2008-08-09 Piast Gliwice - Cracovia 2:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Piast Gliwice

Trener:
Marek Wleciałowski
pilka_ico
Ekstraklasa , 1 kolejka
Wodzisław Śl., sobota, 9 sierpnia 2008, 16:00

Piast Gliwice - Cracovia

2
:
0

(1:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Stefan Majewski
Skład:
Kasprzik
Michniewicz
Gamla
Banaś
Sedlacek
Kaszowski
Widuch
Muszalik
Kukulski
Wróbel (64' Prędota)
Folc (56' Koczon)

Ustawienie:
4-4-2

Sędzia: Paweł Gil z Lublina
Widzów: 3 000

bramki Bramki
Kukulski (45')
Gamla (69' -karny)
1:0
2:0
zolte_kartki Żółte kartki
Muszalik
Banaś
Radwański
Polczak
Skład:
Cabaj
Radwański
Karwan
Polczak
Szeliga
Pawlusiński (70' Tupalski)
Baran
Nowak
Wasiluk (Baliga)
Moskała (46' Kaszuba)
Dudzic

Ustawienie:
4-4-2
Mecz następnego dnia:

2008-08-10 Cracovia (ME) - Piast Gliwice (ME) 2:1



Mecz następnego dnia

Opis meczu

Teraz Pasy!

Trener Stefan Majewski nie mógł skorzystać w tym meczu z kilku piłkarzy. Aż pięciu zawodników – Kłus, Kostrubała, Witkowski, Majoros i Krzywicki – leczy kontuzje, a Kulig wciąż jest formalnie piłkarzem Górnika Łęczna.

Mecz z Cracovią był dla Piasta Gliwice wielkim świętem i niepowtarzalnym wydarzeniem bowiem był to pierwszy mecz tego klubu w piłkarskiej Ekstraklasie. Gliwiczanie nie otrzymali jednak licencji na grę na własnym stadionie i korzystają z gościny Odry Wodzisław.

Beniaminek Ekstraklasy wyraźnie był speszony rangą wydarzenia i Cracovia przez dobry kwadrans była stroną dominującą na boisku. W tym czasie krakowianie jednak tylko raz poważniej zagrozili bramce Kasprzika, gdy w 4 minucie Dariusz Pawlusiński przedarł się w pole karne i strzelił z kilku metrów, ale bramkarz gospodarzy zdołał odbić piłkę.

Po kilkunastu minutach piłkarze Piasta opanowali debiutancką tremę, przejęli inicjatywę na boisku i kilkakrotnie zagrozili bramce Marcina Cabaja.

W 16 minucie Muszalik wykonywał rzut wolny z blisko 40 metrów, po którym Banaś uderzył głową a piłka minęła nad górnym rogiem bramkę Cracovii. W 23 minucie grający kilka lat temu w Cracovii Stanisław Wróbel otrzymał znakomite prostopadłe podanie i strzelił z 10 metrów, ale piłkę w ostatniej chwili zdołał zablokować Michał Karwan. Dwie minuty później gliwiczanie niemal skopiowali sytuację z 16 minuty i po rzucie wolnym Banaś ponownie minimalnie niecelnie strzelał głową. W 30 Sedlacek uderzył celnie z rzutu wolnego z boku pola karnego po którym udanie interweniował Marcin Cabaj.

Po okresie dominacji Piasta kilka minut dobrej gry miała Cracovia. W 37 minucie nieporozumienie i chwilę zawahania obrońców Piasta wykorzystał Bartłomiej Dudzic, który przejął piłkę w polu karnym, ale jego strzał trafił w boczną siatkę.

Minutę później Dudzic ponownie stanął przed szansą zdobycia bramki, gdy po znakomitym podaniu Pawła Nowaka znalazł się sam na sam z Grzegorzem Kasprzikiem, ale bramkarz gospodarzy zdołał zmienić kierunek lotu piłki po strzale młodego napastnika Cracovii i piłka tuż przy słupku wyszła poza boisko.

