2012-11-30 HC GKS Katowice - Comarch Cracovia 3:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

GKS Katowice - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Jacek Płachta
Hokej.png
24 kolejka, 4 runda, etap I, Polska Liga Hokejowa - hokej mężczyzn
Katowice, "Satelita" Spodek, piątek, 30 listopada 2012, 18:00

HC GKS Katowice - Comarch Cracovia

3
:
2

(1:0; 1:1; 1:1)

Sędzia: Zbigniew Wolas (główny) - Grzegorz Cudek, Mariusz Pilarski (liniowi)
Widzów: 450


Cracovia - hokej mężczyzn herb.png

Trener:
Rudolf Rohaček
Skład:
Kalemba

Milam
Bychowski
Campbell
Chwedoruk
Drzewiecki

Śmiełowski
Galant
Frączek
Sucharski
Popko

Krokosz
Gwiżdż
Kalinowski
Valušiak
Więcki

Bigos
Bepierszcz
Komorski
Grobarczyk
Bramki
5:52 Campbell (Drzewiecki, Milam) 5/4

32:48 Drzewiecki (Chwedoruk, Campbell) 5/4

54:40 Milam (Chwedoruk, Campbell)
1:0
1:1
2:1
2:2
3:2

23:03 L. Laszkiewicz (Valčák, Chmielewski) 5/4

53:22 Fojtík (Valčák, Kłys) 4/4

Kary
31 min. (w tym 5+20 Śmiełowski) 8 min.
Skład:
Radziszewski

Myjak
Besch
L. Laszkiewicz
Słaboń
D. Laszkiewicz

Kłys
Dudaš
Valčak
Dvořak
Fojtík

A. Kowalówka
Noworyta
Chmielewski
S. Kowalówka
Piotrowski

Witowski

Opis meczu

"Tąpnięcie w Katowicach" -
TerazPasy.pl

Tąpnięcie w Katowicach

Pierwsza w sezonie porażka z beniaminkiem z Katowic mocno komplikuje sytuację Cracovii przed niedzielnym spotkaniem w Oświęcimiu. Do trzecich w tabeli tyszan Pasy tracą już siedem punktów, a przewaga nad piątą Aksam Unią zmalała już tylko do czterech oczek.

Mecz w Katowicach rozpoczął się na warunkach gospodarzy, którzy ruszyli na biało-czerwonych od pierwszego wznowienia. Cracovia podjęła walkę, jednak szarpany styl gry zacierał różnicę w umiejętnościach, którą Pasy zawsze wykazywały w konfrontacji z ambitnymi graczami Katowic. Gospodarze wyszli na prowadzenie wykorzystując okres gry w przewadze, a „Radzik” skapitulował po strzale debiutującego w PLH Kanadyjczyka Campbella.

Na początku drugiej tercji Śmiełowski zranił kijem Josefa Fojtika, za co otrzymał karę meczu, a jego zmiennik odsiedział w boksie kar pełne pięć minut. Trudno wyobrazić sobie lepszą okazję do przejęcia kontroli nad wydarzeniami na lodzie. Jednak gracze Pasów doprowadzili w tym czasie jedynie do wyrównania. Najlepszy asystent PLH (Patrik Valčák) idealnie obsłużył najlepszego strzelca ligi (Leszek Laszkiewicz) i było 1:1. Niestety nasi gracze nie wykorzystali sposobności, aby opanować wydarzenia na lodzie. Nawet grając w podwójnej przewadze (przez 33 sekundy) nie zdołali objąć prowadzenia. Uczynili to ponownie katowiczanie, którzy już w 14. sekundzie swojej gry w przewadze wepchnęli gumę do bramki Radziszewskiego...

Dwie tercje rozegrane na warunkach gospodarzy musiały zirytować trenera Rohačka, bo po drugiej przerwie gracze Pasów w końcu zaczęli grać swój hokej. Ale na wyrównanie trzeba było poczekać do 54. minuty. Znó trzeba odnotować świetną asystę Patrika Valčáka, ale krążek wylądował w siatce po kapitalnym uderzeniu Josefa Fojtíka. Cracovia nie grała z pewnością dobrych zawodów ale mecz wciąż był do wygrania. Niestety katowiczanie znów wykazali się skuteczną grą w przewadze. Według protokołu bramka na 3:2 padła podczas gry 5 na 5, jednak cała akcja rozgrywana była w czasie kiedy w boksie kar przebywał Besch. Ostatecznie krążek wylądował w bramce trzy sekundy po zakończeniu kary, po trzeciej kolejnej dobitce...

