1925-08-05 Cracovia - Vienna 3:2

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

mecz skrócono o 30 minut z powodu ciemności


Herb_Cracovia


pilka_ico
mecz towarzyski
Kraków, środa, 5 sierpnia 1925

Cracovia - Vienna

3
:
2

(1:1)



Herb_Vienna


Skład:
Szumiec
Gintel
Zastawniak I
Chruściński
Strycharz
Zastawniak II
Ptak
Kubiński
Kałuża
Ciszewski
Sperling

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Seidner
Widzów: 1 000

bramki Bramki

Ciszewski (16')

Rainer (s.) (55')
Ciszewski (57')
0:1
1:1
1:2
2:2
3:2
Uridil (4')

Lhottka (48')
Skład:
Ostriczek
Rainer
Blum
Pichinger
Hofmann
Seufert
Seidl
Uridil
Gschweidl
Fürst
Lhottka

Ustawienie:
2-3-5



Zapowiedź meczu

Opis meczu

Tygodnik Sportowy

Relacja z meczu w Tygodniku Sportowym
Cracovii udał się ponownie drugi, wielki rzut. Zdołała ona pokonać poraz drugi silną Viennę w najsilniejszej swej obsadzie ze wszystkimi swymi reprezentatywnymi graczami. Vienna grała w nast. składzie: Ostriczek (rep.), Blum (rep.), Rainer (rep.), Seifert, Hoffman (rep.), Ludwig (rep.), Lottka, Fischer (rep.), Fürst, Gschweidl (rep.), Uridil (rep.), Seidel. – Cracovia w zwykłym składzie z Zastawniakiem sen. w miejsce Fryca.

Niema Cracovia szczęścia do Vienny. Ulewa stale towarzyszy najstarszemu klubowi wiedeńskiemu. Niema Crac. tylko szczęścia kasowego. Gruby deficyt powstał dla niej z powodu wszystkich meczów z Vienną. Natomiast ma wielkie szczęście wynikowe i terenowe. Nic bowiem tak bardzo nie dogadza małym graczom Crac., jak właśnie miękkie i oślizgłe boisko. Rośli i silni gracze Vienny, mimo nawet wyższości technicznej, z powodu swojej większej wagi nie wytrzymali tak dobrze meczu i w II. połowie musieli skapitulować.

Cracovia udowodniła niezbicie poraz nie wiedzieć który, że z drużynami wybitnemi gra ona najlepiej. I mile rozczarowali niektórzy gracze, którzy zawiedli częściowo w teamie przeciw Pradze. Cała czwórka ataku (Sperling, Ciszewski, Kałuża, Kubiński) stała znowu na wyżynie, a tylko Ptak wyróżniał się znacznie słabszą umiejętnością techniczną i taktyczną. Gracz ten z metodą swą górną, nabytą w Olszy, nie nadaje się wcale do typu i stylu dolnego, kombinacyjnego Cracovii. Zobaczymy, czy nowy nabytek, Wójcik ze Sparty krak., wypełni tę lukę bardziej zadowalająco.

W pomocy Chruściński stał faktycznie na wysokości zadania i tym razem przewyższał znacznie swych skrajnych, dość pracowitych partnerów, Zastawniaka i Strycharza. Gintel jest obecnie znowu bezsprzecznie w wysokiej formie i nie są wcale przesadą słowa Scheinosta, Hojera, Carvana i Kolenaty’ego, że taki kontynentalny back mógłby odrazu i wszędzie znaleźć miejsce w najlepszej drużynie europejskiej. Gintel jest perłą i klejnotem Cracovii, Krakowa i Polski. On nadaje nam niejednokrotnie klasę. Zastawniak do przerwy b. słaby w obronie, po przerwie poprawił się. Szumiec w bramce lepszy i pewniejszy, niż przeciw Pradze.

