Cracovia przed sezonem 2007/08

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Testowani zawodnicy

Ueverton Da Silva

Ueverton Da Silva.jpg

Obecny klub: SC Rheindorf Altach (Bundesliga Austria) - 8 miejsce w tabeli
Pozycja: napastnik
Data urodzenia: 15.03.1986
Narodowość: Brazylijczyk
Wzrost: 168 cm
Waga: 62 kg
Inne informacje:
W sezonie zagrał w jednym meczu.


Igor Matič

Obecny klub: zawodnik bez klubu (poprzednio - OFK Belgrad)
Pozycja: pomocnik
Data urodzenia: 22 lipca 1981
Narodowość:
Wzrost: 177cm
Waga: 72kg
Inne informacje:

Wywiad
- Gdzie grałeś w ostatnim czasie?
- Moim poprzednim klubem był OFK Belgrad, z którym jednak rozwiązałem umowę. Wcześniej występowałem choćby w SM Caen we Francji– przez dwa sezony była to pierwsza liga. Poza tym występowałem też w reprezentacji do lat 21 Serbii i Czarnogóry.

- Co jest twoją największą piłkarską zaletą?
- Wydaje mi się, że mam bardzo dobre uderzenie lewą nogą. Nie boję się strzelać z dystansu i w tym sezonie kilka bramek zdobyłem po rzutach wolnych zza pola karnego. Oprócz tego nie narzekam na moje umiejętności techniczne i na przegląd pola.

- A dlaczego zdecydowałeś się na testy w Cracovii?
- Słyszałem od mojego znajomego, że Cracovia to dobry polski klub, który ma duże tradycje. Chciałbym zaprezentować się z jak najlepszej strony, spodobać się trenerowi i zostać zawodnikiem tej drużyny.

Kontrakt przedłużyli

Odeszli z klubu

Plan przygotowań do sezonu 2007/08

  • 16 czerwca – powrót z urlopów
  • 17 czerwca – początek pobytu w USA
  • 24 czerwca – powrót z USA
  • 30 czerwca – mecz z Górnikiem Wieliczka (w Wieliczce)
  • 4 lipca – mecz z Widzewem (w Łodzi lub Wieluniu)
  • 7 lipca – mecz z Ruchem Chorzów
  • 11 – 21 lipca – obóz zagraniczny (Austria lub Niemcy) – 3, 4 sparingi.
  • 28 lipca – rozpoczęcie rozgrywek Ekstraklasy.

Prasa

Tomasz Wacek dziewiąty rok z Cracovią - Gazeta Wyborcza 01.06.2007

Na kolejny rok przedłużył kontrakt z klubem prawy obrońca Cracovii Tomasz Wacek. - To będzie już dziewiąty sezon w barwach "Pasów" - przyznaje zawodnik. - Niezmiernie się cieszę, bo pokochałem ten klub i jest mi tu bardzo dobrze - nie ukrywa Wacek.

W środę wieczór piłkarze wraz z trenerem Stefanem Majewskim mieli spotkanie przy grillu, co miało być znakomitą okazją do wyjaśnienia ważnych spraw. Okazuje się, że nie do końca te plany wypaliły. - Posiedzieliśmy bardziej towarzysko. Rozmawiałem tylko z Pawłem Wojciechowskim, który powiedział mi, że bardzo chce grać - powiedział nam trener Majewski.

Dziś po spotkaniu w ambasadzie (drużyna odbierze wizy do USA) trener będzie rozmawiał z Joao Paulo i Piotrem Banią]].

Wczoraj na Wielickiej trenował wraz z zespołem rezerw 21-letni Brazylijczyk Ueverton Da Silva, występujący w austriackiej Bundeslidze w Cashpoint SCR Altach (8. miejsce w 10. zespołowej lidze). - Po jednym treningu trudno coś powiedzieć. Jest polecony przez niemieckiego menedżera, gra jako boczny pomocnik lub napastnik - ocenił Majewski.

Tomasz Wacek: Przydałby się sukces, bo latka lecą.

W sierpniu prawy obrońca "Pasów" skończy 31 lat. Do Cracovii trafił w 1999 r. z Karpat Krosno. W ekstraklasie rozegrał 52 mecze, strzelając dwie bramki

Nie ukrywa Pan radości z podpisania nowego kontraktu.

Cieszę się, piłkarsko i całym sercem jestem z Cracovią. Przez te osiem lat był sukcesy i upadki, ale bardziej się pamięta te lepsze chwile.

52 mecze w ekstraklasie to dużo czy mało?