Końcówka spotkania miała dość oczywisty przebieg. Czas na 36 sekund przed końcową syreną i wycofanie bramkarza. Jednak wynik nie uległ już zmianie. Trzy kolejne porażki w lidze stały się faktem. W sezonie zasadniczym taka sytuacja przytrafiła się Cracovii pierwszy raz od 2008 roku.

W niedzielę przed Pasami kolejny mecz na wyjeździe. Rywalem będzie Aksam Unia Oświęcim. Następny mecz w Krakowie zostanie rozegrany we wtorek 4 grudnia. W hali przy Siedleckiego gościć będziemy drużynę JKH GKS Jastrzębie.
raf_jedynka
Źródło: TerazPasy.pl 27 listopada 2012 [1]


"Znów porażka Cracovii, pogrom Unii w Sanoku" -
Sportowe Tempo

Znów porażka Cracovii, pogrom Unii w Sanoku

Hokeiści HC Katowice i Cracovii spotkali się w tym sezonie po raz szósty i dopiero za szóstym razem krakowianie przegrali. W Sanoku gospodarze zwyciężyli 6-0 z Unią, a pierwszego gola w polskiej lidze strzelił Wolski.

Bardzo przeciętnym widowiskiem uraczyły drużyny nielicznych kibiców przybyłych do małej hali przy "Spodku". Po raz kolejny potwierdza się, że zmiana regulaminu w trakcie sezonu i dopuszczenie do play-off wszystkich zespołów nic dobrego nie przyniesie. Jeśli w hokeju nie ma walki ciałem, zwłaszcza na bandach, to trudno się pasjonować jazdą na łyżwach. W pierwszej tercji, w której więcej klarownych sytuacji mieli gospodarze, o wyniku zadecydowały przewagi. Najpierw na ławkę kar pojechał Śmiełowski, ale krakowianie mieli problem z założeniem "zamka". Kiedy zbliżał się koniec wykluczenia, spóźniony Dudaš nieprzepisowo zatrzymał szarżującego Valušiaka i z kolei "Pasom" przyszło grać w liczebnym osłabieniu. I szybko to katowiczanie wykorzystali. Milam zagrał na prawej stronie tafli do Bychawskiego, ten strzelił, a do odbitego krążka dojechał Kanadyjczyk Campbell i trafił do siatki.

W drugiej odsłonie gra ułożyła się znakomicie dla gości, a mimo to ją przegrali. W 22 minucie Śmiełowski za atak na głowę wysokim kijem i zranienie przeciwnika otrzymał karę meczu i udał się do szatni. Katowiczanie mieli więc grać przez 5 minut w osłabieniu. Leszek Laszkiewicz - po crossowym zagraniu Valčaka - z bliska trafił do siatki i wydawało się, że Cracovia szybko wyjdzie na prowadzenie. Nieodpowiedzialne zagranie Fojtika wyrównało siły na lodzie. Po powrocie Fojtika i karze dla Bychawskiego podopieczni Rudolfa Rohačka przez 32 sekundy grali w podwójnej przewadze, ale i tego nie wykorzystali. To się musiało zemścić. Kiedy karę odsiadywał Leszek Laszkiewicz gospodarze objęli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Drzewiecki dobijając "gumę" z najbliższej odległości.

W trzeciej tercji goście wyrównali przy grze czterech na czterech; Fojtik bez przyjęcia przymierzył w górny róg. Goście nie cieszyli się długo - Milam dwa razy strzelał, a że nikt go nie atakował, to przymierzył po raz trzeci! Na 37 sekund przed końcową syreną krakowianie wzięli czas i wycofali Radziszewskiego, ale nie przyniosło to zmiany rezultatu. Cracovia nadal w dołku - zanotowała trzecią kolejną porażkę.
AnGo
Źródło: Sportowe Tempo 30 listopada 2012 [2]


Trenerzy po meczu

Rudolf Rohaček, trener Cracovii

To był ciekawy mecz. Co zadecydowało o naszej porażce? Popełnialiśmy głupie faule, łapaliśmy kary i traciliśmy bramki w osłabieniach, choć to wcześniej była nasza silna strona. Mecz był wyrównany.

Jacek Płachta, trener GKS-u

Ten mecz mógł podobać się publiczności, były duże emocje. Myślę, że zagraliśmy dobre spotkanie. Trenowaliśmy w ostatnich dniach grę w przewadze i to się opłaciło, bo wykorzystaliśmy aż trzy. Pokazaliśmy charakter w tym spotkaniu.

Źródło: cracovia-hokej.pl [3]