2009-11-22 Wisła Kraków - Cracovia 0:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_Wisła Kraków

Trener:
Maciej Skorża
pilka_ico
Ekstraklasa , 14 kolejka
Stadion Ludowy w Sosnowcu, niedziela, 22 listopada 2009, 17:00

Wisła Kraków - Cracovia

0
:
1

(0:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Orest Lenczyk
Skład:
Pawełek
Alvarez
Jop
Marcello
Piotr Brożek (73' Boguski)
Łobodziński (56' Ćwielong)
Jirsak
Diaz
Kirm (86' Leszczak)
Paweł Brożek
Małecki

Ustawienie:
4-4-2

Sędzia: Paweł Gil z Lublina
Widzów: ok. 3000 „ok.” nie może być przypisane do zadeklarowanego typu liczbowego o wartości 3000.

bramki Bramki
0:1 Goliński (50')
zolte_kartki Żółte kartki
Małecki
Marcelo
Jirsak
Cabaj
Mierzejewski
Skład:
Cabaj
Mierzejewski
Polczak
Wasiluk
Derbich
Pawlusiński (93' Kłus)
Szeliga
Goliński
Klich (62' Cebula)
M.Sacha
Matusiak (86' Kaszuba)

Ustawienie:
4-5-1
Mecz następnego dnia:

2009-11-23 Cracovia (ME) - Wisła Kraków (ME) 1:0



Zapowiedź meczu

"WISŁA I CRACOVIA PRZED DERBAMI: Lenczyk w formie, Skorża zapowiada czas rozliczeń" -
Sportowe Tempo

WISŁA I CRACOVIA PRZED DERBAMI: Lenczyk w formie, Skorża zapowiada czas rozliczeń

- Postraszę moich zawodników, że jak przegrają, to wszyscy pójdą do Wisły - żartuje przed derbami Krakowa trener Cracovii Orest Lenczyk. Maciej Skorża, szkoleniowiec Wisły zapowiada na poważnie: - Ten mecz to wielki test dla zawodników, cierpliwość co do niektórych się wyczerpuje, mają problem z pokazaniem swoich możliwości w meczach pod presją. Derby Krakowa odbędą w się w niedzielę o godz. 17 w ... Sosnowcu.

PAWŁA BROŻKA MOŻE CZEKAĆ OPERACJA

ZOBACZ WSPÓLNE ZDJĘCIA WISŁY i CRACOVII

Na wspólnej konferencji prasowej trenerów i kapitanów drużyn Lenczyk tryskał dobrym humorem: - Po raz pierwszy jako trener zagram w derbach Krakowa. Aż do Cracovii musiałem trafić, żeby tak się stało... - jakby się dziwił.

- No rzeczywiście, to jakiś paradoks, że mam na koncie więcej derbów w ekstraklasie niż trener Lenczyk, którego pilnie podpatrywałem jeszcze jako student AWF - mówił urodzony 30 lat po Lenczyku Skorża. Na pytanie dziennikarza, co robił, gdy Lenczyk zdobywał swoje pierwsze mistrzostwo Polski z Wisłą Kraków w 1978 roku odpowiadał: - Pewnie kompletowałem książki do pierwszej klasy... Lenczyk zaraz zaprosił żurnalistę, który tym pytaniem robił przytyk do jego wieku na przebieżkę. - Przywalił mi pan, może pójdziemy się jutro pościgać na 5 kilometrów?


- Przychodzi mi grać w derbach poza Krakowem z drużyną, która ma zrobić wszystko, żeby zostać w ekstraklasie przeciwko zespołowi, który absolutnie musi zdobyć mistrzostwo Polski. Wiem, jaki mam kapitał, i jakie są oczekiwania kibiców - czekają na przynajmniej punkt - podkreślał Lenczyk, w kwestii oceny swoich podopiecznych jakby poważniał: - W 25-osobowej kadrze Cracovii najwyżej jedna trzecia to piłkarze ekstraklasy, reszta to kandydaci do ekstraklasy. Ale Skorży niczego nie zazdroszczę. Najwyżej - jak to w życiu sąsiad sąsiadowi - młodszej żony...


Skorża o możliwościach rywala wypowiadał się z dużym szacunkiem: - Myślę, że Cracovia jest tylko chwilowo tak nisko w tabeli. W takich meczach dorobek punktowy nie ma znaczenia. Spotkanie rozegra się głównie w sferze mentalnej, dopiero w drugiej kolejności ważne będą umiejętności.


Kapitan Wisły Paweł Brożek podkreśla: - Po porażce z Legią chcemy się zrehabilitować w oczach naszych kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że mecz z Legią ani pod względem piłkarskim, ani motywacji nie był takim, jak sobie to wyobrażali kibice. Interesuje nas dobra gra i jak najlepszy wynik. Zdajemy sobie sprawę, jak groźna może być Cracovia. Pokazała to na wiosnę na naszym boisku, kiedy w derbach była lepsza w pierwszej połowie i prowadziła 1-0. Zdajemy sobie sprawę z jej atutów, ale przede wszystkim patrzymy na siebie. Mamy nadzieję, że odniesiemy zwycięstwo.

Wybijające się w ostatnim czasie przed derbami na czoło meldunki zdrowotne z obu obozów są chwilowo pomyślniejsze, choć Skorża nie wykluczył, że jego czołowy napastnik Paweł Brożek być może po rundzie będzie się musiał poddać operacji. - Zbierze się konsylium lekarskie w tej sprawie, Paweł na pewno nie chciałby operacji, ale być może będzie konieczna. W czwartek po raz pierwszy wyjdzie na trening z zespołem z pełnymi obciążeniami, podobnie jak Mariusz Jop. Liczymy, że obaj zagrają w derbach. Promyczek nadziei wlewa we mnie Rafał Boguski, coraz ciekawiej wygląda jego forma. Wiemy, że Andraż Kirm po meczu w reprezentacji Słowenii nie ma żadnych urazów, a o stanie zdrowia Juniora Diaza będziemy wiedzieć więcej po jego powrocie. Poza kadrą są Głowacki, Sobolewski, Singlar i Garguła, który do końca roku nie wyjdzie na boisko.

Lenczyk o swoim zespole mówił: - Wszyscy, którzy będą grali, są zdrowi... Przy ustalaniu składu będzie brany pod uwagę Michał Goliński, który ostatnio nie grał. Przygotowywaliśmy się do meczu z Wisłą bez dwóch ważnych ogniw - stoperów (Marka Wasiluka i Piotra Polczaka - przyp. mas). Brali udział w meczu z drużyną, której nie umiem nawet nazwać - mówił z ironią trener Cracovii o starciu kadry U-23 z angielskim zespołem, złożonym z zawodników niższych lig, na które dostali powołanie jego zawodnicy.


Przedderbowa konferencja upłynęła obu stronom na wzajemnym komplementowaniu: - To, że jestem teraz w tym miejscu, zawdzięczam także takim trenerom jak Orest Lenczyk. Jestem pod wrażeniem jego filozofii pracy, dystansu, który ma do niej, podejścia do zawodników a także tego, że pracując w tamtych czasach przeszedł przez nie suchą stopą.


Lenczyk nie był dłużny: - Dziękuje ci Maćku, kocham Wrocław, bo siedem lat tam spędziłem... Dodawał: - Gdy trener Janas był selekcjonerem, a trener Skorża jego asystentem, na spotkaniach wydziału szkolenia PZPN, słuchałem, co mówi Skorża i powiedziałem sobie wtedy: To będzie trener! Mówię to z satysfakcją, że miałem rację. Tacy trenerzy mają szansę być w pewnym sensie innymi, nie powielać tego, co ktoś nazwał polską myślą szkoleniową - mówił Lenczyk, po czym obaj szkoleniowcy przybili "piątkę..."

Derby Krakowa odbędą się w niedzielę o godz. 17 w Sosnowcu, bez udziału kibiców Cracovii. - Dlatego będą specyficzne, mam nadzieję, że wiosną taka sytuacja się nie powtórzy - podkreślał Skorża.

Małgorzata Syrda-Śliwa
Źródło: Sportowe Tempo 19 listopada 2009 [1]


"Magia derbów Krakowa" -
Gazeta Wyborcza

Magia derbów Krakowa

Od kilku lat krakowskie derby przypominają wyścigi malucha z mercedesem. Przez blisko półtorej dekady Cracovia ambitnie próbuje, ale nie potrafi pokonać silniejszej Wisły. W niedzielę (godz. 17 w Sosnowcu) szanse ma niewiele większe. Choć...

Kiedyś pewnie wygramy Wielkie Derby Krakowa - mówił kilka lat temu Janusz Filipiak. Choć prezes Cracovii coraz mocniej finansuje drużynę i nie szczędzi grosza na transfery, to różnica między jego piłkarzami a zawodnikami Bogusława Cupiała jest wciąż duża.