To zależy jak na to popatrzyć. Zadebiutowałem w I lidze w wieku 28 lat i to po ciężkiej kontuzji. Z tej perspektywy to niezły wynik, ale przy innych piłkarzach to bardzo skromny dorobek. Ale spełniło się moje marzenie.

W tej rundzie był Pan prawie niezastąpiony.

Zabrakło mnie tylko dwa razy z powodu żółtych kartek i to na dalekich wyjazdach w Gdyni i Szczecinie.

Trener Majewski twierdzi, że ciężko będzie obronić czwarte miejsce, a według Pana jaka jest szansa na lepszy wynik?

Trzeba sobie stawiać wysokie cele, zawsze do przodu. Chcę być najlepszy i wygrywać wszystkie mecze. Potem każdy sezon weryfikuje nadzieje.

Mistrzostwo Polski?

[śmiech] Każdy chce je zdobyć, dlaczego nie my? Bełchatów jest wicemistrzem Polski, a awansował rok później. Zagłębie, które awansowało w tym samym czasie, jest mistrzem. Czas pokaże, na co nas stać. Jak się wygra wszystkie mecze, to jest się pierwszym. Ale to mało prawdopodobne [śmiech].

Szkoda szansy w Pucharze Polski.

Byłaby to przepustka na arenie międzynarodowej, paru piłkarzy już tego posmakowało. Był taki moment, gdy graliśmy co trzy dni, a kadra była za mała. Wpadliśmy w przemęczenie. Ale co się odwlecze to... mam nadzieję na sukces, bo latka lecą.

Długo zamierza Pan grać zawodowo w piłkę?

Nie zakładam granicy 33 czy 35 lat. Będę grał w piłkę w zależności od zdrowia fizycznego i psychicznego. Sam muszę sobie zdać sprawę, czy się nadaję i czy trener może dać mi szansę.

Czego zabrakło Panu w minionym sezonie?

Równej formy przez cały sezon. A życzyłbym sobie tylko zdrowia.

Do pełni szczęścia zabrakło gola.

Zabrakło szczęścia, są inni od tego. Może przyszły sezon będzie lepszy i trafi się gol albo asysta?

Myśli Pan już o szkoleniu młodzieży w "Pasach"?

Byłem już trenerem, gdy graliśmy w III lidze, posmakowałem tego chleba, na razie się uczę i zbieram doświadczenie. Może kiedyś będzie mi to dane, bo wykształcenie w tym kierunku już zdobyłem. Na razie ciężko pogodzić treningi w I drużynie ze szkoleniem trampkarzy. Chcę być trenerem pełną gębą, bo chłopaki bardzo się przywiązują.

Rozmowy z piłkarzami - Gazeta Krakowska 01.06.2007

Pożegnalnym grillem zakończyli sezon piłkarze Cracovii. Spotkali się w miłej atmosferze, a następnie rozpoczęli urlopy. Jeszcze dzisiaj wielu z nich stawi się w konsulacie USA po wizy. Krakowian czeka bowiem 17 czerwca tygodniowy wyjazd do Stanów Zjednoczonych i 22 VI mecz z Chicago Fire. Ale nie wszyscy będą mieli spokojne urlopy. Piotrowi Bani kończy się 30 czerwca kontrakt, będą rozmowy z innymi piłkarzami na temat przyszłości.

- Podczas spotkania przy grillu nie rozmawialiśmy na te tematy – mówi szkoleniowiec Cracovii Stafan Majewski – czekają nas jeszcze do końca tygodnia konkretne rozmowy. Z niektórymi zawodnikami, przecież z wszystkimi nie ma potrzeby. Na razie nie powiem, kto miałby zostać w Cracovii, kto nie, to zależy od rozmów.

Piotr Bania chciałby zostać, ale nie wiadomo, czy dogada się w kwestii nowego kontraktu.

30 czerwca, ale przyszłego roku kończy się kontrakt Marka Bastera. On też zostanie poproszony na rozmowy. – Wiem, że mam być wezwany – mówi Marek Baster, a nastąpi to do końca tygodnia. Oczywiście chciałbym zostać w klubie.

Ostatni sezon nie był udany dla Bastera, swą obecność na boisku zaznaczył symbolicznie.

- Zagrałem w dwóch meczach – mówi zawodnik. – I minutę z Górnikiem też w Pucharze Polski i Pucharze ligi. Generalnie, nie grałem cały sezon. Leczyłem dość długo uraz kręgosłupa. Straciłem cały rok. Teraz jest otwarty, czekam na rozmowy. Wiem z pewnych źródeł, że jest jakiś klub z drugiej ligi.

