1929-05-05 Legia Warszawa - Cracovia 2:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia



Trener:
Elèmer Kovács
Liga , 5 kolejka
Warszawa (boisko DOK), niedziela, 5 maja 1929, 16:30

Legia Warszawa - Cracovia

2
:
0

(0:0)




Trener:
Viktor Hierländer
Skład:
Skwarczyński
Martyna
Ziemian
Schaller
Przeździecki
Cebulak
Wypijewski
Nawrot
Łańko
Ciszewski
Cichecki

Ustawienie:
2-3-5

Sędzia: Zygmunt Rosenfeld z Bielska
Widzów: 3 000

Grafika:gol.gif Bramki
Łańko (83')
Łańko (88')
1:0
2:0
Skład:
Szumiec
Lasota
T. Zastawniak
Ptak
Chruściński
Mysiak
Kubiński
S. Malczyk
Kałuża
Rusinek
Sperling

Ustawienie:
2-3-5


Opis meczu

Przegląd Sportowy

Cracovia: Szumiec, Zastawniak II, Lasota, Mysiak, Chruściński, Ptak, Szperling, Rusinek, Kałuża, Malczyk II, Kubiński.

Legja: Skwarczyński, Ziemian, Martyna, Cebulak, Przeździecki, Szaller, Cichecki, Nawrot, Łańko, Ciszewski, Wypijewski.

Drugi występ Cracovii w stolicy nie przyniósł jej wprawdzie zwycięstwa, lecz pozostawił o wiele lepsze wrażenie niż niefortunny mecz z Polonią.

Legja pokonała przeciwnika zasłużenie, co nie znaczy jednak, że była drużyną bezwzględnie lepszą. Na te dwie bramki różnicy złożyło się parę czynników, które w Krakowie (...), przy tem samem ustosunkowaniu sił mogą dać wynik odwrotny. Czynniki te to gra na własnem boisku wobec przychylnej publiczności, lepsze wytrzymanie fizyczne ostrego tempa i... szczęśliwe wykorzystanie przez Łańkę dwu ładnych zresztą okazyj strzałowych.

Mecz należał do najładniejszych z rozegranych w sezonie bieżącym na boiskach stolicy. Mimo początku sezonu i nieszczególnej przez to formy obydwu drużyn, znać było, iż walczą czołowe zespoły ligowe. Wiele akcyj nie udawało się, lecz grano z myślą, ambitnie, ofiarnie, szybko, ostro, a jednak lojalnie.

Piłka przenosiła się to na jedną, to na drugą stronę boiska, zawsze przecież linje pomocy obydwu drużyn utrzymywały ją w pewnej odległości od bramek, które faktycznie niezbyt często były zagrożone.

Trzeba przyznać wszakże, że niepewna obrona Cracovii bardziej ułatwiała to zadanie atakowi Legji, niż jej vis-a-vis.

Po 80 minutach wyczerpującej walki pomoc gości, utrzymująca cały napór wojskowych na sobie, opadła z sił i to zadecydowało o wyniku.

Dwie kolejne centry Cicheckiego łapie szczęśliwie Łańko i mimo bohaterskiej robinsonady Szumca, piłka dwukrotnie grzęźnie w siatce Cracovii. Strzały padły z odległości 10 – 12 mtr. i były nie do obrony.

Najlepszym graczem na boisku był Chruściński z Cracovii. Piłka, podawana na dalszy dystans przez Legję, niemal zawsze „myliła” drogę i kończyła się pod nogami krakowianina. Było to oczywiście następstwem niezmordowanej pracy i ruchliwości Chruścińskiego, której starczyło mu tylko niestety na 80 minut.

Najsłabsi wśród gości byli dwaj obrońcy, zwłaszcza Zastawniak.

W ataku wybijał się na plan pierwszy Malczyk II, materiał na świetnego piłkarza. Szperling błysnął parokrotnie swemi dawnemi technicznemi trickami, lecz nie mógł przedrzeć się ze skutkiem przez twarde tyły Legji.

Wojskowi wrócili do swej dawnej trójki ataku, która zapewniła im tyle sukcesów i zaszczytne 3-cie miejsce w lidze. Kilka eksperymentów ze Steuermanem nie przeszło jednak bez śladu na spoistość gry tego ataku. I tak przecież grano o 50% lepiej niż na pierwszych meczach sezonu, a utrzymanie tego składu może tylko wyjść Legji na dobre.

Sędziował p. Rosenfeld z Bielska, utrzymując autorytet na boisku, mimo paru błędnych rozstrzygnięć.

Źródło: Przegląd Sportowy nr 21 (424) z 8 maja 1929 [1]