20 punktów w tabeli oraz co najmniej kilka milionów złotych wartości drużyny - taka przepaść dzieli dziś Cracovię od Wisły. Piłkarze z Reymonta zdobyli dwa ostatnie mistrzostwa Polski, w składzie mają reprezentantów różnych kraj ów, a właściciel klubu nie chce słyszeć o innym wyniku jak kolejny tytuł. Przy takim zespole Cracovia wygląda jak ubogi krewny. Drużyna od półtora roku przeżywa kryzys, który o mały włos nie skończył się spadkiem. Do tego gra bardzo przeciętnie, a trener Orest Lenczyk przyznaje, że poziom ekstraklasowy prezentuje mniej niż połowa kadry. W tej sytuacji Cracovii nie pozostaje nic innego, jak wierzyć w slogan: „Derby rządzą się swoimi prawami”. Ale za zespołem przemawia też inna prawidłowość.

Im słabsza Cracovia, tym...

Pierwsza szansa Cracovii to Lenczyk, specjalista od ciężkich spotkań. Zaraz po przyjściu doświadczonego szkoleniowca zespół zremisował z Legią Warszawa i pokonał Lecha Poznań. Teraz kolej na Wisłę, głównego kandydata do tytułu. - Można powiedzieć, że trener Lenczyk to gwiazda zespołu - przyznaje Paweł Brożek, napastnik mistrzów Polski. Mimo wsparcia doświadczonego szkoleniowca piłkarze Cracovii nie czują się przesadnie mocni. - Zda-jemy sobie sprawę, jak ważne jest to spotkanie, ale nie możemy obiecać kibicom, że wygramy - przyznaje Marcin Cabaj, bramkarz gości. Sympatycy Cracovii są już mocno sfrustrowani derbowymi niepowodzeniami. Zdarzało się, że grupa kibiców wchodziła nawet do szatni, by przeprowadzić „odprawę motywacyjną”. Jej treść nie wychodziła na zewnątrz, ale piłkarze zgodnie zapewniali, że kibice chcą od nich walki na 100 proc., bo tylko wtedy będą mogli przełknąć ewentualną porażkę. - Teraz fani pewnie liczą na co najmniej punkt - uważa Lenczyk.

Inna sprawa, że kibice z Kałuży nie mają łatwego życia. Ostatni raz po Krakowie chodzili z podniesioną głową w1995 r., gdy w II lidze wygrali z rywalami zza Błoń 1:0. Z kolei na ekstraklasowe zwycięstwo czekają od 1983 r., gdy dzięki wygranej rzutem na taśmę uniknęli spadku. I to właśnie jest magia krakowskich derbów, w których od lat obwiązuje prawidłowość: im Cracovia słabsza, tym ciekawsze spotkanie. W poprzednim sezonie Wisła walczyła o mistrzostwo, a rywale zza Błoń tkwili w dolnych rejonach tabeli. Mimo to przy Kałuży padł remis, a w rewanżu Cracovia sensacyjnie prowadziła do przerwy 1:0, by przegrać 1:4. Z kolei dwa lata wcześniej to „Pasy” były wyżej w klasyfikacji, ale derby kończyły się wysokim zwycięstwem zespołu z Reymonta (3:0) lub remisem 0:0 po przeraźliwie nudnym spotkaniu. Tę zależność próbuje tłumaczyć Brożek. - Gdy rywale nie byli zbyt mocni, to starali się raczej bronić i grali z poświęceniem. Z kolei gdy byli w lepszej formie, to myśleli, że potrafią nas ugryźć, ale jednak nie pokazali tego na boisku - uważa napastnik Wisły.

Ma być atrakcyjnie

Problemy mają też mistrzowie Polski. Od początku sezonu zespół nie prezentuje się porywająco i przegrał wszystkie prestiżowe lub/i ważne spotkania (z Levadią Tallin, Lechem i Legią). Niedzielny mecz będzie więc ostatnią szansą na odniesienie cennego zwycięstwa. - Chcemy się zrehabilitować, ale nie lekceważymy nikogo - podkreśla Brożek. Im bliżej końca sezonu, tym Wisła może mieć większe problemy. Jeśli niektórzy zawodnicy wkrótce nie dostaną kilku dni wolnego, to klub będzie zmuszony hurtowo zamawiać środki przeciwbólowe. Na tabletkach od dwóch miesięcy gra Paweł Brożek, a solidna porcja lekarstw przydałaby się także Mariuszowi Pawełkowi i Mariuszowi Jopowi. Do tego dochodzą kontuzje najważniejszych defensywnych piłkarzy: obrońcy Arkadiusza Głowackiego i pomocnika Radosława Sobolewskiego, których waleczność w derbach jest nawagę złota. Na dodatek przez ostatnich 10 dni z zespołem nie trenowało czterech reprezentantów Polski. – To jednak zespół, który absolutnie ma zdobyć mistrzostwo - podkreśla Lenczyk.

Maciej Skorża, trener Wisły: - Moi piłkarze są zawodowcami, a takie spotkania jak derby są dla nich wielkim testem. Inna sprawa, że Cracovia tak nisko w tabeli jest tylko chwilowo. W niedzielę liczę na atrakcyjne widowisko.
Piotr Jawor
Źródło: Gazeta Wyborcza 21 listopada 2009


"Święto wojna na wygnaniu" -
Dziennik Polski

Święto wojna na wygnaniu

To wydarzenie, miejmy nadzieję, jedyne i niepowtarzalne: piłkarskie wielkie derby Krakowa na Stadionie Ludowym w Sosnowcu. 180. święta wojna odbędzie się w niedzielę o godz. 17. Gospodarzem jest Wisła - i tylko jej kibice będą mogli obejrzeć spotkanie z trybun. Ilu ich będzie? Raczej nie więcej niż trzy tysiące, choć mogłoby ponad pięć. Ale derby na wygnaniu wielkiego zainteresowania nie wzbudzają.

- Liczę, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Że na wiosnę będziemy mogli zagrać w Krakowie - mówi trener wiślaków Maciej Skorża Wyjątkowego pecha ma szkoleniowiec „Pasów” Orest Lenczyk, krakowianin od kilkudziesięciu lat. który właśnie w Sosnowcu pierwszy raz w życiu poprowadzi krakowski zespół w herbowym meczu o ligowe punkty. Tych punktów po 13 kolejkach ekstraklasy Cracovia ma 11, Wisła 31. Nikt nie ma wątpliwości, kto jest faworytem spotkania, tym bardziej że „Pasy” nie potrafiły pokonać „Białej Gwiazdy” w żadnym z 10 meczów po swoim awansie do ekstraklasy w 2004 roku. Wisła wygrała 6 z tych spotkań, 4 razy był remis. W ostatnim meczu, wiosną przy Reymonta, wiślacy zwyciężyli 4-1. Mimo to Paweł Brożek, który w niedzielę będzie kapitanem Wisły, przekonuje, iż jego zespół podchodzi do lokalnego rywala z dużą ostrożnością: - Zdajemy sobie sprawę, jak groźnym przeciwnikiem jest Cracovia Mam na myśli wiosenne derby, gdy w pierwszej połowie była drużyną lepszą i zasłużenie prowadziła 10.

Dla Pawła Brożka (w tym sezonie 5 goli i 7 asyst) ostatnie dni były czasem oszczędzania organizmu. Z powodu problemów z mięśniem przywodziciela nie trenował z drużyną, dołączył do niej dopiero w czwartek - tak samo jak Mariusz Jop. Obaj powinni zagrać w derbach, co nie zmienia faktu, że lista nieobecnych w Wiśle będzie długa. W tym roku na boisku nie zobaczymy już: Arkadiusza Głowackiego, Radosława Sobolewskiego, Łukasza Garguły i Petera Singlara Na jasną stronę wraca natomiast Rafał Boguski. – Jego osoba wlewa w moje serce promy czek nadziei. Dlatego, że coraz mocniej trenuje i coraz lepiej wygląda na treningach. Mam nadzieję, że końcówka roku będzie jego powrotem na boiska, w pełnym tego słowa znaczeniu - mówi Maciej Skorża Boguski w tym sezonie zaliczył jeden, krótki występ, w październikowym spotkaniu z Koroną w Kielcach, Wcześniej przez pięć miesięcy pauzował z powodu urazu. Sądząc po formie prezentowanej chociażby na wczorajszym treningu - jego występ w derbach jest bardzo prawdopodobny. Być może w roli zmiennika Pawła Brożką który nie jest w pełni sił.