Wczoraj nowy kontrakt do końca czerwca 2008 roku podpisał Tomasz Wacek.

Z Cracovii odchodzi dyrektor sportowy Władysław Łach.

Na pewno trzeba będzie zatrudnić kogoś na jego miejsce – mówi Stefan Majewski. – Ja nie mam zamiaru łączyć funkcji trenera i menedżera zajmującego się sprawami pierwszej drużyny. Mam sporo swojej pracy, a ponadto nie mam zbyt dużego doświadczenia na takim stanowisku. I poza wszystkim ciągle wolę boisko od siedzenia za biurkiem.

Wacek z nowym kontraktem - Dziennik Polski 01.06.2007

Tomasz Wacek przedłużył na rok kontrakt z Cracovią. Dotychczasowa umowa wygasa 30 czerwca 2007.

- Jestem bardzo związany emocjonalnie z krakowskim klubem. To będzie mój już dziewiąty sezon w barwach Cracovii - powiedział nam Tomasz Wacek. - Wierzę mocno, że nowe rozgrywki przyniosą jeszcze więcej radości kibicom "Pasów". Mamy dobrą drużynę, która prawdopodobnie zostanie wzmocniona w letnim okienku transferowym. Liczę na to, że będzie to jeszcze lepszy sezon i że powalczymy o sukcesy zarówno w Orange Ekstraklasie, jak i w Pucharze Polski.

Wacek jedzie teraz na urlop z żoną Katarzyną i 2-miesięczną córką Karoliną do rodzinnego Iwonicza-Zdroju. - Będę wypoczywał, ale aktywnie: będę biegał, pływał, jeździł na rowerze, zagram ze znajomymi w siatkę, w kosza.

Wczoraj na Wielickiej pojawił się 21-letni napastnik brazylijski Ueverton Da Silva. Przez ostatni rok był piłkarzem zespołu Bundesligi austriackiej - SC Rheindorf Altach, rozegrał w lidze jeden mecz. Warunki fizyczne ma raczej skromne - 168 cm wzrostu, waży 62 kg. Brazylijski piłkarz wziął wczoraj udział w treningu rezerw, obserwowany był przez trenerów Stefana Majewskiego i Lesława Ćmikiewicza. Poćwiczy jeszcze z rezerwami Cracovii jeden dzień, wróci do Austrii i pojawi się ponownie w Krakowie po powrocie zespołu z USA 24 czerwca.

Transfery Cracovii - nie dzwońcie do trenera, bo grilluje - Gazeta Wyborcza 31.05.2007

Czy Jacek Wiśniewski i Piotr Giza przeniosą się do Zabrza? Górnik zapytał Cracovię o obu piłkarzy, ale przy Gizie kwota odstępnego może się okazać za wysoka dla zabrzańskiego klubu.

Górnik z trudem utrzymał się w lidze i miał olbrzymie kłopoty finansowe w minionym sezonie, ale ponoć w klub chce teraz zainwestować potentat z branży ubezpieczeń, "Allianz". - Mam już swoje lata [w czerwcu skończy 33 lata - red.] i liczę na trzy-czteroletni kontrakt - nie ukrywa Wiśniewski, mocno związany z Górnikiem.

Do Gizy zabrzan może zniechęcić kwota odstępnego: milion euro. - Czy widzę Gizę w Cracovii? Zawsze go widziałem, a poza tym ma ważny kontrakt - odpowiada trener "Pasów" Stefan Majewski.

Kto zostanie, a kto odejdzie z Cracovii - niewiadomych jest zdecydowanie więcej. Dotyczy to m.in.: Piotra Bani ("wszystko zależy jak sobie porozmawiamy i do czego dojdziemy" - mówi Majewski), Pawła Wojciechowskiego ("powiedziałem mu parę uwag"), Joao Paula ("już rozmawiałem i jeszcze będę rozmawiał"), Marka Bastera ("kończy się mu kontrakt? Jestem zdziwiony"). Motto Majewskiego - "każdy jest na sprzedaż, to tylko kwestia ceny" - jeszcze bardziej gmatwa ocenę sytuacji kadrowej. - Dziś [środa wieczór] proszę nie dzwonić, bo mam spotkanie z drużyną przy grillu i mógłbym różne rzeczy mówić - dodaje trener i podkreśla, że to zespół jest organizatorem grilla, a on tylko został zaproszony. Jak twierdzi szkoleniowiec, podczas takiego spotkania można osiągnąć o wiele więcej niż zwykle. - Łatwiej o rozmowę, którą zawodnik nie zawsze ma odwagę zacząć - argumentuje.