Co nie udało się Cracovii udało się Piastowi. W 44 minucie Krzysztof Kukulski zdecydował się na zaskakujący strzał z 25 metrów po którym piłka przy słupku wpadła do bramki Marcina Cabaja. Był to pierwszy, historyczny gol zdobyty przez Piast Gliwice w Ekstraklasie.

W przerwie meczu trener Stefan Majewski dokonał jednej zmiany – w miejsce kontuzjowanego Tomasza Moskały wszedł debiutujący w Ekstraklasie Łukasz Kaszuba.

Na początku drugiej połowy niewiele działo się na boisku. Piast prowadząc jedną bramką, grał bardzo uważnie w obronie, a Cracovia również nie kwapiła się do zdecydowanych ataków. Przez kilkanaście minut na boisku obserwowaliśmy piłkarskie „szachy”, gdy piłkarze Cracovii bezskutecznie próbowali wciągnąć na własną połowę piłkarzy Piasta. Podopieczni trenera Wleciałowskiego bardzo dokładnie, mądrze i bezpiecznie rozgrywali piłkę nie rezygnując przy tym z prób zdobycia drugiej bramki.

W 65 minucie Koczoń wrzucił piłkę z prawej strony w pole karne Cracovii, ale szczęśliwie dla Pasów dwóch napastników Piasta nie zdołało sięgnąć piłkę. Trzy minuty później Piast prowadził już 2:0. Rozgrywający dobre spotkanie Michał Karwan faulował w polu karnym Jarosława Kaszowskiego, a rzut karny pewnie wykorzystał Paweł Gamla.

Tuż po stracie drugiej bramki trener Majewski ściągnął z boiska Dariusza Pawlusińskiego którego zastąpił Łukasz Tupalski, a po chwili w miejsce Marka Wasiluka wszedł Tomasz Baliga. Po tych zmianach Tupalski zajął miejsce na stoperze, Karwan na środku pomocy, a Baliga i Nowak odpowiednio na prawym i lewym skrzydle.

Podbudowani zdobyciem drugiej bramki gospodarze nie rezygnowali z prób strzelenia kolejnych goli. W 78 minucie Muszalik zdecydował się na strzał zza linii pola karnego, ale bramkarz Cracovii Marcin Cabaj udanie interweniował. W odpowiedzi próbował strzelać Bartłomiej Dudzic, ale jego uderzenie z pola karnego zablokowali obrońcy.

W końcowych minutach meczu gospodarze w pełni kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, a bardzo słabo dysponowany zespół trenera Majewskiego nie był w stanie skonstruować akcji, która pozwoliłaby zdobyć chociaż honorową bramkę.

Źródło: Teraz Pasy! [1]

Gazeta Krakowska

Żałosny mecz zespołu Stefana Majewskiego

W sobotnie popołudnie piłkarze Cracovii na stałe zapisali się w annałach Piasta Gliwice. Bilans powodów do zadowolenia mają jednak zerowy, podobnie jak liczbę futbolówek w bramce Grzegorza Kasprzika.

W pierwszym w historii klubu ze Śląska meczu w Ekstraklasie po bezbarwnej grze ulegli jedenastce Marka Wleciałowskiego. - Taki występ nie powinien nam się zdarzyć. Wstyd teraz pokazać się ludziom. To było żałosne - mówił wychodzący z szatni do autokaru ze spuszczoną głową rozgrywający 100. mecz w Ekstraklasie kapitan „Pasów" Arkadiusz Baran.

Poirytowania na pomeczowej konferencji prasowej nie krył opiekun krakowskiej jedenastki Stefan Majewski. Nawet nie starał się usprawiedliwiać swoich piłkarzy. - Nie znajduję odpowiednich słów na to, co zagrała dzisiaj Cracovia.

