1959-05-10 Cracovia - Polonia Bydgoszcz 3:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Michał Matyas
pilka_ico
I liga , 8 kolejka
Kraków, Stadion Cracovii, niedziela, 10 maja 1959, 17:00

Cracovia - Polonia Bydgoszcz

3
:
1

(1:1)



Herb_Polonia Bydgoszcz

Trener:
Józef Kotlarczyk
Skład:
Sztuka
Konopelski
Durniok
Gołąb
Malarz
Jarczyk
Procak
Marciniak
Manowski
Satora
Kasprzyk

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Janusz Marcinkowski z Łodzi
Widzów: 12 000

bramki Bramki

Marciniak (22')
Manowski (56')
Kasprzyk (79')
0:1
1:1
2:1
3:1
M. Norkowski (20')
Skład:
Burhardt
Dziadek
Boniek
Murzyn
Jędrzejczak
Cirkowski
Stachowicz
Kowalski
M. Norkowski
Armknecht
Komasa

Ustawienie:
3-2-5
Mecze tego dnia:

1959-05-10 Cracovia - Polonia Bydgoszcz 3:1
1959-05-10 Cracovia II - Wierchy Rabka 1:0



Zapowiedź meczu

Opis meczu

"Nareszcie zwycięstwo „pasiaków" Polonia Bydgoszcz pokonana 3:1" -
Przegląd Sportowy

Nareszcie zwycięstwo „pasiaków" Polonia Bydgoszcz pokonana 3:1

Relacja z przeglądu Sportowego
Pierwsze w tym roku zwycięstwo biało-czerwonych w rozgrywkach o mistrzostwo ligi uzyskane zostało w stylu dalekim od zadowalającego. Rok temu odprawiła Cracovia bydgoską Polonią aż bagażem pól tuzina bramek — obecnie najwyższym wysiłkiem i przy dużym szczęściu „wymęczyła” wynik 3:1.

Niewątpliwie piłkarze bydgoscy w stosunkuu do roku ubiegłego poczynili pewne postępy — niemniej jednak Cracovia, pomimo wielu wydawałoby się korzystnych zmian personalnych, gra gorzej niż w ubiegłym sezonie. Na dobrą sprawę to prawdziwie ligowy posłom reprezentują w obecnej chwili w drużynie biało-czerwonych Sztuka, Durniok, Malarz i Jarczyk. Wprawdzie ligowe zagrania zademonstrują niekiedy Konopelski Manowski czy Satora, ale w sumie jest to zbyt mało, aby myśleć o trwałym opuszczeniu ostatniej pozycji w tabeli.
Polonia, która przed niedawnym czasem uchodziła za rewelację sezonu i zajmowała wysokie lokaty w tabeli, wypadła w Krakowie raczej blado. W grze jej napadu rzucała się wyraźnie „gra na Norkowsklego” — nad którą opiekę roztoczył Durniok. Wystarczyła jedna chwila „zagapienia się” Durnioka a środkowy napastnik Polonii nie tylko wpisał się na listę strzelców bramek, ale uczynił to jako pierwszy w tym meczu i oczywiście uzyskał prowadzenie dla Polonii.
„Zagapienie się" Durnioka polegało na tym, te widząc bocznego sędziego sygnalizującego spalony, oczekiwał on gwizdka sędziego głównego. Pan Marcinkowski, który był jednak bliżej akcji rozstrzygnął. że spalonego nie było, a późniejsze kilkuminutowe perswazje piłkarzy Cracovii usiłujące przekonać głównego sędziego że boczny miał rację, spełzły na niczym.
Strata bramki podziałała elektryzująco na napastników Krakowa. Natychmiast przeszli oni do przeciwuderzenia, zdobyli rzut wolny pośredni z pola karnego, a w zamieszaniu podbramkowym po tym rzucie, bitym przez Durnioka, udało się Marciniakowi zdobyć wyrównanie. w 12 min potem była bliska było ponownego zdobycia prowadzenia. Po dobrej centrze Komasa Armknecht strzelił ostro i z bliska, lecz Sztuka z najwyższym wysiłkiem wybił piłkę ns korner. Były to trzy „mocniejsze” akcje pierwszej części meczu.
Po przerwie gra była znowu mało interesująca. Ożywił ją moment zdobycia bramki, której strzelcem był Manowski. Środkowy napastnik Cracovii odstąpił od zasady wjeżdżania z piłką, zdecydował się na strzał z dalszej odległości, a że włożył w niego dość siły Burhardt musiał skapitulować.
Od tego momentu Cracovia stawała się coraz wyraźniejszym panem położenia i wreszcie Kasprzyk, który przez 79 min marnował nie byle jakie pozycje, wpadł jak burza na piłkę i wjechał razem z nią do bramki, ustalając wynik meczu. Drużyna bydgoska próbowała jeszcze w końcowych 10 min. wrócić do systemu. Jaki stosowała w pierwszej części meczu, to jest do gry pełną piątką napadu, ale na nic się to zdało, gdyż defensywa Cracovii okazała się dostatecznie czujna.

