1955-06-05 Cracovia - AKS Chorzów 2:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Eugeniusz Wilczkiewicz
pilka_ico
II liga , 9 kolejka
Kraków, niedziela, 5 czerwca 1955

Cracovia - AKS Chorzów

2
:
0

(1:0)



Herb_AKS Chorzów


Skład:
L. Michno
Gołąb
Mazur
Glimas
Szarański
M. Kolasa
Opoka
Rajtar
Kasprzyk
Kadłuczka (46' Radoń)
Reichel

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Śledziejewski
Widzów: 8 000

bramki Bramki
Reichel (35')
Reichel (48')
1:0
2:0


Opis meczu

"Stracona okazja zdobycia bramek" -
Dziennik Polski

Stracona okazja zdobycia bramek

KRAKÓW. Piłkarze Cracovii coraz więcej ostatnio wykazują zadatków utworzenia silnego zespołu, zdolnego nie tylko do wygrywania, ale odnoszenia zwycięstw w odpowiednio wysokim stosunku bramkowym. Przynajmniej kilka tego rodzaju próbek swoich możliwości, dali oni w sobotę w meczu z chorzowskim AKS. Gdy długo i cierpliwie czekaliśmy na zdobycie pierwszej bramki gra jakoś nas nie emocjonowała, a piłkarze Cracovii gubili się w zagraniach podbramkowych. Po przypadkowym zdobyciu bramki przez Reichla — Cracovia zaskoczyła nas jednak wspaniałymi zagraniami. Tylko, przypadki (2 razy, słupek, Poprzeczki) ratowały Janika przed utratą dalszych bramek. Przy większym szczęściu Cracovia mogła prowadzić już do przerwy 4:0.

Tuż po przerwie zdobyta przez Reichla (również dość nieoczekiwanie) bramka zadecydowała właściwie a wyniku. Toteż znowu spodziewaliśmy się pokazowej gry krakowian. Tymczasem wbrew oczekiwaniom zamiast u krakowian - lepszą grę chwilami obserwowaliśmy u ambitnych i szybkich piłkarzy chorzowskich. Z napastników Cracovii tylko Opoka, Reichel i częściowo Rajtar wykazali dalszą chęć do walki, natomiast np. Kasprzyk zadziwiał swoją nonszalancją. Po prosta „mistrz" — będąc zresztą w tym meczu zupełnie nieproduktywnym.

W ten sposób Cracovia straciła poważną okazję zdobycia kilku bramek i poprawienia słabego dotychczas stosunku bramkowego. Szkoda — bo takich przeciwników jak AKS, jest niewielu w II lidze. I trzeba będzie w meczach z innymi drużynami ciężko pracować nad „zarobieniem” bramek. Podkreślamy to specjalnie, gdyż nie można zadowalać się jedynie zwycięstwami — musi się walczyć o jak najwyższe. Oczywiście, o ile ma się nadal aspiracje wejść do I ligi.
(t)
Źródło: Dziennik Polski nr 133 (3529) z 5/6 czerwca 1955


Wg Przeglądu Sportowego, mecz obejrzało 10 tys. widzów.