W czwartkowych i piątkowych zajęciach wiślaków, podczas gier wewnętrznych, mocniejsza drużyna występowała w składzie: Pawełek - Alvarez, Jop, Marcelo, Piotr Brożek - Łobodziński, Cantoro, Jirsak, Ćwielong - Małecki, Paweł Brożek. Nie było Andraża Kirma i Juniora biaza Obaj dopiero wczoraj po południu dotarli do Krakowa po wypełnieniu reprezentacyjnych obowiązków. W przypadku Diaza (Kostarykańczyk nie zdołał awansować do mundialu) piątkowy termin powrotu był znany już wcześniej. Inaczej jest z Kirmem, który z reprezentacją Słowenii w środę świętował kwalifikację do mistrzostw świata On w klubie miał zameldować się w czwartek... -Ale dostał od nas zgodę, by zostać w ojczyźnie, gdzie po awansie odbywały się ważne uroczystości, m.in. z udziałem prezydenta Słowenii. W sobotę i Andraź, i Junior mają wziąć udział w przedmeczowym rozruchu -zapowiada II trener Wisły Rafał Janas.

Dodajmy, że z wczorajszego treningu zwolniony był także Sebastian Janik. 21-letni wiślak pojechał na testy do Górnika Zabrze, zagrał w sparingu z czeskim MFK Karwina A co w piątek robili piłkarze Cracovii? Przede wszystkim ich trening poprowadził Marek Wleciałowski, asystent Oresta Lenczyka (pierwszy szkoleniowiec pojechał na pogrzeb przyjaciela). Z zespołem nie ćwiczył Radosław Matusiak, który wczoraj kończył serię ćwiczeń u dr Jerzego Wielkoszyńskiego. Zajęcia na trawiastym boisku przy ul. Wielickiej nie były zbyt intensywne. Rozgrzewką trochę podań, potem Wleciałowski zarządził około 30-minutową grę wewnętrzną. W jakim zestawieniu grała podstawowa jedenastka? W bramce Cabaj, w obronie Mierzejewski, Polczak, Wasiluk, Derbich, w pomocy Pawlusiński, Sze-ligą Klich, Goliński, Cebula i w ataku Sacha Ponieważ na mecz z Wisłą na pewno w składzie znajdzie się Matusiak, można zaryzykować twierdzenie, że trenerzy Cracovii mają jedną zagadkę - kto w pomocy: Goliński czy Cebula? Na wczorajszej grze w środku operował Goliński, Cebula grał na lewym skrzydle.

- Od kilku dni trenuję z kolegami na 100 procent - mówi Go-liński. - Nie ma śladu po kontuzji. Ponieważ miałem trzytygodniową przerwę w treningach, jest zawsze znak zapytania przy mojej wytrzymałości. Ale czuję głód piłki. Pomocnik Cracovii uważą że jego zespół musi w pierwszym rzędzie liczyć na siebie. - Wiemy, jak trudny mecz nas czeka. Musimy zagrać z wielką wolą walki. Uważam, że stać nas na sprawienie niespodzianki. Goliński ma dobre wspomnienia ze spotkań z Wisłą. - Ograłem ją dwa razy. Raz z Groclinem, w 2007 roku, pokonaliśmy wiślaków w Krakowie aż 4-0, a nasz zespół prowadził wówczas Maciej Skorża! Wcześniej, grając w Lechu, zwyciężyliśmy Wisłę w meczu o Superpuchar, w karnych. W tym meczu strzeliłem wiślakom gola z rzutu wolnego. Trudne zadanie czeka stoperów Cracovii Piotra Polczaka i Marka Wasiluka (z powodu żółtych kartek nie zagra Łukasz Tupalski, drugim „wykartkowanym” graczem jest Arkadiusz Baran). - Wisła ma mocny atak, w tej formacji kilka indywidualności. Musimy zagrać w defensywie uważnie, konsekwentnie, dobrze asekurować się - twierdzi Polczak.

Piotr Polczak wie dobrze, choć stosunkowo krótko gra w Cracovii, że po powrocie do ekstraklasy „Pasy” jeszcze nigdy nie wygrały z wiślakami. - Przed derbami zawsze z naszej strony było dużo gadania Teraz trzeba wyjść na boisko i pokazać, że umiemy grać - mówi 23-letni obrońca Dzisiaj piłkarze Cracovii będą mieli, po południu, ostatni trening. Po nim pojadą na nocleg do Katowic. Wiślacy na sobotę mają podobny plan: po treningu w Krakowie wyjazd na Śląsk.

Mecz poprowadzi lubelski arbiter Paweł Gil.
TOMASZ BOCHENEK ANDRZEJ STANOWSKI
Źródło: Dziennik Polski 21 listopada 2009


Opis meczu

"Liga: Wisła K. - Cracovia 0:1 (0:0) - Cracovia Pany!" -
TerazPasy.pl

Liga: Wisła K. - Cracovia 0:1 (0:0) - Cracovia Pany!

W porównaniu z poprzednim meczem ligowym z Polonią Warszawa w wyjściowym składzie Cracovii zaszły aż cztery zmiany. Miejsce Arkadiusza Barana, Łukasza Tupalskiego (obaj pauzują za kartki), Kamila Witkowskiego i Konrada Cebuli w wyjściowej jedenastce zajęli Dariusz Pawlusińksi, Sławomir Szeliga, Michał Goliński i Radosław Matusiak. Trener Orest Lenczyk dokonał również zmian w ustawieniu. Na lewą obronę powrócił Łukasz Derbich (w Warszawie grał w pomocy), a Marek Wasiluk zajął miejsce na środku obrony.

Początek meczu nie przyniósł spodziewanego szturmu gospodarzy, którzy osiągnęli wprawdzie nieznaczną przewagę, ale nie potrafili na dłużej utrzymać piłki na przedpolu bramki Marcina Cabaja i zakończyć akcji strzałem.Cracovia zaczęła mecz ostrożnie w obronie, próbując w dogodnych momentach wyprowadzać szybkie kontry.

W 12 minucie Cracovia powinna objąć prowadzenie. Michał Goliński dostrzegł w środku boiska doskonale ustawionego Radosława Matusiaka i posłał do niego idealne podanie po którym napastnik Cracovii po kilkudziesięciometrowym rajdzie znalazł się sam na sam z Pawełkiem, ale brakarz Wisły wygrał pojedynek z Matusiakiem...

Doskonała sytuacja bramkowa ośmieliła piłkarzy Cracovii, którzy częściej niż do tej pory gościli pod bramką Pawełka. W 20 minucie po wrzutce w pole karne przez Pawlusińskiego w trudnej pozycji strzelał Wasiluk. Mogło być groźnie, gdyby obrońca Cracovii dostrzegł nadbiegającego Mariusza Sachę.

W 25 minucie bramkarz Cracovii Marcin Cabaj w odstępie kilkudziesięciu sekund miał dwa razy okazję do pokazania swoich umiejętności. Najpierw po akcji lewą stroną boiska Cabaj w świetnym stylu sparował potężne uderzenie Kirma z kilku metrów, a po chwili po efektownej paradzie zdołał wybić na rzut rożny piłkę zmierzającą do bramki po strzale z kilkunastu metrów Małeckiego.

W tej części meczu Wisła częściej przebywała na połowie Cracovii, ale rzadko kończyła swoje akcje strzałem na bramkę. W 39 minucie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska głową strzelał Paweł Brożek, ale piłka poszybowała tuż nad górnym rogiem bramki Cracovii. Dwie minuty później potężnie z linii pola karnego uderzył Jirsak, ale Marcin Cabaj zdołał odbić piłkę, która trafiła w poprzeczkę...

Druga połowa rozpoczęła się z kilkunastominutowym opóźnieniem z powodu wywieszenia przez fanów Wisły niedozwolonego transparentu...

Obydwa zespoły rozpoczęły drugą połowę w niezmienionych składach.

Druga połowa rozpoczęła się doskonale dla piłkarzy Cracovii. Pięć minut po wznowieniu gry piłkę w pole karne wrzucał Dariusz Pawlusiński. Piłka trafiła pod nogi Sachy, który przepchnął ją do stojącego kilka metrów przed bramką Michała Golińskiego, który natychmiast uderzył i piłka zatrzepotała w bramce Pawełka. 1:0 dla Cracovii!

W 60 minucie trener Orest Lenczyk dokonał pierwszej zmiany wprowadzając do gry Kondrada Cebulę, który zastąpił Mateusza Klicha.

Po stracie bramki Wisła rzuciła się do odrabiania strat, ale piłka albo mijała bramkę albo udanie interweniował Marcin Cabaj. W 64 minucie bramkarz Cracovii wyłapał strzał głową Małeckiego, a chwilę później świetną okazję do zdobycia bramki miała Cracovia. Po akcji lewą stroną i dośrodkowaniu Pawlusińskiego piłka trafiła do nieobstawionego Michała Golińskiego, który nie trafił czysto w piłkę i ta minęła bramkę.

Niemrawa postawa podopiecznych trenera Macieja Skorży nie uszła uwadze fanów "Białej Gwiazdy": "Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?!" "Gdzie jest ambicja, Wisełko gdzie jest ambicja?!", "Nie wybaczymy jak dzisiaj nie zwyciężymy!" i tradycyjne "Qrwa mać, Wisła grać!" - wyśpiewywali.