Wiedeńczycy nie zawiedli. Grali oni z ambicją i starali się koniecznie zrewanżować za poprzednią porażkę z Cracovią (1:2); widać było, że chodzi im o wynik i opinję. Źle zapowiadało się, gdy już w 4’ tank wiedeński Uridil zdobył prowadzenie z typowego przeboju. Zmienne ataki do przerwy, z większą werwą prowadzone przez Cracovię, z większą umiejętnością taktyczną przez gości, przyniosły zasłużone wyrównanie przez Ciszewskiego – Kałużę. (1:1). Ostry strzał Ciszewskiego chwycił Ostriczek, lecz wywrócił się do bramki. Właściwie bramka już była i sędzia gwizdnął. Ale błyskawicznie podniósł się repr. Ostriczek, a jeszcze szybciej wepchnął go przytomny Kałuża piersiami wraz z piłką do bramki. Była to piękna bramka, po której nastąpił szereg pięknych akcyj, oklaskiwanych gorąco przez nielicznych (1000) widzów, którzy mimo niepogody emocjonowali się bardzo tą piękną walką.

Jednak o przewadze nie mogło być mowy. Crac. była tylko niebezpieczniejszą i szybszą, ale Wiedeńczycy gnietli częściej, lecz spokojniej. Dopiero po przerwie ożywiło się nieco, gdy znakomity repr. Fischer uzupełnił lewe skrzydło, a Lottka przeszedł na lew. łącznika. Teraz atak Vienny szedł znakomicie, wspierany przez doskonałego Hoffmana i w 3’ prowadzi znowu Vienna 2:1.

Już zdaje się, że rewanż udał się Viennie i że zwycięstwo jej jest pewnem, ponieważ w tyłach Cracovii (pomoc znać pewne wyczerpanie, - gdy w tem doskonała centra Sperlinga dochodzi Kubińskiego, a pomocnik wied., chcąc momentalnie podać Ostriczkowi, ładuje piłkę celnie w siatkę i daje Cracovii wyrównanie 2:2.

Zaanimowana Cracovia zrywa się pełna nadzieji i Kubiński posyła wkrótce Ciszewskiemu piłkę, z którą tenże szczęśliwie przebija się. Ostriczek wylatuje, lecz Ciszewski przytomnie przenosi go. Zwycięstwo 3:2 zdobyte. Lecz, czy już pewne? Bo oto silne i żywe kontrataki idą na bramkę Crac. ale białoczerwoni mają górę. Odbijają je i przechodzą znowu do ofenzywy, uzyskując przewagę. W 26’ przerywa sędzia, p. Seidner, grę z powodu zapadających ciemności.

Vienna grała ładnie i dobrze. Ale Cracovia niegorzej. Szczęście zadecydowało o zwycięstwie. Gra Bluma, Hoffmanna, Fischera (II poł.), Uridila i Gschweidla, wyróżniała się. Goście okazali wielką dyscyplinę sportową i fair grę i ani słowem nie protestowali przeciw gwizdkowi końcowemu, przerywającemu w połowie II. części ich nadzieję wydobycia przynajmniej honorowej nierozstrzygniętej. Cracovia przypieczętowała swój sukces przeciw Viennie, a temsamem przeciw czołowej klasie wiedeńskiej.
Dr. Henryk Leser.
Źródło: Tygodnik Sportowy nr 32 z 6 sierpnia 1925


Kurjer Sportowy

Relacja z meczu w tygodniku Kurjer Sportowy cz.1
Relacja z meczu w tygodniku Kurjer Sportowy cz.2
Relacja z meczu w tygodniku Kurjer Sportowy cz.3
Cracovia - Vienna 3:2 (1:1).

Z Vienną rozegrała Cracovia ostatnie zawody na swoim boisku przed powodzią. Z Vienną otwarła je znowu po pobieżnym doprowadzeniu parku do porządku. Jakaż zmiana! Gdy się przypomni tylko samo boisko do gry z przed miesiąca i porówna ze stanem dzisiejszym. Lepiej jednak o tem nie wspominać, bo żal gdy się zważy, ile pracy, ile pieniędzy przepadło bezpowrotnie. Dzisiejsze boisko wyłysiałe, zupełnie bez trawy jest i tak lepsze od innych boisk krakowskich co do równości i elastyczności, ale nie jest tem, czem słusznie chlubiła się Cracovia.