Cracovia pozostaje bardzo aktywna na rynku transferowym i niebawem pojawią się pewne nazwiska. - To "wielka gra", a na rynku piłkarskim ceny są zaporowe i nie wszyscy są do końca uczciwi - słyszymy w klubie. Pewne warunki są nie do przyjęcia. Jakie? Trener nie chce piłkarza "kasującego pieniądze bez względu na wynik". Takie warunki postawił Serb Igor Matić. - Rozmowy są trudne, bo ktoś nie może na wejściu zarabiać dwa razy więcej od najlepszego zawodnika - zżyma się "Doktor".

Jak Majewski ocenia miniony sezon i jak widzi następny? - Ciężko będzie utrzymać czwarte miejsce, nie jestem zwolennikiem przyrzekania czegoś w sporcie - mówi. Uważa jednak, że w zespole tkwi potencjał, bo Cracovia pokonała czołówkę ekstraklasy: Bełchatów, Lecha i Koronę, zremisowała z Legią u siebie, a porażka z Zagłębiem jest "usprawiedliwiona".

Na wczorajszej konferencji Majewskiemu wypsnęło się, że z klubem żegna się dyrektor sportowy Władysław Łach. - Na razie nie mam nic do powiedzenia. Może jutro? - sucho odpowiedział sam zainteresowany. Kto mógłby być następcą Łacha, tego jeszcze nie wiadomo. Majewski nie zamierza być jednocześnie trenerem i menedżerem.

Stefan Majewski: - 4. miejsce to wielki sukces - Gazeta Krakowska 31.05.2007

Do sali konferencyjnej trener Cracovii Stefan Majewski wkroczył w dresie, z dyskretnym uśmiechem na twarzy i notatnikiem pod pachą. - Sezon był bardzo udany. Czwarte miejsce to wielki sukces - oznajmił na wstępie. Tematu nie wyczerpał. Potem przez ponad godzinę odpowiadał na pytania dotyczące ostatnich miesięcy, bliskiej przyszłości i czekających jego zespół wyzwań.

GK. - Gdyby jesienią podczas negocjacji kontraktowych z Cracovią, jej prezesi wymagaliby od Pana gwarancji, że "Pasy" zajmą miejsce w pierwszej piątce, podpisałby Pan umowę?

Stefan Majewski - Nie jestem zwolennikiem składania takich obietnic i wtedy nikt żadnych warunków mi nie stawiał. Jestem za to wyznawcą ciężkiej pracy i próbuję tym zarazić podopiecznych. Powtórzę - osiągnęliśmy wielki sukces. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że w przyszłym sezonie będzie ciężko powtórzyć to czwarte miejsce. Choć ja akurat takich wyzwań się nie boję.

- Ta lokata to wynik ponad stan?

- Trudne pytanie, bo niby jak - zwłaszcza w sportach zespołowych - zmierzyć faktyczne możliwości? Nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Wiem za to, skąd się wziął ten rezultat: stąd, że piłkarze coraz mocniej wierzyli, że ciężką pracą można sobie coś w sporcie wywalczyć. Z reguły najważniejszą sprawą jest dogadanie się z zawodnikami, wzajemna akceptacja. Nie ma trenerów, którzy chcą źle dla zespołu, ale każdy inaczej chce dojść do celu. Bardzo istotna jest więc kwestia budowy zaufania, porozumienia. - To ciekawe, bo wiosną wydawało się, że między Panem a piłkarzami za bardzo iskrzy. Często się Pan na nich wkurzał, zarzucał im brak ambicji.

- Zawsze będę wkurzony, jeśli coś nie będzie szło po mojej myśli. Mam jedną dewizę: w każdym meczu trzeba dać z siebie wszystko. Maksymalnie. A że nie zawsze widziałem takie zaangażowanie na boisku, to zawodnicy słyszeli ode mnie pretensje i upomnienia. Chciałem po prostu, żeby drużyna grała jak najlepiej. A porozumienie między nami było cały czas. Bez tego nie da się pracować.

- Piłkarze nie polemizowali z Pańską wizją gry?

- Zawodnicy mają prawo dyskutować, nikt nie zamyka im ust. Jeśli pomyliłem się w ocenie czyjejś gry, każdy może do mnie przyjść z nagraniem z meczu i powiedzieć: "Trenerze, bo ja tutaj wcale nie popełniłem błędu". Jeśli ma rację, przyznam się do pomyłki. Przygotowanie taktyki to jednak moja rola. Ja decyduję, jak zespół ma grać, jak powinni reagować zawodnicy. Tu nie ma dyskusji. Bo ja wiem najlepiej, jaki ten zespół ma potencjał. Duży potencjał.