Wisła posiadała wprawdzie optyczną przewagę, starała się przetrzymywać piłkę na przedpolu bramki Cracovii, ale nie stwarzała większego zagrożenia. Piłkarze Cracovii koncentrowali się głównie na obronie korzystnego wyniku wykorzystując każdą okazję do wyprowadzenia piłki na połowę rywala.

Cztery minuty przed końcem meczu trener Lenczyk zdjął z boiska Radosława Matusiaka wprowadzając w jego miejsce Jakuba Kaszubę.

Dwie minuty przed końcowym gwizdkiem z linii pola karnego uderzył Ćwieląg, ale piłka nieznacznie minęła bramkę Cracovii. Po chwili Boguski uderzył z kilku metrów, ale i tym razem piłka nieznacznie minęła bramkę Marcina Cabaja. Sędzia doliczył 4 minuty...

Taktyczna zmiana w Cracovii: za Dariusza Pawlusińskiego wchodzi Dariusz Kłus...

Koniec meczu! CRACOVIA PANY!
Crac
Źródło: TerazPasy.pl 22 listopada 2009 [2]


"Cracovia przełamała derbowe fatum" -
90minut.pl

Cracovia przełamała derbowe fatum

W 180. "świętej wojnie" Wisła Kraków grająca w roli gospodarza na stadionie w Sosnowcu niespodziewanie przegrała 0-1 (0-0) z Cracovią. Zwycięską bramkę dla podopiecznych Oresta Lenczyka zdobył w 50. minucie Michał Goliński. Cracovia ostatni raz wygrała z Wisłą w derbowym meczu 24 września 1995 roku w rozgrywkach wschodniej grupy II ligi.

W 12. minucie Michał Goliński podał do Radosława Matusiaka, który stanął przed szansą na zdobycie gola w sytuacji sam na sam, ale przegrał pojedynek z golkiperem Wisły.

W 25. minucie Patryk Małecki wbiegł z lewej strony w pole karne gości i wyłożył futbolówkę Andražowi Kirmowi, ale Słoweniec strzelił wprost w Marcina Cabaja.

Chwilę później Małecki zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, jednak po raz kolejny dobrą interwencję zanotował bramkarz Cracovii. W 39. minucie Piotr Brożek dośrodkował do swojego brata Pawła, ale piłka po jego strzale głową minęła słupek.

W 42. minucie Tomáš Jirsák przejął futbolówkę przed polem karnym gości i oddał groźny strzał z dystansu, jednak Cabaj zdołał sparować piłkę na poprzeczkę.

W 50. minucie Dariusz Pawlusiński dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, gdzie Mariusz Jop popełnił błąd, po którym do piłki doszedł Goliński i pokonał bramkarza gospodarzy.

Sześć minut później Jirsák podał do Wojciecha Łobodzińskiego, ale skrzydłowy Wisły nie zdołał skierować piłki do bramki rywali.

W 64. minucie Pablo Álvarez zacentrował z prawej strony do Małeckiego, który jednak strzelił głową wprost w golkipera Cracovii.

W 85. minucie Júnior Díaz podał do Pawła Brożka, który momentalnie odegrał piłkę do Rafała Boguskiego, ale futbolówka po jego uderzeniu przeleciała obok słupka.

W 90. minucie Rafał Boguski był bliski doprowadzenia do remisu, ale piłka po jego strzale przeleciała nad bramką Cracovii.
elenril
Źródło: 90minut.pl 22 listopada 2009 [3]



"Megasensacja! Cracovia po pół wieku ograła Wisłę!" -
Interia.pl

Megasensacja! Cracovia po pół wieku ograła Wisłę!

W spotkaniu kończącym 14. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy doszło do sensacji. Wisła po raz pierwszy od 1959 r. przegrała u siebie ekstraklasowe derby z Cracovią! "Pasy" wygrały dzięki bramce Michała Golińskiego! Dwie porażki z rzędu w prestiżowych dla właściciela Wisły, Bogusława Cupiała meczach (przed Cracovią była Legia) mogą kosztować posadę trenera Macieja Skorżę.

- Mecz z Legią wyglądał mi na wpadkę, ale teraz, po derbach mogę powiedzieć, że jesteśmy w kryzysie - stwierdził as ataku wiślaków, Paweł Brożek.

Sęk w tym, że mechanizm piłkarski "Wisła Kraków" zacina się nie tylko w ostatnich dwóch tygodniach, ale regularnie w najważniejszych momentach od początku sezonu. Najpierw był przegrany dwumecz z Levadią, później Superpuchar z Lechem, mecze ligowe z Lechem, Legią, a teraz derby. Wisła ciągle jest liderem, ale jej przewaga topnieje w oczach.

Przegrane derby przelały czarę goryczy. Nie wiadomo, czy u Bogusława Cupiała, ale u kibiców na pewno. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie śpiewali do piłkarzy pieśni na pocieszenie: "Czy wygrywasz, czy nie, ja i tak kocham Cię! W moim sercu Wisła i na dobre i na złe!" Zarzucali piłkarzom brak ambicji i wygwizdali ich.

Ktoś, kto spodziewał się huraganowych ataków mistrzów Polski w pierwszej pół godzinie mógł się czuć rozczarowany. Na murawie w środku pola lepiej radziła sobie Cracovia. Defensywny pomocnik "Białej Gwiazdy" Junior Diaz, który do piątku podróżował z Ameryki Płd. (z meczu eliminacji MŚ Urugwaj - Kostaryka), miał sporo strat i fauli. Gra wiślaków była szarpana.

Tymczasem podopieczni Oresta Lenczyka starali się szanować piłkę i dopiero gdy rywal nacierał, posyłali dalekie podania na osamotnionego w ataku Radosława Matusiaka. Po prostopadłym zagraniu Michała Golińskiego "Radomatu" wyszedł na czystą pozycję, ale przegrał pojedynek z Mariuszem Pawełkiem (12. min).

W 21. min po zagraniu z rzutu wolnego Dariusza Pawlusińskiego bezkarnie piłkę w "szesnatce" Wisły przyjął Marek Wasiluk, ale kopnął nad bramką.

To podziałało orzeźwiająco na wiślaków. W 26. min wypracowali wreszcie zagrożenie pod bramką rywala po ataku lewą stroną. Mocny strzał Andraża Kirma cudem obronił Marcin Cabaj, a dobitka Pawła Brożka była nieskuteczna. "Biała Gwiazda" próbowała iść za ciosem. Z dystansu strzelali Patryk Małecki i Tomasz Jirsak. Najpierw Cabaj sparował piłkę na róg, a później na poprzeczkę!

O wiele bardziej skutecznym strzelcem okazał się być pięć minut po przerwie Michał Goliński, który po podaniu Mariusza Sachy z 15 m wypalił w długi róg i Mariusz Pawełek ani nie drgnął!

"Biała Gwiazda" nacierała, ale atakowała głową w mur. Kibice mobilizowali ją, jak mogli: "Jak nie wygracie, to na butach wracacie!", czy "Nie przebaczymy, gdy tego nie zwyciężymy!"

Na nic się to zdało. Najlepsze sytuacje do wyrównania miał w końcówce Rafał Boguski, ale najpierw posłał piłkę obok słupka, a później nad Marcinem Cabajem, ale też nad poprzeczką.
Michał Białoński
Źródło: Interia.pl 22 listopada 2009 [4]


"WISŁA - CRACOVIA 0-1 w derbach w Sosnowcu: "PASY" RZĄDZĄ W KRAKOWIE" -
Sportowe Tempo

WISŁA - CRACOVIA 0-1 w derbach w Sosnowcu: "PASY" RZĄDZĄ W KRAKOWIE

0-1 Goliński 50

Sędziują Paweł Gil (Lublin) oraz Piotr Sadczuk i Marcin Borkowski (wszyscy Lublin). Żółte kartki: Małecki (60, faul na Golińskim), Marcelo (75, faul na Pawlusińskim)- Mierzejewski (53, faul na Jirsaku), Cabaj (90+1, gra na czas). Widzów 3000. WISŁA: Pawełek - Alvarez, Jop, Marcelo, Piotr Brożek (72 Boguski) - Łobodziński (56 Ćwielong), Jirsak, Diaz, Kirm (86 Leszczak) - Paweł Brożek, Małecki. CRACOVIA: Cabaj - Mierzejewski, Polczak, Wasiluk, Derbich - Sacha, Szeliga, Goliński, Klich (61 Cebula), Pawlusiński (90+3 Kłus) - Matusiak (86 Kaszuba)


Rywali dzieli przepaść w tabeli, mają też zupełnie inne cele na ten sezon, ale w meczu derbowym każdy walczy o zwycięstwo. Wisłę przybliżyłoby ono do mistrzostwa Polki, Cracovię oddaliło od strefy spadku. Dla gości i remis będzie jednak cenną zdobyczą.


