2009-01-18 Cracovia - Podhale Nowy Targ 3:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaczek
Hokej.png
2 kolejka, II runda, etap II, Ekstraliga
Kraków, niedziela, 18 stycznia 2009, 18:00

Cracovia - Podhale Nowy Targ

3
:
2

(0:0; 2:0; 1:2)

Sędzia: Paweł Meszyński
Widzów: 1 800


Podhale Nowy Targ - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Milan Janczuszka
Skład:
Radziszewski

Csorich
Dudas
L.Laszkiewicz
Słaboń
D.Laszkiewicz

Kłys
Noworyta
Mihalik
Pasiut
Badzo

Dulęba
Witowski
Piotrowski
Kowalówka
Drzewiecki

Skinnari
Wajda
Radwański
Rutkowski
Vercik
Bramki
D.Laszkiewicz (28:36)
Radwański (39:19)
Drzewiecki (48:51)
1:0
2:0
3:0
3:1
3:2



Kmiecik (52:28)
Kubenko (58:56)

Kary
10 10
Skład:
Zborowski

Sroka
Galant
Batkiewicz
Sulka
Kacir

Ivicić
Petrina
Baranyk
Bryniczka
Kubenko

Łabuz
Kret
Malasiński
Dziubiński
Kmiecik

Iskrzycki
Zobacz również: Zdjęcia z meczu

Opis meczu


nieznana gazeta

Plan wykonany

W meczu na szczycie Cracovia, po bramkach Daniela Laszkiewicza, Piotrowskiego i Drzewieckiego, zwyciężyła Podhale 3-2 (0-0, 2-0, 1-2). Na cztery spotkania przed końcem sezonu zasadniczego Pasy zmniejszyły dystans do lidera z Nowego Targu do trzech punktów.

„Krakowiacy i Górale” - tak w nawiązaniu do „polskiej opery narodowej” nazywany jest pojedynek hokeistów Cracovii i Podhala. Od lat konfrontacje obu ekip wyzwalają dodatkowy dreszczyk emocji i w niedzielny wieczór w oczekiwaniu na pojedynek mistrza Polski z liderem, hala przy ulicy Siedleckiego wypełniła się niemal w komplecie.

Jednak ostatnie w sezonie zasadniczym derby małopolski nieco rozczarowały. Okazało się że goście, którzy przyjechali do Krakowa bez chorych na grypę: Różańskiego, Zapały, Dutki i Voznika oraz kontuzjowanych Ziętary i Priechodsky'ego, nie byli wstanie nawiązać równorzędnej walki z Pasami. Od 14 minuty grali także bez swojego najlepszego strzelca, gdyż po starciu przy bandzie z Dudasem, Baranyk opuścił lód i z podejrzeniem złamania nosa i odjechał karetką do szpitala. W tym kontekście końcowy rezultat nie oddaje w pełni przebiegu wydarzeń na lodowisku. Cracovia przeważała niemal przez całe spotkanie, ale dekoncentracja w końcówce trzeciej tercji sprawiła, że z pewnego 3-0 zrobiło się nieco nerwowe 3-2...

Pierwsza tercja rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Cracovii. Już w 1. minucie Zborowski musiał dwukrotnie interweniować po strzałach graczy pierwszej formacji. I przez kolejne minuty grała właściwie tylko jedna drużyna. Goście pierwszy groźny strzał oddali w 9 minucie i sporadycznie byli wstanie wprowadzić krążek do tercji obronnej Cracovii.

W pierwszym 20. minutach nowotarżanie tylko raz zdołali założyć zamek pod bramką Radziszewskiego i to wtedy kiedy na ławce kar wylądował Vercik. Pierwszą tercję w wykonaniu gości można by określić jako katastrofę, gdyby nie to że wynik tej części brzmiał 0-0.