Z kolei Marcin Cabaj postawę zespołu porównał do postawy PZPN-u. - Na razie mamy falstart nie tylko w PZPN, ale również w Cracovii.

Dobrym występem gospodarzy nie był zaskoczony krakowski pomocnik Paweł Nowak. - Tego się spodziewałem - przyznał po meczu.

Początek spotkania należał do krakowian. Wyraźnie przestraszeni Cracovii i debiutu w Ekstraklasie piłkarze Piasta oddali inicjatywę zawodnikom Majewskiego. Im jednak dalej w las, tym respektu było mniej. Po ostatnim gwizdku sędziego nie było go wcale. - Mecze z drużynami pokroju Cracovii trzeba wygrywać - wypalił po spotkaniu obrońca Piasta Maciej Michniewicz. Nic dodać, nic ująć. Wnioski zostawiamy Czytelnikom.

W pierwszej odsłonie Cracovia stworzyła trzy dogodne okazje, ale ani raz Dariusz Pawlusiński, ani dwukrotnie Bartłomiej Dudzie nie potrafili pokonać Kasprzika. Krakowianie nie dość, że nie umieli zdobyć bramki, to nie byli w stanie również utrzymać odpowiedniej koncentracji przez pełne trzy kwadranse.

Efekt? W 44. min stracili gola „do szatni”, kiedy to strzałem z 25 m Cabaja pokonał Krzysztof Kukulski. - Bramka przedniej klasy - skomentował trafienie obserwujący mecz z wysokości trybun asystent Leo Beenhakkera Rafał Ulatowski. - Ciężki strzał. Szkoda, że nie udało się obronić - stwierdził krakowski golkiper.

Po przerwie na boisko wyszła odmieniona Cracovia. Tym razem zespół Majewskiego nie potrafił ani razu poważnie zagrozić bramce gospodarzy...

- Piast być może przewyższył nas determinacją - szukał przyczyn katastrofalnej postawy zespołu debiutujący w ligowym spotkaniu w barwach „Pasów” Marek Wasiluk.

W 68. min zespół z grodu Kraka stracił drugiego gola. Po faulu Piotra Polczaka na Jarosławie Kaszowskim jedenastkę pewnie wykorzystał Paweł Gamla.

Krakowianie sezon zaczęli fatalnie. Na poprawienie humorów szansę będą mieć w piątek. Na Kałuży podejmą ŁKS Łódź.

Sobotni mecz rozegrano na stadionie w Wodzisławiu Śląskim. Obiekt Piasta nie spełnia wymogów licencyjnych.

Źródło: Gazeta Krakowska [2]

Gazeta Wyborcza

Cracovia gorsza od beniaminka

Cracovia oblała ostatni sprawdzian przed startem ekstraklasy sportowo i organizacyjnie - przy zgaszonym świetle przegrała ze Śląskiem Wrocław.

Stefan Majewski w sparingu z beniaminkiem wystawił najsilniejszą jedenastkę, która zupełnie zawiodła. W wyjściowym składzie pojawił się Przemysław Kulig, oficjalnie zawodnik Górnika Łęczna. W piątek prawy obrońca stawił się przed komisją PZPN-u, by wyjaśnić sprawę podpisania dwóch kontraktów. Cracovia może wykupić zawodnika, ale Górnik żąda 300 tys. zł, mimo że kontrakt zawodnika upływa w grudniu.

Zabrakło kontuzjowanych Marcina Krzywickiego i Karola Kostrubały oraz testowanego w ubiegłym tygodniu Bośniaka Semjona Milosevicia, któremu Cracovia zaproponowała umowę.

Krakowianie dostosowali się poziomem do Śląska, grali nieskutecznie, chaotycznie i bez pomysłu. W pierwszej połowie najlepsze okazje mieli Bartłomiej Dudzic i Tomasz Moskała, ale ich dyspozycja nie wróży dobrze na start ligi.