Pierwsze minuty miały charakter rozpoznawczy, wiślacy częściej zapuszczali się w okolice pola karnego Cracovii, ale nie próbowali strzelać, tylko przesunąć akcję - poprzez rozgrywanie piłki - jeszcze bliżej bramki. Cracovia skupia się na przerywaniu akcji rywali i chce kontrować. Tak właśnie "Pasy" stworzyły pierwszą groźną sytuację w meczu - po kontrze w 12. minucie sam na Pawełka wyszedł Matusiak, ale bramkarz Wisły obronił jego strzał. Zbyt długo napastnik Cracovii szukał optymalnego ułożenia nogi do strzału. To była znakomita szansa, wielu takich może nie być, chociaż "Pasy" mogą liczyć na błędy rzadko razem występujących stoperów Wisły Jopa z Marcelo.


W 20. minucie Cracovia stworzyła sobie szansę po rzucie wolnym - mocno z 40 metrów piłkę zagrał z niego w pole karne Pawlusiński. Próbował ją przejąć Wasiluk, ale przy próbie strzału naciskany przez Diaza posłał piłkę wysoko nad bramkę.

Trochę zaskakujące te pierwsze 20 minut - Cracovia łatwiej utrzymywała się przy piłce, wiślacy, aby ją odebrać, często faulowali, jakby spóźniając się z interwencjami.


W 24. minucie mistrzowie Polski przeprowadzili pierwszą znakomitą akcję. Małecki pognał lewą stroną, spod końcowej linii wycofał piłkę do nadbiegającego Kirma, ten strzelił z 11 metrów, ale Cabaj znakomicie się spisał wybijając futbolówkę, poszła jeszcze na bok z powrotem do Małeckiego, stojącego jednak na spalonym.

W 27. minucie Małecki błysnął jeszcze raz - przejął piłkę zgraną głową przez Łobodzińskiego, podciągnął z nią parę metrów i bardzo groźnie uderzał lewą nogą z 17 metrów. Piłkę zmierzającą do bramki przy lewym słupku wybił z pewnym trudem Cabaj.

Na kolejną niezłą szansę trzeba było czekać do 34. minuty, znów Małecki z lewej strony wycofywał piłkę do Kirma, ten chciał ją jeszcze lekko pchnąć do Pawła Brożka, wyczyścił jednak przedpole Cabaj.

Równie dobrze spisał się w 38. minucie, gdy po ostrej wrzutce w pole karne Paweł Brożek bardzo groźnie główkował, bramkarz Cracovii pewnie chwycił piłkę.


Za chwilę po kontrze Matusiak przetestował czujność Pawełka, który był na posterunku. W 41. minucie pachniało rzutem karnym, w szesnastce przepychał się z Wasilukiem Paweł Brożek i padł. Sędzia nie gwizdnął, mimo żywej gestykulacji wiślaka, oczekującego karnego. Za parę chwil Jirsak znakomitym strzałem z 17 metrów wystawił Cabaja na kolejną wielką próbę. Bramkarz "Pasów" wybił piłkę na poprzeczkę, a potem odbitą od niej piłkę chwycił pewnie, ratując swój zespół przed czyhającym jeszcze na szansę w pobliżu prawego słupka Pawłem Brożkiem.

Sędzia Gil doliczył do pierwszej połowy dwie minuty, upłynęły na walce, ale nie przyniosły bramek.


Pierwsza część meczu zaskakująco wyrównana, biorąc pod uwagę potencjał obu zespołów. Wisła nie grała tak jak zwykle - krótkimi podaniami, z dużą wymiennością pozycji, sięgała raczej po prostsze środki - długie podania, a z tymi na razie radzili sobie obrońcy i bramkarz Cracovii.


Opóźniło się rozpoczęcie drugiej połowy, bo delegat PZPN Wiesław Wieczorek zażądał ściągnięcia jednego z transparentów wywieszonych przez kibiców Wisły (tylko oni są na stadionie). Ponieważ się z tym ociągali, pobiegł do nich w roli negocjatora Paweł Brożek. Wreszcie gra z kilkuminutowym opóźnieniem się zaczęła. Rywale wyszli na drugą połowę bez zmian w składach.


Znakomity początek miała ta część gry dla Cracovii - w 50. minucie po ostro bitym rzucie wolnym przez Pawlusińskiego, piłka trafiła w pole karne do Sachy, ten tylko się przepchnął z obrońcą czyli Mariuszem Jopem i umożliwił przejęcie piłki Golińskiemu, który obrócił się z nią i mocnym strzałem z paru metrów nie dał szans Pawełkowi. Niespodziewanie Cracovia objęła prowadzenie.


Walczyć Wisła, walczyć - zaczęli skandować kibice w Sosnowcu. Mistrzowie Polski przy tak mądrze grającym rywalu rzeczywiście musieli wykrzesać więcej sił, by myśleć o korzystnym rezultacie. Takie pomysły jak ten Alvareza, który znów długą wrzutką w pole karnym zachęcił do "główki" Małeckiego (64. minuta) mogły nie być skuteczne, Cabaj nie miał kłopotów z wyłapaniem piłki zmierzającej w środek bramki.

Trener Maciej Skorża w 72. minucie posłał na boisko Rafała Boguskiego, specjalistę od strzelania Cracovii bramek. Zapewne liczył, że przełamie niemoc wiślacką, Boguski dołączył w ataku do Pawła Brożka. I rzeczywiście nieco żywiej wyglądała ofensywa Wisły, ale Cracovia wciąż dobrze się broniła. Cały zespół Oresta Lenczyka był w defensywę zaangażowany, wiślacy nie potrafili znaleźć na to recepty.

W 83. minucie Wisła miała jedną z niewielu szans - rzut wolny z 40 metrów, który znów nie zrobił "Pasom" żadnej krzywdy, podobnie jak strzał Ćwielonga w 85. minucie, minimalnie niecelny. Minęła 86. minuta, zszedł z boiska utykając Matusiak, zastąpił go Kaszuba.


89. minuta - jedna z ostatnich szans Wisły, po bardzo ładnie rozegranej akcji, Paweł Brożek klatką piersiową zgrał piłkę Boguskiemu, a ten przymierzył tuż obok słupka, Cabaj tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Zaraz jeszcze jedną szansę miał Boguski. Piłkę głową zagrał mu naciskany przez Marcelo Polczak, a wiślak podbił futbolówkę nad wysuniętym z bramki Cabajem, ale osiadła tylko na górnej siatce.

Cztery minuty doliczył arbiter do 90. Orest Lenczyk zostawił sobie na nie jeszcze jedną zmianę - Pawlusińskiego zastąpił Kłus.

Cracovia dowiozła skromne prowadzenie do końca meczu. Wygrała większą determinacją, konsekwentnym realizowaniem założeń taktycznych. Na drodze do jej bramki stał dobrze dysponowany Marcin Cabaj. Siła wiślackiej ofensywy nie porażała, zmagający się z kłopotami zdrowotnymi Paweł Brożek nie był widoczny, Patryk Małecki pokazał się parę razy, ale bez efektów, końcówkę ożywił Rafał Boguski, wracając jednak do formy po długiej przerwie nie mógł bardziej pomóc zespołowi.

Kibice Wisły nie szczędzili swoich piłkarzy, zarzucili im brak ambicji. Wisła poniesie zapewne kary za wywieszone przez nich transparenty z pozdrowieniami do więzienia oraz spalenie szalików Cracovii.

MAS


ZDANIEM TRENERÓW Maciej Skorża przeprasza kibiców…

- Przegraliśmy bardzo ważny, a przede wszystkim prestiżowy mecz. Mimo tego, ze byliśmy stroną przeważającą to nie potrafiliśmy umieścić piłki w siatce. Po tym meczu możemy tylko przeprosić kibiców. Zabrakło nam zimnej krwi, spokoju, a przede wszystkim ostatniego podania, by wygrać derby. Sytuacje, które mieliśmy, zwłaszcza Kirm, Boguski, należało wykorzystać. Mimo tego, że dalej jesteśmy liderem, to chyba nie muszę mówić, jak się teraz czujemy. Co do Kirma i Diaza, którzy występowali w meczach barażowych do mistrzostw świata, to byłem przekonany, że ich gra w derbach to będzie najlepsza opcja. Kirm czuł się dobrze, miał dwa dni odpoczynku i po rozmowie ze nim zadecydowałem o jego grze. Z kolei Diazowi chyba trochę zabrakło umiejętności. Nie zgodzę się z zarzutem, że moim piłkarzom zabrakło ambicji, nie sądzę, by im się nie chciało grać. Ale niektórzy z nich nie mają predyspozycji, by grać w takim klubie jak Wisła. Ja już to mówię od dawna, że niektórych graczy chciałbym wypożyczyć, by się ogrywali w innych klubach. Nie oszukujmy się, potrzebujemy wzmocnień, zawodników, którzy będą biegali. Nasze problemy zaczęły się, gdy posypała się druga linia, jak kontuzji doznał Radek Sobolewski. A potem doszedł uraz Arka Głowackiego. Orest Lenczyk chce przejść do historii…

- Mecz był dziwny, Wisła miała wygrać, a myśmy mieli się nie dać. Oczywiście, gra się tak, jak przeciwnik pozwala. W takim meczu, jak zdobywa się bramkę, to później się walczy do końca. Przede wszystkim ambicja zadecydowała o tym, że wygraliśmy. Zgadzam się z opinią, że to curiosum w skali europejskiej, że derby Krakowa graliśmy w innym mieście. Jeżeli nikt nie zakłamie historii, to przejdę do historii, jako że po 50 latach Cracovia wygrała z Wisłą, która była gospodarzem derbów. Co do Radka Matusiaka, który miał dobrą, klarowną sytuację w pierwszej połowie i jej nie wykorzystał, to mam nadzieję, że w takich sytuacjach w kolejnych meczach będzie strzelał gole.

