1983-04-09 ŁKS Łódź - Cracovia 1:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_ŁKS Łódź

Trener:
Leszek Jezierski
pilka_ico
I liga , 20 kolejka
Łódź, sobota, 9 kwietnia 1983

ŁKS Łódź - Cracovia

1
:
1

(0:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Andrzej Mikołajczyk
Mieczysław Adamczyk
Skład:
Bako
Bendkowski
Bulzacki
Gajda
Różycki
Chojnacki
Klimas (60' Nowicki)
Dziuba
Płachta
Milczarski (60' Robakiewicz)
Ziober

Sędzia: Jerzy Hołub z Warszawy
Widzów: 5 000

bramki Bramki

Chojnacki (80')
0:1
1:1
Tobollik (68')
zolte_kartki Żółte kartki
Klimas
Skład:
Koczwara
Karaś
Dybczak
Turecki
Podsiadło
Stokłosa (64' Błachno)
Surowiec
Kuć
Gacek (81' Wrześniak)
Lizończyk
Tobollik



Zapowiedź meczu

Gazeta Krakowska

Bardzo trudne zadanie czeka też Cracovię, która walczy na wyjeździe z ŁKS-em. Łodzianie na wiosnę grają dobrze, a na własnym stadionie nie lubią przegrywać. Czy Cracovia przy­wiezie z Łodzi jeden punkt? Krakowianie nadal są bez tre­nera, trwają pertraktacje z kandytatami i już wkrótce pozna­my nowego szkoleniowca „pa­siaków”. Na razie w Łodzi dru­żynę prowadzić będą panowie Mikołajczyk i Adamczyk. Cracovia wystąpi bez kontuzjowa­nego Nazimka. Wznowił treningi Błachno i pojechał z zespołem do Łodzi. Ciekawe, czy dziś za­gra?
Źródło: Gazeta Krakowska nr 83 z 9 kwietnia 1983


Echo Krakowa

Cracovia pojechała do Łodzi na spotkanie z ŁKS-em, który mimo wpadki w derbowym pojedynku z Widzewem prezen­tuje w wiosennej rundzie do­brą formę i wygrywa me­cze. Czy „pasiaki” zdołają sku­tecznie przeciwstawić się ofensy­wnym poczynaniom łodzian? Czy drużyna która jeszcze nie wygrała meczu wyjazdowego w ca­łym pierwszoligowym sezonie zdoła teraz przerwać tę niedobrą passę?

Na dodatek zespół został osta­tnio bez trenera, doznał porażki u siebie z Lechem, sytuacja jest więc przygnębiająca, trudno się dziwić zawodnikom, iż chodzą przygaszeni. Do końca rozgrywek przecież już niedaleko, a tu przedostatnie miejsce w tabeli, widmo spadku nieustannie prześladujące drużynę. Miejmy jednak nadzieję, że „pasiaki” zdołają się poderwać do walki, że nie złożą broni, lecz uczynią wszystko co w ich mocy, by uratować siebie i Cracovię przed kolejną degra­dacją z ekstraklasy. Wiem, że zadanie to ogromnie trudne, lecz przecież możliwe. Oby udany występ w Łodzi był zwiastunem lepszych dni piłkarzy Cracovii.

Trzymamy kciuki!
Źródło: Echo Krakowa nr 69 z 8 kwietnia 1983


Dziennik Polski

Drugi krakowski pierwszoli­gowiec - Cracovia spotka się już w sobotę w Łodzi z ŁKS- em. Po „trzęsieniu ziemi” które przeżyła drużyna z ul. Kałuży (po „aferze” z trenerami Stroniarzem i Zapalskim) nie stoi przed łatwym zadaniem. Miej­my jednak nadzieję, że „Pasiaki" mimo wielu kłopotów - potrafią zmobilizować na 90 minut wszystkie swoje rezerwy sił psychicznych i fizycznych, aby skutecznie walczyć o przy­najmniej 1 pkt.
Źródło: Dziennik Polski nr 69 z 8 kwietnia 1983


