2007-04-21 Cracovia - Górnik Zabrze 3:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Stefan Majewski
pilka_ico
Orange Ekstraklasa , 23 kolejka
Kraków, sobota, 21 kwietnia 2007, 18:00

Cracovia - Górnik Zabrze

3
:
1

(3:0)



Herb_Górnik Zabrze

Trener:
Marek Motyka
Skład:
Cabaj
Wacek (75' Wojciechowski)
Skrzyński
Radwański
Wiśniewski (69' Baran)
Kłus
Szwajdych
Giza
Nowak
Moskała
Bania (46' Bojarski)

Ustawienie:
3-2-3-2

Sędzia: Marcin Szulc z Warszawy
Widzów: 4 000

bramki Bramki
Nowak (19')
Moskała (25')
Nowak (27')
1:0
2:0
3:0
3:1



Jarka (84')
zolte_kartki Żółte kartki
Wacek Radler
Madejski
Skład:
Laskowski
Radler
Jarczyk
Danch
Bednarz (75' Dębowski)
Andraszak (55' Socha)
Prokop (46' Bukalski)
Białek
Madejski
Łuczywek
Jarka

Ustawienie:
4-4-2
Mecz następnego dnia:

2007-04-22 Cracovia II - Clepardia Kraków 1:1



Spis treści

Opis meczu

TerazPasy.pl

Po nieudanym i przegranym meczu w Łodzi z ŁKS-em trener Stefan Majewski w wyjściowej jedenastce przeciwko Górnikowi Zabrze wystawił rezerwowych w tamtym spotkaniu Piotra Gizę i Piotra Banię, którzy zastąpili Marka Bastera i Karola Kostrubałę.

Już w pierwszej minucie meczu goście przedarli się pod bramkę Cracovii i Marcin Cabaj omal nie przypłacił kontuzją ofiarnej interwencji po akcji Jarka.

W 8 minucie Jarka ponownie znalazł się w dogodnej sytuacji. Jacek Wiśniewski wybijając piłkę w środku pola trafił w Prokopa, a odbita piłka przeleciała za plecy obrońców do wychodzącego na czystą pozycję Jarka, który jednak w dogodnej sytuacji strzelił obok słupka.

Cracovia pierwszą groźną akcję przeprowadziła w 14 minucie gdy Piotr Bania silnie uderzył z linii pola karnego jednak bramkarz zabrzan Tomasz Laskowski efektownie wybił piłkę.

W 18 minucie rzut rożny wykonywał Piotr Giza. W zamieszaniu podbramkowym piłka trafiła do Pawła Nowaka, który w niezwykle trudnej pozycji, stojąc tyłem do bramki zdołał oddać celny strzał i umieścił piłkę w siatce. 1:0 dla Cracovii!

Piłkarze Cracovii poszli za ciosem i po upływie sześciu minut prowadzili już 2:0. Goście wykonywali rzut rożny, wybitą przez obrońców piłkę wyprowadził Szwajdych, podał do Piotra Bani, który dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Tomasza Moskałę i przerzucił do niego piłkę przez całą szerokość boiska. Moskała wpadł w pole karne i z kilkunastu metrów uderzył celnie w długi róg. 2:0!

Kibice nie usiedli jeszcze po eksplozji radości spowodowanej zdobyciem drugiej bramki, a już po raz trzeci oklaskiwali strzelca bramki dla Cracovii. Podobnie jak przy pierwszej bramce gol padł po rzucie rożnym wykonywanym przez Piotra Gizę. Precyzyjnie uderzona piłka trafiła do Jacka Wiśniewskiego, którego strzał zdołał wybić obrońca. Odbitą piłkę przejął Paweł Nowak, strzelił jednak piłkę sparował Laskowski, ale nieustępliwy Nowak ruszył za swoim strzałem i odbitą przez bramkarza piłkę wepchnął z najbliższej odległości do bramki. 26 minuta i 3:0 dla Cracovii.

Prowadząc wysoko piłkarze Cracovii nieco zwolnili tempo i do przerwy nie stworzyli już klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Goście również nie wypracowali dogodnej okazji oddając za sprawą Jarosława Białka w 45 minucie jeden obroniony przez Cabaja strzał na bramkę Cracovii.