Pisząc o tym nawrocie do systemu pełnej piątki ofensywnej chcę podkreślić, ze w pierwszych minutach po zmianie boisk Polonia pozostawiła w przedzie tylko trójkę napastników, oddelegowując łączników na pomoc swoim liniom ochronnym. Miała wówczas przecież perspektywę utrzymania remisowego rezultatu i wywiezienia i punktu z Krakowa. Gdyby się tak stało byłoby o tyle niesprawiedliwe że zespół Polonii ustępował w formacjach defensywnych (jako całość) tym liniom Cracovii, a jakkolwiek przewyższał go nieco grą napastników a zwłaszcza Norkowskiego, Armknechta i Komasy to jednak w sumie był nieco słabszy od biało-czerwonych.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 75 z 11 maja 1959 [1]


"Po ambitnej grze!
Pierwsze zwycięstwo biało-czerwonych" -
Echo Krakowa

Po ambitnej grze!
Pierwsze zwycięstwo biało-czerwonych

Nawet podczas meczu Cracovii z bydgoską Polonią można było zaobserwować, że w na­szym podwawelskim grodzie odbywają się Juvenalia. Wraz z piłkarzami biało-czerwonych na boisko wbiegła bowiem gru­pa krakowskich żaków po­ przebieranych w różnokoloro­we stroje. Dali oni „pasia­kom” swe „ostatnie namasz­czenie” a następnie usiedli na bieżni, zaciskając kciuki i ży­cząc gospodarzom zwycięstwa. Podobne życzenia płynęły chy­ba z serc wszystkich widzów. Ogólnie zdawano sobie spra­wę, że ten mecz, trzeba wygrać.

Tymczasem pierwsza połowa za­wodów wcale nie zapowiadała zwycięstwa. Wprawdzie Cracovia przez 30 minut miała przewagę i często gościła na polu bramkowym gości, lecz akcjom napastników brak było wykończenia. Jeśli nawet decydowano się na strzał, to piłka albo stawała się łupem bramkarza Polonii albo - co niestety zdarzało się częściej — mijała w dużej odległości bramkę. Między innymi strzał Manowskiego wyłapał Burhardt a inną okazję do uzyskania prowadzenia zaprzepaścił Kasprzyk fatalnie przestrzeliwując, co jeszcze raz przydarzyło mu się w drugiej połowie spotkania.
Wreszcie nastąpiła 19 min. gry. Szybki atak bydgoszczan zaskakuje nieco gospodarzy. W fer­worze walki Norkowski znalazł się na pozycji spalonej, co natych­miast sygnalizuje sędzia boczny. Widząc to Durniok nie usiłuję nawet gonić „polonisty”, który otrzymawszy piłkę początkowo za­wahał się, lecz nie słysząc gwiz­dka sędziego głównego podbiegł z piłką kilka metrów i celnym strzałem umieścił ją w siatce. Na nic zdały się protesty krakow­skich zawodników. 1:0 dla Polonii.
Pan Marcinkowski nie był za­pewne zbyt pewny swej decyzji i czuł, że coś tu było nie w po­rządku. Toteż w tej samej minu­cie chcąc zapewne naprawić po­przednie przeoczenie podyktował dla Cracovii rzut pośredni za bar­dzo wątpliwy faul popełniony na Probaku. Rzut (z dość bliskiej od­ległości od bramki) egzekwuję Durniok i po zagrywce Manowski — Marciniak, ten ostatni uzyskał wyrównanie. Obydwie bramki na­szym zdaniem były rezultatem dwóch błędów popełnionych przez arbitra, który wczoraj nie miał swego najlepszego dnia.
Wynik remisowy utrzymał się do końca pierwszej połowy. Bar­dzo groźny strzał Armknechta obronił bowiem przytomnie Sztuka to znów błąd Burhardta, który oślepiony słońcem mija się przy piąstkowaniu z piłką — naprawia Murzyn, ubiegając nadbiegającego Procaka.
Grający do przerwy poniżej swych normalnych możliwości Manowski — w drugiej części spo­tkania jakby odnalazł siebie. Nie­zmordowanie wypracowywał po­zycje współpartnerom, zacięcie walczył, umiejętnie prowadził swych kolegów do boju a w do­datku będąc w pełnym biegu strzelił najpiękniejszą bramkę dnia, podwyższając wynik na 2:1.
Bydgoszczanie nie rezygnowali z walki. Ich szybkie akcje przed przerwą, jak i w drugiej połowie spotkania były bardzo groźne. Mając niekorzystny dla siebie wynik dążyli do zdobycia wyrównującej bramki, przy czym mieli ku temu kilka dobrych okazji. Raz jednak w niebezpiecz­nym momencie Komasa spóźnił się do piłki, to znów Norkowski fa­talnie spudłował w bardzo do­godnej sytuacji. Innym razem silny strzał Komasy trafił w słupek.