Jerzy Mucha
Źródło: Sportowe Tempo 22 listopada 2009 [5]


"Po 14 latach to Cracovia rządzi pod Wawelem" -
Przegląd Sportowy

Po 14 latach to Cracovia rządzi pod Wawelem

Pierwsza połowa tego głośno reklamowanego meczu bardzo rozczarowała.

Spotkanie było niegodne nie tylko derbów Krakowa, ale ekstraklasy w ogóle. Wisła od początku miała inicjatywę, ale atakowała wyjątkowo nieporadnie. Pół biedy, jeśli piłkarzom z nadmiaru emocji brakuje dokładności w podaniach, dryblingach czy strzałach. Szkopuł w tym, że tych emocji nie było widać. Trudno w to uwierzyć, ale z faktami się nie dyskutuje: Wisła przez 25 minut tylko faulowała! To tym bardziej szokujące, że mówimy przecież o mistrzu Polski i liderze rozgrywek. To kolejny dowód, że nasza ekstraklasa ma wiele do poprawienia, skoro tak słabo przez tak długi fragment spotkania gra jej najlepszy zespół.

Szansa Matusiaka

Gospodarzy ożywił Patryk Małecki. W 25 minut podał ze skrzydła do Andraża Kirma, a ten kopnął w kierunku bramki Cracovii, lecz piłkę odbił przed siebie Marcin Ca-baj. Potem Biała Gwiazda jeszcze 3-krotnie zagroziła Pasom. Najbardziej Tomas Jirsak. Krótko przed zejściem do szatni Czech mocno uderzył z półwoleja i Cabaj z trudem sparował futbolówkę na poprzeczkę. Wcześniej golkiper Cracovii poradził sobie z plasowanym strzałem Małeckiego. Z kolei Paweł Brożek niecelnie główkował. Postawę Wisły przez ostatnich 20 minut tej odsłony można przełknąć, ale od porywającej gry nadal było daleko. Cracovia współtworzyła to marne widowisko. Jej asekuracyjne nastawienie nikogo nie zaskoczyło, jednak nie stanowi to żadnej okoliczności łagodzącej. Bo w ruchach, gestach i zagraniach piłkarzy Pasów też nie dało się dostrzec derbowej gorączki. Jako taki zapał w ofensywie Cracovia wykazywała przez początkowe 20 minut. Miała świetną okazję, gdy Radosław Matusiak wyprzedził biegowo Mariusza Jopa i dopadł do piłki prostopadle podanej przez Michała Golińskiego. Napastnik Pasów przegrał jednak pojedynek z Mariu szem Pawełkiem, bo bramkarz Wisły dobrze skrócił kąt, a Matusiakowi zabrakło jasnej koncepcji, jak strzelać.

Sensacyjna bramka

Oprócz Matusiaka tylko Marek Wasiluk był bliski powodzenia, lecz niepotrzebnie spróbował karkołomnie strzelić z półobrotu, bo nadbiegający Mariusz Sacha miałby większą szansę pokonania Pawełka. Niedługo po zmianie stron nastąpiła ta najważniejsza akcja. Dariusz Pawlusiński dośrodkował z rzutu wolnego. O piłkę walczyli Mariusz Sacha z Jopem. Żaden jej nie przepchnął na swoją korzyść, upadli, a najszybciej w tym wszystkim połapał się Goliński. Dopadł futbolówkę i z 12 metrów uderzył ją tak, że wyciągnięty jak struna Pawełek nie mógł nic poradzić. Zapachniało sensacją. Od tego momentu przebieg meczu był jednostronny. Wisła zaczęła nacierać z większą energią, natomiast Cracovia broniła się w „10”, zostawiając z przodu tylko słabnącego Matusiaka.

Minuty bez gola

W efekcie Pasom udało się raz zaniepokoić wiślaków (niecelne uderzenie Golińskiego), natomiast wielokrotnie obrona Cracovii stawiała Wiśle zaporę. W sytuacji, gdy piłka co kilkadziesiąt sekund wracała w pole karne gości, musiało się Pasom przydarzyć kilka pomyłek. Mógł ich za to pokarać dżoker Białej Gwiazdy Rafał Boguski, który trzy razy doszedł do pozycji bramkowych. Za każdym jednak pudłował, co nie dziwi, zważywszy, że pauzował przez ponad pół roku. Co najmniej do wiosny kibice Pasów będą chodzić z podniesionymi głowami, a Orest Lenczyk i jego podopieczni są postrachem faworytów ligi - Cracovia pokonała Lecha i Wisłę oraz odebrała dwa punkty Legii. Wisła, chociaż nadal przoduje w ekstraklasie, ma poważny problem do rozwiązania. Przegrywa najbardziej prestiżowe spotkania: 0:1 z Lechem, Legią i Cracovią.

Wiślacy, co w ich przypadku zadziwiające, od 214 minut nie strzelili gola w lidze.
MAREK GILARSKI
Źródło: Przegląd Sportowy 23 listopada 2009


"Niezwykłe derby, niezwykły wynik" -
Dziennik Polski

Niezwykłe derby, niezwykły wynik

Stare porzekadło mówi, że derby rządzą się swoimi prawami i każdy może w nich być zwycięzcą. Mało kto jednak się spodziewał, że w 180. wielkich derbach Krakowa górą będzie Cracovia Piłkarze „Pasów” wygrali z Wisłą w meczu ligowym pierwszy raz od 14 lat i po powrocie do ekstraklasy. Po tym spotkaniu przewaga Wisły w ligowej tabeli na grupą pościgową stopniała do minimum, a Cracovia dzięki trzem punktom oderwała się od strefy spadkowej.

To były bardzo nietypowe derby. Po raz pierwszy rozegrano je poza Krakowem na Stadionie Ludowym w Sosnowcu. Spotkanie nie przyciągnęło na trybuny kompletu kibiców Wisły (sympatykom Cracovii nie przydzielono biletów). Więcej chętnych było do oglądnięcia poprzedniego meczu „Białej Gwiazdy” z Legią. Krakowianie przegrali w nim 0-1 i do wczorajszego spotkania przystąpili z zamiarem rehabilitacji za tamtą porażkę. Cracovia na mecz z liderem przyjechała podbudowana zwycięstwem jedną bramką z innym klubem ze stolicy - Polonią. „Pasy” poprowadził Orest Lenczyk, który przed laty święcił wielkie sukcesy z Wisłą. Były to dla niego pierwsze derby Krakowa w ekstraklasie. Znający trenera Lenczyka jeszcze z występów w GKS Bełchatów Rafał Boguski, mówił, że krakowski szkoleniowiec znany jest z tego, że potrafi zaskakiwać składem. Tym razem nie miał jednak za wielkiego manewru. Mógł skorzystać z zawodników, których ściągnął do Cracovii - Michała Golińskiego i Radosława Matusiaka. Obaj mieli niedawno problemy zdrowotne, ale na derby byli w pełnej gotowości. Dla Matusiaka mecz z Wisłą również był szczególny, ponieważ nie tak dawno, wiosną 2008 r., występował jeszcze w koszulce z białą gwiazdą. „RadoMatu” jako pierwszy miał bardzo dobrą okazję w tym meczu. Po podaniu z głębi pola zostawił w tyle Mariusza Jopa i miał przed sobą Mariusza Pawełka który wygrał pojedynek z napastnikiem Cracovii. Była to pierwsza groźna okazja po 10 minutach bezbarwnej gry. - Ambicji się domagamy! - skandowali fani Wisły, po której na początku nie było widać, że jest liderem ekstraklasy. Wiślacy starali się grać piłką, ale brakowało im pomysłu na przebicie się przez obronę Cracovii, która konstruowała składniejsze akcje.

