2009-08-07 Cracovia - Lechia Gdańsk 2:6

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Artur Płatek
pilka_ico
Ekstraklasa , 2 kolejka
Stadion Ludowy w Sosnowcu, piątek, 7 sierpnia 2009, 17:45

Cracovia - Lechia Gdańsk

2
:
6



Herb_Lechia Gdańsk

Trener:
Tomasz Kafarski
Skład:
Cabaj
Mierzejewski
Polczak
Tupalski
Derbich
Pawlusiński
Kłus
Cebula (46' Kaszuba)
Szeliga (63' Dynarek)
Sasin (29' Moskała)
Ślusarski

Ustawienie:
4-5-1

Sędzia: Mariusz Trofiniec (Kielce)
Widzów: 199*  [[Widzow::199* | ]]

bramki Bramki


Polczak (29')

Kaszuba (53')
0:1
0:2
1:2
1:3
2:3
2:4
2:5
2:6
Kaczmarek (6')
Wiśniewski (15')

Wołąkiewicz (31')

Rogalski (62')
Nowak (72')
Nowak (76')
zolte_kartki Żółte kartki
Ślusarski
Szeliga
Cabaj
Tupalski
Dynarek
Nowak
Bajić
Čvirik
Skład:
M. Bąk
K. Bąk
Wołąkiewicz
Čvirik
Mysona
Kaczmarek
Surma
Bajić
Wiśniewski (59' Rogalski)
Nowak (76' Rybski)
Lukjanovs (77' Buzała)

Ustawienie:
4-5-1
Zobacz również: Informacje przedmeczowe Zdjęcia z meczu



* - Cracovia nie otrzymała zezwolenia na organizację imprezy masowej, mecz obserwowało łącznie z obsługą 199 zaproszonych osób (maksymalny limit dopuszczony ustawą).

Prasa

Gazeta Wyborcza Kraków

Ale wstyd, Cracovio!

Piłkarze Artura Płatka mieli zmazać plamę po porażce we Wrocławiu. Nogę i głowę do największej od 50 lat kompromitacji Cracovii w roli gospodarzy przyłożył niechciany przy ul. Kałuży Paweł Nowak

Z powodu braku zgody śląskiej policji na zorganizowanie na Stadionie Ludowym imprezy masowej mecz mogło obejrzeć zaledwie 199 osób. Mimo to ochroniarze dokładnie przeszukiwali każdą wchodzącą osobę, a budynek klubowy był twierdzą nie do zdobycia. Garstki zaproszonych gości i dziennikarzy pilnowało około 50 pracowników firmy ochroniarskiej.

Atmosfera spotkania przypominała sparing. Piłkarzy wychodzących na murawę nie przywitała burza oklasków, jedynie muzyka z głośników i zraszacze trawy.

Oba zespoły przystępowały do spotkania w odmiennych nastrojach. Lechia wygrała derby Trójmiasta, Cracovia poległa we Wrocławiu. W tym spotkaniu piłkarze Artura Płatka mieli zmazać plamę, bo zebrali dobre recenzje za grę ze Śląskiem, ale byli nieskuteczni.

Trudno jednak przyznać, by mieli za sobą atut własnego boiska, bo w związku z modernizacją stadionu przy ul. Kałuży i po licznych perturbacjach grają w Sosnowcu. O tym, że krakowianie są gospodarzami, przypomniał jedynie hymn autorstwa Macieja Maleńczuka odśpiewany przez kilkunastu kibiców.

Trener Płatek dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. Choć Cracovia miała atakować, to przynajmniej skład był bardziej defensywny niż tydzień temu. Wrócił do niego etatowy defensywny pomocnik Dariusz Kłus, a wypadł Łukasz Szczoczarz (z powodu urazu). Na pozycji cofniętego napastnika zastąpił go Sławomir Szeliga. 27-letni zawodnik w trakcie kariery grał na różnych pozycjach, m.in. w obronie i pomocy, ale pierwszy raz miał wspierać w ataku napastnika. I zupełnie nie mógł się w tej roli odnaleźć.

