2014-05-10 Cracovia - Piast Gliwice 1:5

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Herb_Cracovia

Trener:
Wojciech Stawowy
pilka_ico
T-Mobile Ekstraklasa, Play-Out , 3 kolejka
Kraków, ul. Kałuży 1, sobota, 10 maja 2014, 15:30

Cracovia - Piast Gliwice

1
:
5

(0:2)



Herb_Piast Gliwice

Trener:
Angel Perez Garcia
Skład:
Perdijić
Nykiel
Żytko
Dąbrowski
Marciniak
Papadopoulos
Danielewicz (68' Kita)
Straus (46' Jaroszyński)
Ntibazonkiza
Nowak
Steblecki (46' Rakels)

Sędzia: Szymon Marciniak z Płocka
Widzów: 5896

bramki Bramki





Klepczyński (91' - sam.)
0:1
0:2
0:3
0:4
0:5
1:5
Ruben (17')
Wilczek (19')
Ruben (58' - k.)
Wilczek (63')
Kędziora (84' - k.)
zolte_kartki Żółte kartki
Żytko
Ntibazonkiza
Marciniak
Matras
czerwone_kartki Czerwone kartki
Żytko (57' - za dwie żółte)
Skład:
Trela
Matras
Polak
Santos
Król
Embuena (76' Klepczyński)
Hanzel
Wilczek
Podgórski
Badia (80' Szeliga)
Ruben (67' Kędziora)


Spis treści

Opis meczu

"Liga: Cracovia – Piast 1:5 (0:2)" -
TerazPasy.pl

Liga: Cracovia – Piast 1:5 (0:2)

W porównaniu z poprzednim meczem ligowym z Widzewem w wyjściowym składzie Cracovii nastąpiły trzy zmiany. Miejsce Krzysztofa Pilarza (pauza za czerwoną kartkę), Sławomira Szeligi (kontuzja) i Vladimira Bojevića zajęli Matko Perdijić, Giannis Papadopoulos i wracający po pauzie za kartki Krzysztof Nykiel.

Cracovia od początku spotkania przejęła inicjatywę i przeważała na boisku. W 5 minucie składną akcję przeprowadzili Ntibazonkiza i Nowak, ale nie została ona zakończona strzałem. Dwie minuty później żółtą kartką ukarany został Mateusz Żytko. W 16 minucie żółtą kartkę zobaczył Ntibazonkiza.

W 16 minucie po rzucie rożnym Jurado głową z najbliższej odległości wbił piłkę do bramki Perdijića. Dwie minuty później było już 2:0 dla gości, gdy po kontrze Wilczek drugi raz umieścił piłkę w bramce Cracovii.

W kolejnych minutach Cracovia atakowała, ale rzadko kończyła akcje strzałami. W 35 minucie Ntibazonkiza uderzył celnie z kilkunastu metrów, ale bramkarz gości złapał piłkę. W 38 minucie sędzia pokazał żółtą kartkę Marciniakowi.

Przerwa. Cracovia nieoczekiwanie przegrywa 0:2. Dwie bramki stracone „z niczego” wprowadziły ogromną nerwowość do gry Pasów...

W przerwie meczu trener Wojciech Stawowy dokonał dwóch zmian. Miejsce Roka Strausa i Sebastiana Stebleckiego zajęli Paweł Jaroszyński i Deniss Rakels. Po tej zmianie Jaroszyński zajął miejsce na lewej obronie, Marciniak przeszedł na pozycję stopera, a Dąbrowski na defensywnego pomocnika.

Już w pierwszej akcji po przerwie Ntibazonkiza podał do Nowaka, który w polu karnym ostro starł się z bramkarzem gości, który zdołał powstrzymać napastnika Pasów. W 50 minucie po kolejnej akcji Pasów Nowak główkował z najbliższej odległości, ale piłka minęła bramkę. W 58 minucie w polu karnym przedarł się Ntibazonkiza, ale strzelił zbyt lekko aby pokonać Trelę.

Kilkadziesiąt sekund później sędzia uznał, że w polu karnym faulował Mateusz Żytko. Stoper Cracovii zobaczył drugą żółtą i czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Rzut karny na bramkę zamienił Jurado.

W 63 minucie Matko Perdijić po raz czwarty w tym meczu wyciągnął piłkę z bramki po strzale Wilczka z sześciu metrów.

W 65 minucie Krzysztof Danielewicz uderzył z rzutu wolnego tuż obok słupka. W 69 minucie Przemysław Kita zastąpił Krzysztofa Danielewicza.

W 83 minucie sędzia dyktuje drugą jedenastkę dla gości po faulu Jaroszyńskiego. Kędziora strzela pewnie i jest 5:0 dla Piasta.

W 89 minucie zza pola karnego strzelał Kita, ale Trela odbił piłkę. W doliczonym czasie gry Pasy zdobyły gola po strzale samobójczym...

Koniec meczu...
Crac
Źródło: TerazPasy.pl 10 maja 2014 [1]

Trenerzy po meczu

Angel Perez Garcia (trener Piasta)

- Myślę, że przed tym spotkaniem nikt nie wierzył w moją drużynę. Ostatnio bowiem nie spisywała się za dobrze. Teraz zdobyliśmy aż pięć bramek.

- Przed pierwszym gwizdkiem mówiłem zawodnikom, że muszą dać z siebie więcej w środkowej strefie boiska. Zmieniłem też system gry drużyny. Polega to m.in. na grze dwoma napastnikami.

- Miałem nadzieję na zwycięstwo w Krakowie, ale oczywiście nie na aż tak okazałe. Chłopcy dali z siebie wszystko. Zagrali tak jakby to był finałowy mecz sezonu.

Wojciech Stawowy (trener Cracovii)

- Co ja mogę powiedzieć po takim spotkaniu? W szatni siedzi drużyna, która jest mocno przybita, a przed dziennikarzami jest winowajca tego, co się dzieje w Cracovii od początku rundy finałowej. Drużyna, która mogła być w czubie tabeli nagle musi się martwić o ligowy byt. Dziś nie umiem powiedzieć dlaczego tak jest.

- Ktoś może oczekuje na moją deklarację, że składam rezygnację i odchodzę. Gdyby do rozegrania było w tym sezonie sporo spotkań, to pewnie bym to zrobił. Jednak zostały tylko cztery kolejki i nie chcę być oceniany jako szkoleniowiec, który się wystraszył i odchodzi. W klubie jest jednak zarząd. W pełni oddaję się do jego dyspozycji. Piłeczka jest po stronie władz klubowych. Mogę dziś tylko przeprosić naszych kibiców za wstyd, który przeżyli.

Źródło: Interia.pl [2]