W drugiej tercji napór Cracovii nieco zelżał i przez pierwsze kilka minut obie drużyny sporo jeździły na łyżwach w strefie środkowej. Jednak przewaga Pasów w końcu doczekała się widowiskowej finalizacji. W 29. minucie Daniel Laszkiewicz wjechał na dużej prędkości w tercję Podhala i z pełnego zamachu zapakował Zborowskiemu krążek ponad ramieniem w samo okienko. Kapitalne uderzenie i 1-0! Od tego momentu mecz nabrał nieco rumieńców ale na nieco lepszą grę gości Pasy odpowiadały jeszcze groźniej. Strzelali: Badzo, Noworyta, Drzewiecki i Pasiut, aż w końcu zrobiło się 2-0. Drzewiecki przedarł się ze skrzydła pod samo pole bramkowe. Mimo że był podcinany zdołał jeszcze podać do Piotrowskiego, który na 41 sekund przed syreną wepchnął gumę pod Zborowskim do bramki.

Trzecia cześć spotkania rozpoczęła się od dalszych ataków Cracovii. Już w 55 sekundzie mogło być 3-0, gdyż krążek uderzony przez Witowskiego z własnej tercji obronnej przeskoczył nad parkanem bramkarza gości i minimalnie minął słupek... Co było dalej? Dalej wciąż grała tylko Cracovia. W 54 minucie groźnie strzelał Daniel Laszkiewicz po składnej akcji pierwszej formacji. W 56. minucie przed szansą stanął Piotrowski po świetnej asyście Drzewieckiego, a kilka sekund później Kowalówka zwiódł balansem ciała obrońcę i Zborowski w ostatniej chwili zdołał sparować niesygnalizowane uderzenie środkowego trzeciego ataku. W kolejnych minutach dwie świetne asysty Leszka Laszkiewicza zmarnowali jeszcze Dudas i Słaboń. Ale w końcu padła trzecia bramka dla Pasów. Akcję przeprowadziła wyróżniająca się w meczu trzecia formacja. Kowalówka dostrzegł wjeżdżającego do tercji ataku Drzewieckiego i świetnie dograł mu na kij, a „Drzewko” mimo asysty obrońcy zdołał opanować krążek i zmieścił go idealnie pod poprzeczką.

Wydawać by się mogło że prowadzenie 3-0 na 11 minut przed końcową syreną daje gwarancję zwycięstwa. Przebieg wydarzeń na lodowisku pokazał jednak że „Górale” potrafią grać do końca i choć nie byłby to sprawiedliwy rezultat, mecz mógł się zakończyć nawet remisem po 60. minutach.

W 53. minucie w dość przypadkowych okolicznościach padła bramka na 3-1. Strzelał Kret, a Radziszewski nie zdołał opanować krążka, który wylądował na kiju u Kmiecika i ten trafił na pustaka. Potem znów przeważała Cracovia i wydawało się że emocje mamy za sobą. Jednak na dwie minuty przed końcem tercji błąd popełnił Dulęba. Będąc we własnej tercji nierozważnie wyrzucił krążek poza lodowisko za co sędziowie odesłali go na ławkę kar.

Goście zwietrzyli szansę i natarli z furią. Po minucie gry w przewadze trafił Kubenko. Zrobiło się więc 3-2 i choć siły na tafli się wyrównały, to wcale nie zamknęło to okresu naporu gości. Ostatnie 64 sekundy spotkania były bardzo nerwowe. W samej końcówce trener Jancuska wycofał nawet bramkarza, ale Cracovia obroniła zdobycz punktową.

Sześć konfrontacji Cracovii z Podhalem w sezonie zasadniczym tworzy idealnie symetryczny układ. Obie ekipy zanotowały po 3 zwycięstwa i 3 porażki (w tym po dwie u siebie i jedną na wyjeździe). W bramkach też równo (18-18) i tylko w ilości bramek strzelonych na wyjeździe lepsza jest Cracovia.

raf_jedynka
Źródło: z 18 stycznia 2009 [1]