Dla Cracovii zaczęło się podobnie jak we Wrocławiu. Tam po błędzie defensywy straciła gola już w 4. min. Wczoraj obrońcy przetrwali 120 sekund dłużej. Najpierw nie upilnowali Pawła Nowaka, ale były gracz krakowskiej drużyny źle trafił w piłkę. Takich problemów nie miał Marcin Kaczmarek i Lechia prowadziła. Po kwadransie było jeszcze gorzej, bo po strzale Piotra Wiśniewskiego i rykoszecie od Łukasza Tupalskiego piłka zmyliła Marcina Cabaja.

Mimo straty dwóch bramek szkoleniowiec Cracovii zwlekał ze zmianami, na boisku wciąż był tylko jeden napastnik. Gospodarze grali fatalnie - jedynym pomysłem były długie piłki do Ślusarskiego, który wygrywał nawet pojedynki główkowe, ale nie miał z kim grać. Kwintesencją słabej gry był strzał Szeligi, który z trudem dotoczył się do bramkarza Lechii.

Trener Płatek wreszcie dokonał zmiany. Wpuścił nawet napastnika, tyle że zmienił Pawła Sasina i Tomasz Moskała trafił do pomocy. Chwilę po zmianie padł nawet gol, ale nie był zasługą rezerwowego. Wydawało się jednak, że kontaktowa bramka Piotra Polczaka doda skrzydeł Cracovii, ale po chwili podciął je Marcin Cabaj. Choć najpierw obronił groźny strzał Nowaka, to po chwili bezmyślnie sfaulował w polu karnym Kaczmarka.

Po przerwie Cracovia zaczęła grać lepiej. Zaraz po wznowieniu gry sędzia powinien podyktować rzut karny, bo Arkadiusz Mysona zagrał piłkę ręką. Debiutujący w ekstraklasie arbiter Mariusz Trofimiec nie odgwizdał jednak jedenastki.

Na boisku pojawił się napastnik Jakub Kaszuba i szybko pokazał, jak znakomicie rozumie się ze Ślusarskim. Po pięknym strzale Cracovia znów zdobyła kontaktową bramkę, ale znów Cabaj, tym razem do spółki z Łukaszem Derbichem, rozwiał nadzieje na choćby remis. A w międzyczasie Ślusarski trafił jeszcze w poprzeczkę.

Po chwili Cabaj przebił swój błąd z pierwszej połowy. Wybiegł do piłki na 14. m i jej nie złapał, a do pustej bramki kopnął Nowak. Były piłkarz Cracovii dobił swój były klub jeszcze jednym golem (po strzale głową) i zakończył festiwal strzelecki Lechii.

Wyżej Cracovia w ekstraklasie w roli gospodarza przegrała tylko raz - w 1958 uległa Ruchowi Chorzów aż 0:5.

Andrzej Klemba
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków nr 185 (6098) z 8 sierpnia 2009


POLSKA Gazeta Krakowska

Cracovia na kolanach

Cracovia - Lechia Gdańsk 2:6 (1:3). Po takim meczu można tylko zastanowić się nad zakończeniem kariery. Płakać to za mało - mówił zdruzgotany bramkarz Cracovii Marcin Cabaj. Piłkarze Lechii Gdańsk strzelili mu aż sześć goli, a "Pasy" doznały jednej z najbardziej upokarzających klęsk ostatnich lat.

- Jeśli ktoś przegrywa 2:6, to może liczyć się z tym, że usłyszy: dziękujemy - przyznał trener "Pasów" Artur Płatek. - Dymisja? Nie jestem człowiekiem, który wywiesza białą flagę i pierwszy schodzi ze statku.

Dzień przed spotkaniem szkoleniowiec określił je mianem "dożynek". Czemu - tego do końca nie wiadomo (chodziło o pusty stadion w Sosnowcu, na którym krakowianie rozgrywają teraz swoje mecze), ale wywołał wilka z lasu. Dożynki faktycznie były. Kierował nimi pomocnik Lechii Paweł Nowak, były piłkarz "Pasów", bezlitośnie rozprawiający się z byłymi kolegami.

