1938-04-10 Pogoń Lwów - Cracovia 2:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia



Trener:
Wacław Jerzewski
Liga , 1 kolejka
Lwów, niedziela, 10 kwietnia 1938

Pogoń Lwów - Cracovia

2
:
1

(1:1)




Trener:
Ferenc Plattkó
Skład:
Albański
Jerzewski
Lemiszko
Hanin
Wasiewicz
Sumara
Majowski
Kraus
Zimmer
Jedynak
Borowski

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Karol Bergtal z Warszawy
Widzów: ok. 4 000

Grafika:gol.gif Bramki
Majowski (30')

Kraus (65')
1:0
1:1
2:1

Korbas (35')
Skład:
W. Pawłowski
Lasota
Pająk
Góra
Grünberg
K. Majeran
Z. Skalski
Stępień
Korbas
Szeliga
Zembaczyński

Ustawienie:
2-3-5


Opis meczu

Przegląd Sportowy

10-ciu graczy Pogoni
pokonało we Lwowie Cracovię 2:1

Bramki zdobyli: Majowski, Korbas, Kraus. Sędziował p. Bergtal z Warszawy.

Cracovia: Pawłowski, Lasota, Pająk, Góra, Grinberg, Majeran, Skalski, Stępień, Korbas, Szeliga, Zębaczyński.

Pogoń: Albański, Lemiszko, Jeżewski, Hanin, Wasiewicz, Sumara, Majowski, Kraus, Zimmer, Jedynak, Borowski.

Na inauguracji sezonu ligowego spotkały się we Lwowie dwie odwieczne rywalki, które w swej chlubnej przeszłości niejeden raz dzierżyły mistrzostwo Polski. Jedna z nich – to nawet mistrz zeszłoroczny i właśnie raczej ze strony Cracovii oczekiwano gry godnej pierwszej drużyny ligi.

Za Cracovią przemawiało tym razem znacznie więcej atutów niż za jej lwowską rywalką. Miała za sobą dobry, sięgających początków lutego trening. Miała dobry sparring – partnerów, opiekował się nią wreszcie sam Plattko.

Takiego przygotowania Pogoń w żadnym wypadku nie posiadała, a poza tym – brakiem Matiasa była poważnie osłabiona.

A jednak Cracovia zawiodła i to nawet w tak dogodnym okresie, kiedy wypadło jej grać (od 30 min.) przeciwko zdekompletowanej Pogoni, osłabionej brakiem usuniętego z boiska Majowskiego. Niezaradność gości była zastanawiająca i do końca gry nie ulegała najmniejszej poprawie.

Atak Cracovii zdobywał się jeszcze w polu na sporadyczne, dobre zagrania, które wychodziły wyłącznie z inicjatywy Korbasa. Pod bramką zato – było fatalnie! Tan cała piątka napadu, z chwilą wkroczenia obrońców Pogoni, wypadała zupełnie z konceptu, strzelając niecelnie, w przede wszystkim mało. Pewna poprawa nastąpiła dopiero w ost. 20 min., z tą chwilą, kiedy sięgnięto do bardziej radykalnych środków i wzmocniono napad przez Górę. Prawy pomocnik Cracovii był zresztą jej najlepszym zawodnikiem. Góra w ciągu całego spotkania nie popełnił ani jednego błędu, grał za siebie i za swoich kolegów z pomocy, w której specjalnie Grinberg był słaby.

Nienadzwyczajną miała też Cracovia obronę. Pająk grał wybitnie nie czysto, popełniając niezliczoną ilość kiksów. Lasota był pewniejszy, dla odmiany za to nie dopisał kondycyjnie i w ostatnich minutach był wyraźnie osłabiony. Pawłowski raził niezdecydowanymi wybiegami.

Pogoń miała nad Cracovią przewagę w liniach obronnych. Trójka pomocników, z nadzwyczajnie grającym, dominującym przez pełnych 90 min. na boisku Wasiewiczem, grała b. równomiernie, starannie i pożytecznie. Nie gorsza była obrona. Zarówno Lemiszko, jak i Jeżewski spisywali się bez zarzutu. Ich częste interwencje zdumiewały swoją celowością i pewnością. Albański miał kilka momentów wysokiej klasy.

Napad Pogoni na tle doskonałych formacyj defensywnych, nie wznosił się już na wyżyny. Miał jednak dwie cenne zalety, których brakło zupełnie Cracovii. Była to bezwzględnie lepsza bojowość, zdecydowana agresywność, lepsze podejście do każdej rozpoczętej akcji i niezmordowana ambicja. Ta właśnie ambicja przyniosła Pogoni jej pierwsze punkty ligowe.

Napad Pogoni grał w warunkach doprawdy niezwykłych: od 30 min. atakował wyłącznie w czwórkę! Ze zrozumiałych względów grano jak wypadło. Motorem wszelkich akcyj był oczywiście Zimmer.

Początkowo mecz zapowiadał się b. ciekawie. W pierwszym okresie Pogoń atakowała znacznie więcej. Jednej z dogodnych okazyj nie wykorzystał Zimmer, drugą – zaprzepaścił Majowski. Dla Cracovii podobnej szansy nie wykorzystał Korbas.

Pierwsza bramka pada w 30 min. Kraus wypuszcza Majowskiego, który z kolei mija Lasotę i wybiegającego z bramki Pawłowskiego – strzelając łatwo do pustej siatki. W 35 min. dochodzi do zderzenia Majowskiego z Majeranem. Na boisku wywiązuje się wzajemniejsze motanie, a Majowski – jako główny winowajca – zostaje usunięty z gry. Pogoń gra w 10-kę.

Cracovia jest do końca pierwszej połowy w przewadze. Wyrównujący punkt zdobywa Korbas w 35 min. Sytuacja Pogoni zapowiada się wcale niepomyślnie, tak przynajmniej wyglądają ostatnie minuty przed przerwą. Drugi okres gry rozpoczyna się pod znakiem ofensywy Pogoni. Poza małymi wyjątkami, trwa ona 25 min.

W 65 min. Lasota zawinia korner. Rzut idealnie wymierzony przez Borowskiego zamienia Kraus w zwycięską bramkę. Jeszcze kilka minut przewagi Pogoni i Cracovia dochodzi do głosu. Jej atak pracuje teraz pod kierownictwem Góry, przeważa silnie, jednakże wskutek roztropnej gry tyłów Pogoni, nie jest w stanie zmienić wyniku. Sędziował p. Bergtal b. poprawnie.

(Kab)
Źródło: Przegląd Sportowy nr 29 (1389) z 11 kwietnia 1938 [1]