umożliwiały synom południa opanowanie gry i narzucenie swego tempa przeciwnikowi.

Na pięknym tle gości, grę Cracovii określić można dwoma słowami: zawiodła w zupełności. - Poza Szumcem, który w bramce spisał się zupełnie dobrze, wszyscy prawie grali znacznie niżej od swej przeciętnej. Jeszcze Zieliński do przerwy miał dobre momenty na skrzydle, pracował jako-tako Mysiak, ale reszta wyczerpała się po niedługim czasie i spełniała funkcje tylko defenzywne.

Szanse gospodarzy popsuły do reszty ciągłe zmiany w drużynie. Po przerwie gracze zmieniali się co kilka minut, przechodząc z pozycji na pozycję, z boiska poza bramkę i spowrotem.

Gra w szybkim tempie. W 8-mej minucie strzał Kisielińskiego muska pięść bramkarza, który ratuje w ostatniej chwili. Za chwilę piłka Romaniego przechodzi obok słupka. Arcassi i Silvestri na skrzydłach pracują wyśmienicie, imponując nietylko biegami, ale zagrażając przez swą świetną dyspozycję strzałową.

Włosi przygniatają Cracovię, co nie przeszkadza jednak, iż w 23-ciej minucie Zieliński podaje piłkę Migasowi, ten objeżdża obrońcę i plasuje w róg. 1:0. Huragan oklasków wita sukces gospodarzy. Włosi zabierają się do pracy i w trzy minuty później Stella, dalekim strzałem uzyskuje wyrównanie - 1:1.

Następuje kilkanaście minut przewagi włoskiej. Okres ten urozmaica świetna bomba Bertolettiego, obroniona przez Szumca w 43-ciej minucie. W minutę później jednak zagrywa on świetnie z Rossim i rezultat do przerwy brzmi: 2:1.

Obustronne sytuacje podbramkowe inaugurują drugą połowę gry. Cracovia gra teraz z Lasotą zamiast Pająka. Opuszcza również szeregi Kossok, którego miejsce zajmuje Rusinek. Goście atakują. Obrona gospodarzy coraz słabsza. Strzał Romaniego ratuje Chruściński w ostatnim momencie. Za chwilę jednak Arcassi podwyższa wynik (17 min.) na 3:1, a w 20-tej brzmi on już 4:1! Strzelcem był Romani.

Pająk wraca znów na miejsce Lasoty. Ciszewski zmienia się z Kossokiem. Dzięki dobremu podaniu Chruścińskiego - Rusinek strzela przytomnie drugą bramkę. 4:2, co powoduje znów kilka strzałów włoskich, obronionych przytomnie przez Szumca.

Zbliża się powoli koniec. Wśród "tajemniczych" okoliczności sędzia dyktuje karny i Migas lekkim strzałem ustala w 35-tej minucie wynik dnia.

Sędzia p. Stopa wykazał za mało rutyny, jak na tak poważne spotkanie.

Źródło: Przegląd Sportowy [1]