Wczorajsza konfrontacja w niczym nie przypominała starcia na poziomie ekstraklasy. Cisza na stadionie (ze względów formalnych spotkanie mogło obejrzeć jedyni 199 widzów), chaos na boisku (jego głównym producentem była naturalnie Cracovia i od niechcenia zdobywane gole (3:1 było już po dwóch kwadransach) pasowały bardziej do sparingu, niż walki o ligowe punkty. Psioczenie na poziom i atmosferę nie zmienia jednak końcowego efektu: krakowianie przegrali drugie spotkanie w tym sezonie. Tydzień temu we Wrocławiu mogli jednak schodzić z boiska z podniesionym czołem, wczoraj - nie. Głównie dlatego, że właśnie po nim się kopali.

Nie licząc króciutkiego zrywu na początku drugiej połowy, "Pasy" grały żenująco słabo. Wyglądało to tak, jakby Płatek przywiózł do Sosnowca nieudane chińskie podróbki swoich piłkarzy. Łudząco podobne do oryginałów, ale zaprogramowane nie na grę w piłkę, tylko w jakimś innym, niezidentyfikowanym bliżej celu. Błędy, jakie popełnili krakowianie wołały o pomstę do nieba. Fuszerowali wszyscy: od Cabaja zaczynając, na Bartoszu Ślusarskim kończąc. Nic więc dziwnego, że po 15 minutach Cracovia przegrywała już 0:2.

Ich wątpliwej jakości popisom towarzyszyły pomruki gniewu i jęki dezaprobaty nielicznych kibiców. Niespodziewanie, choć tylko na chwilę ucichły one w 29 min, gdy Piotr Polczak z bliska wpakował piłkę do siatki Lechii (centra Dariusza Pawlusińskiego z rzutu wolnego). Zanim jednak ktoś zdążył sobie pytanie, czy to był przypadek, czy początek szalonego pościgu "Pasów" w opałach znów znalazł się Cabaj. Krakowski bramkarz w ułamku sekund w akrobatycznym stylu odbijał piłkę po uderzeniach Ivansa Ljukanovsa i Nowaka, po czym sfaulował w polu karnym szykującego się do trzeciej próby Marcina Kaczmarka. Rzut karny pewnie wykorzystał Hubert Wołąkiewicz, skutecznie stopując entuzjazm gospodarzy.

Po przerwie znów powiało nadzieją. Efektowny gol Jakuba Kaszuby (53 min) znów jednak nie był zaczynem nowej Cracovii. Jeszcze tylko Ślusarski trafił w poprzeczkę i Lechia zaczęła prawdziwą demolkę.

Klasą dla siebie był Nowak, który byłym kolegom strzelił dwa gole. Z Cracovii odszedł, bo nikt nie zaproponował mu satysfakcjonującej go podwyżki. Wczoraj wymownie pokazał, że nie warto było na nim oszczędzać. Po spotkaniu jednak nie triumfował.

- Współczuję chłopakom. Mają trudną sytuację - stwierdził. Kiedy schodził z boiska pożegnały go brawa. - Bardzo za to dziękuję - tak skomentował reakcję fanów.

Przemysław Franczak
Źródło: POLSKA Gazeta Krakowska z 8 sierpnia 2009


Przegląd Sportowy

Nowak pomógł rozbić "Pasy"

Cracovia - Lechia Gdańsk 2:6: Ostre strzelanie piłkarzy Kafarskiego. Krakowianie zaprezentowali poziom... drugoligowy.

Lechia rozbiła w Sosnowcu Cracovię 6:2. Gdański zespół po 2 meczach ma komplet 6 punktów i bardzo obiecujące perspektywy. Pasy do meczów z Legią i Lechem przystępują z zerem na koncie. Nie wiadomo, czy po takim blamażu posadę utrzyma trener Artur Płatek. Wczoraj decyzje nie mogły zapaść, bo prezes Janusz Filipiak jest na wakacjach w Grecji.

