Leon Sperling

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Leon Sperling

Leon Sperling II.jpg

Informacje ogólne
Imię i nazwisko Leon Sperling
Urodzony 7 sierpnia 1900, Kraków, Polska
Zmarły 18 grudnia 1941, lwowskie getto
Pseudonim Munio
Pozycja lewoskrzydłowy
Wzrost 164 cm
Waga 66 kg
Wychowanek Jutrzenka Kraków
Kariera w pierwszej drużynie Cracovii
Sezon Rozgrywki - występy (gole)
1917
1918
1920
1921
1922
1923
1924
1925
1926
1927
1928
1929
1930
1931
1932
1933
1934
tow - 14 (6)
tow - 11 (0)
-
MP - 7 (0), KA - 5 (0)
MP - 6 (3), KA - 10 (2)
KA - 7 (5)
KA - 10 (2)
-
MP - 2 (0), KA - b.d.
KA - b.d.
1L - 17 (1)
1L - 20 (4)
1L - 18 (0)
1L - 12 (0)
1L - 17 (2)
-
-
1906-1919 oficjalne i towarzyskie, od 1920 tylko oficjalne mecze
Debiut 1917-06-03 Cracovia - Pogoń Lwów 1:1
Ostatni mecz 1934-07-29 Cracovia - Grzegórzecki Kraków 4:0
Kluby
Lata Klub Występy (gole)
1914-16
1917-18
1918-20
1920-34
Jutrzenka Kraków
Cracovia
Jutrzenka Kraków
Cracovia



99 (10)
liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju
Reprezentacja narodowa
1921-30 Polska 16 (2)

j - jesień, w - wiosna


Leon Sperling, prawdopodobnie 1921 r.
Leon Sperling 1925 r.
Budapeszt, przed meczem z Węgrami, maj 1926 r., na zdjęciu piłkarze Cracovii: Chruściński, Zastawniak Kubińki Kałuża Gintel Sperling

Leon Sperling - urodził się 7 sierpnia 1900 w Krakowie, rozstrzelany w getcie we Lwowie 18 grudnia 1941. Absolwent liceum handlowego, urzędnik bankowy[1]. Jeden z najlepszych napastników okresu międzywojennego. Wychowanek Jutrzenki Kraków, od 1916 – przez całą karierę – do 1934 związany z Cracovia. Rozegrał w niej 381 meczów. Trzykrotny mistrz Polski (1921, 1930, 1932). Klubowy rekordzista w liczbie występów w reprezentacji – miał ich 21. Olimpijczyk (Paryż 1924) "Znakomity lewoskrzydłowy, technik najwyższej klasy, wielki indywidualista. Zbliżony w stylu gry całkowicie do Mielecha - pisał o Sperlingu Józef Kałuża - ustępował mu w szybkości, bił go natomiast zwrotnością ruchów i jakością strzału". "Maleńki lewoskrzydłowy Sperling, wołany "Muniu", umiejący tak sprytnie wymanewrować dryblingiem przeciwników, że cała widownia rechotała ze śmiechu" – dodawał Vogler. Po zakończeniu kariery urzędnik bankowy ( również podczas gry w Cracovii [2] .
). Po wybuchu II wojny wyjechał do Lwowa, gdzie był trenerem klubu „Piszczewik” pod okupacją radziecką
Rozegrał w ekstraklasie 84 mecze zdobywając w nich 7 goli.

O Synowcu w Hiszpanji

"SPERLING I SYNOWIEC w OPRESJI EPIZODY Z EPOPEI HISZPAŃSKIEJ „CRACOVII”" -
Przegląd Sportowy

SPERLING I SYNOWIEC w OPRESJI EPIZODY Z EPOPEI HISZPAŃSKIEJ „CRACOVII”

Relacja z zawodów w tygodniku Przegląd Sportowy
Oglądając piłkarzy z wysokości trybun, czy galerji prawdziwej i zielonej. widząc ich na boisku ze srogiemi minami zaciekle atakujących się wzajemnie, trudno niejednokrotnie przypuszczać, że jest to ludek miły, wesoły i dowcipny, czasem nawet aż za bardzo.

