1930-06-22 Warta Poznań - Cracovia 1:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia



Trener:
Bela Fürst
Liga , 9 kolejka
Poznań, niedziela, 22 czerwca 1930, 18:00

Warta Poznań - Cracovia

1
:
0

(0:0)




Trener:
Viktor Hierländer
Skład:
Fontowicz
Nowicki
Flieger
Przykucki
Wojciechowski
F. Scherfke
Radojewski
Knioła
Sroka
Przybysz
Staliński

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Adolf Słomczyński z Sosnowca
Widzów: ok. 6 000

Grafika:gol.gif Bramki
Przybysz (58'-głową) 1:0
Skład:
Otfinowski
Lasota
T. Zastawniak
Ptak
Chruściński
Mysiak
H. Czarnik
Mitusiński
Gintel
Kossok
Sperling

Ustawienie:
2-3-5


Opis meczu

Przegląd Sportowy

Cracovia traci dwa punkty w Poznaniu
Ciężkie zwycięstwo Warty nad liderem Ligi 1:0

Cracovia: Otfinowski; Lasota, Zastawniak; Ptak, Chruściński, Mysiak; Czernik, Mitusiński, Gintel, Kossok, Sperling.

Warta: Fontowicz; Nowicki, Flieger; Przykucki, Wojciechowski, Szerfke II; Radojewski, Knioła, Sroka, Przybysz, Staliński.

Sześć tysięcy widzów, zgromadzonych na boisku Warty (tegoroczny rekord) spodziewało się po czołowych drużynach Polski lepszej gry.

Dwie liderki ligowe nie pokazały nam kunsztu piłkarskiego, który zamieniono na typową walkę o punkty ligowe, wnosząc do gry ostrość, podniecenie, okrzyki fanatyków przeciw gościom i sędziemu, a w sumie – niesmak.

Zawiodła przedewszystkiem Cracovia. Od leadera Ligi spodziewaliśmy się lepszej i produktywniejszej gry. Ze słynnej krakowskiej szkoły śladu nie było widać, gdyż atak biało-czerwonych zaczynał się i kończył na prawym łączniku Mitusińskim, który jednak za pięciu grać nie potrafił.

Kossok był najleniwszym graczem na boisku i bodaj, że nie oddał ani jednego porządnego strzału na bramkę Warty. Na Gintlu znać brak treningu, pozatem Kałuży nigdy on nie zastąpi; biegom Sperlinga brak dawnej siły i przebojowości. Czernik za młody jeszcze, by dobrze zastąpił Kubińskiego.

Pomoc i trio obronne były jaśniejszemi punktami Cracovii, lecz wobec niezaradnego ataku, ich praca owoców przynieść nie mogła. Obok Mitusińskiego najlepszy był Otfinowski, który z powodzeniem rywalizował z Fontowiczem.

Warta nie zagrała coprawda swego najlepszego meczu, lecz walczyła z dużą dozą ambicji, a że jej ataki miały zawsze zarodki niebezpieczeństwa, zwycięstwo aczkolwiek nikłe, uważamy za zasłużone.

Sroka, jakkolwiek nie jest indywidualnością, nadaje ruch i ciąg atakowi. Zadowolili łącznicy i lewoskrzydłowy Staliński. Radojewski był najsłabszy w napadzie, w drugiej połowie z powodu stłuczenia ręki statystował tylko na boisku.

Pomoc słabsza od tej linji Cracovii, za blisko trzymała się ataku. W obronie na pierwszy plan wybijał się Flieger, dobrem ustawianiem się i dalekiemi wykopami. Fontowicz zbyt wiele pracy nie miał, jakkolwiek pokazał, jak umie bronić.

Gra była niepotrzebnie ostra. Wynikiem jej było nieszczęśliwe zdarzenie w 60-tej minucie dwu Warciarzy: Fontowicza z Nowickim w podskoku do piłki. Obaj padli nawznak, musiano ich znieść z boiska, powrócili dopiero po kilkunastu minutach grając już odtąd ostrożniej.

Pierwsza połowa była zupełnie nieciekawa, bez tempa i upłynęła na pojedynku ataku Warty z tyłami Cracovii. Przewaga Warty uwidoczniła się w rogach 4:1.

Po pauzie Cracovia staje do gry, jakby ze świeżemi siłami. Atakuje bramkę Warty i przesiaduj stale na jej połowie. Przewagi swej nie potrafi jednak wykorzystać, nawet wówczas, gdy Warta przez 15 minut po incydencie Fontowicza z Nowickim gra w dziesiątkę.

Jedyna bramka dnia pada w 58-ej min. po rzucie z [pozostała część relacji nieczytelna – przyp. WikiPasy].

Źródło: Przegląd Sportowy nr 51 (540) z 25 czerwca 1930 [1]