W przerwie meczu trener Stefan Majewski dokonał jednej zmiany. Miejsce Piotra Bani zajął Marcin Bojarski.

W drugiej połowie na pierwszą ciekawą akcję kibice czekali do 60 minuty, gdy po kombinacyjnej akcji Pawła Nowaka i Marcina Bojarskiego piłkę na linii pięciu metrów odbił jeden z obrońców - zdaniem piłkarzy Cracovii było to zagranie ręką. Po kilkudziesięciu sekundach z 20 metrów na bramkę Górnika uderzył Piotr Giza jednak piłka trafiła w obrońcę i wyszła na rzut rożny.

W 73 minucie Cracovia powinna zdobyć czwartą bramkę. Wprowadzony do gry pięć minut wcześniej Arkadiusz Baran wrzucił piłkę w pole karne do Tomasza Moskały, ten odegrał do Pawła Nowaka, który przedłużył piłkę do Marcina Bojarskiego jednak strzał z kilku metrów napastnika Cracovii przeszedł nad poprzeczką.

Goście próbowali zdobyć honorową bramkę lecz długo nie udawało im się stworzyć zagrożenia pod bramką Marcina Cabaja. W 83 minucie jednak przeprowadzili skuteczną akcję. Piotr Madejski spod linii końcowej wrzucił piłkę na piąty metr do Dawida Jarka, który nie dał bramkarzowi Cracovii najmniejszych szans i umieścił piłkę w siatce.

W samej końcówce Cracovia mogła jeszcze zdobyć kolejne bramki. Najpierw Paweł Nowak uderzył z ostrego kąta tuż obok słupka, a po chwili Tomasz Moskała w dobrej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Kilkanaście minut bardzo dobrej i skutecznej gry Cracovii wystarczyło, aby zdobyć trzy punkty i odnieść pierwsze, historyczne zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze.

W ciągu ośmiu minut - od 18 do 26 minuty - piłkarze Cracovii zdobyli trzy bramki po dwóch trafieniach Pawła Nowaka i golu Tomasza Moskały. Przy każdej zdobytej bramce wielki udział mieli niedoceniani dotąd przez trenera Piotr Giza i Piotr Bania...

Prowadząc wysoko piłkarze Cracovii nie forsowali tempa i w drugiej połowie mecz stracił na atrakcyjności. Jednak i w tej części gry piłkarze Cracovii przy lepszej skuteczności mogli zdobyć kolejne bramki.

Mecz z Górnikiem Zabrze był nie pierwszym już przykładem na to, że drużyna Cracovii składa się z piłkarzy, którzy zostali wyselekcjonowani i znakomicie wyszkoleni do ofensywnej i odważnej gry. Jeśli tym zawodnikom pozwoli się grać w piłkę i nie przeszkodzi w pokazaniu swoich najlepszych piłkarskich walorów, potrafią odwdzięczyć się ciekawą grą i efektownym zwycięstwem.

Źródło: terazpasy.pl

Przegląd Sportowy

Nie ma chyba drugiej takiej serii w lidze. Cracovia grała z Górnikiem Zabrze już 21 razy i jeszcze nigdy nie zwyciężyła! To mecz o punkty, zawrócenie historii i... rodzicielski szacunek.

Na samą myśl o Górniku krakowianom przechodzą ciarki po plecach, a włosy stają dęba. Bo nie dość, że zabrzanie ogrywają ich regularnie, to jeszcze robią to efektownie. W 1962 roku "Pasy" przegrały w Zabrzu 0:9 i jest to najwyższa ekstraklasowa porażka Cracovii w historii.

4 remisy i 17 porażek - to bilans krakowian w meczach z Górnikiem. Podobnie było w ostatnich latach: cztery przegrane i remis, stosunek bramek 2:11. A że nad tymi spotkaniami wisi fatum, świadczy ostatni mecz w Zabrzu przegrany przez Cracovię 1:5. Marcin Bojarski nie strzelił karnego, a Michał Karwan i Piotr Bania dostali czerwone kartki. - Martwi mnie ta statystyka, na pewno będzie miała psychiczne znaczenie - nie kryje trener Stefan Majewski. Dla szkoleniowca to niewielkie pocieszenie, że jako pierwszy trener Cracovii może pokonać zabrzan. Nie przejmuje się także ostatnią porażką Górnika z Zagłębiem Lubin (0:3).