Takimi są oni poza swemi „Fachowemi" zajęciami, specjalnie wtedy gdy test ich większa gromada, a czasu na zbijanie bąków dosyć. Chwile takie to wszystkie wyjazdy, im dłuższe leni lepsze.
Pierwszy mecz reprezentacji Polski w Budapeszcie. Gromada graczy i dygnitarzy P. Z. P. N-u czeka w nocy pociąg w Żylinie na Słowacczyźnie. Między dygnitarzami jest prof. dr. N. znany z twardość; dłoni i głowy, któremi to częściami ciała porozbijał wszystkie szafy w swem mieszkaniu. demonstrując próbo wytrzymałości. Żyłka ta nie opuszcza go i tu. Stanąwszy pod parkanem proponuje graczom konkurs (o czekoladę) na najmocniejsze uderzenie głową w parkan. Do zawodów stanął Sperling. Serie uderzeń rozpoczyna dr. N. N. potężnym uderzeniem głowy w parkan, lecz ze zdziwieniem stwierdza w następnej chwili, że uderzenie Sperlinga ma też swą moc. Ponawia wiec uderzenie, aż parkan jęknął: po chwili Sperling rodnia ma odpowiada. Następuje decydujący moment: dr. N. N. cala potęgą swego ważkiego ciała uderza po raz trzeci głową w parkan ku ogólnej uciesze całej „paki", która spostrzegła trick Sperlinga. Ten naśladując doskonale ruch głowy w kierunku parkanu walił w deski kola¬nem .. Słodka woń czekolady zalatywała go coraz mocniej — niestety śmiech widzów zdemaskował starego wygę.

....
Józef Kałuża
Źródło: Przegląd Sportowy nr 4 z 7 stycznia 1928


Wywiad ze Sperlingiem po spadku Cracovii w 1935 r. z Ligii

"L. Sperling - T. Grabowski - K. Pohl analizują dwie epoki polskiej pliki nożnej" -
Przegląd Sportowy

L. Sperling - T. Grabowski - K. Pohl analizują dwie epoki polskiej pliki nożnej

Relacja z zawodów w tygodniku Przegląd Sportowy
...