Jedno pozostało tylko niezmienione. Duch i serce, z którem grała drużyna ostatni mecz na własnem boisku nie opuścił jej także w ciężkiem spotkaniu przy ponownem otwarciu. Z naciskiem tę okoliczność podnieść właśnie wypada. Biało-czerwoni uchodzą za drużynę, której forma w dużej mierze zależy od nastroju. W ostatnich zawodach byłoby można kiepski nastrój wytłumaczyć, gdyż wszystko się przeciw drużynie sprzysięgło. Deszcz i nieświetny teren, brak kompletu i niepewność rezerwowego gracza, zdobycie dwukrotnie prowadzenia przez przeciwnika, który pałał żądzą rewanżu za poniesioną przed kilku tygodniami porażkę. Niezrażeni jednak przeciwnościami, okazali biało-czerwoni, że siły ich i umiejętność wzrastają z siłą i poziomem przeciwnika. Toteż poraz drugi udała im się sztuka, którą niewielu pochlubić się może. Pobili drugi raz Viennę. Zwycięstwo zasłużone, wywalczone po zaciętych zmaganiach, a miało się wrażenie, że gdyby zawodów nie przerwano z powodu ciemności 20 min. przed końcem, to cyfrowo wynik byłby dla gospodarzy jeszcze korzystniejszy.

Zawody jak i poprzednie stały na bardzo wysokim poziomie i utrzymywały dość licznie, mimo fatalnej pogody zebraną publiczność w bezustannem napięciu. Wiedeńczycy, tym razem przyjechali bez Konradów, którzy wstąpili do Amatorów, natomiast wstawili Gschweidla, słynnego Uridila i Hoffmanna. Skład więc był następujący: Ostricek; Rainer, Blum; Pichinger, Hoffmann, Seifert; Lhotka, Fürst, Gschweidl, Uridil, Seidl. W drugiej połowie Lhotka przesunął się na lewego łącznika, na lewe skrzydło wszedł Fischer.

Być może, że pod względem kombinacyjnym, finezji i wyrafinowania w pociągnięciach drużyna wiedeńska nie była na tym samym poziomie co za pierwszego pobytu w Krakowie. Była natomiast bardziej pracowitą, ambitną, ruchliwą i bojową. Hoffmann jako środkowy pomocnik nie ma rutyny Konrada J., lecz jest znacznie młodszy, a ta zaleta wyrównuje u tego gracza brak doświadczenia. Gschweidl i Uridil zwłaszcza ten drugi rozczarował. Gschweidl jest ciężki, Uridil czeka tylko na przebój, a przy uważnej pomocy i obronie okazje trafiają się rzadko. W ataku wyróżniał się tylko Lhotka oraz paru dobrymi centrami Seidl. Rainer i Blum i tym razem wykazali swą wysoką klasę, zwracając uwagę swem świetnem ustawianiem. Ostricek zawinił pierwszą bramkę, lecz w kilku wypadkach okazał swą wybitną klasę. Cracovia wystąpiła z Ptakiem na prawym łączniku i Zastawniakiem I jako lewym obrońcą. Zdaje się, że wystarczy jeżeli się poda, że miała swój dobry dzień. Po wyrównaniu nie byłaby się oparła biało-czerwonym drużyna nawet od Vienny mocniejsza. Ataki szły z siłą, a że obrońcy pracowali bez błędu, przeto zwycięstwo było pewne.

Gra sama ogromnie szybka, ataki zmieniają się błyskawicznie. Już w 5 min. Vienna zdobywa pierwszą bramkę. Strzelcem był Uridil, któremu Gschweidl wysuwa piłkę za obrońców. Szumiec, grający zresztą bardzo dobrze, ale który nie umie jeszcze wybiegać w odpowiednim momencie z bramki i tym razem zapóźno rzuca się przed Uridila. Cracovia odpowiada, ładnym atakiem, ale Ciszewski zamiast strzelać, chce zatrzymać centrę Kubińskiego i doskonała sposobność mija. Pod bramką Cracovii krytyczny moment, gdy Szumiec przepuszcza centrę prawego skrzydła, ale Chruściński ratuje z linji bramkowej. Gospodarze inscenizują kilka pięknych ataków, przyczem okazuje się doskonała forma Kałuży. Jeden z rafinowanych strzałów ociera się prawie o słupek. W 15 min. pada bramka dla Krakowian. Ciszewski wypuszczony przez Kałużę, oddaje pod ostrym kątem strzał. Chwyta na samej linji niepewnie Ostricek, któremu nadbiegający w tejże chwili Kałuża wybija głową piłkę z rąk. Następne minuty należą do Cracovii. Kilkakrotnie ratuje Ostricek, parę strzałów idzie obok. Gra przesuwa się jednak pod bramkę Cracovii. Dwukrotnie zagrywa pięknie Szumiec, chwytając trudne podania Strycharza i Chruścińskiego. Lewy łącznik strzela z dogodnej sytuacji [gra] przenosi się w pole przeciwnika. Wśród zmiennych ataków upływa pierwsza połowa.