Wynik meczu 3:1 dla Cracovii ustalił Kasprzyk. Po rzucie rożnym pitkę przerzucił Jarczyk, a nadbiegający lewoskrzydłowy biało-czerwonych obcasem we­pchnął ją do siatki. Mecz stał na średnim pozio­mie. Poza okresami dobrej gry, drużyny wykazały jesz­cze sporo braków. Należy pod­kreślić, dużą ambicję, jaką wy­kazali piłkarze Cracovii, co pozwoliło im na uzyskanie pierwszego zwycięstwa w ligo­wych rozgrywkach. Na szcze­gólne wyróżnienie zasłużył — i Malarz. W Polonii najlepiej spisywał się Armknecht. Po­prawnie zagrał również Nor­kowski II.
Antoni Ślusarczyk
Źródło: Echo Krakowa nr 108 z 11 maja 1959


"Cracovia wygrywa mecz „ostatniej nadziei” Zwycięstwo zwycięstwem ale gra słabiutka" -
Gazeta Krakowska

Cracovia wygrywa mecz „ostatniej nadziei” Zwycięstwo zwycięstwem ale gra słabiutka

Relacja z meczu w dzienniku Gazeta Krakowska
Cracovia wygrała wprawdzie mecz „ostatniej nadziei", ale to absolutnie nie poprawiło humorów jej sympatykom. Poziom meczu byt bowiem bardzo słabiutki i jeśli „biało-czerwoni" będą nadal tak grać, to o dalszych sukcesach nie ma co marzyć.

Z Cracovii trudno kogoś wyróżnić. Co najwyżej Malarza w pomocy, który ustawicznie pchał swój atak do przodu. Konopelski też wypadł nieźle, ale jego konto obciążają dwa „kiksy". Natomiast Durniok popełnił skandalic¬ny błąd, zatrzymując się przy sygnalizowaniu spalonego przez bocznego, nie czekając na gwizdek sędziego głównego. Doprawdy, dziwimy się, że tak doświadczony zawodnik popełnia takie błędy. Oczywiście nie omieszkał wykorzystać tego Norkowski.
Atak Cracovii to w dalszym ciągu zlepek kompletnie nie rozumiejących się graczy. Procak nie walczy o piłkę, wychodząc tylko do „pewnych" podań, Marciniak na odmianę nie oddaje pitki partnerom, Manowski i Satora prześciga¬ją się w niecelnych podaniach, a Kasprzyk raz po raz inicjuje „szaleńcze" rajdy, które kończą się poza linią bramkową.
Osobny rozdział meczu, to bramki. Pierwszą (o czym już mówiliśmy) zdobył Norkowski w 19 min. W minutę później sędzia chcąc zrewanżować się gospodarzom, dyktuje za wątpliwy faul na Procaku rzut wolny pośredni, w wyniku którego Marciniak uzyskuje wyrównanie. W 55 min. Manowski strzela piękną bramkę, wobec której . Burhardt był bezradny. Wreszcie w 85 min. Kasprzykowi odbija się piłka o piętę (!), zdobywając trzecią bramkę.
CRACOV1A: Sztuka. Konopelski, Durniook,Gołąb, Malarz, Jarczyk, Procak, Marciniak, Manowski. Satora. Kasprzyk