Cicho i pusto

W normalnych okolicznościach (mecz w Krakowie przy kilku tysiącach widzów) faworytem byłaby Cracovia. Jednak wczorajsze spotkanie odbyło się w Sosnowcu i to przy niemal pustych trybunach, bo Pasy za późno wystąpiły o zgodę na imprezę masową. W efekcie mecz miał atmosferę sparingu, a to zawsze w jakiś sposób pomaga przyjezdnym.

Gdańszczanie nie zamierzali zmarnować daru od losu. Od pierwszego gwizdka sędziego byli zespołem waleczniejszym, a przede wszystkim o wiele lepiej zorganizowanym. I prowadzili już po 6 minutach. Po wrzucie z autu piłka trafiła do Pawła Nowaka. Były zawodnik Pasów strzelił niedokładnie, ale odbitą od obrońcy piłkę bez zastanowienia kopnął Marcin Kaczmarek. Było 1:0 dla Lechii, a gracze Cracovii przypomnieli sobie, że w podobnych okolicznościach stracili pierwszego gola we Wrocławiu. Mieli 6 dni na wyciągnięcie wniosków i nie zrobili tego.

Drugi gol padł nieco przypadkowo. Piotr Wiśniewski uderzył wprawdzie mocno, ale piłka raczej nie wpadłaby do siatki, gdyby nie rykoszet po nogach Łukasza Tupalskiego. Marcin Cabaj nie miał już czasu, by przesunąć się w przeciwny róg.

Potrzebą chwili stało się przegrupowanie sił w obozie krakowskim. I zaraz po wejściu Tomasza Moskały, Piotr Polczak strzałem głową zdobył kontaktową bramkę, jednak nie zmieniło to układu sił. Cracovia nadal prezentowała poziom pierwszej ligi.

Zresztą już minutę później Pasy znów były w opałach. Lechia po raz kolejny rządziła w ich polu karnym. Ivansovi Lukjanovsowi i Nowakowi nie udało się pokonać Cabaja, ale z jedenastu metrów chwilę potem uczynił to Hubert Wołąkiewicz. Rzut karny był konsekwencją faulu bramkarza gospodarzy na Kaczmarku. Cabaj popełnił błąd, interweniując aż na 12. metrze, ale też nie pomogli mu biernie reagujący koledzy z defensywy.

Spóźniony manewr

Dopiero w przerwie Płatek dał sygnał drugiemu napastnikowi - Jakubowi Kaszubie. Ten manewr, spóźniony o pół godziny, na krótko dał nadzieję krakowianom. Zaczęli atakować i już w pierwszej akcji sprowokowali Arkadiusza Mysonę do zagrania ręką. Powinien być rzut karny dla Pasów, ale sędzia z Kielc był innego zdania. W 53. minucie Kaszuba, który pochodzi z Gdyni, strzelił bramkę drużynie z Trójmiasta. Uderzył z 15 metrów w bliższy róg, nie dając szans Mateuszowi Bąkowi.

Krakowski chaos

Bliski powodzenia był również Ślusarski (strzał w poprzeczkę), ale wkrótce Lechia odzyskała kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Lukjanovs z Łukaszem Surmą popisowo rozegrali akcję, którą pewnym strzałem przy bliższym słupku zakończył wprowadzony do gry moment wcześniej Maciej Rogalski.

To był koniec, jeśli chodzi o zasadniczą kwestię, kto tu panuje.

Krakowianie już całkiem pogrążyli się w chaosie, a gdańszczanie ze spokojem wyprowadzali kolejne ataki. W trzy minuty porachunki z Pasami wyrównał Nowak. Najpierw wykorzystał błąd Cabaja, który wypuścił piłkę z rąk, a potem celnie zagłówkowa po wrzutce Krzysztofa Bąka. Najzagorzalsi kibice Cracovii pożegnali Nowaka brawami. Przecież grając tam już 7 lat nie chciał odchodzić, ale ciągle odmawiano mu podwyżki - a zarabiał 10 tysięcy złotych, czyli poniżej średniej w zespole.

