2001-08-29 Łada Biłgoraj - Cracovia 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

data kolejki


Herb_Łada Biłgoraj


pilka_ico
III liga grupa IV , 5 kolejka
Biłgoraj, środa, 29 sierpnia 2001

Łada Biłgoraj - Cracovia

1
:
1

(1:1)



Herb_Cracovia

Trener:
Grzegorz Kmita
Skład:
Kudrycki
Hasiak
Żuchnik
Rejczyk
Wieleba
Chomicz
Góreczny
Karasiński
Wachowicz
Klecha (76' Powrotnik)
Zarczuk

Sędzia: Paweł Wydra z Rzeszowa
Widzów: 1 500

bramki Bramki

Wachowicz (28')
0:1
1:1
Zegarek (8')
zolte_kartki Żółte kartki
Wieleba
Karasiński
Wachowicz
Zegarek
Hrapkowicz
Kopyść
Baster
Krupa
Szwajdych
czerwone_kartki Czerwone kartki
Wieleba (84')
Skład:
Pazdański
Wacek
Kowalik
Duda
Morawski (64' Szwajdych)
Baran
Bagnicki
Hrapkowicz (78' Krupa)
Kopyść (71' Rosiek)
Zegarek
Baster



Opis meczu

Mecz rozpoczął się pomyślnie dla Cracovii, w 8 min dośrodkowywał Wacek, piłkę na pole karne odegrał Kopyść i po złym piąstkowaniu bramkarza Paweł Zegarek strzałem głową do pustej bramki uzyskał prowadzenie.
Gospodarze rzucili się do odrabiania straty. W 28 min przy bocznej linii pola karnego faulował Zarczuka Kowalik. Piłkę ustawił Wachowicz, strzelił mocno i precyzyjnie w długi róg i piłka wylądowała w samym "okienku". To były jedyne sytuacje w I połowie.
W II części meczu rozgorzała twarda walka. Sędzia był trochę zbyt drobiazgowy, w sumie pokazał zawodnikom obu zespołów aż 10 kartek, w tym jedną czerwoną dla Wieleby, w 84 min.
Gospodarze często wstrzeliwali górne piłki na pole karne gości, ale obrona i Pazdański nie dawali się zaskoczyć. W 57 min „Pasy" wyprowadziły szybką akcję, po podaniu Barana Zegarek pomylił się z 10 metrów o kilka centymetrów. Pod bramką gości najgoręcej było w 82 min, ale Karasiński z 10 min strzelił wprost w Pazdańskiego.
Cracovia grała w Biłgoraju bez kontuzjowanych: Ziółkowskiego (ścięgno Achillesa) i Bani (spuchnięte kolano), trener Kmita skierował do bramki Pazdańskiego. - Uważam, że grając w tym składzie, bez dwóch podstawowych graczy, zrewanżowaliśmy się w 70 procentach za wpadkę z Lewartem. Chciałem sprawdzić w bramce Pazdańskiego i nie zawiodłem się na nim - powiedział Grzegorz Kmita.

Źródło: Dziennik Polski