Leon Sperling
Spośród wszystkich uczestników naszej ankiety piłkarskiej w najbardziej specyficznej sytuacji znalazł tlę p. Leon Sperling, świetny ongiś lewo- skrzydłowy „Cracovii”. W chwili gdy mówił o poglądach na różnicę dwu pokoleń, gdy porównywał dwie epoki naszego piłkarstwa, przed oczyma miał świeży obraz smutnego ciosu, jaki właśnie dotknął jego klub macierzysty.
DAWNIEJ WYSIŁEK MYŚLI DUŻY WYSIŁEK NÓG.
Przyczyna i zasadnicza różnica w piłkarstwie dwu pokoleń dla p. Sperlinga, to przedewszystkiem kwestja dwu systemów, diametralnie różnych. Dawny football — to wyczucie sytuacji, jaka ma zaistnieć w polu, odpowiednie ustawienie się, a przedewszystkiem — wysiłek myśli. System obecny, technice nie ustępujący może dawnemu po¬ziomowi, hołduje osiągnięciu celu sposobami prymitywnemi, dającemi się łatwo zaszachować.
— A przygotowanie gracza — wywodzi nasz rozmówca — dawniej było bardziej staranne aniżeli dzisiaj, począwszy od zaprawy zimowej, aż do życia prywatnego, które było zawsze nastawione sportowo. Większe było również współżycie w drużynie, co mia;o wpływ na harmonijną współpracę jedenastki na boisku.
— Schodziliśmy się nieraz i długiemi godzinami kreśliliśmy na kartkach papieru plany czekającej nas kampanji. Odbywało się dokładne przygotowanie myślowe,, które następnie przemienia, no w fakty na boisku.
GRZECHY GŁÓWNE DZISIEJSZYCH PIŁKARZY
— Chodząc na mecze widzę nieraz pomocnika, pilnującego bezmyślnie mego skrzydłowego, jakkolwiek ten nie wykazuje żadnej inicjatywy. Natomiast obok pracuje bez przeszkody przeciwny łącznik, którego pomocnik wet nie tknie. Środkowi napastnicy zamało zwracają uwagi na zmianę kierunku gry: otrzymawszy piłkę z jednej strony, nie pamiętają o tem, aby ją szybko przerzucić na drugą. Łącznicy rzadko grają na przeciwnego łącznika.
— Skrzydłowi myślą przedewszystkiem, aby po biegu solowym rzucić pił kę do środka i wtedy uważają już czyn wić swą za skończoną. Nie zwracają uwagi, jaka sytuacja jest w środku, czy pikę podać górą czy dołem, a w większości wypadków strzelają do bramki, jakkolwiek ich ustawienie się nie daje żadnych szans na uzyskanie punktu.
— Co sądzi pan o poziomie ówczesnym z dzisiejszej perspektywy? Czy np. ówczesna Cracovia mogłaby spaść z Ligi? — To jest absurdalne. Cracovia z ro ku 1921-go zdobyłaby obecnie zupełnie łatwo mistrzostwo Polski. To nie ulega żadnej wątpliwości. Gdyby zespół, który wówczas zremisował z M. T. K. 0:0, wystawić przeciw którejkolwiek z czołowych obecnie drużyn ligowych, kwestja pięciu czy sześciu bramek byłaby do pomyślenia, a wynik dwucyfrowy nie należałby do rzadkości.
— Uważa więc pan, że jest zdecydowana różnica w klasie graczy?
— Bezsprzecznie.
GINTEL CZY MARTYNA
— Jak sklasyfikowałby pan np. różnicę poziomu Gintel — Martyna?
Nasz rozmówca macha ręką. — Szkoda gadać. Niema wogóle porównania Przecież taki Gintel, to był gracz, który myślał. Jego wykop pod bramką Cracovii umożliwiał naszemu ataków przejęcie piłki i rozpoczęcie akcji Małe jest podać, trzeba podać dobrze. Martyna, to przecież tylko wykop i figura, budząca pewien respekt. Ale minięcie go nic przedstawiałoby dla skrzydłowego z naszych czasów żadnych trudności.
— Kogo uważałby pan za następcę Kałuży?
— Jeden jest gracz w Polsce, najbardziej zbliżony do jego typu, któryby mógłby powtórzyć historię Kałuży. Żeby tylko kondycja i warunki fizyczne były u niego inne. Jest to Smoczek.
— A Nawrot?
— U Nawrota technika jest wyższa, niż u Smoczka, ustępuje jednak tamtemu w bojowości w szybkości orjentacji.
KLASYFIKACJA OBECNYCH DRUŻYN LIGOWYCH.
Uczęszczając na mecze ligowe nasz rozmówca orjentuje się w umiejętnościach poszczególnych drużyn i uważa, że tabela oficjalna nie jest wykładnikiem właściwych sił. Toteż w prywatnem zestawieniu tabelę tę ukształtowałby następująco: Ruch, Pogoń, Wisła, Cracovia. Warto, Garbarnia, Warszawianka, ŁKS, Legja, Śląsk, Polonia.
Jak widać, p. Sperling podziela zdanie ogółu, iż Cracovia nie zasługuje na degradację. Wychowanek biało - czerwonych, jakkolwiek ze smutkiem mówi o losie swej drużyny, to jednak znajduje pociechę w rozmyśliwaniu nad przeszłością. z czasów swej karjery sportowej w latach 1916 — 1933.
Wspomina o wielkich okresach biało czerwonych, kiedy to Cracovia rozsławiała imię sportu polskiego po całej Europie.
Ale wówczas inne było nastawienie graczy. Gdyby tak dzisiaj widzieć starszego już wiekiem zawodnika., kiedy zdenerwowany wychodził na boisko dla którego mecz był kwestją życia moźnaby przypuszczać, iż jest to stremowany nowicjusz.