- Może będzie jeszcze większy, bo prezes Filipiak daje trzy miliony na transfery. To dużo?

- Prezes nie powiedział, że daje trzy miliony. Stwierdził, że jeśli będziemy mieć na oku ciekawego zawodnika to za niego zapłaci. I w sumie może przeznaczyć na ten cel wymienioną kwotę.

- Wychodzi na to samo. Trzy miliony to dużo?

- Odpowiem tak: bardzo trudno jest znaleźć w Polsce dobrego zawodnika. Kluby często stawiają zaporowe ceny, które rosną od razu, gdy tylko ktoś dowiaduje się, że jest z naszej strony jakieś zainteresowanie. Dlatego transfery przeprowadzamy w tajemnicy.

- Za te trzy miliony wolałby Pan kupić trzech solidnych zawodników czy jednego bardzo dobrego?

- Hmm, a co Pan rozumie pod pojęciami solidny i bardzo dobry? Proszę mi podać przykłady.. W Cracovii kto jest solidny?

- Tomasz Wacek, Jacek Wiśniewski.

- Nie kupiłbym ani jednego, ani drugiego. Ze względu na wiek. Po prostu nie wydawałbym pieniędzy na 30-latków.

- To zróbmy małą symulację: kupuje Pan bardzo dobrego Łukasza Piszczka z Zagłębia Lubin czy trzech zawodników na poziomie Przemysław Kuliga z Łęcznej, którym nota bene jesteście zainteresowani?

- (po chwili zastanowienia) Po ile mają lat?

- Piszczek 22, Kulig 27.

- (po długiej chwili zastanowienia) Trudna decyzja. Jednak patrząc na nasz zespół prawdopodobnie zdecydowałbym się na wariant z jednym zawodnikiem.

- Nie ma Pan wrażenia, że supermarket z polskim piłkarzami to sklep bez atrakcyjnego towaru?

- Tak, ale jeszcze można coś znaleźć. Zimą zrobiliśmy jeden transfer - Darka Kłusa i uważam, że to był bardzo dobry ruch. Teraz też spróbujemy zrobić takie wzmocnienia.

- A może z tymi milionami to mydlenie oczu i szukacie tylko kolejnych wolnych zawodników, za których nie trzeba płacić?

- Są pieniądze, proszę uwierzyć, ale transfery to nie jest taka łatwa sprawa. Kolejnym problemem są kominy płacowe. Jeżeli piłkarz mówi mi, że możemy zacząć rozmawiać od 10 tysięcy euro na miesiąc - czyli dużo - to musi wziąć odpowiedzialność za wynik. Zapłacę mu tyle, ale - na przykład - w premiach za dobry wynik. A zawodnicy nie lubią takich warunków. I dlatego nie możemy dogadać się z Serbem Maticiem.

- Nastawiacie się na pozyskanie piłkarzu z kraju czy zza granicy?

-Mamy różne kierunki poszukiwań. Rozmawiam z trzema zagranicznymi zawodnikami i jeżeli uda nam się sprowadzić choć jednego z nich, to będzie sukces. Chciałbym, żebyśmy wzmocnili obecną kadrę trzema zawodnikami: po jednym do każdej formacji.

- A jeśli ktoś odejdzie z zespołu?

- To dodatkowo piłkarz o podobnych parametrach musi pojawić się w zamian.

- Słowem, zamierzacie zbudować znacznie mocniejszy skład. O nowych celach już Pan rozmawiał z prezesem?

- Kolejność musi być taka: najpierw się wzmacniamy, a potem rozmawiamy o zadaniach.

Dyrektorem się bywa - Przegląd Sportowy 31.05.2007

Krakowski klub rozstanie się z Władysławem Łachem, który od maja ubiegłego roku pełnił funkcję dyrektora sportowego. Na razie nie wiadomo kto go zastąpi. – Dotychczas dyrektor sportowy odpowiadał jedynie za skauting i chcemy to zmienić – mówi trener Stefan Majewski. – Osoba zajmująca to stanowisko będzie odpowiadała za sprawy organizacyjne pierwszej drużyny – kończy.

Łach zamierza wrócić do pracy szkoleniowej. – Dyrektorem się bywa, a trenerem się jest – skomentował Łach, który spędził ostatnie 12 dni na stażu we francuskim klubie Olympique Lyon.