Majewski może mieć ból głowy z napastnikami, zwłaszcza że Krzywickiemu odnowił się uraz pachwiny. Nie wypalił też transfer Marcina Robaka. Zawodnik Korony Kielce wybrał wyższą o 5 tys. zł ofertę pierwszoligowego Widzewa.

W drugiej połowie na stadionie przy ul. Kałuży zgasło światło, a zaraz potem najlepszą sytuację zmarnował Krzysztof Ostrowski. Cracovia odpowiedziała kontrami Dariusza Pawlusińskiego, ale podania zmarnował Dudzic.

Tymczasem Ostrowski drugiej szansy nie stracił. W 71. min strzelił z 16 metrów, piłka odbiła się od słupka, potem od pleców Marcina Cabaja i wpadła do bramki. Bezsilni gospodarze znaleźli tylko siły na bezsensowne ataki na nogi rywali. Pięć minut przed końcem czerwoną kartką za brutalny faul został ukarany Łukasz Tupalski. Zaraz po tym incydencie doszło do szamotaniny wśród zawodników.

Lepiej spisał się zespół Młodej Ekstraklasy. Zasilona kilkoma graczami z szerokiej kadry wygrał 2:1 z młodzieżowcami Śląska.

Źródło: Gazeta Wyborcza [3]

Dziennik Polski

Kto tu był beniaminkiem?

Historyczna bramka i wygrana gliwiczan, ale „Pasy” ułatwiły im zadanie, grając katastrofalnie.

Falstart Cracovii w ekstraklasie! „Pasy” uległy w Wodzisławiu Śląskim beniaminkowi Piastowi Gliwice 0-2, dla którego był to historyczny mecz, bo pierwszy w ekstraklasie. Ale trzeba powiedzieć, że krakowianie nie zrobili w tym meczu nic, aby wywieźć z Wodzisławia choćby punkt. Zagrali bardzo słabo co widać już było zresztą w ostatnich sparingach.

Kibice w Wodzisławiu zadawali sobie pytanie - kto tu jest beniaminkiem? To Piast sprawiał wrażenie drużyny bardziej dojrzałej, grał dokładniej, dobrze prezentowała się obrona.

Tylko w pierwszych 15 minutach goście grali jako tako, w 5 min Pawlusiński minął w narożniku pola karnego Sedlaczka, ale jego mocny strzał zablokował Gamla. W 15 min po uderzeniu Moskały z ponad 20 m piłka przeleciała 20-30 centymetrów nad poprzeczką.

Potem do głosu doszli gospodarze, w 17 min po wolnym Sedlaczka „główkował” Banaś, piłka spadła tuż za poprzeczką. Chwilę później Karwan w ostatniej chwili zablokował strzelającego z 8 metrów Wróbla.

Krakowianie grali wolno, przejrzyście, byli mało ruchliwi. Uparli się grać tylko lewą stroną boiska, gdzie Wasiluk psuł niemal każdą piłkę.

W 37 minucie dwukrotnie dobre okazje miał Dudzic, najpierw z ostrego kąta, z 8 metrów, posłał piłkę w boczną siatkę bramki. Kilkadziesiąt sekund później, po zagraniu Nowaka, znalazł się w jeszcze lepszej sytuacji, miał przed sobą tylko bramkarza Kasprzika, ten jednak wybiegł z bramki, skrócił kąt strzału i zdołał wybić piłkę w bok. Jak się potem okazało, były to jedyne bramkowe szanse „Pasów” w całym meczu. I kiedy kibice szykowali się na przerwę, 33-letni Kukulski kapitalnym strzałem z dystansu uzyskał prowadzenie dla gospodarzy (gdzie byli pomocnicy Cracovii?).