Opis meczu

Tempo

Srodze się zawiedli ci, którzy uważali, że – po przegranej w Krakowie z Lechem i perypetiach z trenerem – ujrzą w Łodzi zrezygnowaną, bojaźliwą drużynę Cracovii. Goście toczyli na stadionie przy ul. Unii wyrównany mecz, a gdyby stosować bokserską zasadę wskazania na zwycięzcę przy remisie, to trzeba by było zdecydować się na typowanie „Pasiaków”. Grali oni konsekwentniej, dokładniej i odeszli od wyjazdowego schematu „obrony Częstochowy”, pozostawiając w przodzie co najmniej trzech ruchliwych zawodników absorbujących łódzkich obrońców.

Dla widzów mecz był może nieco senny, prowadzony bez dynamiki i rozmachu, ale końcówki obu połówek mogły zadowolić. W 40 min. Dziuba odebrał piłkę Podsiadle i wypuścił prostopadle Płachtę, który w sytuacji sam na sam z Koczwarą strzelił obok słupka. W odpowiedzi nieszablonowy Tobollik zdecydował się na akcję środkiem defensywy ŁKS, miał pozycję strzelecką, ale uderzył piłkę nad poprzeczką.
W drugiej połowie goście czując wyjątkową okazję wygrania na wyjeździe uzyskali przewagę w sześćdziesiątych minutach. Najpierw Lizończyk niebezpiecznie wyłuskał piłkę Bulzackiemu tuż obok pola bramkowego, a potem ten sam zawodnik zamiast podawać do nie obstawionego Gacka zdecydował się na strzał sprzed linii końcowej (61 min). po długiej przerwie ujrzeliśmy znów lubianego Łodzi Błachnę, który w ostatnich 30 minutach porządkował poczynania Cracovii. W 67 min gola mógł zdobyć Surowiec, ale interwencja Baki i wybicie na korner były dobrej klasy. W następstwie tej akcji po robu Błachno zaabsorbował dwóch obrońców i piłka uderzona przez Tobollika znalazła się w siatce ŁKS (68 min).
Po uzyskaniu prowadzenia goście umiejętnie zmieniali rytm gry, szanowali piłkę, ale nie mieli szczęścia i mogli nawet przegrać. W 80 min Chojnacki z rzutu wolnego trafił w stojącego na skraju muru Surowca i Koczwara był bez szans sięgnięcia piłki. Otrzymała ona zupełnie inną parabolę lotu (np. we Włoszech uznałoby się za strzelca bramki Surowca, tak jak w meczu Juventus – Grębosz zdobywcę pierwszego gola uznano Grębosza, a nie strzelającego Tardellego). Końcówka toczyła się na połowie Cracovii i w 86 min po kolejnym rogu i świetnej główce Dziuby piłka trafiła w słupek.
W Łodzi głośno się mówi, że drużynę piłkarską Cracovii poprowadził, któryś z pary trenerów o łódzkim rodowodzie: Paweł Kowalski albo Józef Walczak. Pierwszy z nich był szkoleniowcem ŁKS i Widzewa, a potem Radomiaka i ostatnio zgierskiego Boruty, a drugi trenował m. in. pierwszoligowców z ŁKS, Zawiszy i Stali Mielec. Obaj byli w przeszłości znanymi piłkarzami.

W grę wchodził jeszcze inny trener okręgu łódzkiego Czesław Fudalej, który szkoli aktualnie drugoligowego Włókniarza Pabianice. Za tym kandydatem przemawiał również fakt, iż kiedyś sam grał w Cracovii.
Źródło: Tempo


