Sławomir Olszewski

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Sławomir Olszewski

Sławomir Olszewski.jpg

Informacje ogólne
Imię i nazwisko Sławomir Olszewski
Urodzony 26 sierpnia 1973, Nowy Sącz
Wiek 48 l.
Pseudonim Olsza
Pozycja bramkarz
Wzrost 188 cm
Waga 88 kg
Wychowanek Sandecja Nowy Sącz
Kariera w pierwszej drużynie Cracovii
Sezon Rozgrywki - występy (gole)
2003/04
2004/05
2005/06
2006/07
2007/08
2008/09
2009/10
B1 - 2 (0), 2L - 32 (0)
1L - 4 (0)
1L - 7 (0), PP - 1 (0)
1L - 3 (0), PP - 2 (0), PL - 4 (0)
1L - 4 (0), PL - 7 (0)
1L - 2 (0), PP - 1 (0), PL - 6 (0)
-
1906-1919 oficjalne i towarzyskie, od 1920 tylko oficjalne mecze
Debiut 2003-08-09 Cracovia - Polar Wrocław 2:0
Ostatni mecz 2010-02-14 Skonto Ryga - Cracovia 1:0
Kluby
Lata Klub Występy (gole)
1988-1996
1996-1997
1997-2001
2001-2003
2003-2010
2011
2012
2013-2018
Sandecja Nowy Sącz
Unia Tarnów
Widzew Łódź
Pogoń Szczecin
Cracovia
Poprad Muszyna
Dunajec Nowy Sącz
Victoria Witowice Dolne


52 (0)
41 (0)
20 (0)
liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju

j - jesień, w - wiosna


Sławomir Olszewski - piłkarz Cracovii występujący na pozycji bramkarza, elektromonter.

Rozegrał w Cracovii 20 spotkania w Ekstraklasie.

Prasa

Sławomir Olszewski wraca na boiska ekstraklasy - Gazeta Wyborcza 23.04.2008

Po półtorarocznej przerwie do bramki Cracovii w meczu ligowym wraca Sławomir Olszewski. W Lechu Poznań zabraknie Marcina Cabaja, który dostał czerwoną kartkę w derbach Krakowa

Ostatni mecz w Orange Ekstraklasie Olszewski rozegrał 30 września 2006 r. przeciwko Arce Gdynia (1:1). To było jednocześnie pożegnanie trenera Stefana Białasa z Cracovią. - Prowadziliśmy 1:0, na kilka minut przed końcem Griszczenko strzelił zza szesnastki w samo okienko - przypominał Olszewski.

To był 107. mecz w ekstraklasie wychowanka Sandecji Nowy Sącz. - Nie mam żadnych obaw przed spotkaniem z Lechem, nie jestem przecież nowicjuszem - zapewnił 35-letni zawodnik.

Rafał Skórski, trener bramkarzy Cracovii, choć od Cabaja jest starszy tylko o rok, a od Olszewskiego młodszy aż o sześć lat, nie miał z nimi żadnych problemów. - Nie narzucam im swojego punktu widzenia, wymieniamy się uwagami. Nie zmieniam swojej koncepcji, a bramkarze to akceptują - stwierdził Skórski.

Trener nigdy nie odczuł braku zaufania ze strony podopiecznych. - Główny nacisk na treningach kładę na przygotowanie fizyczne, a elementy techniczne ćwiczy się do końca kariery - dodał.

Spotkanie z Wisłą było dla Cabaja 99. występem w ekstraklasie. Na jubileuszowy mecz musi jednak poczekać przynajmniej dwa spotkania. - Chciałem z Lechem zagrać po raz setny, ale mam nadzieję, że jeszcze zdążę to zrobić w tym sezonie - przekonywał.

To była trzecia czerwona kartka w karierze Cabaja, ale pierwsza w ekstraklasie. Wcześniej dwa razy został wyrzucony z boiska w rezerwach Górnika Łęczna. - Raz sfaulowałem za polem karnym, a raz wdałem się w dyskusję z sędzią i dostałem drugą żółtą kartkę. Przy Reymonta nie chciałem dopuścić do trzeciej bramki dla Wisły, bo nie byłoby już czasu na odrobienie strat. Pewnie inaczej bym się zachował, gdybym przewidział, że sędzia zaraz po moim zejściu zakończy mecz - odparł Cabaj.

Skórski chwali obu bramkarzy. - Siła dynamiczna i szybkość Marcina są imponujące, przy tym jest dobrze ułożony technicznie, plasuje się wysoko powyżej średniej - ocenił trener Cabaja.

Na inne zalety Skórski wskazał w przypadku Olszewskiego. - Decydujące jest jego doświadczenie i umiejętność ustawiania się w bramce. Podchodzi do meczów z dużym spokojem. Jak wygramy z Lechem, trener Majewski będzie miał ból głowy, kogo wstawić w Lubinie - żartował Skórski.

Olszewski nie dość, że rozegrał więcej spotkań w ekstraklasie od Cabaja, to ma za sobą występy w europejskich pucharach. W 1999 r. w Widzewie bronił w eliminacjach Ligi Mistrzów z Fiorentiną (1:3 i 0:2) oraz w pucharze UEFA z Liteksem Łowecz i AS Monaco. - Szczególnie utkwił mi mecz z Bułgarami. Na wyjeździe przegraliśmy 1:4, ale w rewanżu zwyciężyliśmy 4:1 i awansowaliśmy po rzutach karnych - przypomniał.

