2002-03-16 Górnik Wieliczka - Cracovia 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

550. mecz Cracovii w trzeciej lidze.
data kolejki


Herb_Górnik Wieliczka

Trener:
Czesław Palik
pilka_ico
III liga grupa IV , 19 kolejka
sobota, 16 marca 2002

Górnik Wieliczka - Cracovia

1
:
1

(1:1)



Herb_Cracovia

Trener:
Grzegorz Kmita
Skład:
Felsch
Kutaj
Brytan
Tyrka
Depa
Krauz (61' Burliga)
Włodarz
Musiał
Kusia (73' Szczepański)
Gruszka
Kępski

Sędzia: Grzegorz Dubiel z Krakowa

bramki Bramki
Gruszka (16' k.) 1:0
1:1

Duda (45')
zolte_kartki Żółte kartki
Depa
Szczepański
Musiał
Ziółkowski
Hajduk
Morawski
Skład:
Paluch
Duda
Bagnicki
Kopyść
Morawski
Baran
Ziółkowski
Hajduk
Wacek
Bania
Hrapkowicz (82' Stachurski)



Opis meczu

Pięć kolejnych spotkań piłkarze Cracovii rozegrali na wyjeździe i żadnego nie przegrali. Dobrą passę podtrzymali w Wieliczce. - Z wyjazdowego remisu trzeba się cieszyć. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, my naszemu pozwoliliśmy na tyle, żeby u siebie uzyskał remis - mówił strzelec wyrównującej bramki dla Cracovii Krzysztof Duda.
Zawodnicy obydwu zespołów dobrze się znają, więcej niż połowę wielickiego składu stanowili piłkarze, którzy mają za sobą „Pasiastą" przeszłość. Sentymenty skończyły się jednak po uściskach na powitanie i gwizdku rozpoczynającym mecz. Potem walka była ostra, ale fair, trafnie temperował agresywne zapędy sędzia Dubiel, który szybko dał kibicom powody do dyskusji, dyktując rzut karny za faul na Kępskim.
Prowadząc po nim 1-0, Górnik mógł podwyższyć wynik. Samotny rajd przez połowę boiska bez sukcesu zakończył jednak Krzysztof Kusia. W sytuacji sam na sam uderzoną przez niego piłkę wybił Łukasz Paluch. Cracovia nie ustępowała rywalowi. Dogodne okazje mieli Hrapkowicz, Ziółkowski (groźny wolny w 34 min), ale najwięcej pretensji mogą mieć do siebie Bania i Wacek. Strzał pierwszego w sytuacji sam na sam wybił końcami palców Felsch, a po dobitce Wacka, który stał na siódmym metrze i miał przed sobą pustą bramkę, piłka poszybowała wysoko ponad bramką...
O 7 minut sędzia przedłużył pierwszą połowę, trzykrotnie przerywaną z powodu wybryków kibiców Cracovii, którzy rzucali na boisko puszki i baterie. W doliczonym czasie wyrównująca bramkę zdobył Duda. - Od dwóch tygodni próbowaliśmy ten wariant rozegrania rzutu wolnego i udało się zaskoczyć rywali - mówił po meczu Grzegorz Kmita.
Druga połowa, toczona w równie szybkim tempie, zmiany rezultatu nie przyniosła. Aktywności Gruszki przeciwstawiali własną Bania i Hajduk.

Jak padały bramki
1:0 - Piłkę z prawej strony centrował Krzysztof Krauz, przedłużył ją głową Maciej Musiał. Próbującego do niej doskoczyć w polu karnym Tomasz Kępskiego popchnął łokciem Krzysztof Duda. Sędzia Grzegorz Dubiel podyktował rzut karny. Pewnie egzekwował go Piotr Gruszka.
1:1 - Na linii szesnastu metrów Musiał sfaulował Piotra Bagnickiego. Sędzia podyktował rzut wolny, do jego wykonania przygotowywał się Krzyszof Duda. Przed murem wieliczan stanął jeszcze dwuosobowy "murek" Cracovii, zasłaniając piłkę. Po gwizdku mur Cracovii się rozstąpił, Duda przymierzył mocno, piłka otarła się o biodro stojącego w murze Górnika Marka Brytana i po rękach Jacka Felscha wpadła do siatki.

Liczba meczu - 6
Tylu piłkarzy Górnika Wieliczka, którzy wystąpili w sobotnim meczu, grało wcześniej w Cracovii. Piłkarzem i trenerem krakowskiego klubu był też obecny trener Górnika Czesław Palik.


Trenerzy o meczu

Grzegorz Kmita, Cracovia

- Wynik uważam za sprawiedliwy. I my, i Wieliczka mieliśmy jeszcze okazje do strzelenia zwycięskiej bramki, skończyło się polubownie. Mecz nie stał może na wysokim poziomie, ale być pełen walki.

Czesław Palik, Górnik Wieliczka

- Wynik jest sprawiedliwy. Cracovia, grając na wyjeździe, może nim być usatysfakcjonowana, my cieszymy się z remisu z klasowym rywalem, ale i martwimy, bo gdzie jak nie u siebie będziemy zdobywać punkty. Wszystko mogło się potoczyć inaczej, gdyby Kusia wykorzystał znakomitą okazję.

Trzy pytania do Jacka Felscha

- Straciliście bramkę z rzutu wolnego, a Pan miał pretensje o to do Marka Brytana. Dlaczego?
- Przyznaję, że pretensje były niesłuszne. Przepraszam Marka. Wszystko przez to, że sędzia wprowadził nas w błąd. Wydawało się nam, że dyktuje rzut wolny pośredni, bo uniósł rękę w górę. Ustawiłem mur w lewym rogu, a sam pilnowałem prawego. W ten róg strzelał Duda, piłka otarła się o biodro Marka Brytana i po moich rękach wpadła do siatki. Myślałem, że skoro był pośredni, gdyby nie interwencja Marka bramka nie zostałaby uznana. Okazało się jednak, że to był rzut bezpośredni.
- Czy gdyby Pan wiedział, że jest bezpośredni, inaczej by się Pan przygotował do obrony tego wolnego?
- Mur ustawiłbym tak samo, tylko nakazałbym Krzyśkowi Kusi nie stać przed nim, a w nim - byłby siódmym zawodnikiem w murze. Baczniej pilnowałbym swojego rogu, wydaje mi się, że obroniłbym ten strzał, choć był mocny, nie był trudny. Przy wariancie z rzutem pośrednim przygotowywaliśmy się, że strzelał będzie Ziółkowski, a Duda mu tylko poda.
- A wątpliwości co do karnego dla was Pan nie miał?
- Karny był za faul na Kępskim, koledzy potwierdzali, że był słuszny
Źródło: Dziennik Polski