Źródło: Przegląd Sportowy

Gazeta Wyborcza

Piłkarzom Cracovii udało się w sobotę po raz pierwszy w historii pokonać w rozgrywkach ekstraklasy Górnika Zabrze. Jednak trzeba od razu dodać, że przyjezdni ułatwili "Pasom" sprawę, grając bardzo słabo. Nie bez znaczeni był fakt, że szeregi zabrzan były przetrzebione przez kontuzje.

Krakowianie przez większą część spotkania przeważali, chociaż na początku meczu przyjezdni mieli doskonałą okazję do strzelenia gola. W 8. minucie Dawid Jarka, po błędzie Jacka Wiśniewskiego, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Cracovii. Strzał zawodnika gości był jednak niecelny.

Pięć minut później to "Pasy" miały szansę na objęcie prowadzenia. Wiśniewski przejął piłkę 18 metrów od bramki Górnika, podał do Piotra Bani, którego strzał Tomasz Laskowski z trudem wybił.

W 19. minucie było 1:0 - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Gizy piłkę głową w kierunku bramki Górnika skierował Jacek Wiśniewski. Blisko niej stał Paweł Nowak, który dość dziwną przerzutką umieścił piłkę w siatce.

W 24. minucie było już 2:0. Strzelcem bramki był co prawda Tomasz Moskała, ale ten gol na pewno by nie padł, gdyby nie wspaniałe podanie Piotra Bani. Z prawie połowy boiska dokładnie zagrał po przekątnej, do znajdującego się przed polem karnym i nie obstawionego Moskały, który wbiegł w obręb "16" gości. Mimo, że krakowianin był naciskany przez wracającego obrońcę Górnika, zdołał pokonać Laskowskiego.

Trzy minuty później krakowscy kibice mieli kolejną okazję do radości. Giza znów dośrodkował z kornera, Wiśniewski "główkował", a piłka odbiła się od Sławomira Jarczyka, który stał na linii bramkowej. Jednak Nowak - będący blisko - "na raty" zdołał wepchnąć ją do siatki.

W 40. minucie pięknym strzałem z daleka popisał się Giza, ale piłka o centymetry minęła bramkę gości. Ten sam zawodnik strzałem z dystansu próbował zaskoczyć golkipera z Zabrza w 61. minucie, ale piłka wyszła na róg.

Pod koniec gra się wyrównała, a przyjezdni wreszcie zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką Cabaja. Goście zdołali zdobyć honorowego gola gdy w 84. minucie podanie Piotra Madejskiego z prawej strony wykorzystał Dawid Jarka.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Trenerzy o meczu:

Stefan Majewski (Cracovia)

Zdawaliśmy sobie sprawę, że ostatni mecz w Łodzi nam nie wyszedł (Cracovia przegrała z ŁKS-em 1:2) i chcieliśmy zrobić wszystko, by zrehabilitować się w meczu z Górnikiem. Przed meczem mówiłem moim piłkarzom, by nie myśleli o statystykach spotkań z przeciwnikiem, ale by od początku grali swoją piłkę i atakowali. Chcieliśmy jak najszybciej strzelić bramkę i to się udało. Wydaje mi się, że po strzelonym trzecim golu byliśmy już myślami przy wtorkowym spotkaniu z Groclinem. Z tego też powodu nie graliśmy konsekwentnie do końca, ale i tak należą się duże brawa dla moich zawodników.