O drugiej połowie tego meczu (nie zagrał w niej Moskala, doznał urazu stopy, zastąpił go Kaszuba) piłkarze Cracovii powinni jak najszybciej zapomnieć. Grali chwilami beznadziejnie. Nikt nie potrafił szybko rozegrać piłki, potwierdził się stary grzech Cracovii - każdy z zawodników długo holował piłkę, przez co umożliwiał graczom Piasta sformowanie szyków obronnych.

Mnożyły się też błędy w obronie, popełnił je nawet powołany do reprezentacji Polczak (a na trybunach był drugi trener reprezentacji Ulatowski). Kilka razy niecelnie wybijał piłkę, w końcu w 67 min. sfaulował gracza Piasta, powodując rzut karny, po którym Gamla podwyższył na 2-0. A przy okazji Polczak zarobił żółty kartonik.

Piast zdecydowanie lepiej rozgrywał piłkę w środku boiska, gdzie dominowali rutyniarze 37-letni Widuch i Muszalik. Cracovia przegrywała 0-2, a trener Majewski wpuścił na boisko dwóch defensywnych graczy (!) Tupalskiego i Baligę (a na ławce miał przecież skrzydłowego Jelenia). Co przez to chciał osiągnąć Majewski?

W 78 min. Cabaj obronił uderzenie Muszalika z ponad 20 metrów, w 83 min Widuch zablokował strzał Dudzica z 14 metrów i na tym skończyły się emocje w Wodzisławiu.

W zespole „Pasów”, w którym nie mogło zagrać kilku graczy (kontuzjowani są: Kłus, Witkowski, Krzywicki, Majoros, Kostrubała, ponadto brakowało Kuliga, w jego sprawie Cracovia nie porozumiała się z Górnikiem Łęczna) nie można mieć zastrzeżeń tylko do dwóch graczy. W obronie jedynym jasnym punktem był Karwan, grał znacznie lepiej niż niepewny Polczak. Większego błędu nie popełnił bramkarz Cabaj, choć prawdą jest też, że nie wybronił żadnej stuprocentowej sytuacji.

W środku pola bardzo starał się Nowak, ale niewiele z tego wynikało. Niedokładnie grał Arkadiusz Baran, dla którego był to setny występ w ekstraklasie. Jubileusz wypadł dla niego smutno.

Bardzo słabo wprowadzili się do zespołu nowi gracze. Szeliga do przerwy ani razu nie włączył się do akcji ofensywnych, grał bardzo asekuracyjnie. A Wasiluk w ciągu 90 minut miał jeden udany rajd, zakończony jednak złą centra.

To kolejny mecz, po sparingu ze Śląskiem, w którym Cracovia gra zdecydowanie słabiej w drugich 45 minutach. Do tej pory zespoły trenera Majewskiego słynęły z dobrego przygotowania fizycznego. Co więc dzieje się z Cracovią?

Myślę, że z odpowiedzią na to pytanie trzeba będzie poczekać do następnych meczów ligowych. Na razie jedno jest pewne, Cracovia - wbrew temu, co mówił przed meczem Majewski - formy nie ma.

Jak padły bramki?

1-0 Na 25 metrze od bramki Cracovii Folc zgrał piłkę do Kukulskiego, ten oddał potężny strzał z ponad 20 metrów i piłka tuż obok prawego słupka wpadła do bramki.

2-0 Polczak w polu karnym ewidentnie faulował Kaszowskiego. „Jedenastkę” pewnie wyegzekwował Gamla. Cabaj poleciał w prawy róg, piła po uderzeniu gracza Piasta wpadał w prawy róg.

Źródło: Dziennik Polski [4]

Trenerzy o meczu

Stefan Majewski (trener Cracovii)

- Gratuluję serdecznie zwycięstwa. Uważam, że Piast strzelił dwie bramki i wygrał, natomiast nie znajduję odpowiednich słów na to co zagrała dzisiaj Cracovia. Myślę, że to jest Ekstraklasa i to do czegoś zobowiązuje. Naprawdę muszę się głęboko zastanowić dlaczego tak było. Dziękuję.