Już w drugiej minucie oddaje Chruściński po rzucie z rogu piękny strzał z powietrza, ale przenosi. W następnej minucie zamieszanie pod bramką Cracovii i Lhotka strzela drugą bramkę. Vienna atakuje zacięcie i ma przez kilka minut przewagę. W 10 minucie centruje dołem Sperling piłka pada idealnie pod nogi nadbiegającego Ptaka, lecz nadbiegający obrońca zazdrości mu widocznie laurów i sam pakuje piłkę w siatkę. Z tą chwilą Cracovia gra na wygraną. Już w dwie minuty później Ciszewski dostaje piłkę od Strycharza, przejeżdża między obrońcą i nad rzucającym mu się w nogi Ostrickiem strzela zwycięzką bramkę. Wiedeńczycy widocznie zdenerwowani. Uzyskują coprawda rzut z rogu, ale na tem wyczerpuje się ich siła ofenzywna. Cracovia atakuje, Ostricek ma wcale dużo zajęcia. Przebój Kałuży udaremnia faulem Blum. Sędzia przenosi piłkę z pola karnego i zamiast rzutu karnego, daje wolny z linji karnej. Ostricek chwyta jeszcze fenomenalnie ostry strzał Kałuży i w 25 min. z powodu ciemności sędzia kończy zawody. P. Seidner nie był tym razem takim sędzią, jak tego wymagał poziom zawodów.
Źródło: Kurjer Sportowy nr 22 z 12 sierpnia 1925


Przegląd Sportowy

Rozegrane w dniu 5 b. m. zawody rewanżowe przyniosły, mimo przewagi technicznej i taktycznej wiedeńczyków, zwycięstwo biało-czerwonym. Cracovia, która wystąpiła bez Fryca, grała bardzo ambitnie i twardo. Gra, prowadzona w szybkiem tempie, obfitowała w emocjonujące sytuacje podbramkowe. Ataki miejscowych, przeprowadzane bardzo energicznie, prawie zawsze kończyły się celnym strzałem, w przeciwieństwie do Vienny której atak, kombinując doskonale w polu, nie mógł się zdobyć na strzał. Pierwszą bramkę zdobywa Vienna w 5 minucie z przeboju prawego łącznika, lecz w parę minut potem Ciszewski silnie strzela a piłkę, źle odbitą przez bramkarza wiedeńczyków, pakuje Kałuża głową do siatki. Gra do pauzy nie przynosi już zmiany. Po pauzie gra równorzędna. Zaraz na początku zdobywa znów Vienna prowadzenie przez lewego łącznika. Zaciekłe ataki Cracovii przynoszą wyrównanie z centry Szperlinga; lewy obrońca Vienny kiksuje i piłka siedzi w siatce. Już w następnej minucie zdobywa Ciszewski z doskonałego podania Kałuży zwycięską bramkę. Grę z powodu ciemności skrócono o 30 minut. Z drużyny gości dobrymi byli obrońcy i środek pomocy; trójka środkowa ataku nie umiała zdecydować się na strzał. W drużynie gospodarzy zawiódł Ptak i Zastawniak I, grający na miejscu Fryca. Rzuty rożne 2:2. Sędziował p. Seidler słabo, odgwizdując mylnie spalone i wolne. Publiczności bardzo mało.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 32 z 12 sierpnia 1925 [1]


Nowy Dziennik

Relacja z meczu w dzienniku żydowskim Nowy Dziennik
Poraz drugi odniosła zwycięstwo Cracovia nad sympatyczną drużyną wiedeńską. Pomyślny ten wynik przypisać należy większej ambicji gospodarzy, którzy potrafili tym wyrównać wyższą techniką gości. U tych ostatnich jednak atak ze słynnym Uridilem stał na wysokości zadania, ale tylko w polu, bo pod bramką brakło mu decyzji do strzału. Tyły słabe z wyjątkiem środkowego pomocnika Hofmanna.

