1922-07-29 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 2:8

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia



Trener:
(bez trenera)
Mistrzostwa Polski grupa południowa , 1 kolejka
Hajduki Wielkie, sobota, 29 lipca 1922, 17:00

Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia

2
:
8

(1:3)




Trener:
Imre Pozsonyi
Skład:
Kremer
Szyszkowski
K. Kusz
Spałek
F. Koenig
Gerlich
Prukop
M. Koenig
Russ
Sobota
Imioła

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Edmund Szyc z Poznania
Widzów: 800

Grafika:gol.gif Bramki
M. Koenig (5'-karny)






M. Koenig (84'-karny)
1:0
1:1
1:2
1:3
1:4
1:5
1:6
2:6
2:7
2:8

Chruściński (10')
Sperling (23')
Chruściński (35')
Kogut (73')
Chruściński (78')
Cikowski (80')

Kogut (87'-karny)
Chruściński (88')
Skład:
Popiel (do 83')
Zasada
Fryc (od 83' w bramce)
Pychowski
Cikowski
Synowiec
Alfus
Styczeń
Chruściński
Kogut
Sperling

Ustawienie:
2-3-5
Mecz następnego dnia:

1922-07-30 Ruch Wielkie Hajduki - Cracovia 0:7


Spis treści

Zapowiedź meczu

Opis meczu

Wiadomości Sportowe

Relacja z meczu w tygodniku Wiadomości Sportowe cz.1
Relacja z meczu w tygodniku Wiadomości Sportowe cz.2
Od samego początku daje się zauważyć lekceważenie przeciwnika przez Cracovię. Ruch uzyskuje w pierwszych minutach bramkę z rzutu karnego, strzałem Könicha II, którą podnieceni miejscowi, poczynają atakować, stwarzajcie raz no raz niebezpieczne sytuacje pod bramką biało – czerwonych, wyjaśniane przez dobrą obronę. Jednakowoż technika i taktyka Cracovii, a zwłaszcza przewaga fizyczna, zaczyna brać górę nad młodymi graczami Ruchu, co uwidocznia się w ilości zdobytych bramek. Ostatnie 20-cia minut należą bezwzględnie do Cracovii.

Bramki strzelili: 1, 3, 5 Chruściński, 2 Sperling, 6 Cikowski, 4, 7 i 8 Kogut. 20 min. przed końcem zawodów, wyklucza sędzia Popiela za rozmyślne sfaulowanie przeciwnika, za co z naznaczonego rzutu karnego uzyskuje Ruch drugą bramkę.

Publiczności b. mało, część z Krakowa, której sędzia zmuszony był zwrocie" uwagę na nieodpowiednie zachowanie się.

Sędzia, p. Szyc, energiczny.

By
Źródło: Wiadomości Sportowe nr 21 z 31 lipca 1922


Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.1
Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym cz.2
Cracovia rozpoczęła swój sezon jesienny odrazu dwoma matchami o mistrzostwo Polski z wynikiem ogólnym 15:2 przeciw mistrzowskiej drużynie Górnego Śląska „Ruch” z Wielkich Hajduk (Bismarkhütte) rozegranymi w dn. 29 i 30 lipca.

W sobotę grała Cracovia w następującym składzie: Popiel, Zasada, Fryc, Pychowski, Cikowski, Synowiec, Alfus, Styczeń, Chruściński, Kogut, Sperling.

Już w 3 min. uzyskuje Ruch pierwszą bramkę z rzutu karnego, zawinionego przez Zasadę. Do pauzy pomimo przewagi uzyskuje Cracovia tylko 3 bramki, zbyt lekceważąc sobie przeciwnika.

Po pauzie trening na jedną bramkę, Cracovia uzyskuje dalszych 5 bramek, a Ruch z rzutu karnego, ponoś za foul Popiela, który został wraz z jednym graczem, Ruchu na 15 min. przed końcem zawodów wykluczonym z boiska, drugą bramkę. Kornerów 6:2 dla Cracovii. Ruch przedstawia się wcale dobrze, jest to drużyna złożona z samych młodych chłopców, którzy mogą być śmiało zaliczeni do naszej dobrej drugiej klasy, grają oni z szaloną ambicją, lecz materjał to jeszcze za surowy. Potrzebna tutaj fachowa ręka trenera. Sędz. p. Szyc z Poznania. Publiczności zebrało się z 300 osób.

Źródło: Tygodnik Sportowy nr 68 z 4 sierpnia 1922


Przegląd Sportowy

Pierwsze rozgrywki o mistrzostwo Polski.

