Tadeusz Piotrowski

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Tadeusz Piotrowski

Informacje ogólne
Imię i nazwisko Tadeusz Piotrowski
Urodzony 17 kwietnia 1947, Kraków, Polska
Wiek 75 l.
Pozycja pomocnik, obrońca
Wzrost 177 cm
Waga 72 kg
Wychowanek Krakus Nowa Huta
Kariera w pierwszej drużynie Cracovii
Sezon Rozgrywki - występy (gole)
1969/70
1970/71
1L - 13 (0), PP - 1 (0)
2L - 26 (0)
1906-1919 oficjalne i towarzyskie, od 1920 tylko oficjalne mecze
Kluby
Lata Klub Występy (gole)
1962 - 1965
1965 - 1974
1974 - 1975
1975 - 1976
1976 - 1977
1977 - 1978
Krakus Nowa Huta
Cracovia
Polonia Milwaukee
Cracovia
Prokocim Kraków
Wisłoka Dębica
liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju
Kariera trenerska
Lata Klub





1987-1988
Prokocim Kraków
Wisłoka Dębica
JKS Jarosław
Polonia Milwaukee
Garbarnia Kraków
Cracovia
Skeid Oslo
Bärum Oslo
Lynn Oslo
Kabel Kraków
Puszcza Niepołomice
Karpaty Siepraw
Górnik Wieliczka

j - jesień, w - wiosna



Tadeusz Piotrowski Piłkarz, absolwent Krakowskiej WSWF, nauczyciel WF, trener I klasy.


Rozegrał w Cracovii 13 meczów w I lidze (0 bramek).

Szkoleniowiec m.in. Cracovii, Garbarni K. Skeid Oslo.

Wywiad z Tadeuszem Piotrowskim

"Wielki przyjaciel piłkarzy" -
dziennikpolski24.pl

Wielki przyjaciel piłkarzy

Życie na trenerskiej ławce: Tadeusz Piotrowski. - Nazywali mnie trenerem sukcesu - mówi bez ogródek trener Tadeusz Piotrowski. Pracował w wielu klubach i z wieloma świętował awanse.

Najmilsze wspomnienia związane są z Puszczą Niepołomice, z którą piął się szczebel po szczebelku od B-klasy aż do II ligi.

- Trafiłem tam na świetną grupę piłkarzy oraz na oddanych działaczy - mówi. - Szczególnie miło wspominam Janusza Karasińskiego, sponsora i działacza niepołomickiego klubu. To był człowiek oddany piłce, bardzo zaangażowany. Powiedział mi, że nie zostanę zwolniony, chyba że sam będę chciał odejść.

Piotrowskiego do wyboru zawodu natchnął jego trener z Krakusa Nowa Huta Stefan Sękowski. - Był to wspaniały wychowawca - wspomina go Piotrowski. - Myślałem o "trenerce" już jako nastolatek. Zdałem na medycynę, ale ponieważ grałem wtedy w Cracovii, dostałem się na AWF bez egzaminów. Wybrałem studia trenerskie, a lekarzem po latach została moja córka - uśmiecha się.

Jego pierwszym przystankiem w trenerskiej pracy był Prokocim, w którym Piotrowski też grał, potem była Wisłoka Dębica, JKS Jarosław i wreszcie powrót do Krakowa, do III-ligowych Garbarni i Cracovii. - Musiałem zrezygnować z pracy z "Pasami" ze względu na kłopoty zdrowotne - przypomina.

Miał też kontakt z futbolem za granicą. Był w Polonii Milwaukee, zdobywając jako grający trener wicemistrzostwo USA. Do pracy pojechał też do Norwegii, gdzie prowadził kluby z niższych klas: Skeid, Barum czy Lynn Oslo. - Pojechałem tam za namową Ryszarda Góreckiego, z którym znaliśmy się z Cracovii - opowiada Piotrowski. - Norwegowie to bardzo solidni ludzie, słowni, bardzo dobrze się z nimi pracowało. Wróciłem jednak do kraju na prośbę żony. Hołdował zasadzie, by być przyjacielem zawodników.

- Konsultowałem wiele rzeczy z radą drużyny, kapitanem - opowiada. - Uważałem bowiem, że trener to tylko 50 procent zespołu, nic sam nie osiągnie, jeśli nie pomogą mu w tym zawodnicy. Musi robić dobrą atmosferę, to jest podstawa sukcesów. Decyzje jednak zawsze na końcu podejmuje trener. Może trudno w to uwierzyć, ale podczas ponad 30 lat pracy nigdy nie miałem żadnych konfliktów z piłkarzami, to o czymś świadczy. Zawodnicy mi ufali, często byłem zapraszany na śluby i wesela.

W Puszczy jego prawą ręką był Krzysztof Kusia, kapitan zespołu. - To był mój zaufany człowiek - mówi szkoleniowiec. - Widziałem, że nawet jak się coś stanie, nie dotrę na trening, to Krzysiek poprowadzi za mnie zajęcia. Miał autorytet u kolegów. Trenerowi jest bardzo potrzebny ktoś taki w szatni i na boisku. Trener jest daleko, a taki piłkarz może mu wiele podpowiedzieć. Kusia to jeden z jego ulubionych piłkarzy, podobnie ma się rzecz z Tomaszem Bernasem, z którym też spotkał się w Puszczy. - Tomek to wspaniały chłopak, lubiany przez wszystkich, bardzo wyważony - mówi o nim trener.

Jacek Bąk to według niego największy talent, z jakim miał przyjemność pracować. Piłkarz zrobił niemałą karierę, grał w Lechu, Lechii i Legii, rozgrywając 259 spotkań w ekstraklasie.

- Spotkaliśmy się w Jarosławiu, był wtedy bardzo młody - mówi Piotrowski.

Jerzy Stecki prowadził Piotrowskiego w kadrze juniorów Krakowa i jego oprócz trenera Sekowskiego uznaje za trenerski wzorzec. - To byli trenerzy, którzy doskonale docierali do psychiki zawodnika - opowiada.

Nie można zapomnieć o sukcesie, jaki odniósł z reprezentacją Małopolski w rozgrywkach Regions' Cup, czyli w mistrzostwach Europy amatorów (piłkarzy bez zawodowych kontraktów). Prowadząc kadrę wraz z Michałem Królikowskim wygrał eliminacje krajowe, a w turnieju półfinałowym, który odbywał się w Małopolsce w 2010 roku jego zespół zajął drugie miejsce, za Rosją i nie awansował do turnieju finałowego.

Piotrowski pracował też w Kablu, Górniku Wieliczka, Karpatach Siepraw i Wieczystej.

- Teraz zrobiłem sobie dłuższą przerwę, bo chcę odpocząć - mówi. - Na razie nie ciągnie mnie na ławkę.
Jacek Żukowski
Źródło: dziennikpolski24.pl 17 kwietnia 2014 [1]



Poprzednik
Ireneusz Adamus
Pierwszy Trener przez 285 dni
1 lipca 1987 - 10 kwietnia 1988
Następca
Marian Cygan