1954-03-28 ŁKS-Włókniarz Łódź - Ogniwo MPK Kraków 3:0

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_ŁKS Łódź


pilka_ico
I liga , 3 kolejka
Łódź, niedziela, 28 marca 1954

ŁKS-Włókniarz Łódź - Ogniwo MPK Kraków

3
:
0

(3:0)



Herb_Cracovia

Trener:
M. Jabłoński, Szewczyk
Skład:
Kłaczek
Walczak
Urban
Baran
Jańczyk
Koźmiński
Jezierski
Pilarski
Kokot
Soporek
Kubocz

Ustawienie:
3-2-5

Sędzia: Antoni Marszol z Chorzowa
Widzów: ok. 30 000 „ok.” nie może być przypisane do zadeklarowanego typu liczbowego o wartości 30000.

bramki Bramki
Kokot (5')
Pilarski (12')
Kokot (40')
1:0
2:0
3:0
Skład:
W. Pajor
Słaboszowski
Kaszuba
Glimas
Mazur
M. Kolasa
Korzeniak
M. Wilczkiewicz (46’ J. Pawłowski)
Strojny
Radoń
Wawrzusiak

Ustawienie:
3-2-5



Opis meczu

"Pierwsze zwycięstwo Włókniarza Łódź" -
Przegląd Sportowy

Pierwsze zwycięstwo Włókniarza Łódź

Włókniarze już w ciągu pierwszego kwadransu rozstrzygnęli walkę z Ogniwem Kraków. Łodzianie umieli wówczas nadać swym akcjom piętno nowoczesnej, skutecznej gry. W 5 min. Kokot, a w 12 Pilarski oddali świetne strzały i Pajor nie miał nie innego do roboty, poza wyjęciem piłek z siatki. Łatwość, z jaką Włókniarz zdobywał teren wkraczał w rejony pola karnego, wpłynęła jednak niekorzystnie na postawę napastników, zepchnęła ich na manowce nonszalancji. Pozwoliło to gościom zorganizować skuteczną obronę.

Jeszcze raz w 40 min Kokot przytomnie wykorzystał podanie Soporka zdobył trzecią bramkę. Było to jednak już wszystko, co miał tego dnia do zaprodukowania napad zwycięskiej drużyny. Wikłał się on, następnie w skomplikowanych kombinacjach i z dziecinną łatwością wpadał w pułapki ofsajdowe, zastawiane przez krakowian. Cała druga połowa meczu upłynęła na jałowej bezowocnej szarpaninie.

Mecz rozpoczął się chwili, gdy zza chmur wyjrzało słońce, w końcowych minutach spotkania spadł deszcz pomieszany ze śniegiem i te zmiany pogody były jakby ściśle dostosowane do wydarzeń na boisku.
(z. t.)
Źródło: Przegląd Sportowy nr 25 z 29 marca 1954 [1]


"Trzy mecze bez... Gola" -
Dziennik Polski

Trzy mecze bez... Gola

Jeśli się typuje, że Ogniwo przegra, to nie zawodzi. Przewidywania na przegraną z Włókniarzem w Łodzi, i tym razem się sprawdziły i to w bardzo przykry sposób. Przegrać ostatecznie można, ale... żeby w trzech meczach nie strzelić ani jednego gola - to już chyba rekord nieudolności ataku. Ulubiona gra wszerz napastników Ogniwa, byłaby produktywna, gdyby bramki były ustawione wszerz, a nie wzdłuż boiska. A tak... atak przegrał mecz 0:3 i dzięki niemu Ogniwo "zajmuje" ostatnie miejsce w tabeli. Trzeba radykalnie leczyć chroniczną brako-strzelność ataku. A w jaki sposób? Niech już o tym poważnie pomyśli kierownictwo sekcji i trenerzy.
KOSTAN
Źródło: Dziennik Polski nr 76 (3161) z 30 marca 1954 [2]