"Zwycięstwo było blisko" -
Gazeta Krakowska

Zwycięstwo było blisko

Artykuł w Gazecie Krakowskiej
Niezły mecz rozegrali w Łodzi piłkarze Cracovii, którzy z trudnego terenu wywieźli jeden punkt. Trzeba jednak przyznać, że remis ten bardziej satysfakcjonował gospodarzy, którzy w tym meczu wyraźnie ustępowali krakowianom. Do 80 min. na boisku istniała tylko jedna drużyna - Cracovia. Ataki krakowian raz po raz stwarzaly poważne zagrożenie pod bramką bardzo dobrze spisującego się Baki. Niestety gorzej było ze skutecznością zawodników krakowskich. W drużynie „pasów" bardzo dobry mecz zagrał duet Tobollik - Podsiadło. Zawodnicy ci doskonale rozumieli się i ich akcje stwarzały największe zagrożenie pod bramką Łódzką. Trzeba jednak pochwalić za ten mecz całą drużynę. Wszyscy zagrali ambitnie i jak na swoje możliwości bardzo dobrze. Na tle krakowian drużyna ŁKS wypadła słabiutko i może mówić o dużym szczęściu, że ten mecz zakończył się podziałem punktów.

W pierwszej połowie często absorbowali obronę łódzką Lizończyk i Tobolik. Kilka niezłych strzałów z dalszej odległości oddał też Surowiec. Krakowianie znacznie przewyższali rywali ambicją i wolą walki. Nie było dla nich straconych piłek. Mądrze grała obrona, która nie dopuściła do poważniejszego zagrożenia bramki Koczwary. Najdogodniejszą pozycję do zdobycia gola miał w pierwszej połowie Tobolik, który w 41 min. po indywidualnej akcji strzelił mimo dogodnej pozycji bardzo niecelnie.

Druga połowa również należała do Cracovii. Nadal groźnie atakują wszędobylski Lizończyk i szybki Tobolik. Dochodzi nawet do takich sytuacji, że bramki Baki broni cała drużyna Łódźka. W 68 min. po zagraniu z kornera Surowca bramkę dla Cracovii zdobywa Tobolik przy pomocy doświadczonego Błachny, który umiejętnie blokuje bramkarza ŁKS. W 77 min. bliski podwyższenia wyniku był Surowiec, którego strzał zmierzający do pustej bramki wybił w ostatniej chwili Bendkowski. Przez 80 min. gospodarze nie potrafili nawiązać z drużyną krakowską równorzędnej walki.

Niestety, w feralnej 80 minucie z zupełnie niegroźnej akcji nastąpiło wyrównanie. Tuż przed polem karnym Surowiec faulował Ziobera i sędzia p. Hołub z Warszawy podyktował dla gospodarzy rzut wolny. Wykonawcą był Chojnacki i piłka po jego uderzeniu trafiając w głowę jednego z obrońców krakowskich zmyliła Koczwarę i znalazła się w siatce Cracovii. Po tej bramce ŁKS poderwał się do walki i mocno naciskał obronę „biało-czerwonych". W 86 min. po zagraniu Chojnackiego, Dziuba uderzył piłkę głową, która na szczęście trafiła w słupek. Tak więc mecz, mimo zdecydowanej przewagi drużyny gości, zakończył się podziałem punktów.

W drużynie krakowskiej wyróżnili się Tobolik i Podsiadło, ale cała drużyna zagrała bardzo ambitnie, za co należą się jej słowa uznania.

Niestety krakowianie doznali kolejnego osłabienia, po Nazimku do grona kontuzjowanych dołączył Stokłosa, który w meczu z ŁKS doznał poważnej kontuzji zerwania wiązadeł.
Źródło: Gazeta Krakowska nr 84 z 11 kwietnia 1983


""Pasiaki" mogły wygrać w Łodzi" -
Echo Krakowa

"Pasiaki" mogły wygrać w Łodzi

Tabela i wyniki po 20 kolejce
Gdyby ktoś przed meczem powiedział mi, że Craconia zre­misuje, ucieszyłbym się bardzo - stwierdził znany komentator telewizyjny Andrzej Szeląg, któ­ry obserwował w Łodzi to spotkanie. - Po meczu jednak tak się nie cieszyłem, mogła bowiem Cracovia zawody wygrać, miała więcej dogodnych pozycji do uzyskania bramki od gospodarzy. Była o krok od wywalczenia dwóch punktów, zabrakło jednak nieco precyzji w strzałach. Szko­da.