Po przerwie na mecze reprezentacji Wisła zazwyczaj gra słabo i tak był tym razem. Z powodu problemów kadrowych niczym w ustawieniu nie mógł również zaskoczyć trener wiślaków Maciej Skorża Przed wczorajszym meczem miał niewiele czasu na pracę z całym zespołem. W czwartek wrócili do klubu reprezentanci Piotr Brożek i Patryk Małecki, a dopiero w sobotę trenowali z kolegami Junior Diaz i Andraż Kirm. Słoweniec miał pierwszą okazję w tym meczu dla Wisły. W 25 minucie po podaniu Małeckiego strzelił mocno, a dobrą interwencją popisał się Marcin Cabaj. Chwilę później bramkarz „Pasów” w ładnym stylu sparował piłkę na róg po uderzeniu z dystansu Małeckiego. Kolejną okazję miał Paweł Brożek, ale „główkował” obok słupka Wiślacy przeważali coraz bardziej. Najbliżsi objęcia prowadzenia byli po tym jak z dystansu huknął Tomas Jirsak i piłka odbiła się od poprzeczki. Do przerwy nic więcej ciekawego się już nie działo. Jak na derby było więc nudno.

Od mocnego uderzenia drugą połowę rozpoczęła Cracovia Bramkę zdobył Goliński, który wykorzystał niezdecydowanie obrońców Wisły. Na trybunach przez moment zrobiło się ciszej. Piłkarze „Białej Gwiazdy” poderwali się do ataku. Okazję miał Wojciech Łobodziński, który „główkował” niecelnie. Z obroną kolejnej „główki”, tym razem w wykonaniu Małeckiego, nie miał problemów Cabaj. Cracovia grała swoje i starała się wybijać wiślaków z rytmu. Trener Skorża stopniowo wzmacniał siłę ofensywy kierując na boisko Piotra Cwielonga i Boguskiego. Nic to nie dawało. - To jest żenada! - skandowali fani Wisły. Szansę miał Boguski, ale strzelił obok słupka W końcówce na boisku pojawił się jeszcze jeden napastnik wiślaków, młody 17-letni Sebastian Leszczak, dla którego był to debiut w ekstraklasie. Wisła do końca próbowała obronić chociaż jeden punkt. Dwie sytuacje miał Boguski, ale strzelał niecelnie. Kiedy w doliczonym czasie Pablo Alvarez wybił piłkę na róg dla Cracovii, trener Skorża ukrył twarz w dłoniach.

Trener Lenczyk zmienił Pawlusińskiego na Dariusza Kłusa i podziękował schodzącemu pomocnikowi „Pasów” za dobrze wykonaną pracę, po czym spokojnie wrócił na ławkę. Trener Skorża stał przy końcowej linii z opuszczonymi rękami, jakby nie wierzył w to, co się stało. Chwilę później sędzia Paweł Gil gwizdnął po raz ostatni i piłkarze Cracovii rozpoczęli taniec radości. Wiślaków ich fani wygwizdali.
PIOTR TYMCZAK
Źródło: Dziennik Polski 23 listopada 20009


"Derby Krakowa do 14 latach dla Cracovii !" -
Gazeta Wyborcza

Derby Krakowa do 14 latach dla Cracovii !

Cracovia pokonała rywalkę z drugiej strony Błoń po raz pierwszy od 1995 roku.

Dla Wisły to kolejna prestiżowa porażka w tym sezonie po przegranych z Lechem i Legią Po raz pierwszy od kilku lat od zespołu odwrócili się nawet kibice. Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie!” - krzyczano z trybun, a po meczu piłkarzy żegnały gwizdy. Jeszcze dwie kolejki temu krakowianie snuli wizję 10 punktów przewagi nad rywalami, a dziś zostały im raptem trzy. Gra mistrzów Polski niczym nie różni się od średniaków polskiej ligi. Jeśli tak dalej pójdzie, to do końca roku krakowianie mogą stracić fotel lidera, choć kilka tygodni temu już przymierzano im koronę. O ile piłkarze i trener Wisły po porażce z Legią mówili o ciekawszej lidze, to dziś muszą walczyć o to, by w takim składzie dotrwali do końca sezonu. Maciej Skorża coraz częściej wspomina bowiem o wypożyczeniu części zawodników, którzy są za słabi na Wisłę.

Kredyt zaufania Skorzy się wyczerpuje. Jego piłkarze w tym sezonie przegrali wszystkie prestiżowe spotkania. Skompromitowali się z Levadią Tallin w eliminacjach Ligi Mistrzów, następnie nie dali rady Lechowi Poznań i po żenująco słabym meczu Legii Warszawa. Dramat dopełnił się wczoraj, choć to właśnie derby miały być punktem zwrotnym. - Zdajemy sobie sprawę, że w ważnych meczach zawiedliśmy naszych kibiców, ale z Cracovią zagramy w pełni zaangażowani, bo zamierzamy się zrehabilitować - zapewniał Paweł Brożek, kapitan zespołu, który podobnie jak reszta drużyny zagrał tak, by ludzie już nie uwierzyli w obietnice. A jak scharakteryzować zespół, który pokonał mistrzów Polski?-W moim zespole mniej niż połowa piłkarzy prezentuje poziom ekstraklasowy - przyznał Orest Lenczyk, trener Cracovii. Jego zawodnicy zagrali wczoraj jak na zespół broniący się przed spadkiem przystało. Wisła wypadła jeszcze gorzej, przez co widowisko można było sklasyfikować gdzieś między rozczarowującym hitem Wisła - Legia a derbami Warszawy.

Podopieczni Skorzy pierwszy strzał oddali w 25. minucie. Wtedy ich rywale na koncie mieli pięć uderzeń i niewykorzystaną sytuację Radosława Matusiaka, który przegrał pojedynek sam na sam z Mariuszem Pawełkiem. „Gardła zdzieramy, ambicji się domagamy!” - skandowali kibice, ale na niewiele się to zdało. Krakowianie od czasu kontuzji Radosława Sobolewskiego, a później Arkadiusza Głowackiego grają dramatycznie i nie potrafią się zmobilizować. W końcówce nie schodzili z połowy rywala, ale efekt był taki, że wiślacy V wykonali kilkanaście r wrzutek, a w całym meczu mieli trzy okazje do zdobycia bramki. Momentami dreptali po boisku niemal identycznie jak w spotkaniu z Legią. - Zwyciężyliśmy dzięki ambicji i zaangażowaniu. Wiedzieliśmy, że Wisła ma lepszych piłkarzy, więc nic innego nam nie pozostało - przyznał Michał Goliński, strzelec zwycięskiej bramki. Skorża pomeczową konferencję zaczął niespodziewanie. Mówił, że jego zespół przeważał, miał więcej sytuacji a do tego stracił przypadkową bramkę. O małym zaangażowaniu musieli szkoleniowcowi dopiero przypomnieć dziennikarze. - Nie wiem, czy to jest brak ambicji.. Może chodzi bardziej o brak umiejętności. Od wielu spotkań niektórzy zawodnicy nie potrafią walczyć na odpowiednim poziomie i po prostu brakuje im predyspozycji, by grać w Wiśle - uważa trener mistrzów Polski. - Chwilami widziałem wręcz strach, by ktoś im nie podał piłki, bo nie mamy piłkarza, który poprowadziłby grę.

Skorża nie skomentował przyśpiewek kibiców, którzy domagali się, by w razie porażki zawodnicy wracali do domu na nogach. Gdy zawodnicy poszli im podziękować, obrócili się plecami. Do takich sytuacji nie dochodziło nawet trzy lata temu, gdy Wisła grała katastrofalnie i zajęła ósme miejsce. Fetowała za to Cracovia, która w ekstraklasie nie wygrała z Wisłą od 1983 r., a na wyjeździe od ponad pół wieku! - Czy przejdę do historii? Jeśli mówi pan prawdę z tymi datami, to pewnie tak. Choć w ostatnich latach historia była bardzo często zakłamywana - uśmiechał się Lenczyk.

Doświadczony szkoleniowiec stał się specjalistą od spektakularnych wyników. Pokonał już Lecha i Wisłę oraz zremisował z Legią. - Ale o poziomie meczu nie będę mówił oficjalnie, porozmawiam o tym tylko z piłkarzami - podkreślał szkoleniowiec.

Decydującą bramkę zdobył Goliński, który dwa i pół roku temu wraz z Groclinem prowadzonym przez Skorżę rozbił w Krakowie Wisłę 4:0. - Jeśli Goliński jest ojcem zwycięstwa, to mieliśmy na boisku też 10, a nawet 12 matek-podkreślał Lenczyk.
PIOTR JAWOR
Źródło: Gazeta Wyborcza 23 listopada 2009


Trenerzy po meczu

Orest Lenczyk, trener Cracovii:

Nie jestem zadowolony z poziomu tego spotkania, ale nie mam zamiaru krytykować na forum publicznym swoich zawodników, że grali tak, jak grali. W końcu zwycięzców się nie sądzi, a my nadal jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Jeżeli ojcem sukcesu jest Goliński, to było jeszcze 10 czy 12 matek, które brały udział w tym meczu. Mecz był dziwny. Wista miała wygrać, my mieliśmy się nie dać. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. My daliśmy pograć trochę Wiśle, a Wisła na trochę pozwoliła nam. W takim meczu zdobywa się bramkę, a potem walczy się do końca, by utrzymać wynik. I nam się to udało.