- Cracovia przegrywała w meczach sparingowych. Nie był Pan zadowolony z gry drużyny, dzisiaj również nie jest Pan zadowolony. Na jakiej podstawie przypuszczał Pan, że dzisiaj Cracovia zaprezentuje się lepiej niż w meczach sparingowych?

- Piłka nożna jest grą zespołową. Na boisko wychodzi zespół, a dzisiaj tego zespołu na boisku nie było. I to jest to, co najmocniej mnie boli.

- Zmiana Tomka Moskały spowodowana była kontuzją?

- Tak, to była zmiana wymuszona kontuzją.

- Przy stanie 2:0 dla Piasta zdjął Pan z boiska Pawlusińskiego i Wasiluka i wprowadził dwóch obrońców Tupalskiego i Baligę. To też były wymuszone zmiany?

- To nie były wymuszone zmiany. Przesunęliśmy Pawła Nowaka i Arka Barana zdecydowanie do przodu i w tym momencie zaczęliśmy grać praktycznie trójką obrońców żeby coś jeszcze zrobić.

- Mecz oglądał trener Ulatowski. Można przypuszczać, że obserwował grę Polczaka i Dudzica, czyli piłkarzy którzy są powoływani do reprezentacji. Jak oceniłby Pan występ tych zawodników?

- Myślę, że to jego trzeba zapytać, bo to on ich oglądał pod kątem przydatności zawodników. Ja nie wydaję ocen indywidualnych. Jeżeli trener przyjeżdża na spotkanie i ogląda zawodników to myślę, że to jego opinia najbardziej powinna się liczyć.

- Czy Polczak i Dudzic wypadli lepiej niż średnia Cracovii, która w tym meczu nie była najwyższa?

- Już Panu powiedziałem, że nie będę nikogo indywidualnie oceniał.

Marek Wleciałowski (trener Piasta)

- Zdawaliśmy sobie sprawę z rangi tego spotkania pod względem historycznym i pod względem wartości przeciwnika, bo zespół Cracovii znany jest z dyscypliny taktycznej i ten mecz od początku przebiegał pod kątem wymuszania błędów, dużej agresji. Każdy zespół w pierwszej połowie stworzył sobie jedną, dwie sytuacje i udało nam się zdobyć bramkę, która otworzyła mecz i w troszeczkę korzystniejszej sytuacji postawiła nas w drugiej połowie. Cieszę się, że wygraliśmy i dziękuję za rywalizację i to spotkanie.

- Ile treningów mieliście na tym stadionie przed tym meczem? Jeśli w ogóle tutaj trenowaliście.

- Dzisiaj po raz pierwszy zapoznaliśmy się z boiskiem i obiektem. Wypada się tutaj ustosunkować do stanu boiska, które było w bardzo dobrym stanie co z punktu widzenia gry jest bardzo istotne. Będziemy chcieli częściej tutaj trenować bo znajomość obiektu również może pomagać.

Źródło: Teraz Pasy! [5]

Piłkarze o meczu

Maciej Michniewicz (Piast Gliwice)

Był to na pewno ciężki mecz, ale włożyliśmy w to nasze serce, i bardzo dużo sił nas to kosztowało. Trzeba się cieszyć, że ta gra wyglądała miło dla oka. Będziemy chcieli grać jak najlepiej, ale wiadomo, że będziemy chcieli bardzo się utrzymać, a wiadomo, że z takimi drużynami jak Cracovia musimy wygrywać. Nie spodziewaliśmy się aż takiego dopingu. Wypada sobie życzyć, aby to tak wyglądało zawsze, nawet jeżeli zdarzą się porażki. Mam nadzieję, że Ci kibice co dzisiaj byli będą nam kibicować do końca. Aż miło się grało, i dziękuje za doping.