Ta opinia oddaje wszystko to co działo się w sobotnie popo­łudnie na stadionie ŁKS-u. Krakowianie, którzy wystąpili bez narzekającego na bóle nogi Nazimka, z pomocnikiem Karasiem jako bocznym obrońcą, byli w przekroju tego, nie stojącego na wysokim poziomie meczu, zespo­łem bardziej widocznym, grali z większym zaangażowaniem od gospodarzy. Sytuacji do zdobycia bramek mieli szereg, m. in. dwukrotnie sam na sam z golkiperem łódzkim był Surowiec, lecz jego strzały były mało precyzyjne i wysoki, dobrze bronią­cy Bako zdołał zażegnać niebez­pieczeństwo.

Ostatnia faza zawodów upły­nęła pod znakiem przewagi go­spodarzy, którzy z impetem rzu­cili się do przodu, chcąc odrobić straty i wygrać mecz. Na 7 min przed końcem sędzia podyktował faul dla łodzian. Cracovia ustawiła ,,mur” lecz mało dokładnie, Surowiec zajął miejsce z boku i obok niego powstała luka. Chojnacki przerzucił piłkę nad murem, właśnie nad Surowcem. Dotknęła ona głowy krakowianina, lekko zmieniła kierunek a dość niefortunnie interweniujący Koczwara przepuścił ją do bramki. Jeszcze tuż przed końcem łodzianie byli bliscy uzyskania drugiego gola, lecz na szczęście dla "pasiaków" strzał Dziuby odbił się od słupka.

W sumie był to lepszy mecz Cracovii niż przed tygodniem z Lechem, szkoda bardzo, że nie przyniósł drużynie dwóch, jakże brakujących, jakże potrzebnych punktów.
Źródło: Echo Krakowa nr 70 z 11 kwietnia 1983


"Błachno wrócił ratować Cracovię" -
Dziennik Polski

Błachno wrócił ratować Cracovię

Cracovia wywiozła z Łodzi cenny remis, a co ważniejsze była zespołem lepszym i zasłużyła na zwycięstwo.

Pierwsze pół godziny gry to chaotyczna, bezładna kopanina obydwu stron, przy czym lekką przewage miał ŁKS. Zawodnicy poruszali się po boisku ociężale i powoli, akcje były krótkie, nieskładne, rwały się w środku pola. W 9 min. groźny strzał w stylu Deyny oddał z rzutu wolnego Surowiec, niestety minimalnie nad роprzeczką. ŁKS odpowiedział w 18 min. groźnym, płaskim strzałem Milczerskiego tuż obok lewego słupka bramki Koczwary.

W 22 min. Tobollik szarżuje na bramkę łodzian. Kilmas nie widząc innego wyjścia, ścina go, za co otrzymuje żółta kartkę.

Po przerwie gra nadal była przeciętna, ale zawodnicy poruszali siębpo boisku żwawiej. Zaznaczyła sięblekka przewaga „pasiaków", którzy stworzyli kilka groźnych akcji. Najlepszą zmarnował w 60 min. Lizończyk, który z kilku metrów strzelił prosto w nogi bramkarza. W 66 min. Cracovia prowadzi 1:0. Po rzucie rożnym, w ogromnym zamieszaniu pod bramką Baki piłkę do siatki wpycha Tobollik. ,,Pasy" nadal mają przewagę, ale niestety w 78 min. tracą bramkę z rzutu wolnego ze strzału Chojnackiego. Piłka w locie ociera się o głowę jednego z obrońców krakowskich, Koczwara jest źle ustawiony i na tablicy jest 1:1.