Maciej Skorża, trener Wisły:

Trzeba przeprosić Przegraliśmy bardzo ważny, a przede wszystkim prestiżowy mecz. Można tylko przeprosić naszych kibiców za to, że w tak istotnym spotkaniu zawiedliśmy. Szczególnie po utracie tej przypadkowej bramki zagraliśmy bardzo chaotycznie i nerwowo. Zabrakło zimnej krwi i spokoju. Kilkukrotnie doprowadzaliśmy piłkę podpole karne i tam brakowało ostatniego podania. Przynajmniej jedną z sytuacji należało zamienić na bramkę. Zdaję sobie sprawę z wagi tej porażki. Choć mimo tego wciąż to my jesteśmy liderem ligi, to nie muszę chyba mówić, jak się czujemy.


Po meczu

"Owacja dla bohaterów derbów, w Wiśle nerwowo" -
Sportowe Tempo

Owacja dla bohaterów derbów, w Wiśle nerwowo

Kibice Cracovii owacyjnie witali swoich bohaterów w niedzielny wieczór po powrocie z Sosnowca. "Każdy to powie, Cracovia rządzi w Krakowie" niosło się po ul. Wielickiej, gdy piłkarze wrócili ze zwycięskich derbów. W Wiśle panuje atmosfera przygnębienia, może dojść do stanowczych ruchów właściciela klubu.

- 4,5 roku jestem w Cracovii i nigdy nie było takiego powitania, ale nie dziwię się. Wypełniliśmy plan maksimum pokonując Wisłę, długo na to wszyscy czekaliśmy, kibice także - mówił Dariusz Pawlusiński.

Na piłkarzy czekało kilkaset osób. Ściskali bohaterów, mocno zdziwionych tą wylewnością fanów. Ci skandowali nazwiska zawodników i trenera Oresta Lenczyka. Wystrzeliły szampany. Na chwilę został nawet wstrzymany ruch przy ul. Wielickiej.

Dziś piłkarze "Pasów" mieli dzień przeznaczony na odnowę biologiczną, jutro jadą na mecz Pucharu Polski z Legią w Warszawie.

W Wiśle - jak zawsze po wpadkach - atmosfera jest nerwowa, zaczyna się typowanie winowajców, ale do rozliczeń prawdopodobnie nie dojdzie teraz, a po rundzie. Chociaż właściciel Wisły Bogusław Cupiał znany jest z szybkich decyzji, więc nie można wykluczać żadnego scenariusza.

Kibicowskie fora Wisły pełne są krytyki wobec piłkarzy, którym już w trakcie meczu fani Wisły zarzucili brak ambicji. - Wydaje mi się, że gramy poniżej tego, co umiemy grać. To nie wynika z tego, że nie chcemy – my nie możemy. Nie wydaje mi się, żeby ktoś chciał przegrać mecz, więc nie powiem, że drużynie zabrakło ambicji. Według mnie przyczyny są gdzieś indziej – komentuje porażkę Arkadiusz Głowacki, który mecz derbowy oglądał z trybun, bo przechodzi rehabilitację po operacji przepukliny.

MAS/wisla.krakow.pl
Źródło: Sportowe Tempo 23 listopada 2009 [6]



Filmy

Przywitanie zawodników po powrocie do Krakowa

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „kraktv”.

Skrót z meczu

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Bramka na 0:1 (Michał Goliński)

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „ekstraklasatv”.

Trenerzy po meczu

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „kraktv”.

Dariusz Pawlusiński, Michał Goliński i Marcin Cabaj po meczu

EmbedVideo nie rozpoznaje usługi wideo „kraktv”.


Zobacz też


Mecze sezonu 2009/10

CF Monterrey 2009-07-05 CF Monterrey - Cracovia 2:0  Przebój Wolbrom 2009-07-08 Cracovia - Przebój Wolbrom 2:0  Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2009-07-11 Cracovia - Bruk-Bet Nieciecza 2:0  Okocimski Brzesko 2009-07-11 Cracovia - Okocimski Brzesko 1:1  Hutnik Kraków 2009-07-15 Cracovia - Hutnik Kraków 5:1  Podbeskidzie Bielsko-Biała 2009-07-15 Podbeskidzie Bielsko-Biała - Cracovia 1:0  Górnik Zabrze 2009-07-18 Cracovia - Górnik Zabrze 1:0  Zagłębie Sosnowiec 2009-07-18 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 1:0  Sandecja Nowy Sącz 2009-07-22 Sandecja Nowy Sącz - Cracovia 0:0  GKS Katowice 2009-07-25 Cracovia - GKS Katowice 3:0  Śląsk Wrocław 2009-08-01 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:0  Lechia Gdańsk 2009-08-07 Cracovia - Lechia Gdańsk 2:6  Legia Warszawa 2009-08-15 Legia Warszawa - Cracovia 0:0  Lech Poznań 2009-08-23 Cracovia - Lech Poznań 1:0  Korona Kielce 2009-08-29 Korona Kielce - Cracovia 1:1  Śląsk Wrocław 2009-09-05 Śląsk Wrocław - Cracovia 2:1  Arka Gdynia 2009-09-12 Cracovia - Arka Gdynia 1:1  Ruch Chorzów 2009-09-19 Ruch Chorzów - Cracovia 2:0  Piast Kobylin 2009-09-23 Piast Kobylin - Cracovia 1:1 k.2:4  Jagiellonia Białystok 2009-09-26 Jagiellonia Białystok - Cracovia 0:0  Zagłębie Lubin 2009-10-02 Cracovia - KGHM Zagłębie Lubin 1:1  Korona Kielce 2009-10-10 Korona Kielce - Cracovia 1:1  Polonia Bytom 2009-10-17 Cracovia - Polonia Bytom 1:2  Odra Wodzisław Śląski 2009-10-25 Odra Wodzisław Śląski - Cracovia 1:0  GKS Bełchatów 2009-10-30 Cracovia - PGE GKS Bełchatów 0:1  Cracovia_herb 2009-11-04 Cracovia - Cracovia (ME) 1:2  Polonia Warszawa 2009-11-07 Polonia Warszawa - Cracovia 0:1  Ruch Chorzów 2009-11-14 Ruch Chorzów - Cracovia 3:1  Wisła Kraków 2009-11-22 Wisła Kraków - Cracovia 0:1  Legia Warszawa 2009-11-25 Legia Warszawa - Cracovia 2:0  Piast Gliwice 2009-11-28 Cracovia - Piast Gliwice 3:2  Śląsk Wrocław 2009-12-05 Cracovia - Śląsk Wrocław 1:0  Lechia Gdańsk 2009-12-12 Lechia Gdańsk - Cracovia 1:0  Cracovia_herb 2010 Trening Noworoczny  Polonia Bytom 2010-01-20 Polonia Bytom - Cracovia 3:0  Zagłębie Sosnowiec 2010-01-30 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 0:6  Resovia Rzeszów 2010-02-03 Cracovia - Resovia Rzeszów 4:3  FK Chimki 2010-02-10 Cracovia - FK Chimki 0:0  Slovan Liberec 2010-02-13 Cracovia - Slovan Liberec 2:0  Skonto Ryga 2010-02-14 Skonto Ryga - Cracovia 1:0  Dynamo Kijów U-21 2010-02-19 Dynamo Kijów U-21 - Cracovia 1:0  Urał Jekaterynburg 2010-02-20 Urał Jekaterynburg - Cracovia 3:1  Legia Warszawa 2010-02-26 Cracovia - Legia Warszawa 1:2  GKS Katowice 2010-02-27 Cracovia - GKS Katowice 4:0  Lech Poznań 2010-03-06 Lech Poznań - Cracovia 3:1  Korona Kielce 2010-03-13 Cracovia - Korona Kielce 3:0  Arka Gdynia 2010-03-19 Arka Gdynia - Cracovia 2:0  Ruch Chorzów 2010-03-27 Cracovia - Ruch Chorzów 1:4  Jagiellonia Białystok 2010-04-01 Cracovia - Jagiellonia Białystok 0:1  Zagłębie Lubin 2010-04-09 KGHM Zagłębie Lubin - Cracovia 0:0  Cracovia_herb 2010-04-15 Cracovia - Cracovia (ME) 3:1  Zagłębie Sosnowiec 2010-04-15 Zagłębie Sosnowiec - Cracovia 1:1  Polonia Bytom 2010-04-24 Polonia Bytom - Cracovia 1:2  Odra Wodzisław Śląski 2010-04-27 Cracovia - Odra Wodzisław Śląski 1:0  GKS Bełchatów 2010-04-30 PGE GKS Bełchatów - Cracovia 3:0  Polonia Warszawa 2010-05-07 Cracovia - Polonia Warszawa 1:2  Wisła Kraków 2010-05-11 Cracovia - Wisła Kraków 1:1  Piast Gliwice 2010-05-15 Piast Gliwice - Cracovia 0:1