Marek Motyka (Górnik Zabrze)

Gratuluję Cracovii przełamania fatalnej passy spotkań z Górnikiem. W sobotnim meczu miałem bardzo ograniczone pole manewru, bo aż pięciu moich zawodników jest kontuzjowanych. Również ci, którzy wystąpili nie byli w pełni zdrowi. Boli to, że straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry - brakowało konsekwencji przy kryciu, Nowak wyprowadził Cracovię na prowadzenie i później było już nam bardzo trudno. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, ale wciąż mamy problemy ze skutecznością. Równocześnie to "Pasy" mogły strzelić więcej goli i wynik byłby jeszcze wyższy.
Źródło: cracovia.pl


Piłkarze o meczu:

Paweł Nowak (Cracovia)

- To był dopiero drugi mecz podczas moich występów w pierwszej lidze, w którym zdobyłem dwie bramki. Po raz pierwszy stało się to w spotkaniu z Zagłębiem Lubin w inauguracyjnym sezonie zaraz po awansie do ekstraklasy. Duży udział przy golach z Górnikiem miał Jacek Wiśniewski, który po rzutach rożnych, czy wolnych praktycznie zawsze dochodzi do główki. Na sukces w meczu z zabrzanami złożyła się jednak bardzo dobra postawa całej drużyny. Każdy harował, bo chcieliśmy zrehabilitować się za porażkę w Łodzi.

Piotr Bania (Cracovia)

- Bardzo dobrze rozpoczęliśmy pierwszą połowę. Od początku atakowaliśmy, oddaliśmy kilka strzałów i w efekcie w 30. minucie było już 3:0. Od tego momentu spotkanie było już praktycznie rozstrzygnięte, bo co prawda Górnik od czasu do czasu próbował się odgryzać, to jednak nie był w stanie odrobić tej straty. Nie wybiegłem na drugą połowę, bo doznałem kontuzji, mam zbite biodro i poprosiłem trenera o zmianę. Nie jest to poważny uraz, więc myślę, że na wtorkowe spotkanie z Groclinem będę gotowy.

Jacek Wiśniewski (Cracovia)

- Nie jestem żadnym idolem. Gram jak tylko potrafię, bo za to mi płacą, a to, że mam szacunek u kibiców to już nie moja wina. W każdym klubie, w którym grałem nie miałem żadnych problemów z fanami. Wiem, że nie jestem najlepszym piłkarzem świata, że nie będę grać tak, jak choćby Łukasz Garguła, ale zawsze wkładam w mecz wszystkie moje siły. Jeśli chodzi o spotkanie z Górnikiem to zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Mimo to wcale nie uważam, że łatwo wygraliśmy.

Tomasz Moskała (Cracovia)

- O wyniku całego spotkania zadecydowały szybko strzelone bramki. Przy wyniku 0:3 ciężko jest się zebrać i grać jak równy z równym. W dalszej części spotkania graliśmy już na luzie, stwarzaliśmy kolejne sytuacje, ale zawodziła skuteczność. Myślę, że wygrana nad Górnikiem jest w pełni zasłużona.

Sylwester Dębowski (Górnik Zabrze)

- Co do mojego występu, to wydaje mi się, że nieźle wprowadziłem się do gry. Z drugiej strony przegrywaliśmy wówczas 3:0 i nie było to zadanie łatwe. Dziękuję trenerowi Motyce za szansę i zaufanie, którym mnie dziś obdarzył. Ja ze swojej strony robię wszystko, żeby grać jak najlepiej. Chciałbym być potrzebny drużynie, ale uszanuję decyzję trenera, jeśli w następnym meczu nie postawi na mnie. Porażka tutaj w Krakowie jednak boli i musimy się z tego jak najszybciej otrząsnąć.

Dawid Jarka (Górnik Zabrze)

- Premierowa bramka w lidze zawsze fajnie smakuje, choć nie ma takiej radości, jaka być powinna. O tym, że zagram w pierwszym składzie, domyśliłem się w trakcie wczorajszych zajęć taktycznych. Dziś byłem osamotniony w ataku, bo jak wiadomo mamy kłopoty kadrowe. Na następny mecz chyba dojdą Tomek Moskal i Marcin Kuźba, więc w tygodniu bierzemy się do roboty.

Średnia ocena piłkarzy wystawiona przez kibiców na forum

Cabaj - 6,67
Wacek - 7,47
(75' Wojciechowski) - BO
Skrzyński - 6,9
Radwański - 6,6
Wiśniewski - 7,7
(68' Baran) - 5,95
Kłus - 6,69
Szwajdych - 6,17
Giza - 6,33
Nowak - 9,27
Bania - 6,57
(46' Bojarski) - 6,13
Moskała - 7,0


Linki zewnętrzne