W pięć minut później fantastyczną główką popisuje się Dziuba. Na szczęście dla Cracovii piłka niczym kamień rąbneła w spojenie i wyszła w pole. W Cracovii wyróżnili się Tobollik i Błachno, w ŁKS tylko Dziuba zagrał przyzwoicie.
Włodzimierz Wójcik
Źródło: Dziennik Polski nr 70 z 11 kwietnia 1983


"Mecz z podtekstem" -
Dziennik Łódzki

Mecz z podtekstem

Mecz 20 kolejki mistrzowskiej piłkarskiej ekstraklasy pomiędzy jedenastką ŁKS, mającą aspiracje odegrania nieprzeciętnej roli w lidze, a zespołem Cracovii broniącym się przed spadkiem zakończył się podziałem punktów.

Żurnaliści cieszą, bo jest o czym pisać, kibice sa smutni i zastanawiają się zapewne za jakie grzechy musieli odcierpieć oglądając w sobotę mecz na stadionie ŁKS. Stał on na żenującym poziomie i nie dlatego, że na murawiebprzy al. Unii wystapił zespół broniący się przed spadkiem, ale przede wszytkim widzieliśmy wyjatkowo słabo spisujący się team gospodarzy. Był to piłkarski paraliż, fingowanie gry, pozorowanie sforsowania obrony przeciwnika zaś niekiedy śmiech ogarniał nas wszystkich kiedy dysponujący dobrym wyskokiem zawodnik ŁKS na polu karnym... wspinał się na palce, by dosięgnać piłkę po dośrodkowaniu. Nie wiem kto w tej sytuacji wyszedł na większych balonów - zawodnicy czy publiczność? Bezpośredni obserwatorzy tego spotkania osądzić to mogą najlepiej sami...

Podczas niedawnych jeszcze na stadionie ŁKS pierwszoligowych potyczek drużyny, co chwilę musiellśmy chwytać długopls w rękę by zanotować jakieś gorące spięcie podbramkowe, nawet próbę udanego zagrania. A sobote moglibyśmy spokojnie zasnąć na trybunach i ewentualnie obudzić się na zapisanie strzelca bramki dla jednej lub drugiej drużyny. Wiadomo jednak było, że w tym dniu krzywda nie może się stać Cracovii, przynajmnie ze strony kilku zawodników ŁKS. Zamierzałem to spotkanie skwitować tylko kilkoma zdaniami, ale dla udokumentowania pewnej tezy, posłużę się krótkim zapisem całego spotkania.

15 min. - niecelny strzał Milczarskiego po rzucie wolnym z ok. 18 metrów (wcześniej groźne kontrataki Cracovii).

20 min. - błąd Baki  przy wyłapaniu piłki. Lizończyk trafia w dogodnej sytuacji w rozpaczliwie interweniującego bramkarza ŁKS.

42 min. - Płachta sam na sam z Koczwarą, po precyzyjnym zagraniu Dziuby, trafia w boczną siatkę bramki.

43 min. - Lizończyk z ok. 11 metrów, mając przed sobą tylko Bakę przenosi piłkę wysoko nad poprzeczką.

56 min. - Gacek w dogodnel sytuacji (gdzie byli obrońcy?) przenosi piłkę minimalnie nad poprzeczką.

63 min. - Lizończyk przy biernej postawie łódzkich defensorów atakuje sam bramkę Bako ale zamiast podać do znajdującego się na znakomitej pozycji Gacka, strzela... prosto w bramkarza.

69 min. - Cracovia znów przed szansą zdobycia gola, a marnuje ją tym razem Kuć.

70 min. - 1:0 dla Cracovii. Dośrodkowanie z lewej strony. Piłka odbija się po drodze od Różyckiego, przelatuje nad interweniującym Bako i wpycha ją do bramki Tobollik i Błachno. Gola zapisujemy Tobollikowi.

82 min. - 1:1 celnym strzałem z rzutu wolnego popisuje się Chojnacki.