Rozgrywki o mistrzostwo Polski (grupy południowej) zaczęły się spotkaniami między Cracovia a Ruchem, mistrzami okręgów krakowskiego i górnośląskiego. Pierwszy mecz rozegrano w Wielkich Hajdukach (Bismarkhucie). Boisko (własność niem. Bism. Ballspiel Club), rozmiarami niewielkie, nawierzchnia żużlowa. Drużyna Ruchu, słabsza obecnie niż katowicka Pogoń — składa się z graczy bardzo młodych, niskich, krępych, technicznie i taktycznie mało wyszkolonych, lecz grających z godnym podziwu zapałem i ambicją, a przytem bardzo ostro. Wyróżniali się wśród nich bardzo pewny i przytomny bramkarz oraz lewy łącznik, jedyny groźny napastnik, umiejący zręcznie pomagać sobie rękami. Cracovia wystąpiła w składzie: Popiel; Zasada, Fryc; Pychowski, Cikowski, Synowiec; Alfus, Styczeń, Chruściński, Kogut, Szperling. Zrazu gra otwarta, miejscowi przeprowadzają kilka groźnych ataków, głównie dzięki niepewności Zasady, który w 5 min. przebój lewego łącznika zatrzymuje przez podłożenie nogi. Rzut karny, strzelony nienadzwyczajnie - Popiel dotknął piłki ręką – przynosi pierwszą bramkę w tegorocznem mistrzostwie. W 10 minucie z centry Szperlinga wyrównuje Chruściński. Powoli zaznacza się przewaga Cracovii. Szperling wymija 3 graczy i strzela 2-gą bramkę (23 min.). Rzut karny strzela Cikowski bramkarzowi w ręce. Zamieszanie pod bramką Cracovii. Prawy skrzydłowy strzela lekko w prawy róg, Popiel robinzonadą odbija piłkę, lewy łącznik rozgniata mu nogą palec u ręki. Przez kilka minut Fryc pełni rolę bramkarza. Trzecia bramka była wynikiem akcji solowej Chruścińskiego (35 min.). Stan ten utrzymuje się długo, bo aż 73 min., w której Kogut oddaje skuteczny strzał. Następne bramki zdobywają w krótkich odstępach czasu Chruściński z centry Alfusa i Cikowski dalekim strzałem. W 84 min. Popiel przy odbiciu piłki zatrzymuje w powietrzu nogę, na którą nadział się nadbiegający przeciwnik i poważnie się poturbował. Sędzia wyklucza Popiela i zarządza rzut karny (rzadki w Polsce przypadek). Fryc - jako bramkarz - odbija piłkę pięścią, strzelający napastnik mimo, że Synowiec znalazł się tuż przy nim, zdołał jeszcze wpakować piłkę w lewy róg. W 3 min. później kamy dla Cracovii, połączony z wykluczeniem gracza Ruchu za foul; Kogut zamienia karny w siódmą bramkę. Z centry Alfusa Chruściński w 87 min. ustanawia końcowy rezultat. Rogów 7:1 dla Cracovii. Sędzia p. Szyc z Poznania.

Gra żywa, naogół z lekką przewagą gości. W Cracovii, która po pauzie trzytygodniowej grała słabiej niż zwykle, zawiódł Zasada w obronie, natomiast w dobrej formie byli Popiel, Cikowski oraz para Szperling-Kogut (trzy razy w ciągu gry zmieniał się w Ruchu prawy pomocnik).

(...) [pominięto fragment artykułu dotyczący meczu następnego dnia - przyp. WikiPasy]

Publiczności w obu dniach znikomo mało (najwyżej 800 osób). Niemcy na mecze polskich drużyn nie chodzą, polscy zaś robotnicy wolą spędzać niedziele na piciu i tańcach, Polskie kluby zatem, nie mając swoich boisk, które muszą wypożyczać od klubów niemieckich, i walcząc wciąż z deficytem, pracują w tak ciężkich warunkach, jakich się w innych dzielnicach Polski nie spotyka.

Na zakończenie przyjacielska rada dla braci sportowców z Górnego Śląska. Jeśli chcą, aby goście od nich odjeżdżali zupełnie zadowoleni z przyjęcia, to powinni: 1) wystarać się o lepszy nocleg niż na siennikach żołnierskich w szkole, zajętej przez wojsko (Cracovia zdołała zdobyć pokoje hotelowe w Król. Hucie), 2) zaprowadzić ich na boisko, by nie byli zmuszeni prawie godzinę błądzić po mieście w poszukiwaniu boiska (drugiego dnia w Król. Hucie) 3) rozegrać mecz w takim czasie, by goście mogli odjechać ostatnim wieczornym pociągiem, odchodzącym w stronę Krakowa o godz. 8:03 z Katowic; na szczęście drużyna przybyła na dworzec 2 minuty przed odjazdem pociągu.

Źródło: Przegląd Sportowy nr 31 z 4 sierpnia 1922 [1]