Marcin Folc (Piast Gliwice)

Ten mecz był prowadzony pod nasze dyktando. Postawiliśmy trudne warunki, myślę, że Cracovia się tego nie spodziewała. Nastawialiśmy się, na to by pograć w piłkę, ofensywnie, żeby tylko nie bronić się. Konsekwentnie dążyliśmy do strzelenia bramki, i gol padł. Uważam, że podcięło to skrzydła Cracovii bo bramka padła i bramka padła przed końcem pierwszej połowy. Musieli się odkryć, a to potem się mści. Cieszymy się z wygranej, i będziemy podchodzić bardzo zmobilizowani do następnych meczów. Morale wzrosną i dodadzą pewności do walki z innymi drużynami, bo to zachęciło do zdobywania kolejnych punktów. Uważam, że z GKS Bełchatów spotkanie będzie ciężkie, ale trzeba walczyć.

Paweł Nowak (Cracovia)

Piast rozegrał dobre spotkanie, ale my wiedzieliśmy, że jest to dobra drużyna z dobrym trenerem. Niebiesko-czerwoni byli dobrze poukładani taktycznie, i wiedzieliśmy o tym, że jeśli nasi rywale zagrają dobrze w defensywie to będzie ciężko się przebić. Bardzo ładny strzał Kukulskiego, który ułożył mecz. Druga połowa dla nas już kompletnie nie udana. Początek sezonu to dla nas kompletna klapa, i będziemy musieli się zastanowić dlaczego tak się dzieje. Nasza gra wygląda fatalnie i w obronie i w ataku. Wygrana dzisiaj Piastowi dobrze wróży, i moje zdanie jest takie, że jest kilka drużyn w tej lidze słabszych od Piasta.

Marcin Cabaj (Cracovia)

Przy bramce Kukulskiego było trochę ciasno, w sumie dobrze uderzył. Wiatr wiał raz w jedną stronę, w raz drugą. Poszła z wiatrem silna piłka obok słupka, ciężki strzał do obrony. Szkoda, że nie udało mi się obronić tego uderzenia. Natomiast karny to loteria, wybrałem inny róg, niż wykonawca jedenastki. Porażka na początek sezonu na pewno boli. Nasza gra nie wyglądała tak, jak sobie życzyliśmy. Na razie mamy falstart nie tylko w PZPN, ale również w Cracovii.

Źródło: www.piastgliwice.eu [6]

Marcin Bojarski (były piłkarz Cracovii, obecny Piasta)

- W pierwszej połowie przez 20 minut to Cracovia miała przewagę z racji tego, że jest to doświadczony zespół. Dla Piasta był to pierwszy, historyczny występ w Ekstraklasie i to było widać. W pierwszych minutach nie byliśmy sobą, byliśmy spięci i na początku meczu Cracovia posiadała optyczną przewagę. W pierwszej połowie Cracovia stworzyła dwie sytuacje bramkowe. Obie miał Bartek Dudzic. Jedną dość przypadkową, a drugą stuprocentową – był sam na sam z bramkarzem i gdyby to strzelił to ten mecz mógł zupełnie inaczej wyglądać.

- Końcówka pierwszej połowy należała jednak do Piasta...

- Szybko otrząsnęliśmy się po tych sytuacjach i zaczęliśmy „grać swoje” czego efektem była historyczna i przepiękna bramka Krzysia Kukulskiego. Była to bramka strzelona „do szatni”, która podłamuje przeciwnika. Mimo to obawiałem się drugiej połowy. Myślałem, że Cracovia ruszy, że będzie starała się odrobić straconą bramkę, ale druga połowa była inna...

- Cracovia nie ruszyła...

- Cracovia nie ruszyła i w drugiej połowie zdecydowaną przewagę miała drużyna Piasta co udokumentowała zdobyciem drugiej bramki. Myślę, że z przekroju całego spotkania Piast wygrał ten mecz zasłużenie.

Czytaj więcej...

Źródło: Teraz Pasy! [7]


Linki zewnętrzne