1981-03-21 Hutnik Nowa Huta - Cracovia 1:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Hutnik Kraków


pilka_ico
II liga grupa wschodnia , 17 kolejka
sobota, 21 marca 1981

Hutnik Nowa Huta - Cracovia

1
:
0

(0:0)



Herb_Cracovia




bramki Bramki
Kruszec (77') 1:0
Skład:
Koczwara
Wójtowicz
Dybczak
Podsiadło
Nazimek
Surowiec
Liszka (70' P. Karaś)
Błachno
Grzesiak
Konieczny
Bujak
Mecz następnego dnia:

1981-03-22 Cracovia II - Kabel Kraków 0:1



Opis meczu

Miniona kolejka II ligi przyniosła derbowy pojedynek Hutnik - Cracovia, który na swoją korzyść rozstrzygnęła drużyna z Nowej Huty wygrywając 1-0 (0-0). Piękna pogoda sprawiła, że stadion na Suchych Stawach odwiedziło w sobotę 12 tys. widzów spodziewając się ciekawego meczu, głównie za sprawą wicelidera tabeli - Hutnika. Tymczasem więcej okazji do zdobycia bramki w początkowej fazie meczu miała Cracovia.
Już w 6 min Liszka z 25 m. trafia w poprzeczkę. Potem jednak inicjatywę na boisku przejmuje Hutnik - w 10 min Kruszec strzela wprost w ręce Koczwary, a w 17 min strzał Putka z ostrego kąta również wyłapuje bramkarz Cracovii. Goście byli najbliżsi zdobycia bramki w 23 min, kiedy to Dybczak po samotnym rajdzie strzela wprost w wybiegającego bramkarza Koconia, a odbitą od niego piłkę skierowuje do bramki Liszka, ale obrońcy Hutnika przytomnie wybijają ją w pole. Do końca pierwszej połowy hutnicy mają do wykorzystania kilka okazji do zdobycia bramki, zwłaszcza ze strzałów Tyrki, ale ta połowa spotkania kończy się wynikiem bezbramkowym.
Druga połowa upływa również pod znakiem równorzędnej walki obu zespołów. Chyba jednak więcej okazji do zdobycia gola miała Cracovia, ale ich nie wykorzystała. Po stronie udanych akcji Hutnika warto odnotować silny strzał Sysły w 71 min, który przechodzi tuż obok słupka i oczywiście zwycięską bramkę zdobytą przez Kruszca w 77 min strzałem z 20 m. w zamieszaniu podbramkowym. W sumie był to mecz dwóch równorzędnych drużyn, a jak to w derbach bywa, każda z nich mogła odnieść zwycięstwo.

Źródło: Gazeta Krakowska