Marek Gilarski
Źródło: Przegląd Sportowy z 8 sierpnia 2009


Dziennik Polski

Zamiast dożynek, dorzynanie "Pasów"

Cracovia nie wyciągnęła żadnych wniosków po porażce we Wrocławiu. Znowu w pierwszych minutach zaspała cała defensywa "Pasów", znowu padła bramka po wyrzucie z autu, a współautorem gola był niedawny jeszcze zawodnik Cracovii Nowak. Kolejne nieszczęście przydarzyło się krakowianom w 15 minucie, kiedy po strzale Wiśniewskiego i rykoszecie piłka znalazła się w bramce Cabaja.

Te gole podcięły skrzydła Cracovii, która miała olbrzymie kłopoty z wyprowadzeniem akcji ofensywnych. Zupełnie niewidoczna była linia środkowa (kompletnym zaskoczeniem było wyjściowe ustawienie, w roli ofensywnego pomocnika wystąpił Szeliga, grający zazwyczaj jako defensywny gracz tej linii). Lechia niczym nie imponowała, ale widać było przynajmniej, że jej piłkarze grają z jakąś myślą taktyczną.

W 28 min trener Artur Płatek dokonał pierwszej zmiany, w miejsce Sasina wszedł Moskała. Tak naprawdę to do wymiany nadawało się kilku graczy "Pasów". Minutę później odżyły nadzieje nielicznych kibiców Cracovii (było ich 199), kiedy po "główce" Polczaka piłka wtoczyła się do siatki. Ale wystarczyło 120 sekund, by goście znowu odskoczyli na dwie bramki. Potem do końca pierwszej połowy nic się już na boisku ciekawego nie działo.

W drugiej połowie trener Płatek częściowo skorygował błędne ustawienie, wprowadził drugiego napastnika Kaszubę (za Cebulę, choć wcale nie był najsłabszym z pomocników), a Szeliga przesunięty został do drugiej linii. Cracovia ruszyła do ataku i już w pierwszej akcji należał się jej rzut karny, gdy Mysona rozmyślnie zagrał w szesnastce piłkę ręką.

"Pasy" zaatakowały i szybko zostały nagrodzone, po ładnym strzale Kaszuby było już tylko 2-3. Trzy minuty później mógł być już remis, z wolnego podawał Pawlusiński, po strzale Ślusarskiego piłka trafiła w poprzeczkę i wyszła na aut. W 62 min bramkarz Lechii M. Bąk ubiegł szarżującego Ślusarskiego.

A potem kontynuowany był festiwal koszmarnych błędów wyjątkowo rozkojarzonej tego dnia defensywy krakowian. Najpierw Derbich nie upilnował Rogalskiego, a Cabaj spóźnił się z interwencją przy bliższym słupku. A potem dobił swoich byłych kolegów Nowak: najpierw wykorzystał dziecinny błąd Cabaja, potem niepilnowany w polu karnym celnie uderzył piłkę głową.

Koszmarny mecz Cracovii. Nie istniała obrona, fatalnie prezentowali się pomocnicy. Zespół wyglądał jakby był kompletnie nieprzygotowany fizycznie do meczu. Zawodnicy snuli się po boisku.

Pod koniec spotkania nieliczni kibice Cracovii ironicznie skandowali: "Brawo, trener Płatek", a inni: "Płatek, dziękujemy".

Trener Cracovii mówił przed meczem, że jedzie do Sosnowca jak na dożynki. Nie przypuszczał zapewne, że to Lechia urządzi jego drużynie dorzynanie na pustym stadionie.

Jak padły bramki

0-1 K. Bąk na wysokości pola karnego wrzucał piłkę na z autu, ta dotarła do nieobstawionego Nowaka, jego strzał sparował Cabaj, ale przy dobitce Kaczmarka był bezradny.