Ale wówczas nie była to trema, leci jedynie nerwowość gracza, wywołana przywiązaniem do barw klubowych obawą o wynik. Było to nastawienie zawodników, którzy bohatersko walczyli pod sztandarami Cracovii i sztandar ten wysoko dzierżyli.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 128 z 25 listopada 1935



Informacje na temat Sperlinga z Lwowskiego Sportu - facebook

Leon Sperling (ur. 1900 w Krakowie, zm. około 15 grudnia 1941 we Lwowie), wybitny polski piłkarz narodowości żydowskiej, reprezentant Polski, olimpijczyk , trzykrotny Mistrz Polski z Cracovią.
Skończył liceum handlowe, po zakończeniu kariery pracował jako urzędnik bankowy.
Jeden z najlepszych polskich napastników okresu międzywojennego.
Wychowanek Jutrzenki Kraków, od 1920 - przez całą karierę - do 1934 związany z Cracovią. Rozegrał 381 meczów.
Klubowy rekordzista w liczbie występów w reprezentacji - miał ich 21.
W barwach Cracovii zdobył trzykrotnie tytuły mistrza Polski (1921, 1930, 1932).
Debiutował w pierwszym meczu rozegranym przez polską reprezentację 18 grudnia 1921 w Budapeszcie z Węgrami (przegrana 0:1).
W 1924 wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Paryżu.
Sperling piłkarzem był bardzo dobrym, by nie powiedzieć - świetnym. Nazywano "czarodziejem piłki", bo potrafił z nią zrobić praktycznie wszystko. Według przedwojennych gazet był "technicznie niezrównany". Z łatwością potrafił ograć czterech przeciwników i oddać skuteczny strzał na bramkę przeciwnika.
Poza boiskiem nie rzucał się w oczy, mając zaledwie 164 cm wzrostu.
Tak pisał o Sperlingu słynny piłkarz Cracovii Józef Kałuża: "Znakomity lewoskrzydłowy, technik najwyższej klasy, wielki indywidualista. Zbliżony w stylu gry całkowicie do Mielecha - ustępował mu w szybkości, bił go natomiast zwrotnością ruchów i jakością strzału".
Henryk Vogler dodawał: "Maleńki lewoskrzydłowy Sperling, wołany Muniu, umiejący tak sprytnie wymanewrować dryblingiem przeciwników, że cała widownia rechotała ze śmiechu.
W 1934 roku zdecydował się ostatecznie skończyć z graniem. Niedługo później pojął za żonę Sarę Perlę i przeniósł się do Lwowa. Tam próbował swoich sił jeszcze jako trener - prawdopodobnie miejscowej Hasmonei lub innego klubu.
Jego świat wywrócił się do góry nogami, gdy nastała wojna. Podobnie jak inni Żydzi trafił do getta, gdzie zginął.
Został zastrzelony na lwowskiej ulicy między 15 a 20 grudnia 1941 przez pijanego gestapowca.
Dziś uważany jest nie tylko za ofiarę Holokaustu. W Izraelu jest bohaterem, który nigdy nie wyrzekł się swojej wiary i pochodzenia.
Leon Sperling pozostanie również jedną z legend międzywojennej Cracovii ,klubu ,który w przeciwieństwie do rywalki z drugiej strony Błoń - Wisły zawsze był otwarty na sportowców żydowskiego pochodzenia.


Leon Sperling
Leon Sperling 1917 r.
Leon Sperling 1932 r.


Zobacz także:

[2]