W Cracovii Olszewski głównie bronił w Pucharze Ekstraklasy i Młodej Ekstraklasie. Po raz ostatni, 5 marca z Górnikiem Zabrze w ćwierćfinale PE (0:2). - Bramkarz lepiej się czuje, im więcej gra. Nie tylko wierzę, ale jestem pewien Sławka - mówi trener Skórski.

Najstarszy piłkarz Cracovii miał już wielu szkoleniowców, m.in. Jana Tomaszewskiego i Andrzeja Woźniaka. - Z każdym dogadałem się bez kłopotów. Nie jestem wybuchowy, wiem, jak współpracować z obrońcami. Jak wyjdę na boisku, zagram najlepiej, jak potrafię, a co z tego wyniknie, zobaczymy - wspomniał Olszewski.

Waldemar Kordyl

Wywiad ze Sławomirem Olszewskim

"Sercem z Sandecją" -
dziennikpolski24.pl

Sercem z Sandecją

Piłkarzem rodem z Nowego Sącza, który robi obecnie największą furorę w kraju jest bez wątpienia bramkarz Sławomir Olszewski. Ten 30-letni wychowanek Sandecji należy do ścisłej czołówki graczy Cracovii, która zgłasza w tym sezonie ektraklasowe aspiracje.

- Zgadzasz się z opinią, że przyszło ci pełnić w Polsce rolę ambasadora sądeckiej piłki?

- Nie do końca. Uważam, i jest to chyba opinia, której nie potrzeba udowadniać, że wciąż najsławniejszym graczem z mojego miasta jest Piotrek Świerczewski. To przecież jeden z najlepszych piłkarzy w kraju w ostatniej dekadzie, prawdziwy obieżyświat, zawodnik z wielkim dorobkiem. Jestem przekonany, ze nie powiedział ostatniego słowa i że wiosną pokaże jeszcze na co go naprawdę stać.

- To miała być rozmowa o Olszewskim, tymczasem mówimy o innym graczu...

- Mam obecnie swoje pięć minut, które, mam nadzieję, wydłużą się znacznie. W mojej karierze nastąpił przełom. Ostatnio występowałem w klubach ledwie wiążących koniec z końcem. W Cracovii trafiłem na znakomity okołopiłkarski klimat, na poważnych ludzi, których ambicje mają realne podstawy. W odpowiednim momencie złapałem wysoką formę i cieszę się, że mam swoją cegiełkę w wysokiej pozycji "pasów" w II lidze.

- W Cracovii rzeczywiście poważnie myśli się o ekstraklasie?

- Jak najpoważniej. Utrzymujemy się wciąż na fali wznoszącej, nie chcemy przegrywać. Wiele zależeć będzie od najbliższego spotkania z Pogonią w Szczecinie. Ten pojedynek mieć będzie dla mnie szczególne znaczenie. Przecież jeszcze kilka miesięcy temu broniłem barw portowego klubu. Nawet jednak ewentualna, tfu, tfu, porażka, nie pozbawi nas miejsca w czołówce tabeli.

- W niedzielnym, transmitowanym przez Canal Plus meczu z GKS Bełchatów zagrałeś przeciwko innemu byłemu piłkarzowi Sandecji, Słowakowi Jano Frohlichowi. Zapewne mieliście okazję do pogawędki...

- Z Janem w jednym zespole nigdy nie zagrałem, nie spotkaliśmy się też do wczoraj jako rywale. Ale poznaliśmy się już wcześniej w Nowym Sączu. Naturalnie po meczu odbyliśmy miłe spotkanie. Rozmawialiśmy głównie o Sandecji.

- Właśnie, nie zapominasz w jakim klubie stawiałeś swe pierwsze piłkarskie kroki?

- Proszę mi wierzyć, że Sandecja jest wciąż najbliższą memu sercu drużyną. Pilnie śledzę losy macierzystego klubu. Jeśli tylko czas na to zezwala, melduję się na stadionie nad Kamienicą. Drużynie nie szło najlepiej, chociaż chłopcy nie grali wcale źle. Mam nadzieję, że po sobotnim zwycięstwie nad Tomasovią, nastaną dla klubu lepsze czasy.

- Kiedyś, jeszcze przez trenera Janusza Wójcika powołany byłeś do kadry narodowej seniorów na tournee po Tajlandii. W dniu odlotu brałeś jednak ślub. Zastąpił cię wówczas Tomala. Gra on obecnie w Kolejarzu Stróże...

- Rzeczywiście, przedziwnie się te ludzkie losy przeplatają. Ale domyślam się do czego zmierzasz. Otóż nie, nie myślę obecnie o awansie do kadry trenera Janasa. Pamiętać należy, że wciąż gram w II lidze, a w tej klasie raczej ciężko przychodzi zwrócenie na siebie uwagi. Koncentruję się więc wyłącznie na grze w Cracovii, z którą kontraktem związany jestem na dwa lata. A w razie jej awansu do elity, otworzą się z pewnością przede mną rozmaite furtki.

Daniel Weimer

Sławomir Olszewski,

ur. 26 sierpnia 1973 r. w Nowym Sączu. 187 cm wzrostu, 84 kg wagi. Żona Samanta, dwóch synów: 3-letni Fabian i pięciomiesięczny Maks. Zawodnik: Sandecji, Unii Tarnów, Widzewa Łódź, Pogoni Szczecin. Przeszło 120 występów w piłkarskiej ekstraklasie. 35-krotny reprezentant Polski różnych kategorii wiekowych juniorów. Pierwszy trener: Tadeusz Konieczny. Szkoleniowiec, któremu najwięcej zawdzięcza: Tadeusz Konieczny, Tadeusz Kantor, Franciszek Smuda.
Źródło: dziennikpolski24.pl 14 października 2013 [1]