POLONIA: Burhardt, Dziadek, Boniek, Murzyn. Jędrzejczak, Cirkowski, Stachowiak, Kowalski, Norkowski II, Arkmecht, Komasa. Sędziował słabo p. Marcinkowski z Łodzi, widzów ok. 10000.
Źródło: Gazeta Krakowska nr 111 z 11 maja 1959


"Atak Cracovii czy... atak serca jej zwolenników?" -
Dziennik Polski

Atak Cracovii czy... atak serca jej zwolenników?

Relacja z meczu w dzienniku Dziennik Polski
Kiedy w ubiegłym roku Cracovia wchodziła ponownie do I ligi, wydawało się, że sytuacja z tamtych dni nie powtórzy się nigdy. Tymczasem, to co „wyprawia” drużyna piłkarska Cracovii na przestrzeni ostatnich tygodni Jest zaprzeczeniem zdrowego rozsądku ii świadczy, że zespól nie wyniósł żadnej nauki z zeszłorocznych doświadczeń.

Owszem, mecz niedzielny coprawda Cracovia wygrała, ale w stylu, że pożal się Boże... Bo któż tam ostatecznie gra. Atak nie potrafi przeprowadzić ani jednej akcji, która miała by „ręce i nogi”, pomoc od czasu do czasu próbuje bardziej czy mniej skutecznej gry, obrona minio, że uważana jest za najsilniejszą formację krakowian także jest mocno nieszczelna. Jedynie ten Sztuka w bramce... Ale poświęćmy Kilka słów t. zw. napastnikom Cracovii. Bo w jakimkolwiek zestawienie tej piątki Cracovia grała w poprzednich meczach, zawsze było nieudolnie. W meczu niedzielnym z Polonią Bydgoszcz wszyscy prześcigiwali się w popełnianiu błędów. Biedni cl kibice biało-czerwonych.

Od unikającego ostrych starć z piłką Procaka na prawym skrzydle, po szybkiego, ale zupełnie bezmyślnie grającego Kasprzyka na tej samej pozycji po lewej stronie — wszyscy zagrali bardzo słabo. Coprawda Manowski strzelił dwie bramki, w tym jedną doprawdy piękną — w przekroju jednak całego meczu i ten zawodnik grał bardzo szablonowo, nie potrafiąc przeprowadzić ani jednej mądrej taktycznej zagrywki. A jak długo kierownik napadu nie będzie dyrygował całym atakiem — tak długo trudno spodziewać się lepszej gry w tej linii. Już doprawdy i siły i chęci za wielkiej nie ma, aby chodzić na mecze mistrzowskie Cracovii. Ale zawsze spodziewamy się lepszej gry i jakiejś poprawy.

Ważne jednak, że są punkty. Wymęczone bo wymęczone, ale są. Ale takich punktów nie zdobywa się w każdym meczu. Trafi się silniejszy przeciwnik — i skrawa smutnie skończona... Wiśle nie poszczęściło się niestety w Bytomiu. Można różnie tłumaczyć sobie porażkę wiślaków — i zamianą Machowskiego na Syktę, i zbyt silnym przeciwnikiem, i słabo grającą obroną. Wisła przegrała coprawda ten mecz, wykazała jednak dobrą postawę i trudno sądzić, by ta porażka w jakakolwiek sposób miała wpłynąć na dalszą grę drużyny w meczach ligowych.

