1954-10-10 Ogniwo MPK Kraków - Kolejarz Poznań 5:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacja, szukaj

Herb_Cracovia

Trener:
Tadeusz Parpan
pilka_ico
I liga , 14 kolejka
Kraków, niedziela, 10 października 1954

Ogniwo MPK Kraków - Kolejarz Poznań

5
:
0

(2:0)



Herb_Lech Poznań

Trener:
Mieczysław Tarka
Skład:
W. Pajor
Mazur
Kaszuba
Glimas
Wapiennik
M. Kolasa
Gołąb
Dudoń
Radoń
Kasprzyk
Wawrzusiak

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Wołkowski
Widzów: 15 000

bramki Bramki
Radoń (16')
Radoń (30')
Kasprzyk (48')
Kasprzyk (62')
Gołąb (73')
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
Skład:
Krzysztofiak
Sobkowiak
Szafczyk
Deska
Słoma
Chudziak
Kajdasz
T. Anioła
Pietrzak (46' K. Urbaniak)
Gogolewski
F. Wojciechowski

Ustawienie:
3-2-5



Ciekawostki

Józef Gołąb ustalając wynik spotkania przeszedł do historii jako strzelec gola nr 700 w historii występów "Pasów" w elicie.
Uwaga! Klasyfikacja obejmuje wszystkie realnie uzyskane gole na boisku, czyli również w spotkaniach zweryfikowanych i anulowanych, natomiast bez walkowerów w spotkaniach nierozegranych. - przyp. Benedictus

Opis meczu

"Ogniwo zadziwiło Kraków świetną grą" -
Przegląd Sportowy

Ogniwo zadziwiło Kraków świetną grą

Nawet najbardziej zagorzali kibice Ogniwa ze zdumieniem przecierali oczy, parząc na grę swoich pupilów, niepodzielnie panujących na boisku przez cały czas spotkania. Najbardziej przesądni z nich wiązali tę nader korzystna przemianę ze zmianą koszulek na ulubione przez Krakusów "pasiaki". Tajemnica przemiany nie miała jednak swego źródła w koszulkach. Obok stałej i dość znacznej poprawy formy o przebiegu i wyniku tego spotkania zadecydowała w pierwszym rzędzie słaba forma drużyny poznańskiej i jej wyraźne załamanie się pa dwóch pierwszych bramkach. Przy pierwszej z nich Krzysztofiak nie obliczył fałszu piłki, która wymknęła mu się z rąk i wpadła do siatki - przy drugiej Sobkowiak zamiast odbić czystą piłkę próbował „sztuczek”, co wykorzystał szybki i najlepszy w dniu na boisku Radoń strzelając drugą bramkę. A kiedy już po przerwie padła trzecia, Kolejarz „rozkleił” się zupełnie.

Toteż raczej Ogniwo bliskie było zdobycia półtuzinowej bramki niż Kolejarz honorowej. Gra „na Aniołę" całkowicie zastopowanego przez Kaszubę którego dzielnie wspierali Mazur i Wapiennik, dała taki rezultat, że bombardier poznański w ciągu 90 minut zaledwie trzy razy doszedł do strzału z których jeden był celny. Mający więcej swobody ruchu Gogolewski „dobił" do reszty swoją drużynę, gdy przy stanie 2:0 nie wykorzystał tzw murowanej pozycji. Ponadto pomoc poznańska wałęsała się po środku boiska nie wspierała własnego napadu, jak również nie nadążała na czas pod własna bramkę.

Obok Radonia, który wybił się na pierwszy plan spośród 22 aktorów spotkania, zarówno rozsądnym kierownictwem napadu, jak i inicjowaniem groźnych przebojów po flankach. W drużynie Ogniwa na najwyższe noty zasłużyli Kaszuba, Wapiennik, Kolasa. Bardzo wysoką formę wykazał również Pajor.
(St. H.)
Źródło: Przegląd Sportowy nr 84 z 11 października 1954 [1]