1996-04-20 Hetman Zamość - Cracovia 0:1
Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
|
| II liga grupa wschodnia , 22 kolejka Zamość, sobota, 20 kwietnia 1996
(0:1)
|
| ||||||||||
|
Sędzia: Robert Małek z Katowic
| Skład: Kwedyczenko Depa Mróz Duda Ł. Kubik (68' Powroźnik) Węgiel Hajduk Wrześniak Gruchała Rajko (62' Zegarek) Hrapkowicz (90' E. Kowalik) | |||||||||||||||||||
Opis meczu
Gazeta Wyborcza
Już w 10. min Cracovia zdobyła prowadzenie. Hajduk przerzucił piłkę na polu karnym do Wrześniaka, a ten mocno uderzył w "długi" róg i pokonał Ziółkowskiego. W 30. min blisko wyrównania był Pliżga, ale z linii pola karnego strzelił obok słupka. Trzy minuty później na polu karnym Cracovii potężnie się zakotłowało. Pidek, choć miał przed sobą tylko bramkarza, uderzył z kilku metrów wysoko nad poprzeczką.
W 65. min Cracovia stworzyła doskonałą okazję do podwyższenia rezultatu. Hajduk uciekł obrońcom prawym skrzydłem, zagrał do wbiegającego w pole karne Hrapkowicza, ale krakowianin z kilku metrów nie trafił do bramki. Za moment znów Hajduk zagrał do Hrapkowicza, a ten z bardzo bliska kopnął mocno z półobrotu. Ziółkowski końcami palców wypchnął futbolówkę na rzut rożny. Hetman odpowiedział właściwie tylko raz, kiedy silny strzał Płoszaja Kwedyczenko z najwyższym trudem wybił poza boisko. Po raz pierwszy tej wiosny zamojscy kibice stracili cierpliwość. Domagali się dymisji trenera i zmian w zarządzie. Przez kwadrans skandowali nazwisko Wiesława Wieczerzaka, który doprowadził ich do 1/2 PP.JP
Źródło: Gazeta Wyborcza (wydanie krakowskie) z 22 kwietnia 1996
Tempo
Jednak już pierwsze minuty spotkania ostudziły apetyt gospodarzy. Po pierwszych strzałach Szajkowskiego, Pliżgi i Płoszaja goście przeprowadzili w 11. minucie skuteczny kontratak, po którym Gruchała pokonał Ziółkowskiego. Nie bez winy przy tej akcji byli obrońcy gospodarzy - Wawryk i Makowski. Po tej akcji goście cofnęli się do defensywy, zwracając baczniejszą uwagę na obronę bramkowej zdobyczy. A Hetman atakował, lecz z jego ataków nic nie wynikało. Najlepszą w tym okresie okazję do wyrównania miał Płoszaj w 42. minucie, ale jego strzał dobrze obronił Kwedyczenko.
Po przerwie gospodarze dalej atakowali chcąc doprowadzić do remisu. Ich akcjom brakowało jednak skutecznego wykończenia. Napastnicy Hetmana razili nieporadnością szczególnie w obrębie pola karnego. Im bliżej bramki, tym było gorzej. Pierwszy groźniejszy strzał w II połowie gospodarze oddali dopiero w 66. minucie, a to za sprawą Kowalczyka, który zastąpił słabo grającego Jędraszczyka. Silny strzał napastnika Hetmana obronił jednak, bramkarz gości.
Cracovia pilnując własnej bramki nie rezygnowała jednak z okazji do podwyższenia wyniku i w 75. minucie mogła uzyskać drugą bramkę. Składną akcję Gruchały, Kubika i Hrapkowicza ładnym strzałem zakończył ten ostatni, ale Ziółkowski był na posterunku. Goście jeszcze w 82. minucie mogli strzelić bramkę, ale znajdujący się w dogodnej pozycji Zegarek fatalnie przestrzelił. W końcówce meczu losy spotkania mogli jeszcze, zmienić Pidek i Szajkowski, ale ich strzały obronił doskonale usposobiony Kwedyczenko.
Po meczu trener Hetmana Zbigniew Bartnik był bardzo rozżalony i zawiedziony, że jego drużyna nie wykorzystała szansy na zdobycie trzech punktów. Żałował straconej "frajersko" bramki. Stwierdził, że przy odrobinie szczęścia mecz mógł dla jego drużyny inaczej się ułożyć.
Źródło: Tempo