0-2 Wiśniewski zdecydował się na uderzenie z 18 m, piłka trafiła w Tupalskiego, zmyliła Cabaja i po jego rękach wpadła do siatki.

1-2 Po wolnym bitym przez Pawlusińskiego, z bliska główkował Polczak, piłkę próbował sparować M. Bąk, ale ta wtoczyła się do siatki.

1-3 Cabaj obronił z bliska strzał Nowaka, ale potem sfaulował w polu karnym Kaczmarka; "jedenastkę" pewnie wykorzystał Wołąkiewicz.

2-3 Ślusarski zagrał do Kaszuby na 17. metr, ten strzelił precyzyjnie w górę i piłka wylądowała w siatce obok bliższego słupka.

2-4 Akcję rozprowadził Surma, zagrał do Rogalskiego, który zmieścił piłkę przy bliższym słupku.

2-5 Po wolnym dla Lechii, piłka odbita od kolana Derbicha poleciała w górę; Cabaj wyskoczył, miał już piłkę w rękach, ale wypadła mu i do siatki skierował ją Nowak.

2-6 Przy biernej postawie defensywy Cracovii podawał na 5. metr K. Bąk, a Nowak celnie główkował do siatki.

Błąd w sztuce trenerskiej?

Dlaczego piłkarze Cracovii tak źle wyglądali fizycznie w tym meczu? Zawodnicy po meczu, na gorąco, zastanawiali się, co jest tego przyczyną.

Marcin Cabaj: - Dlaczego graliśmy tak słabo? Myślę, że trener w niedługim czasie znajdzie przyczynę. Większość kolegów nie czuła się dobrze, nie mogliśmy dorównać Lechii pod względem wytrzymałościowym. Tydzień temu (w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław - przyp.) wyglądało to nieźle. Teraz trzeba na spokojnie zastanowić się, dlaczego było tak źle.

Dariusz Pawlusiński mówił, że zespół bardzo ostro ćwiczył w tym tygodniu. Czy to sprawiło, że zawodnikom brakowało w Sosnowcu szybkości, zwrotności, świeżości? Czy został popełniony błąd w sztuce trenerskiej?

Andrzej Stanowski
Źródło: Dziennik Polski z 8 sierpnia 2009



Filmy

Konferencja prasowa

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „youtubehd”.

Bramka na 0:1 (Kaczmarek)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 0:2 (Wiśniewski)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 1:2 (Polczak)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 1:3 (Wołąkiewicz)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 2:3 (Kaszuba)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 2:4 (Rogalski)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 2:5 (Nowak)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 2:6 (Nowak)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.
Mecze sezonu 2009/10