88 min. - rzut rożny wykonywany przez Chojnackiego i znakomita "główka" Dziuby trafia w słupek.
Źródło: Dziennik Łódzki nr 70 z 11 kwietnia 1983


Mecze sezonu 1982/83

Stahl Thale 1982-07-26 Stahl Thale - Cracovia 0:3  Chemie Buna Schkopau 1982-07-28 Chemie Buna Schkopau - Cracovia 2:3  Zagłębie Sosnowiec 1982-08-01 Cracovia - Zagłębie Sosnowiec 2:1  Stal Mielec 1982-08-08 Stal Mielec - Cracovia 2:1  Kabel Kraków 1982-08-11 Kabel Kraków - Cracovia 2:4  Bałtyk Gdynia 1982-08-15 Cracovia - Bałtyk Gdynia 0:0  Lech Poznań 1982-08-21 Lech Poznań - Cracovia 2:1  ŁKS Łódź 1982-08-25 Cracovia - ŁKS Łódź 2:2  Błękitni Kielce 1982-09-01 Błękitni Kielce - Cracovia 1:2  Wisła Kraków 1982-09-11 Wisła Kraków - Cracovia 0:0  Legia Warszawa 1982-09-19 Cracovia - Legia Warszawa 1:0  Wisła Kraków 1982-09-22 Cracovia - Wisła Kraków 2:2 k.3:5  GKS Katowice 1982-09-25 GKS Katowice - Cracovia 2:0  Szombierki Bytom 1982-10-02 Cracovia - Szombierki Bytom 0:0  Górnik Zabrze 1982-10-16 Górnik Zabrze - Cracovia 0:0  Śląsk Wrocław 1982-10-24 Cracovia - Śląsk Wrocław 1:0  Pogoń Szczecin 1982-10-31 Pogoń Szczecin - Cracovia 4:0  Widzew Łódź 1982-11-07 Cracovia - Widzew Łódź 2:2  Ruch Chorzów 1982-11-14 Cracovia - Ruch Chorzów 0:1  Gwardia Warszawa 1982-11-20 Gwardia Warszawa - Cracovia 1:0  Cracovia_herb 1983 Trening Noworoczny  Wisła Kraków 1983-01-16 Wisła Kraków - Cracovia 1:0  Kuba 1983-01-20 Kuba - Cracovia 2:2  Újpest Budapeszt 1983-01-22 Újpesti Dózsa Budapeszt - Cracovia 0:1  Kuba 1983-01-25 Kuba - Cracovia 0:0  SK Slanczew Briag 1983-02-22 SK Slanczew Briag - Cracovia 3:2  Zagorec Nowa Zagora 1983-02-26 Zagorec Nowa Zagora - Cracovia 3:1  Warna 1983-02-27 Warna - Cracovia 2:5  Rodina Suworowo 1983-03-01 Rodina Suworowo - Cracovia 0:2  Zagłębie Sosnowiec 1983-03-12 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 0:0  Stal Mielec 1983-03-20 Cracovia - Stal Mielec 1:1  Bałtyk Gdynia 1983-03-26 Bałtyk Gdynia - Cracovia 0:0  Lech Poznań 1983-04-02 Cracovia - Lech Poznań 0:2  ŁKS Łódź 1983-04-09 ŁKS Łódź - Cracovia 1:1  Wisła Kraków 1983-04-23 Cracovia - Wisła Kraków 2:1  Legia Warszawa 1983-04-27 Legia Warszawa - Cracovia 0:0  GKS Katowice 1983-05-07 Cracovia - GKS Katowice 0:0  Szombierki Bytom 1983-05-11 Szombierki Bytom - Cracovia 2:0  Rodina Suworowo 1983-05-17 Cracovia - Rodina Suworowo 0:0  Górnik Zabrze 1983-05-28 Cracovia - Górnik Zabrze 0:0  Śląsk Wrocław 1983-06-01 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:2  Pogoń Szczecin 1983-06-08 Cracovia - Pogoń Szczecin 3:0  Widzew Łódź 1983-06-11 Widzew Łódź - Cracovia 7:0  Ruch Chorzów 1983-06-15 Ruch Chorzów - Cracovia 0:0  Gwardia Warszawa 1983-06-19 Cracovia - Gwardia Warszawa 1:0