1929-10-20 Klub Turystów Łódź - Cracovia 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Klub Turystów Łódź

Trener:
(bez trenera)
pilka_ico
Liga , 21 kolejka
Łódź, boisko WKS - pl. Hallera, niedziela, 20 października 1929

Klub Turystów Łódź - Cracovia

1
:
1

(1:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Viktor Hierländer
Skład:
B. Michalski
A. Kubik
Karasiak
Kahane
Wieliszek
Kowalski
A. Michalski
Chojnacki
Kulawiak
Stolarski
Frankus

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Franciszek Krukowski z Warszawy
Widzów: 2 000

bramki Bramki
Kulawiak (28') 1:0
1:1

Kossok (56'-karny)
Skład:
Otfinowski
Lasota
Piekarz
Seichter
Chruściński
T. Zastawniak
Kubiński
S. Malczyk
Ptak
Kossok
Sperling

Ustawienie:
2-3-5
Mecze tego dnia:

1929-10-20 Cracovia II -Garbarnia II Kraków 2:1
1929-10-20 Klub Turystów Łódź - Cracovia 1:1



Opis meczu

Rewelacyjna gra zespołu łódzkiego
Było to jedno z najciekawszych spotkań ligowych, jakie odbyły się dotąd w Łodzi. Jeśli jednak z jednej strony Turyści pokazali wspaniałą formę, grę niemal koncertową, stojącą na bardzo wysokim szczeblu sztuki piłkarskiej, to z drugiej strony los okrutnie ich skrzywdził. Fioletowi mile rozczarowali. Będąc u szczytu formy, górowali nad przeciwnikiem przez całe 90 min. a niedopuszczając go do głosu, uzyskali wynik remioswy dzięki problematycznym rozstrzygnięciom sędziego p. Krukowskiego. Cracovia sama przyznała niedzielną wyższość fioletowych, którzy winni byli wyjść ze spotkania z różnicą przynajmniej 3 - 4 bramek. W poprzednich sprawozdaniach pisaliśmy o niezasłużonem zwycięstwie fioletowych nad Wartą, zbyt małej przegranej do Garbarni, ale chyba nikt, największy wróg Turystów nie powie, że Cracovia rzetelnie zasłużyła na punkt. W pierwszej połowie gry nie uznał p. Krukowski dla nieznanych widowni powodów, bramki dla Turystów, zdobytej ze strzału p. Chojnackiego. Po przerwie po wykopie Michalskiego p. Krukowski dyktuje rzut karny dla Cracovii, która w tani sposób wyrównuje.
Bomba pękła: publiczności nie można było już do końca uspokoić. Lecz kulminacyjny punkt zawodów miał miejsce w 25 min. Za rękę Zastawniaka na polu karnem sędzia dyktuje jedenastkę dla Turystów, na sekundę jednak przed wykonaniem zwraca się do sędziego Bulowego i po krótkiej z nim orzmowie ku ogólnemu oburzeniu widowni dyktuje... rzut neutralny. Gwizdom i krzykom nie było konca. Nieczem trąby jeryhońskie do końca zawodów trwają krzyki wzburzonej widowni.
Po pięciu minutach sędzia oświadcza kapitanom drużyn, że w wypadku kontynuowania hałasu przerwie zawody. Równocześnie sędzia linjowy Cichocki rzuca chorągiewkę i przy akompaniamencie kociej muzyki opuszcza boisko.
P. Krukowski opuścił po skończonych zawodach boisko pod silną eskortą policji i członków klubu Turystów, wśród krzyków i wywijań laskami.
Przechodząc do sportowej części zawodów zaznaczyć należy, że Turyści grali swój najlepszy mecz ligowy, górowali we wszystkich linjach nad białoczerwonymi i [..?..] tylko superasa i to tylko do przerwy, a mianowicie Kozoka, gracza o wielkim talencie.
Z drużyny gospodarzy trudno kogoś wyróżnić. Wszyscy grali nadzwyczajnie. Atak, składający się z graczy lekkiej wagi, nieustannie zagrażał bramce Cracovii, gdzie Otfinowski dokonywał cudów, broniąc wiele celnych strzałów. Tyły fioletowych grały bez zarzutu. Jako całość Turyści zdając sobie sprawę z fatalnej pozycji w tabeli ligowej, dali ze siebie wszystko, co mogli walczyli od pierwszej do ostatniej chwili, z niezwykłą ambicją, lecz nie brutalnie. Cracovia przyjechała bez Mysiaka i Kałuży. W ostatniem spotkaniu Cracovia była słabsza o pół klasy. Gdyby nie Otfinowski w bramce, fenomenalnie broniący swej świątyni, kto wie, czy Cracovia nie wywiozłaby czterech przynajmniej bramek z Łodzi. W polu świetnym był Kozok, gracz o europejskiej klasie, niezły Malczyk II, zupełnie słabi obrońcy.
Drużyny wystąpiły w następujących składach:[...]
Turyści od początku mają przewagę, od czasu do czasu przepuszczają tylko gości na swoją połowę. Trzy wolne dla fioletowych chwyta bramkarz. Piękny strzał Kozoka przytomnie broni Michalski. Bramki Chojnackiego sędzi anie uznaje. W 28 min. Michalski utryzmuje piłkę góra od Frankusa, momentalnie stopuje, pasuje do Kulawiaka i po chwili piłka trzepocze w siatce. Piękny moment meczu.
Wolny Kozoka z 30 min. trafia w słupek. Szereg groźnych momentów pod bamką Cracovii - bez rezultatu.
Po przerwie w 5 min. wyrównująca bramka, pada dla Cracovii z rzutu karnego. Przewaga gości trwa teraz 5 minut, poczem inicjatywę przejmują Turyści, którzy utrzymują ją do końca. Pech i szczęście Otfinowskiego ratują Cracovię, nawet Frankus stojąc w samej bramce - trzykrotnie przenosi.
Ostateczny wynik 1:1 krzywdzi mocno drużynę gospodarzy.

Źródło: Przegląd Sportowy [1]