CF Monterrey 2009-07-05 CF Monterrey - Cracovia 2:0  Przebój Wolbrom 2009-07-08 Cracovia - Przebój Wolbrom 2:0  Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2009-07-11 Cracovia - Bruk-Bet Nieciecza 2:0  Okocimski Brzesko 2009-07-11 Cracovia - Okocimski Brzesko 1:1  Hutnik Kraków 2009-07-15 Cracovia - Hutnik Kraków 5:1  Podbeskidzie Bielsko-Biała 2009-07-15 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Cracovia 1:0  Górnik Zabrze 2009-07-18 Cracovia - Górnik Zabrze 1:0  Zagłębie Sosnowiec 2009-07-18 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 1:0  Sandecja Nowy Sącz 2009-07-22 Sandecja Nowy Sącz - Cracovia 0:0  GKS Katowice 2009-07-25 Cracovia - GKS Katowice 3:0  Śląsk Wrocław 2009-08-01 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:0  Lechia Gdańsk 2009-08-07 Cracovia - Lechia Gdańsk 2:6  Legia Warszawa 2009-08-15 Legia Warszawa - Cracovia 0:0  Lech Poznań 2009-08-23 Cracovia - Lech Poznań 1:0  Korona Kielce 2009-08-29 Korona Kielce - Cracovia 1:1  Śląsk Wrocław 2009-09-05 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1  Arka Gdynia 2009-09-12 Cracovia - Arka Gdynia 1:1  Ruch Chorzów 2009-09-19 Ruch Chorzów - Cracovia 2:0  Piast Kobylin 2009-09-23 Piast Kobylin - Cracovia 1:1 k.2:4  Jagiellonia Białystok 2009-09-26 Jagiellonia Białystok - Cracovia 0:0  Zagłębie Lubin 2009-10-02 Cracovia - KGHM Zagłębie Lubin 1:1  Korona Kielce 2009-10-10 Korona Kielce - Cracovia 1:1  Polonia Bytom 2009-10-17 Cracovia - Polonia Bytom 1:2  Odra Wodzisław Śląski 2009-10-25 Odra Wodzisław Śląski - Cracovia 1:0  GKS Bełchatów 2009-10-30 Cracovia - PGE GKS Bełchatów 0:1  Cracovia_herb 2009-11-04 Cracovia - Cracovia (ME) 1:2  Polonia Warszawa 2009-11-07 Polonia Warszawa - Cracovia 0:1  Ruch Chorzów 2009-11-14 Ruch Chorzów - Cracovia 3:1  Wisła Kraków 2009-11-22 Wisła Kraków - Cracovia 0:1  Legia Warszawa 2009-11-25 Legia Warszawa - Cracovia 2:0  Piast Gliwice 2009-11-28 Cracovia - Piast Gliwice 3:2  Śląsk Wrocław 2009-12-05 Cracovia - Śląsk Wrocław 1:0  Lechia Gdańsk 2009-12-12 Lechia Gdańsk - Cracovia 1:0  Cracovia_herb 2010 Trening Noworoczny  Polonia Bytom 2010-01-20 Polonia Bytom - Cracovia 3:0  Zagłębie Sosnowiec 2010-01-30 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 0:6  Resovia Rzeszów 2010-02-03 Cracovia - Resovia Rzeszów 4:3  FK Chimki 2010-02-10 Cracovia - FK Chimki 0:0  Slovan Liberec 2010-02-13 Cracovia - Slovan Liberec 2:0  Skonto Ryga 2010-02-14 Skonto Ryga - Cracovia 1:0  Dynamo Kijów U-21 2010-02-19 Dynamo Kijów U-21 - Cracovia 1:0  Urał Jekaterynburg 2010-02-20 Urał Jekaterynburg - Cracovia 3:1  Legia Warszawa 2010-02-26 Cracovia - Legia Warszawa 1:2  GKS Katowice 2010-02-27 Cracovia - GKS Katowice 4:0  Lech Poznań 2010-03-06 Lech Poznań - Cracovia 3:1  Korona Kielce 2010-03-13 Cracovia - Korona Kielce 3:0  Arka Gdynia 2010-03-19 Arka Gdynia - Cracovia 2:0  Ruch Chorzów 2010-03-27 Cracovia - Ruch Chorzów 1:4  Jagiellonia Białystok 2010-04-01 Cracovia - Jagiellonia Białystok 0:1  Zagłębie Lubin 2010-04-09 KGHM Zagłębie Lubin - Cracovia 0:0  Cracovia_herb 2010-04-15 Cracovia - Cracovia (ME) 3:1  Zagłębie Sosnowiec 2010-04-15 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 1:1  Polonia Bytom 2010-04-24 Polonia Bytom - Cracovia 1:2  Odra Wodzisław Śląski 2010-04-27 Cracovia - Odra Wodzisław Śląski 1:0  GKS Bełchatów 2010-04-30 PGE GKS Bełchatów - Cracovia 3:0  Polonia Warszawa 2010-05-07 Cracovia - Polonia Warszawa 1:2  Wisła Kraków 2010-05-11 Cracovia - Wisła Kraków 1:1  Piast Gliwice 2010-05-15 Piast Gliwice - Cracovia 0:1