Janusz Sputo

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Janusz Sputo

Informacje ogólne
Imię i nazwisko Janusz Sputo
Urodzony 25 grudnia 1943, Jędrzejów, Polska
Wiek 78 l.
Pozycja napastnik
Kariera w pierwszej drużynie Cracovii
Sezon Rozgrywki - występy (gole)
1974/75
1906-1919 oficjalne i towarzyskie, od 1920 tylko oficjalne mecze
Kluby
Lata Klub Występy (gole)
1960-1960
1960-1963
1963-1966
1966-1971
1971-1972
1971-1972
1973
1974/75
1975-1976
Naprzód Jędrzejów
Korona Kielce
Wawel Kraków
Wisła Kraków
Avia Świdnik
Wisła Kraków
Avia Świdnik
Cracovia
Hammer SpVg (Niemcy)
liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju
Kariera trenerska
Lata Klub
1989
1990-1991
Cracovia
Cracovia
Okocimski Brzesko

j - jesień, w - wiosna




Janusz Sputo Piłkarz, trener, technikmechanik, trener II klasy. Gracz Cracovii w latach 1974/75.

Trener m.in. młodzieży Cracovii, Cracovii, Okocimskiego Brzesko.

Wywiad

"Trener jak ojciec" -
dziennikpolski24.pl

Trener jak ojciec

SYLWETKA. Czasem wystarczy jeden mecz, by być zapamiętanym do końca życia. Innym potrzeba długiego czasu, by przekonać o swojej wartości. Janusz Sputo z pewnością należy do grona tych trenerów, o których pamięta się w Krakowie. Po latach beznadziei dał kibicom Cracovii wiarę w sukces.

Życie na trenerskiej ławce: JANUSZ SPUTO

To szkoleniowiec wprost stworzony do pracy z młodzieżą. Choć w swej karierze prowadził zespoły seniorskie, to wielu kibiców kojarzyć go będzie przede wszystkim z mistrzostwami Polski, jakie wywalczył z juniorami Cracovii w 1990 i 1991 roku. To z tej drużyny wywodzi się Tomasz Rząsa, reprezentant Polski, uczestnik mundialu, zdobywca Pucharu UEFA z Feyenoordem Rotterdam, a prywatnie - zięć trenera Sputy. Kariery większe bądź mniejsze z tamtej drużyny zrobiło jeszcze kilku. Arkadiusz Kubik, Piotr Gruszka, Krzysztof Hajduk, Krzysztof Duda, Tomasz Kwedyczenko to ci, którzy zagrali w polskiej ekstraklasie.

Sputo przejął opiekę nad nimi, gdy mieli po osiem lat.

- Świętej pamięci Ignacy Książek znalazł mnie na Woli Justowskiej, gdzie do dzisiaj mieszkam, i namówił na pracę w Cracovii - mówi Janusz Sputo. - Prowadziłem tych chłopaków przez 10 lat. Do dziś utrzymujemy niezły kontakt, raz w roku spotykamy się przed Wigilią w swoim gronie i wspominamy piękne czasy. Trafił mi się utalentowany rocznik, ale ja tę drużynę tworzyłem, szukałem zdolnych chłopaków.

Był dla nich opiekunem, ojcem, nauczycielem. Gdy któryś z nich gorzej się uczył, chodził do szkół, przekonywał nauczycieli, by dali szansę. Widział bowiem talent np. u Piotra Apryjasa i nie pozwolił, by chłopak zmarnował się. Kilku go zawiodło, pociągały ich uciechy życia, a nie futbol. Dlaczego wybił się Rząsa? - Był niesamowicie pracowity, zawsze z uwagą słuchał wszelkich rad, wskazówek - mówi o nim Sputo.

Teraz w piłkę gra już jego 12-letni wnuk Patryk, trenując u Arkadiusza Kubika w Bronowiance.

- Ale to jest inne pokolenie, mnie nie mieściło się w głowie, by opuścić trening - podkreśla nasz bohater.

Jako piłkarz grał m.in. w Wiśle, potem w Cracovii, wyjechał do niemieckiej III ligi. To stamtąd przywiózł materiały szkoleniowe - głównie filmy z nagranymi meczami, treningami. W swojej willi urządzał seanse wideo dla całej drużyny, nierzadko gościł młodych piłkarzy na kolacji. Żona prała stroje.

- Odnoszę wrażenie, że nasza drużyna nikogo w Cracovii nie interesowała - wspomina dziś Janusz Sputo. - Gdyby nie grono moich znajomych, sponsorów, to pewnie nie osiągnęlibyśmy żadnego sukcesu. Pamiętam, że jak wracaliśmy z Gdańska załatwionym przeze mnie samolotem, po zwycięskim rewanżu z Lechią w mistrzostwach Polski, to nikt w klubie na nas nie czekał.

Zawodnicy jeździli na zagraniczne turnieje, wypromowali się, ale ciężaru seniorskiej II ligi nie udźwignęli. Zostali rzuceni na głęboką wodę, bez należytego wsparcia bardziej doświadczonych graczy. Sputo widział problem, ale musiał się z nim zmagać w nierównej walce i wkrótce po rozpoczęciu ligowych rozgrywek, jesienią 1991 r., przestał być trenerem seniorów. Odszedł z Cracovii. - Byłem niewygodną osobą, bo nie owijałem w bawełnę, tylko mówiłem, jak jest - wspomina.

Dlaczego wyszło mu z młodzieżą, a w seniorskiej piłce jako trener właściwie nie zaistniał? - Trudno powiedzieć, choć uważam, że coś tam dobrego zrobiłem, pracując w Wieczystej czy Bronowiance - uważa.

Zawsze starał się traktować swych podopiecznych po partnersku. I dlatego do dziś ma świetny kontakt z wychowankami. - Żony i narzeczone chłopaków często mi dziękowały, że mają wspaniałych partnerów, niepijących, niepalących - mówi nie bez dumy. - To także moja zasługa.
Źródło: dziennikpolski24.pl 27 czerwca 2011 [1]




Poprzednik
Stanisław Zapalski
Pierwszy Trener przez 33 dni
29 maja 1989 - 30 czerwca 1989
Następca
Leszek Mrugalski
Poprzednik
Tadeusz Moskal
Pierwszy Trener przez 478 dni
23 lipca 1990 - 12 listopada 1991
Następca
Andrzej Bahr