Ligowców czeka teraz krótka, dwutygodniowa przerwa. Jeżeli zostanie mądrze wykorzystana, może wydatnie przyczynić się do poprawy obecnej sytuacji. Konieczne to jest przede wszystkim Cracovii.
Źródło: Dziennik Polski nr 111 z 12 maja 1959


Mecze sezonu 1959

Cracovia_herb 1959 Trening Noworoczny  Spartacus Békéscsaba 1959-02-15 Spartacus Békéscsaba - Cracovia 1:2  Ferencváros Budapeszt 1959-02-18 Ferencváros Budapeszt - Cracovia 2:0  EVTC Budapeszt 1959-02-22 EVTC Budapeszt - Cracovia 3:1  Spartacus Budapeszt 1959-02-25 Spartacus Budapeszt - Cracovia 1:0  Spartacus Budapeszt 1959-03-01 Spartacus Budapeszt - Cracovia 1:2  Zagłębie Sosnowiec 1959-03-08 Cracovia - Stal Sosnowiec 2:1  Hutnik Kraków 1959-03-12 Cracovia - Hutnik Nowa Huta 2:1  ŁKS Łódź 1959-03-15 Cracovia - ŁKS Łódź 2:2  Polonia Bytom 1959-03-22 Polonia Bytom - Cracovia 4:2  FC Stadlau 1959-03-29 Cracovia - FC Stadlau 2:2  Cambridge University 1959-03-30 Cracovia - Cambridge University 4:0  Legia Warszawa 1959-04-05 Legia Warszawa - Cracovia 1:1  Lechia Gdańsk 1959-04-12 Cracovia - Lechia Gdańsk 0:0  LZS Kraków 1959-04-16 LZS Kraków - Cracovia 2:3  Ruch Chorzów 1959-04-19 Ruch Chorzów - Cracovia 3:0  Wisła Kraków 1959-04-26 Cracovia - Wisła Kraków 0:1  Gwardia Warszawa 1959-05-03 Gwardia Warszawa - Cracovia 6:1  Polonia Bydgoszcz 1959-05-10 Cracovia - Polonia Bydgoszcz 3:1  Wawel Kraków 1959-05-16 Cracovia - Wawel Kraków 0:3  Górnik Radlin 1959-05-24 Górnik Radlin - Cracovia 0:0  Pogoń Szczecin 1959-06-06 Cracovia - Pogoń Szczecin 3:5  Górnik Zabrze 1959-06-14 Górnik Zabrze - Cracovia 3:0  Stal Mielec 1959-06-21 Stal Mielec - Cracovia 0:1  Lublinianka Lublin 1959-07-04 Cracovia - Unia Lublin 5:0  Piast Nowa Ruda 1959-07-12 Piast Nowa Ruda - Cracovia 3:0  Śląsk Wrocław 1959-07-18 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1  Bielawianka Bielawa 1959-07-22 Bielawianka Bielawa - Cracovia 3:3  ŁKS Łódź 1959-08-01 ŁKS Łódź - Cracovia 0:2  Polonia Bytom 1959-08-08 Cracovia - Polonia Bytom 1:2  Legia Warszawa 1959-08-22 Cracovia - Legia Warszawa 1:2  Unia Tarnów 1959-08-30 Unia Tarnów - Cracovia 3:3  Hutnik Kraków 1959-09-03 Cracovia - Hutnik Nowa Huta 3:1  Lechia Gdańsk 1959-09-06 Lechia Gdańsk - Cracovia 0:3  Ruch Chorzów 1959-09-09 Cracovia - Ruch Chorzów 5:1  Wisła Kraków 1959-09-13 Wisła Kraków - Cracovia 2:3  Kraków (młodzież) 1959-09-17 Cracovia - Kraków (młodzież) 2:2  Gwardia Warszawa 1959-09-20 Cracovia - Gwardia Warszawa 0:1  Polonia Bydgoszcz 1959-10-04 Polonia Bydgoszcz - Cracovia 6:0  Calisia Kalisz 1959-10-10 Cracovia - Calisia Kalisz 3:0  Tarnovia Tarnów 1959-10-11 Tarnovia Tarnów - Cracovia 0:0  Górnik Radlin 1959-10-25 Cracovia - Górnik Radlin 2:1  Pogoń Szczecin 1959-11-01 Pogoń Szczecin - Cracovia 0:0  Garbarnia Kraków 1959-11-08 Cracovia - Garbarnia Kraków 1:1  Górnik Zabrze 1959-11-15 Cracovia - Górnik Zabrze 0:1