W Cracovii lepszy niż zwykle Ciszewski, który strzelił dwa goale, a doskonały Gintel. Słaby natomiast był Szumiec w bramce oraz obaj Zastawniacy.

Mimo deszczu gra była bardzo interesująca.
Źródło: Nowy Dziennik nr 177 z 8 sierpnia 1925



Mecze sezonu 1925

Zwierzyniecki Kraków 1925-03-01 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 5:0  Wawel Kraków 1925-03-08 Cracovia - Wawel Kraków 2:0  TKS Toruń 1925-03-15 Cracovia - TKS Toruń 5:1  Polonia Warszawa 1925-03-22 Cracovia - Polonia Warszawa 9:1  Slovan Bratysława 1925-03-29 Cracovia - I.ČsŠK Bratislava 2:4  Czarni Lwów 1925-04-05 Cracovia - Czarni Lwów 3:2  Nürnberger FV 1925-04-12 Cracovia - Nürnberger FV 9:1  Čechie Karlín 1925-04-13 Cracovia - Čechie Karlín 1:1  III Kerület Budapeszt 1925-04-18 Cracovia - III Kerület Budapeszt 2:5  III Kerület Budapeszt 1925-04-19 Cracovia - III Kerület Budapeszt 2:2  SK Pardubice 1925-04-26 Cracovia - SK Pardubice 3:0  Wisła Kraków 1925-05-03 Wisła Kraków - Cracovia 5:5  Union Žižkov 1925-05-10 Cracovia - Union Žižkov 2:3  Pogoń Lwów 1925-05-21 Pogoń Lwów - Cracovia 3:0  Viktoria Žižkov 1925-05-24 Cracovia - Viktoria Žižkov 1:0  Gallia Club Paryż 1925-05-31 Cracovia - Gallia Club Paryż 7:1  Vasas Budapeszt 1925-06-01 Cracovia - Vasas Budapeszt 0:4  Czarni Lwów 1925-06-11 Czarni Lwów - Cracovia 0:1  Hasmonea Lwów 1925-06-13 Cracovia - Hasmonea Lwów 4:0  Wacker Wiedeń 1925-06-14 Cracovia - Wacker Wiedeń 1:5  Pogoń Lwów 1925-06-21 Cracovia - Pogoń Lwów 0:1  Vienna 1925-06-29 Cracovia - Vienna 2:1  Makkabi Kraków 1925-07-05 Makkabi Kraków - Cracovia 0:2  ČAFC Praga 1925-07-26 Cracovia - ČAFC Královské Vinohrady 5:0  Vienna 1925-08-05 Cracovia - Vienna 3:2  Hakoah Graz 1925-08-09 Cracovia - Hakoah Graz 1:0  Sparta Kraków (1921) 1925-08-23 Cracovia - Sparta Kraków 10:0  Makkabi Kraków 1925-08-30 Cracovia - Makkabi Kraków 6:0  1.FC Katowice 1925-09-13 Cracovia - 1.FC Katowice 6:2  Wawel Kraków 1925-09-19 Cracovia - Wawel Kraków 2:0  AKS Chorzów 1925-09-20 Cracovia - AKS Królewska Huta 5:1  Krowodrza Kraków 1925-09-27 Cracovia - Krowodrza Kraków 2:0  Viktoria Žižkov 1925-10-17 Cracovia - Viktoria Žižkov 1:3  Viktoria Žižkov 1925-10-18 Cracovia - Viktoria Žižkov 5:1  Polonia Warszawa 1925-10-25 Polonia Warszawa - Cracovia 2:2  AKS Chorzów 1925-11-08 AKS Królewska Huta - Cracovia 0:7  Uniwersytet Jagielloński 1925-11-11 Cracovia - Uniwersytet Jagielloński 1:5  1.FC Katowice 1925-11-15 1.FC Katowice - Cracovia 4:1  Zwierzyniecki Kraków 1925-11-22 Cracovia - Zwierzyniecki Kraków 2:2  Wawel Kraków 1925-11-29 Cracovia - Wawel Kraków 7:0